Polska w Unii Europejskiej

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Polska w Unii Europejskiej – Polska jest członkiem Unii Europejskiej od 1 maja 2004 na mocy tzw. Traktatu akcesyjnego podpisanego 16 kwietnia 2003 r. w Atenach będącego prawną podstawą przystąpienia (akcesji) Polski do Unii Europejskiej. Faktyczny proces integracji Polski rozpoczął się w Atenach 8 kwietnia 1994 r. z chwilą złożenia przez Polskę wniosku o członkostwo w Unii Europejskiej i potwierdzenia go przez wszystkie państwa członkowskie podczas konferencji w Essen 9–10 grudnia 1994 r. Integracja jest procesem dynamicznym, nieustannie trwającym.

A Ą B C Ć D E Ę F G H I J K L Ł M N Ń O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

1[edytuj]

  • 1 maja 2004 roku to jeden z najważniejszych dni w naszej narodowej historii. Przez wieki Rzeczpospolita była częścią politycznego Zachodu. W wielu wymiarach nasz kraj uczestniczył w jego życiu politycznym, kulturalnym i naukowym. Rozbiory Polski brutalnie przerwały ten stan. Pokolenia Polaków walczyły o to, by Polska niepodległa powróciła na należne jej miejsce w rodzinie wolnych narodów. Udało się to w roku 1918. Niestety, niepodległość nie trwała długo. Dwadzieścia lat temu historyczne czerwcowe wybory rozpoczęły nowy okres. (...) Unia nie jest tworem idealnym, dość często możemy się o tym przekonywać. Ale Polacy mają powody do zadowolenia z tych pierwszych pięciu lat. Pokazaliśmy Europie naszą zaradność, pracowitość i dynamizm. Unia okazała się dla nas źródłem znaczącego wsparcia ekonomicznego, otworzyła swoje rynki na polskie produkty. Polacy jako społeczeństwo doskonale sobie poradzili w nowych warunkach.
    • Autor: Lech Kaczyński
    • Opis: w orędziu z okazji 5-lecia Polski w Unii Europejskiej, 30 kwietnia 2009.
    • Źródło: Patryk Wawrzyński, Prezydent Lech Kaczyński. Narracje niedokończone, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2012, ISBN 9788377802823. s. 102–103.

3[edytuj]

A[edytuj]

B[edytuj]

C[edytuj]

  • Czy być w centrum Europy, czy być na jej peryferiach – to jest dylemat politycznych analfabetów. Prawdziwym dylematem dla Polski jest, jak być w centrum Europy, jak być realnym, głównym graczem na scenie europejskiej, a nie jak z powodu kryzysu znaleźć się na marginesie, na peryferiach, albo poza Unią Europejską.

D[edytuj]

  • Dążymy do Polski, która będzie pełnoprawnym państwem członkowskim Wspólnot Europejskich.
  • Dla mnie idea europejska zawsze była polską racją stanu. Zarówno, gdy jako młody chłopak uczestniczyłem w antykomunistycznej opozycji, jak i wtedy, gdy jako zastępca Dyrektora Negocjacji Akcesyjnych w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej w latach 90-tych pracowałem nad wejściem Polski do Unii w 2004 roku. To był rok, w którym symbolicznie zdemontowaliśmy ostatnie pozostałości Żelaznej Kurtyny.
  • Drugim wyzwaniem, które stało i stoi przed Polską, jest kwestia realnego wejścia w struktury zachodnie, zarówno struktury bezpieczeństwa, jak i struktury ekonomiczne. Tutaj większą determinację, przynajmniej werbalną, przejawialiśmy stale w sprawie integracji z EWG.
    • Autor: Jarosław Kaczyński
    • Opis: w 1993.
    • Źródło: Jarosław Kaczyński, Michał Bichniewicz, Piotr Rudnicki, Czas na zmiany, rozdział Między Rosją a EWG, Editions Spotkania, Warszawa 1993, s. 87.
    • Zobacz też: Polska

E[edytuj]

  • Europa potrzebuje Polski. Kościół w Europie potrzebuje świadectwa wiary Polaków. Polska potrzebuje Europy. Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej!
    • Autor: Jan Paweł II
    • Opis: przemówienie do uczestników narodowej pielgrzymki do Rzymu, Watykan, 19 maja 2003.
    • Źródło: Od Unii do Unii, w: Wielkie mowy historii, t. 4, wyd. Polityka Spółdzielnia Pracy, Warszawa 2006.

F[edytuj]

  • Fundamentalną sprawą jest nasza przynależność do Unii Europejskiej. Traktujemy to jako poważny sukces. Sukces w ramach polityki, której celem jest dalsza modernizacja naszego kraju. Wzrost dobrobytu jego obywateli, a także wspólne europejskie bezpieczeństwo. Dążymy do jak najlepszych stosunków z wszystkimi państwami, które należą do Unii Europejskiej.
    • Autor: Lech Kaczyński
    • Opis: w czasie pierwszego spotkania Prezydenta RP z Korpusem Dyplomatycznym, 10 stycznia 2006.
    • Źródło: Patryk Wawrzyński, Prezydent Lech Kaczyński. Narracje niedokończone, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2012, ISBN 9788377802823. s. 102.

G[edytuj]

  • Gdyby nie miliardy wpompowane w ten kraj przez Unię Europejską, to Polska Leszka Balcerowicza i prezesa Bogusława Kotta (…) zdechłaby pod ciosami populistycznej rewolty takiej jak ta, którą dzisiaj grozi wam Kaczyński (…) albo jeszcze dzikszej. III RP nie miała bowiem żadnej siły, aby sama przeżyć. Nie akumulowała żadnych środków na infrastrukturę. Choć koncesje na autostrady rozsprzedano już w początkach lat 90. (…), to żadnych autostrad nikt tu nie budował. Dopiero jak nasi autostradowi oligarchowie dostali unijne miliardy, to za jakąś część tych pieniędzy autostrady jednak w Polsce zaczęli budować. Ze skromnych środków dawanych im wcześniej na ten cel przez balcerowiczowską III RP na same autostrady nie starczało już nic.

I[edytuj]

J[edytuj]

  • Jest rzeczą zdumiewającą, że w sporach, które toczymy z innymi krajami, olbrzymia część polskiej publicystyki i niektóre tytuły – z góry można powiedzieć – że staną nie po polskiej stronie, tylko po tej drugiej.
    • Autor: Lech Kaczyński
    • Źródło: Maciej Chojnowski, Marek Krukowski, Warto być Polakiem. Prezydent Lech Kaczyński, wyd. Spin AR, Warszawa 2014, ISBN 9788360508725. s. 60.
  • Jestem przekonany – pamiętając moich rodziców, stryjów czy braci mojej matki – że oni wszyscy uznawaliby ścisły związek z Unią za konieczny. To jest polska racja stanu. Nie można podcinać tych więzów, bo to oznacza patrzenie na Wschód. Nie można też się łudzić, że Polska ma szansę bycia krajem niezależnym, między Wschodem a Zachodem. Dzień i noc słyszymy: patriotyzm, polskość, naród. Ci ludzie dużo mówią, ale nie wiem, jak zachowaliby się w takich sytuacjach, w jakich były tamte pokolenia, kiedy trzeba było bronić niepodległości.

K[edytuj]

  • Każdy polski przestępca czy podejrzany, któremu uda się wydostać poza granice Polski do innego kraju UE może powołać się na to, że w Polsce nie ma już niezależnych sądów i pomachać z uśmiechem Ministerstwu Sprawiedliwości, które wysłało za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Dlaczego? Bo dokonane w ciągu ostatnich trzech lat zniszczenie polskiego państwa prawa mu na to pozwala! Bo do tej pory sąd w innym kraju UE wysyłał takiego człowieka automatycznie do Polski, a teraz musi się zastanawiać, czy nasze sądy są w stanie zapewnić sprawiedliwy proces! Skutkiem tzw. reformy wymiaru sprawiedliwości jest więc poważne utrudnienie w ściganiu przestępców.

L[edytuj]

  • Lech Wałęsa jako prezydent robił wszystko, by wejście Polski do NATO i integrację z Zachodem utrudnić. W przeddzień mojej wizyty w Stanach Zjednoczonych, Wałęsa wyskoczył z propozycją tzw. NATO-bis. Było to kompletne zaskoczenie dla wszystkich, a ze mną, jako premierem ta koncepcja nie była w ogóle konsultowana. NATO-bis miało być jakimś sojuszem obronnym państw Europy Środkowej i Wschodniej. Trudno sobie wyobrazić, by prędzej czy później wiodącej roli w całym naszym regionie nie odgrywała Rosja.

M[edytuj]

  • Macierewicz i inni politycy PiS mogą być przekonani, że są najbardziej antyrosyjskimi politykami świata. Ale robią dokładnie to, co chce Kreml. Osłabiają Polskę, niszczą jej reputację, wypychają z Europy, odcinają od sojuszników.
  • Mimo trudności bilans obecności Polski w Unii Europejskiej jest bardzo pozytywny. Mamy prawo cieszyć się i być dumni, że aspiracje naszych przodków wypełniły się na naszych oczach. Jestem przekonany, że silna Polska w Europie to Polska sukcesu.
    • Autor: Lech Kaczyński
    • Opis: w orędziu z okazji 5-lecia Polski w Unii Europejskiej, 30 kwietnia 2009.
    • Źródło: Patryk Wawrzyński, Prezydent Lech Kaczyński. Narracje niedokończone, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2012, ISBN 9788377802823. s. 103.
  • Minister Beck w 1939 r. odrzucił propozycję aliansu i powiedział, że Polacy wyżej cenią sobie honor. (...) Gdybyśmy przyłączyli się do silniejszych, czyli do Niemiec, to wzięlibyśmy udział w haniebnej wyprawie „Drang nach Osten”. Bylibyśmy wtedy współodpowiedzialni za wszystkie zbrodnie niemieckie. Myśmy odrzucili kolaborację. Polski naród wybrał walkę. Zdecydował się na walkę podziemną i stworzył największą armię podziemną tamtego czasu w Europie. Zapłacił za to wielką ceną. Nie jest tak, że nie cenimy sobie integracji europejskiej, ale nie możemy bezwarunkowo przyjmować racji, które narzuca nam polityka brukselska, tylko dlatego że tam są silniejsi, że jest ich wielu i że są bogatsi, a my jesteśmy biedni i dobijamy się do ich poziomu dobrobytu.

N[edytuj]

  • Naszą racją stanu, którą trzeba traktować jako stałe wyzwanie jest, żeby móc się szybko rozwijać i uczestniczyć w europejskiej grze politycznej.
    • Autor: Lech Kaczyński
    • Źródło: Maciej Chojnowski, Marek Krukowski, Warto być Polakiem. Prezydent Lech Kaczyński, wyd. Spin AR, Warszawa 2014, ISBN 9788360508725. s. 60.
  • Nie możemy tolerować kraju, który w Unii Europejskiej rozgrywa różnice kosztów społecznych [kosztów pracy] i który narusza wszystkie zasady Unii. Nie możemy mieć takiej Europy, w której (...) gdy mamy do czynienia z państwem członkowskim zachowującym się tak jak Polska czy Węgry – w kwestiach dotyczących uniwersytetu, wiedzy, uchodźców, wartości fundamentalnych – to podejmuje się decyzje, aby nie robić nic. Nie ustąpię w żadnej kwestii. Ci, którzy tego nie zrozumieli, nie znają mnie. Chcę, aby przypadkowi Polski przyjrzano się w sposób całościowy. I aby w kwestiach dotyczących praw i wartości Unii Europejskiej wprowadzono sankcje.
  • Nie można używać argumentu, że jeśli wygrało się wybory, to można ignorować konstytucję albo ją naruszać. Oczywiście jeśli zdobędzie się większość, można konstytucję zmienić.(...) Demokracja daje prawo do zmiany konstytucji, jeśli się taką większość posiada. Ale zmieniając konstytucję, nie można tego robić w sposób naruszający zasady, do których zobowiązało się podpisując międzynarodowe traktaty, takie jak Traktat o Unii Europejskiej. To również jest ograniczenie dla demokratycznego mandatu, który się zdobyło.

O[edytuj]

  • Obecnej władzy, która wyprowadza błękitną flagę ze złotymi gwiazdami z urzędu państwowego, przez posłankę Krystynę Pawłowicz nazwaną „szmatą”, Unia Europejska jawi się przede wszystkim jako zagrożenie. Stąd patriotyczna drużyna delegowana przez rządzącą partię do Parlamentu Europejskiego jest zobowiązana nie do aktywności na rzecz rozwiązywania kwestii natury globalnej, lecz ma do spełnienia szczególną misję; misję przeciw zawłaszczaniu polskiej suwerenności przez brukselskich komisarzy, przeciw islamizacji życia, wojującemu ateizmowi, genderyzmowi, w obronie polskiej rodziny, polskiego języka, naszej historii, lektury romantyków i Sienkiewicza (bez wskazania, kto nam tego zabrania), polskich granic przed imigrantami, cyklistami, pasożytami, środowiskami LGBT, jak twierdzi Zdzisław Krasnodębski, „ideowo bardzo bojowo nastawionymi”, stanowiącymi groźbę zmian kulturowych w Polsce, przed seksualizacją dzieci w szkołach poprzez „ostrą edukację”.
  • Od prawie półtora roku w naszym kraju dokonuje się wiele fundamentalnych reform zmieniających instytucjonalne podstawy funkcjonowania państwa, gospodarki, systemu politycznego, podstaw społeczeństwa obywatelskiego i relacji z innymi krajami. Są to dziedziny i problemy będące przedmiotem zainteresowania oraz troski zarówno zwykłych obywateli, jak i przedstawicieli nauki. Polska Akademia Nauk, jako największy i najważniejszy w kraju podmiot sfery badań, upowszechniania nauki i kształcenia kadr naukowych (...) powinna być bardzo aktywnym uczestnikiem działań związanych z analizą i oceną owych reform. Głos naukowców w tych sprawach jest oczekiwany i konieczny. Nie można pozostawić wyłącznie politykom spraw i dziedzin funkcjonowania państwa, które będą decydować o rozwoju kraju przez wiele lat. (...) Spośród wielu bieżących, „gorących” spraw zasługujących na szczególne zainteresowanie i zaangażowanie środowiska naukowego, w tym skupionego w Polskiej Akademii Nauk, jest kwestia integracji europejskiej i miejsca Polski w tym procesie. Uważam ją za kluczową sprawę dla rozwoju naszego kraju w odniesieniu do prawie wszystkich najważniejszych sfer funkcjonowania Państwa: rozwoju społeczno-gospodarczego, suwerenności kraju, bezpieczeństwa, demokracji, znaczenia społeczeństwa obywatelskiego, edukacji, kultury i warunków rozwoju nauki. Prawie trzynastoletni okres członkostwa Polski w Unii Europejskiej oceniany jest przez kompetentnych analityków jako jeden z najlepszych, a może nawet najlepszy, okres w historii naszego kraju. Pozwolił on na awans cywilizacyjny Polski w niespotykanej dotychczas skali. Tym bardziej szokujące i niebezpieczne jest to, co dzieje się w działaniach władz państwowych i w sferze kształtowania opinii przez media publiczne w odniesieniu do relacji naszego kraju z Unią Europejską. Jest to wielkie zagrożenie dla rozwoju Polski wymagające reakcji wszystkich środowisk, w tym naukowego. (...) W sferze publicznej jesteśmy świadkami zmasowanej kampanii politycznej wypaczającej obraz znaczenia integracji i miejsca Polski w tym procesie. Naszym obowiązkiem, jako obiektywnych, naukowych analityków jest przeciwstawienie się tym destrukcyjnym zjawiskom.(...) Nikt nie wybaczy Akademii bierności w tej epokowej sprawie i sytuacji!
  • Olbrzymią rolę odgrywają środowiska antychrześcijańskie, antykatolickie – te środowiska, które kwestionują w ogóle istnienie niepodległych państw narodowych, które uważają, że perspektywą, dążeniem powinno być jedno państwo liberalne, czy jedna formacja liberalna, obejmująca całą Europę, w której my jako Polacy mamy odgrywać rolę pomocniczą, takiego zaplecza, które by dostarczało pieniędzy, które można grabić, rabować, wykorzystywać.
  • Oni naprawdę wyobrażają sobie, że to „dobra zmiana” – w cudzysłowie, bo ta zmiana okazuje się fatalna. Bezkrytycznie ufają Kaczyńskiemu. Przypomina to sektę. Z ludźmi sekty nie sposób dyskutować. Dla mnie i dla wielu Polaków to oczywiste, że Polska powinna się trzymać Unii Europejskiej kurczowo. Natomiast oni uważają, że to ateizacja, ograniczenie suwerenności kraju, że tracimy swoją tożsamość, polskość, że ta polskość jest zagrożona. Ciągle ta polskość!

P[edytuj]

  • Polacy są zmanipulowani. (…) Jeżeli ten Polak [z sondaży wysokiego poparcia dla UE] nie rozumie, że stopniowe wyprowadzenie Polski z UE oznacza destrukcję tej najsilniejszej zapory dla imperialnej wielkorosyjskiej polityki Putina, to znaczy, że się dał zmanipulować.
  • Polska nie zgodzi się na żadne szantaże ze strony Unii Europejskiej. Nie będziemy uczestniczyć w szaleństwie brukselskich elit. My chcemy pomagać ludziom, a nie elitom politycznym. Mam odwagę zadać elitom politycznym pytanie w Europie: dokąd zmierzacie, dokąd zmierzasz, Europo? Powstań z kolan i obudź się z letargu, bo w przeciwnym razie codziennie będziesz opłakiwała swoje dzieci. Jeżeli nie dostrzegacie tego, że dzisiaj zagrożenie terrorystyczne jest faktem, który każdego dnia może dotknąć każde państwo w Europie i uważacie, że Polska nie powinna się bronić, to idziecie ręka w rękę z tymi, którzy wymierzają tę broń przeciwko Europie, przeciwko nam wszystkim.
  • Polska, szósty co do wielkości kraj Unii Europejskiej, to ważny czynnik jej integracji, więc wypchnięcie Polski z Unii i skłócenie jej z Brukselą to istotne zadanie dla Kremla. Sprowokowanie zadrażnień z Niemcami i niedopuszczenie do współpracy z Ukrainą, to właśnie kroki do tego celu. A po wybuchu w tym tygodniu konfliktu na linii Warszawa–Waszyngton, z pewnością strzelają na Kremlu korki od szampana.
  • Putin też zaczynał mając nadzieję, że uda mu się dogadać z Zachodem nie przyjmując zachodnich standardów. Skończył tak, jak skończył. To samo czeka PiS, które te zachodnie standardy właśnie demontuje, a jednocześnie chce, żeby Zachód zaakceptował „wyjątkową polską drogę”, która jest niczym innym jak połączeniem kopalnego konserwatyzmu z narodowo-socjalistycznym odruchem. Zachód PiS nie zaakceptuje, a PiS podryfuje na wschód. A biorąc pod uwagę przekonania krzepnącej właśnie neo-endecji – ta droga już się zaczęła. Tylko, że Rosja to Rosja: nie da się bez niej funkcjonować i Zachód musi się z nią jakoś dogadywać. Polskę czeka w najlepszym razie los Białorusi.

R[edytuj]

  • Rozważanie wejścia Polski do strefy euro może nastąpić wówczas, kiedy stopień konwergencji będzie wysoki i będziemy mieli np. 70 proc. średniej zamożności i dojrzałości gospodarczej strefy euro, czyli za 20, 25, 30 lat.
  • Rząd podważa samo podstawy prawa wspólnoty: lojalności i nakazu działania w dobrej wierze. Zasada lojalności jest od samego początku kamieniem węgielnym integracji. W Unii państwo jest postrzegane nie tylko z perspektywy wiarygodności politycznej i gotowości do kompromisu w ramach wspólnoty, w której każdy rezygnuje z czegoś, aby coś otrzymać. Jest także oceniane z perspektywy „wiarygodności prawnej” rozumianej jako gotowość wypełniania dobrowolnie przyjętych zobowiązań i wierności wobec europejskiego dorobku prawnego (tzw. „acquis communautaire”). Zgodnie z historycznym orzecznictwem Trybunału „Unia opiera się na prawie” i dobrowolnie zaciągniętych zobowiązań egzekwowanych przez unijny sąd.
    • Autor: Tomasz Tadeusz Koncewicz, Wołanie na puszczy. Wycinka, pierwszy krok do Polexitu, „Gazeta Wyborcza”, poniedziałek-wtorek 14–15 sierpnia 2017, s. 10.
    • Opis: o działaniach rządu Prawa i Sprawiedliwości.

S[edytuj]

  • Szef PiS jest już wyraźnie przekonany, że struktury unijne są bardziej obciążeniem, niż wsparciem czy szansą. Cień unijnej flagi przeszkadza Kaczyńskiemu cieszyć się słońcem własnego, wymarzonego modelu dyktatury. Oznacza dla jego marionetek konieczność upokarzających tłumaczeń przed pogardzaną przezeń brukselską elitą. Oznacza, nieakceptowalne w jego rozumieniu pojęcia władzy, kary finansowe. I to za działania, które on sam uważa za właściwe i słuszne. Kaczyński nie może pojąć, że zdobyta władza napotyka jakieś przeszkody, i to - o ironio - nie w kraju, ale za granicą. Despota nie znosi sprzeciwu. A jeśli nie może go zdławić, zrobi wszystko, by się go inaczej pozbyć. Czyli ominąć. Mówiąc wprost, Bruksela uniemożliwia mu rządzenie we własnym kraju.

T[edytuj]

  • To nie jest tak, że we Wspólnocie może funkcjonować państwo, które nie przestrzega zasad. Nie może. Unia Europejska to jest wspólna przestrzeń, system naczyń połączonych. Jeśli w jednym z nich poziom gwałtownie spada, to musiałby spaść wszędzie. Żadna demokracja, która uczestniczy we wspólnej przestrzeni prawnej UE, nie zaaprobuje standardów, które dzisiaj chcą wprowadzać polskie władze. Nigdy. Bo to jest zaprzeczenie wartości, na których od samego początku opiera się Unia.
  • Trzeba przyjąć mimikrę, czyli odgadywać następne szaleństwo prezesa i je wzmacniać. O to obwiniam ministra Waszczykowskiego i premier Szydło, bo nie powiedzieli prezesowi jaki jest faktyczny układ sił. To tchórze po prostu. Im więcej gadają o żołnierzach wyklętych i Powstaniu Warszawskim, tym mniej mają odwagi cywilnej w mówieniu prezesowi jak jest. A to ich obowiązek, ostrzeganie, że to się skończy katastrofą. Kaczyński znów pokazał, że nie wie jak działa Unia Europejska. Mam złą wiadomość dla prezesa, jeśli strefa Euro zdecyduje o ścisłej integracji, to to zrobi. Polska, ani prezes nie będzie miała nad tym kontroli.

U[edytuj]

  • Uczynimy wszystko, żebyście państwo mieli przekonanie, kiedy będą się kończyły nasze kadencje, że zrobiono w tym czasie wiele rzeczy, że zrealizowano zobowiązania wyborcze, że ktoś wreszcie myślał o obywatelach, a nie tylko o swoich sprawach, czy jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, z której dla nas niewiele wynika. Wspólnota jest dla nas potrzebna tutaj w Polsce. Nasza. Własna. Skupiona na naszych sprawach, bo one są dla nas najważniejsze. Kiedy one zostaną rozwiązane, będziemy się zajmowali sprawami europejskimi. A na razie niech nas zostawią w spokoju i pozwolą nam naprawić Polskę, bo to jest najważniejsze.
  • UE woli żebyśmy nie byli nazbyt aktywni, wychodzili z własnymi pomysłami i głosili własne zdanie, jeśli jest odrębne.
    • Autor: Lech Kaczyński
    • Źródło: Maciej Chojnowski, Marek Krukowski, Warto być Polakiem. Prezydent Lech Kaczyński, wyd. Spin AR, Warszawa 2014, ISBN 9788360508725. s. 60.
  • Unia wpompowała w Polskę setki miliardów euro, finansując nasz największy skok cywilizacyjny w historii. Według danych Ministerstwa Rozwoju dzięki tym pieniądzom w latach 2007–2013 powstało blisko 1,5 tys. km dróg ekspresowych i autostrad, 1,2 tys. km torów kolejowych, 2,5 tys. km gazociągów, 15 tys. km wodociągów; właściwie od zera odbudowano polską sieć ratownictwa medycznego, kupując 335 karetek, wyposażając 180 szpitali i 280 centrów ratunkowych; przebudowano 8 lotnisk, zbudowano 256 linii tramwajowych i tyle samo oczyszczalni ścieków, a także zakupiono blisko 1,5 tys. taborów tramwajowych i kolejowych.
    • Autor: Stanisław Skarżyński, Ilu Polaków nigdy nie weszło do Unii, „Gazeta Wyborcza” 5–7 stycznia 2018, s. 17.

W[edytuj]

  • Wstąpienie do strefy euro jest decyzją polityczną. Nikt nie domaga się od Szwedów, by do niej weszli, a też się do tego zobowiązali. Myślę, że ta sprawa niebawem stanie na agendzie w Polsce, ponieważ zobaczymy, że złotówka nie będzie spełniać ambicji Polaków. Pomimo wielu problemów żaden kraj nie chce wystąpić ze strefy euro, nawet w Grecji pozostanie w niej popiera 80 proc. W Polsce w przeszłości zmarnowano dość wysokie poparcie, którym cieszyła się wspólna waluta. Dziś zrobiono z niej kwestię ideologiczną.

Z[edytuj]

  • Ze słów polskiego wicepremiera powiało grozą. Europa usłyszała, że jeden z najwyższych rangą polskich polityków zapowiada bunt polskiego rządu wobec instytucji europejskich. Eskaluje konflikt z Unią w kwestii praworządności. Grozi, że Polska wypadnie z systemu prawnego Europy. Dla wielu to wyraźna zapowiedź Polexitu, dla niektórych – jak choćby konstytucjonalisty - Ryszarda Piotrowskiego, zawieszenia polskiej konstytucji. Dla biznesu, kapitału krajowego i zagranicznego sygnał do zwinięcia żagli.