Andrzej Stankiewicz

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Andrzej Stankiewicz (ur. 1974) – polski dziennikarz i publicysta.

  • Dziś – dzięki kontroli nad Trybunałem poprzez jego prezeskę i większości sędziów wybranych głosami PiS – Kaczyński może kształtować zupełnie inną linię orzecznictwa w sprawie interpretacji Konstytucji. A wszak w prawie konstytucyjnym ważniejsze nie jest to, jak brzmi przepis, tylko kto ma prawo do jego interpretacji. Trybunał przejęty przez PiS żadnej zasadniczej ustawy obozu władzy nie zakwestionuje – tak wyglądają fakty. A zatem pierwszą wykazaną przez PiS słabością Konstytucji jest marna ochrona jej strażników z Trybunału.
  • Jarosław Kaczyński jest już bardzo blisko realizacji jednego ze swych politycznych marzeń – podporządkowania sobie sądownictwa i rozbicia go w pył. Wczoraj Sejm przyjął ustawy, które pozwolą PiS urządzić sędziom prawdziwą dintojrę.
  • Nowa prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska będzie kierować tym sądem tak długo, jak będzie rządzić PiS. Nie ma wątpliwości, że kolejna władza pozbawi ją stanowiska, a może nawet będzie próbowała rozliczyć.
  • Pani sędzia [Przyłębska] idealnie pasuje do profilu prezesa TK, jakiego poszukiwał Jarosław Kaczyński. Po pierwsze, absolutnie utożsamia się z linią programową i praktyką działania PiS. Po wtóre, w czasie konfliktu o TK zdała test lojalności, torpedując próby wybrania prezesa TK spoza grona sędziów związanych z PiS, podejmowane przez prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Po trzecie wreszcie, Kaczyński ma bezpiecznik, na wypadek, gdyby pani prezes mimo wszystko próbowała się wybić na niepodległość. Jej mąż Andrzej Przyłębski niedawno został ambasadorem w Niemczech, jego kariera zależy więc wprost od rządu PiS.
  • Podporządkowanie TK władzy to w praktyce jego likwidacja. W tym sensie prezesura Przyłębskiej to schyłek Trybunału Konstytucyjnego. Gdy PiS straci władzę, nowy rząd na pewno pozbędzie się Przyłębskiej i większości innych sędziów PiS. Jeśli do władzy dojdą PO lub Nowoczesna, będą wręcz chciały ich rozliczać za sposób przejęcia kontroli nad Trybunałem na zlecenie PiS.
  • Reforma Kaczyńskiego i Ziobry nie rozwiąże żadnego z systemowych problemów polskich sądów – nie zwiększy szybkości orzekania, nie poprawi trafności wyroków, nie zagwarantuje uczciwości sędziów. Może być dokładnie odwrotnie – w sądach pojawi się kasta nietykalnych z PiS, którym powyższe przymioty nie będą konieczne w karierze. W ten sposób kuracja może się okazać gorsza od choroby.