Adam Michnik

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Adam Michnik (ur. 1946) – polski historyk, eseista i publicysta polityczny, jeden z głównych organizatorów nielegalnej, demokratycznej opozycji w PRL, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”.

A Ą B C Ć D E Ę F G H I J K L Ł M N Ń O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

Adam Michnik

A[edytuj]

  • Antyglobalizm to nic innego jak pogardliwy antyamerykanizm, szczególnie modny wśród młodych ludzi w Europie Zachodniej.
    • Opis: podczas międzynarodowego klubu „Polityki”.
    • Zobacz też: antyglobalizm

C[edytuj]

  • Czy pan ma świadomość, że to samo Hitler mówił o Żydach? Że trzeba zlikwidować przywilej pewnej grupy (…) Pieniądze, biznes, adwokaci, lekarze, wolne zawody, media. Tak mówili hitlerowcy. Pan mówi to samo o komunistach. Ja nie mogę tego słuchać w ogóle.

D[edytuj]

  • Dla mnie Grudzień ’70 to była wielka lekcja. Bo zobaczyłem, do jakich strasznych nieszczęść prowadzi ślepy bunt ludzi zrozpaczonych, doprowadzonych do ostateczności. Wtedy w głowie naszych przyjaciół zaczęła kiełkować myśl, żeby znaleźć trzecią drogę między kapitulacją, serwilizmem wobec władzy a ślepym buntem.
  • Dla mnie relatywizmem moralnym jest kompletne zapominanie o tym, czym był dla Polski Okrągły Stół. To jest dla mnie niemoralne. (…) Jeżeli 1989 r. to był spisek, to najszlachetniejszy spisek w moim życiu. Przecież Okrągły Stół pozwolił Polsce wyjść z dyktatury – bez ofiar, szubienic, plutonów egzekucyjnych. Gdy po śmierci pójdę na Sąd Ostateczny, św. Piotr spyta mnie: – Co dobrego, synu, zrobiłeś? A ja odpowiem: – Mojego synka Antosia i Okrągły Stół.
    • Opis: o zarzutach polityków prawicowych, wg których Okrągły Stół to był spisek, a Michnik poprzez swoją przyjaźń z Jaruzelskim i Kiszczakiem dokonuje relatywizmu moralnego.
    • Źródło: Pożegnanie z bronią, 6 lutego 2001
    • Zobacz też: Okrągły Stół
  • Dla Polaków mord na Trockim nic nie znaczył. Dla nas na tej drodze ważny jest Katyń i rok 1968 (…).
    • Źródło: „Gazeta Wyborcza”, 28–29 grudnia 1996.
  • Dlaczego w pewnym momencie ludzie myślący, inteligentni nagle są w stanie uwierzyć Mussoliniemu, Hitlerowi czy Stalinowi i szczerze przekonywać innych ludzi, że droga, którą podążają ci dżentelmeni, to jest najlepsza droga dla narodu czy świata? Do dzisiaj zastanawiamy się, gdzie jest geneza tej siły, jaką miały swego czasu faszyzm czy komunizm albo dzisiaj ma islamski fundamentalizm.
    • Źródło: Głos zmęczonej Kasandry. Z Adamem Michnikiem rozmawiał Piotr Najsztub, „Przekrój”, 11 października 2007.
  • Dżin z butelki został wypuszczony już dawno, zatruwa polskie życie i nie widzę sposobu, żeby go z powrotem do butelki zamknąć. To się prawdopodobnie skończy tym, co mi się w sumie wydaje najrozsądniejsze: zobowiązać IPN, żeby wszystkie papiery pokazać w Internecie.
    • Źródło: O teczkach i lustracji, w: Piekło nas wyzwoli. Piotr Najsztub rozmawia z Adamem Michnikiem, „Przekrój”, 23 kwietnia 2009
    • Zobacz też: Internet

E[edytuj]

F[edytuj]

  • Fanatyzm, samooskarżenia – komuniści wierzyli, że walczą o świetlaną przyszłość, a fundowali sobie samym mroczne piekło. Potem zafundowali piekło reszcie świata.
    • Źródło: Nasza przemoc, nasza zaraza, „Gazeta Wyborcza”, 23–25 kwietnia 2011
    • Zobacz też: komunizm

G[edytuj]

  • Górnicy z kopalni „Wujek” polegli za wolną i demokratyczną Polskę. W takim państwie prawo winno być prawem. Liderzy „Solidarności” najpewniej o tym zapomnieli, proponując bliżej nie sprecyzowany trybunał nadzwyczajny dla rozliczenia stanu wojennego. Rzecznik „S” chce się wzorować na Trybunale Norymberskim, gdzie sądzono hitlerowskich ludobójców. Jest to pomysł przerażający, który – brany dosłownie – może przekształcić Polskę w piekło bezprawia.
    • Opis: odpowiedź na oświadczenie Komisji Krajowej Solidarności w prawie konieczności rozliczenia komunistycznych zbrodni przeciwko narodowi polskiemu.
    • Źródło: Osądzić nadzwyczajnie, „Gazeta Wyborcza” nr 293, wydanie Warszawa, 17 grudnia 1996

H[edytuj]

  • Hasło demokracji plebiscytarnej, która preferuje emocje i przyzwala na triumf ignorancji zespolonej z demagogią obraca się w konsekwencji przeciw porządkowi demokratycznemu.
    • Opis: o irlandzkim referendum, w którym odrzucono traktat lizboński.
    • Źródło: Kryzys, „Gazeta Wyborcza”, 14 czerwca 2008
  • Hołd należy złożyć wszystkim bohaterom Sierpnia ’80, poczynając od Lecha Wałęsy, Anny Walentynowicz, Andrzeja Gwiazdy i Bogdana Borusewicza. Nazwiska te symbolizują tamtą wielką historyczną chwilę. Wieczna pamięć należy się wszystkim intelektualistom, którzy w tamtych chwilach wsparli robotnicze strajki. I wielki hołd należy złożyć robotnikom tamtego czasu, bo to ich czynami przemówiła wówczas wolna Polska.
    • Źródło: Sobie zawdzięczamy wszystko, „Gazeta Wyborcza”, 31 sierpnia 2010
    • Zobacz też: Solidarność

I[edytuj]

  • I chcę powiedzieć Wysoka Izbo, że w niektórych wystąpieniach, niestety także moich kolegów posłów z OKP, z przerażeniem usłyszałem ten ton, który słyszałem w prokuratorskich przemówieniach wtedy, kiedy sam siedziałem na ławie oskarżonych. Znam ten ton dobrze, bardzo się go boję… chcę powiedzieć, że w niektórych głosach, o czym mówię z bólem, usłyszałem coś co bym nazwał antykomunizmem jaskiniowym. Jestem antykomunistą, mówiłem o tym wielokrotnie i chcę powiedzieć, że jako antykomunista tej jaskiniowości się boję. I dziś popisywanie się tymi deklaracjami gdzie się PZPR miesza z błotem, przyrównywanie do katyńskich morderców, mówi się że gorsi niż Hitler… ja z tym nic wspólnego nie mam i mieć nie chcę. I chcę do tego jeszcze dodać, że w stanie wojennym po 13 grudnia i siedząc w kryminale nie byłem aż tak ostrożny, żebym dzisiaj musiał być aż tak odważny.
    • Źródło: stenogram 28 posiedzenia Sejmu z 28 kwietnia 1990. Dyskusja nad sprawozdaniem komisji rządowej oraz projektem ustawy w sprawie przejęcia na rzecz skarbu państwa majątku byłej PZPR, kol. 397; załącznik e)
  • I druga rzecz – to kwestia wykluczonych, tych, którzy nie znajdują miejsca dla siebie w systemie politycznym. To są ludzie bezrobotni, bezdomni, zagubieni. To ludzie, którzy nie korzystają z żadnych możliwości procesu demokratycznego, a więc wyborów, samorządów – to jest zawsze niebezpieczne dla demokracji. Nie ma demokracji bez demokratów. Jeżeli ludziom demokracja przestaje być potrzebna, to staje się ona zagrożona.
    • Źródło: rozmowa z pismem „Dialog”, za: Co powiedział Michnik w Berlinie, „Gazeta Wyborcza”, 12 marca 2002 (rozmowa ta ukazała się wpierw w „Dialogu” w styczniu 2002).
    • Zobacz też: demokracja
  • … IPN od początku był pomyślany jako instrument walki politycznej.
    • Źródło: Piekło nas wyzwoli. Piotr Najsztub rozmawia z Adamem Michnikiem, „Przekrój”, 23 kwietnia 2009

J[edytuj]

  • Ja jego prawa do bycia na scenie politycznej będę bronił do końca.
    • Opis: o Jarosławie Kaczyńskim.
    • Źródło: TVP 2, 16 października 1993, cyt. za: Maria Frankowska, Frazeologia i metaforyka w tekstach politycznych lat 1989–1993 w: Język i Kultura, t. 11
  • Jak jest tak ostry podział polityczny w społeczeństwie, to nic dziwnego, że jest też w środowisku dziennikarskim.
    • Źródło: Głos zmęczonej Kasandry. Z Adamem Michnikiem rozmawiał Piotr Najsztub, „Przekrój”, 11 października 2007.
  • Jak posłuchać Jarosława Kaczyńskiego i Leszka Millera, analizować ich sposób mówienia, język, to Miller jest opozycyjnym politykiem w demokratycznym kraju. A Kaczyński to jest KPP-owiec! Cokolwiek by zrobił rząd Kwiatkowskiego, Sławoja-Składkowskiego, Prystora czy Narutowicza – było dla KPP bez znaczenia; komuniści i tak mówili, że to wszystko jest nasilający się wyzysk klasy robotniczej i ludu pracującego miast i wsi. Oni państwo odrzucali a limine. Dzisiaj jest to logika PiS-u – czeka na katastrofę państwa, nie chce przyłożyć ręki, by cokolwiek zmieniło się w Polsce na lepsze.
    • Źródło: rozmowa Jerzego Sadeckiego, Ile dać wolności przeciwnikowi?, „Gazeta Wyborcza”, 17–18 listopada 2012
    • Zobacz też: PiS, Leszek Miller
  • Jarosław Kaczyński potrafi być nieskończenie dowcipny.
    • Źródło: Piekło nas wyzwoli. Piotr Najsztub rozmawia z Adamem Michnikiem, „Przekrój”, 23 kwietnia 2009
    • Zobacz też: Jarosław Kaczyński
  • Jego odwaga stawia go w jednym szeregu z Karlem Jaspersem, Thomasem Mannem, Günterem Grassem i Hannah Arendt. Wpisuje się on w długi szereg znakomitych polskich intelektualistów, sięgający od Mickiewicza i Słowackiego do Gombrowicza i Miłosza, którzy odsłaniają zakłamanie i powierzchowność panujące w obszernych częściach polskiej kultury narodowej.
    • Opis: o Janie Tomaszu Grossie.
    • Źródło: przedmowa w rosyjskim przekładzie książki Sąsiedzi Jana T. Grossa
  • Jeśli chodzi o kwestię pobłażliwości Zachodu, to całkowicie się zgadzam. Zachodnie społeczeństwa są wobec chińskiej polityki pragmatyczne, bezwstydne, niemoralne.
  • Jeśli ja jestem lewicą laicką i kryptokomunistą, to wy, szanowni moi antagoniści, jesteście po prostu świniami.
    • Opis: podczas posiedzenie Komitetu Obywatelskiego 24 czerwca 1990.
    • Źródło: Antoni Dudek, Historia polityczna Polski 1989–2012, Znak, Kraków 2013, ISBN 9788324021307, s. 117.
  • Jeśli ludzie z nomenklatury wejdą do spółek akcyjnych, jeśli staną się jednymi z właścicieli, wówczas będą zainteresowani by tych akcyjnych stowarzyszeń bronić, a system akcyjny niszczy porządek stalinowski.
    • Opis: w czerwcu 1989.
    • Źródło: wywiad dla belgradzkiego tygodnika „NIN”

K[edytuj]

  • Kiedy wielokrotnie zastanawiałem się, skąd takie dramatyczne napięcie w relacjach polsko-żydowskich, to spostrzegam, że z taką pasją publicyści żydowscy nie mówią dziś o żadnym innym narodzie, tylko o Polakach. Ani o Niemcach. ani o Rosjanach. ani o Ukraińcach. Dlaczego? Skąd się to bierze? Sądzę, że to mechanizm odrzuconej miłości. Jeżeli prześledzimy świadectwa Żydów mieszkających w Polsce – listy, wspomnienia, dokumenty – to widać w nich miłość do polskiego etosu, do polskiej kultury, do polskiego systemu wartości. I ta miłość została odrzucona. Jeżeli wolno mi, zaryzykuję tezę: napięcie, dramat, cierpienie po żydowskiej stronie to jest właśnie rezultat mechanizmu odrzuconej miłości. Nikt nie nienawidzi mężczyzny tak, jak porzucona żona czy odtrącona kochanka. Wydaje mi się, że dlatego właśnie po polskiej stronie jest to temat tabu.
    • Źródło: tekst wygłoszony w Krakowie w czerwcu 1995 na konferencji „Pamięć polska – pamięć żydowska”, „Tygodnik Powszechny” nr 29, 16 lipca 1995, cyt. za: dialog.org
    • Zobacz też: Żydzi
  • Kiedyś myślałem, że nie dożyję do upadku systemu radzieckiego. Ale mimo to wierzyłem, że zmiany muszą nastąpić. Musimy być ostrożni, musimy przewidywać konsekwencje, postępować racjonalnie i patrzeć w przyszłość, ostrożnie posuwać się naprzód. Jaki będzie nasz plan na czas kryzysu? Jaki będzie plan po upadku dyktatury? Jestem optymistą, bo jesteście tacy odważni. Macie odwagę przyznawać się do pesymizmu, co mnie napełnia optymizmem.
  • Kiedy zapadały najgorsze wyroki, Stefan był dwudziestoparoletnim człowiekiem, który niewiele rozumiał z tego, co się działo. Naturalnie to go nie usprawiedliwia, ale nie uzasadnia też aż takiego eksponowania jego roli w stalinowskich zbrodniach sądowych.
    • Opis: o swoim bracie, Stefanie, sędzim, który orzekał w procesach podziemia antykomunistycznego.
    • Źródło: Między Panem a Plebanem
  • Krzysiu, jeśli ty chcesz tu robić wolną gazetę, to po moim trupie.
    • Opis: do Krzysztofa Leskiego, współzałożyciela i współpracownika „Gazety Wyborczej”.
    • Źródło: Z Michnikiem spacer po ogródku; z bloga Krzysztofa Leskiego
  • Kto pragnie szczęścia, nie powinien wierzyć w szczęśliwość rewolucyjną. Rewolucja wyzwala ludzi, ale wyzwala też w ludziach podłość, zawiść i okrucieństwo.
    • Źródło: Nasza przemoc, nasza zaraza, „Gazeta Wyborcza”, 23–25 kwietnia 2011
    • Zobacz też: rewolucja

L[edytuj]

  • Lech Kaczyński naznaczył polską historię całą swoją biografią. Historycy sporządzą bilans Jego dokonań. Dziś nie jest moment na żadne wyważone oceny. Dziś jest czas na żal i dobrą pamięć.
    Lech Kaczyński służył polskiej niepodległości od marca 1968 r. Często powtarzał, że wtedy wybrał drogę sprzeciwu wobec dyktatury. I tę Jego decyzje będę zawsze wspominał z wielkim szacunkiem i sentymentem. Różniliśmy się, także w ostatnich latach, w ocenach zdarzeń politycznych. Wszelako zawsze myślałem o Lechu Kaczyńskim z szacunkiem dla Jego patriotyzmu. I te myśli towarzyszą mi od chwili, gdy usłyszałem straszną wiadomość o katastrofie lotniczej.
    Lech Kaczyński był człowiekiem prawym, życzliwym, rozumnym. I był człowiekiem szalenie sympatycznym czego nierzadko doświadczyłem. Takim będę Go pamiętał.
    • Źródło: „Gazeta Wyborcza”, 12 kwietnia 2010
  • Ludwik XVIII ogłosił Kartę, która była aktem pojednania pomiędzy restauracją a rewolucją. Została tam zagwarantowana nienaruszalność własności z epoki napoleońskiej i utrzymany status szlachty cesarstwa; zadeklarowano równość obywatelską i podstawowe wolności. Nawet królobójcom obiecano zapomnienie win.
    • Opis: jako argument przeciwko lustracji i dekomunizacji.
    • Źródło: Ultrasi rewolucji moralnej, „Gazeta Wyborcza” nr 88, wydanie Warszawa, 16–17 kwietnia 2005, „Gazeta Świąteczna”, s. 13; załącznik b

M[edytuj]

  • Marzec utytłał polską świadomość, rok ’68 to był horror horrorów, rok 1968 przyniósł wielką rehabilitację polskiej megalomanii narodowej, która owocowała straszliwym spustoszeniem społecznej substancji. I dodawał: Dla mnie Marzec to było rżenie demona. Wtedy pierwszy raz za mojego życia w Polsce zarżał przerażający demon nacjonalizmu.
    • Źródło: Między Panem a Plebanem, s. 167, 187, 191, 385
  • …miał być premierem z Krakowa, a w końcu jest przewodniczącym Związku Wypędzonych z Lufthansy.
    • Opis: o Janie Marii Rokicie.
    • Źródło: Piekło nas wyzwoli. Piotr Najsztub rozmawia z Adamem Michnikiem, „Przekrój”, 23 kwietnia 2009
  • Mnie się zdaje, że jeżeli tu nie stanie się coś takiego, czego ja nie jestem w stanie przewidzieć, że Bronisław Komorowski po pijanemu, na pasach, przejedzie niepełnosprawną zakonnicę w ciąży, to oczywiście, że będzie prezydentem.
    • Opis: o wyborach prezydenckich w 2015.
    • Źródło: Tomasz Lis na żywo, TVN, 5 stycznia 2015
  • Mnie wolno powiedzieć, że generałowie Kiszczak i Jaruzelski to ludzie honoru, bo ja byłem ich ofiarą. Ale problem w tym, że wina za komunizm nie została wyznana. Dopiero po wyznaniu winy można mówić o rozgrzeszeniu. Mnie brakuje tego wyznania winy. Panie generale, służył pan kłamstwu, oszustwu, prowokacji. Taka jest prawda.
  • Mogę żałować, że wielu moich znakomitych kolegów bez zastanowienia kandydowało do Sejmu. Gdyby się wcześniej zastanowili, to być może mielibyśmy dziś świetnego historyka, specjalistę od Indian peruwiańskich  –  Antoniego Macierewicza, zamiast gorszącej afery z teczkami, być może mielibyśmy znakomitego mecenasa Jana Olszewskiego, miast gorszącej afery z kryzysem rządowym i rządu zajmującego się głównie dekomunizacją. No i straciła polska biochemia, a nie zyskał UOP  –  w osobie Piotra Naimskiego.
  • My mamy bardzo żywą martyrologię, a nie mamy prawdziwej historii, która się przecież zdarzyła. Trzeba się jej uważnie przyglądać, ale teraz my tego nie robimy. Mamy „żołnierzy wyklętych” i tych co się urodzili po 1989 r. Słucham i czytam, co mówią ideologowie takiego IPN-owskiego myślenia: świętym był Łupaszka, a potem dopiero prezes Kurtyka, po drodze nie było nic.
  • Myślałem, że mamy wielką, historyczną szansę zbudowania czegoś zupełnie nowego, co nie będzie prostą kalką zachodnich demokracji. Czegoś, co przyjmie dorobek Zachodu, ale pójdzie oczko dalej. To była idea Samorządnej Rzeczpospolitej.

N[edytuj]

  • Na zespół zasad Solidarności składa się etyka chrześcijańska i nieskrywana łączność z wartościami Kościoła katolickiego; tradycja narodowa walki o wolność, niepodległość i tolerancję; uparta walka o sprawiedliwość społeczną i wyzwolenie świata pracy; o prawdę w świecie politycznych konfliktów i racjonalność w świecie ekonomicznych decyzji.
  • Na złość prawicy młoda lewica odwraca się tyłkiem do wartości narodowych. To jest bardzo niemądre.
    • Źródło: rozmowa Jerzego Sadeckiego, Ile dać wolności przeciwnikowi?, „Gazeta Wyborcza”, 17–18 listopada 2012
    • Zobacz też: lewica
  • Nacjonalizm epoki postkomunizmu może mieć twarz nostalgicznego komunisty Miloszevicia, postsowieckiego dyktatora Putina, postsowieckiego antykomunisty Orbána i Jarosława Kaczyńskiego – może mieć różne twarze. Zawsze jednak wspólnym mianownikiem jest niechęć do reguł liberalnego państwa prawa, do filozofii dialogu, do ducha pluralizmu i tolerancji.
    • Źródło: Rezygnacja z człowieczeństwa, „Gazeta Wyborcza”, 20–21 lutego 2010
    • Zobacz też: nacjonalizm
  • Nacjonalizm etniczny sprawdzał się za to świetnie jako naturalna ideologia rządzącego aparatu. W Polsce przykładem takiego nacjonalizmu był nurt związany z nazwiskiem gen. Mieczysława Moczara, szefa aparatu bezpieczeństwa. Ten nurt posługiwał się językiem germanofobii i ukrainofobii, jawnym antysemityzmem i ukrytym antysowietyzmem. Był to wariant komunizmu nacjonalistycznego, skrajnie policyjnego i represyjnego wobec tendencji demokratycznych: jak maoizm w Chinach, rządy Enwera Hodży w Albanii czy Ceauşescu w Rumunii.
    • Źródło: Rezygnacja z człowieczeństwa, „Gazeta Wyborcza”, 20–21 lutego 2010
  • Należałem do komunistów w sześćdziesiątych latach. Nie będę ukrywał, że coś mieliśmy wspólnego z trockizmem. Uważałem, że komunistyczna Polska to moja Polska.
    • Opis: w rozmowie z Danielem Cohn-Benditem w czerwcu 1988.
    • Źródło: por. L. Żebrowski, op. cit., s. 25, 26.
  • Nasze drogi polityczne rozeszły się dziesięć lat temu, ale ja mam wielki sentyment do Wałęsy. Moim zdaniem to człowiek, którego fala wyniosła zbyt wysoko. On nie jest chytrusem. To dobry człowiek, który przez te wszystkie lata był jak latarnia morska dla całej Polski, dla świata. (…)
    On nigdy nie robił błędów. Potrafił być jednocześnie radykalny i ostrożny. Mówił prawdę i nigdy nie dawał się wykołować. Przeciwnie – to on umiał wykołować władzę komunistyczną. Był świetny. Gdy został prezydentem, to poczuł się jak Pan Bóg – i to był jego błąd. Ja strasznie Wałęsę lubiłem, strasznie.
  • Nazizm to był bunt upokorzonych, i frankizm. Castro też stanął na czele upokorzonych. Ta odpowiedź jest zawsze prawdziwa.
    • Źródło: Głos zmęczonej Kasandry. Z Adamem Michnikiem rozmawiał Piotr Najsztub, „Przekrój”, 11 października 2007.
  • Nie chciałbym dożyć czasu, gdy będziemy musieli nasz kraj derydzykować czy dekaczoryzować.
    • Źródło: rozmowa Jerzego Sadeckiego, Ile dać wolności przeciwnikowi?, „Gazeta Wyborcza”, 17–18 listopada 2012
    • Zobacz też: Tadeusz Rydzyk
  • Nie lubimy pamiętać, że faszyzm i komunizm to nie tylko obca przemoc i cudza zaraza; że to fragment nieusuwalny naszego narodowego dziedzictwa. Podkreślam tedy, że faszyzm, o którym tu mowa, to nie Auschwitz i Treblinka, to agresywny totalizm i antysemityzm tygodnika „Prosto z mostu”, ONR (Obóz Narodowo-Radykalny) i OZN (Obóz Zjednoczenia Narodowego); getto ławkowe na uniwersytetach, fascynacja Mussolinim i Hitlerem, Franco i Salazarem.
    Z kolei komunizm, o którym mówię, to nie Katyń i Gułag, lecz zgoda na kłamstwo o Katyniu i Gułagu, o Wielkim Głodzie i procesach moskiewskich; klimat podejrzliwości i strachu; organizowanie nagonki na „inaczej myślących”, które zaczynają się od poszukiwania „haków” w życiorysie, a kończą wykluczeniem i represją.
    • Źródło: Nasza przemoc, nasza zaraza, „Gazeta Wyborcza”, 23–25 kwietnia 2011
    • Zobacz też: faszyzm, totalitaryzm
  • Niekiedy słyszy się opinie, że powinien to być system kapitalistyczny. Dla mnie jest to absurdalne. Obecnie w niektórych kołach w Polsce powstał kult słowa „prywatyzacja”. Co to znaczy? Co prywatyzować? Koleje, samoloty? Przecież to bajki, absurd.
    • Opis: na temat systemu odpowiadającego „wymogom życia” (według pytania postawionego w gazecie).
    • Źródło: „Prawda”, 29 września 1989
  • Normalny człowiek z normalnego domu kiedy kończył szkołę, wiedział, że ci rządzący komuniści to są oprawcy, zbrodniarze, że mogą zabić, złamać życie. To rodziło strach. Ja uważałem, że komuniści wprawdzie popełniają pewne błędy ideologiczne, bo nie dość uważnie przeczytali Marksa oraz Lenina, ale, że to da się naprostować. Wystarczy ich trochę oświecić, przekonać, zmusić do czytania (…).
    • Źródło: Między Panem a Plebanem, s. 91.

O[edytuj]

  • O buncie nie było mowy. Gen. Jaruzelski mógł się podać do dymisji, mógł się zastrzelić. Mógł wreszcie uczestniczyć w działaniu, którego celem było odsunięcie od władzy Gomułki i zahamowanie eskalacji przemocy. Wybrał to ostatnie.
  • Oczywiście, nie usprawiedliwiam ich. Wiem jednak, że w Polsce żyły wówczas „dwie Polski”, dwa narody. Po jednej stronie byli ci, którzy utożsamiali się z Polską Ludową, którzy uważali, że PRL to jest państwo polskie – jedyne, jakie jest możliwe, innego być nie może – i dlatego trzeba być wobec tego państwa lojalnym, trzeba mu służyć.
    Ale byli też tacy – sam do nich należałem – którzy mówili: to nie jest państwo polskie, to jest sztuczny twór sowieckiego imperium, który ma służyć jego celom, ma być instrumentem w sowieckim ręku i ja wobec tego państwa nie poczuwam się do lojalności. (…)
    Wtedy dla mnie rzeczywistość była czarno-biała. Dziś wiem, że to nie był podział czarno-biały. Wiem, że PRL była jednak państwem, które na parę dni przed protestami grudniowymi wynegocjowało historyczną umowę Brandt – Gomułka o granicy na Odrze i Nysie. Dziś potrafię zrozumieć tych, którzy wtedy się z tym państwem identyfikowali i bronili go.
  • Oczywiście, odpowiedzialność inteligenta powinna być większa, niż innych członków społeczeństwa. Większość obywateli przybiera postawę milczenia, tylko inteligenci mogą zdobyć się na korzystanie z wolności, mogą mówić o wszystkim językiem prawdy. W normalnym społeczeństwie pisarze piszą, a filozofowie – filozofują. W społeczeństwie autorytarnym poeci są nie tylko poetami, a filozofowie – nie tylko filozofami.
  • Oczywiście pojawiają się u nas materiały. które są dla mnie nieciekawe. Ale gdybym ja chciał redagować całą Gazetę, to ona miałaby niewielką sprzedaż i podobne wpływy z reklam.
    • Źródło: Piekło nas wyzwoli. Piotr Najsztub rozmawia z Adamem Michnikiem, „Przekrój”, 23 kwietnia 2009
  • Odpieprzcie się od generała!
    • Opis: o Wojciechu Jaruzelskim.
    • Opis: 13 kwietnia 1992 we francuskiej telewizji podczas promocji książki Jaruzelskiego we Francji. Słowa zostały wypowiedziane do dziennikarzy, którzy oblegali Jaruzelskiego przed wejściem na wizję.
  • Opinia publiczna miała okazję zapoznać się z programem przyrządzonym wedle najlepszych wzorów prowokacji KGB. Oświadczam przeto, że nigdy „Gazeta Wyborcza” nie działała na zlecenie żadnych służb specjalnych. Nigdy nie uczestniczyliśmy w żadnym spisku, który miał prowadzić do zabójstwa czy prześladowania Aleksandra Gudzowatego. Ocenę naszych publikacji na temat interesów Gudzowatego pozostawiamy naszym Czytelnikom.
    • Opis: o stylu prezentacji w TVP fragmentów nagrań rozmów Michnika z Aleksandrem Gudzowatym.
    • Źródło: Michnik nie chciał zabić Gudzowatego, „Gazeta Wyborcza”, 20 października 2006.
  • Opinia publiczna ma dzisiaj większe zmartwienia niż babranie się w ubeckich raportach.
    • Źródło: o lustracji, w: Piekło nas wyzwoli. Piotr Najsztub rozmawia z Adamem Michnikiem, „Przekrój”, 23 kwietnia 2009
  • Osobiście boję się myślenia, że cokolwiek zrobi Putin czy Miedwiediew, to „pokazucha”. Pamiętam debaty czasów Gorbaczowa z rosyjskimi emigrantami lat 80. i z elitą polskiego ruchu podziemnego. Słyszałem, że pierestrojka to „pokazucha” na użytek Zachodu. Podobnie uważała polska nomenklatura komunistyczna. Jednak czytając radzieckie gazety, odnosiłem wrażenie, że zmienia się język, a wraz z nim zmienia się rzeczywistość. Pierestrojka zaczęła się od dekoracji, ale w życiu – inaczej niż w teatrze – dekoracje w końcu zaczynają żyć własnym życiem.

P[edytuj]

  • Pętak pojmuje demokrację jako wolność plucia na ludzi. Wolno mu tak sądzić, głupota i nikczemność nie są ścigane w państwie demokratycznym.
    • Źródło: „Gazeta Wyborcza”, 5 lipca 2008
  • Poczułem, że żyję w nadzwyczaj kulturalnym kraju, nasyconym tolerancją, wzajemną wyrozumiałością i życzliwością międzyludzką.
    • Opis: o rozmowie z węgierskim przyjacielem, który opowiadał o tamtejszej rzeczywistości politycznej.
    • Źródło: „Tygodnik Powszechny”, 21 maja 2007
  • Polska jest pęknięta. Jest Polska, która źle się czuje w nowych realiach i instytucjach. Polska prowincjonalna, zawiedziona, mająca poczucie wykluczenia i braku szans. Dla tej Polski łatwej oferty nie ma. Łatwa oferta to jedynie szczuć ją na tę Polskę, której się udało. I to robi w dużej mierze PiS.
    • Źródło: rozmowa Jerzego Sadeckiego, Ile dać wolności przeciwnikowi?, „Gazeta Wyborcza”, 17–18 listopada 2012
    • Zobacz też: Polska
  • Polska normalna to w ogóle nie jest zło. To może nie jest ideał, to nie jest moje marzenie, ale to nie jest zło. Ja się nie zgadzam na to określenie. To środowisko polityczne, które broni normalności naszego państwa, broni dobra (…) Jak ci proponują kawę albo denaturat, nie możesz w tym momencie mówić, że chcesz koniak. Pewnie, że chcesz koniak, ale wybierasz to co masz do wyboru.
  • Polska polityka jest jak wybijające czasem szambo.
  • Popieraliśmy politykę represji, często okrutnych, widząc w niej drogą do „nowego wspaniałego świata”, oskarżaliśmy Kościół o reakcyjność i wszystkie inne grzechy główne, nie bacząc na to, że w atmosferze totalitarnego zniewolenia Kościół bronił prawdy, godności i wolności człowieka (…). Tradycyjnie przywykliśmy sądzić, że religijność i Kościół to synonimy wstecznictwa i tępego Ciemnogrodu. Z tej perspektywy wzrost indyferentyzmu religijnego traktowany był przez nas jako naturalny sojusznik umysłowego i moralnego postępu. Pogląd taki – sam byłem jego wyznawcą – uważam za fałszywy (…).
    • Źródło: Między Panem a Plebanem, s. 31, 139.
  • Powiem sarkastycznie: normalny, zdrowy antysemityzm to taki antysemityzm, który mówi: „Adam Michnik jest Żydem, w związku z tym jest chuliganem”. Ale polski antysemityzm, który jest finezyjny, powiada tak: „Adam Michnik jest chuliganem, w związku z tym prawdopodobnie jest Żydem”. Twierdzę, że w Polsce Żydem zostaje się z nominacji. Cóż, ja sam sobie zasłużyłem na te wyzwiska, których nie szczędzi prasa antysemicka…
    • Źródło: tekst wygłoszony w Krakowie w czerwcu 1995 na konferencji „Pamięć polska – pamięć żydowska”, „Tygodnik Powszechny” nr 29, 16 lipca 1995, cyt. za: dialog.org
    • Zobacz też: antysemityzm
  • Powstańcom warszawskim los nie oszczędził żadnego z okrucieństw. Zapłacili wielką daninę krwi, znieśli gorycz przegranej, patrzyli, jak płonie ich ukochane miasto, z którego zostali wygnani. Później przez długie lata poddawani byli represjom i dyskryminacji, pozbawiono ich nawet prawa do dumy ze swojej walki. (…) A jeszcze trudniej czytać bez gniewu opinie, które na temat powstania wypowiadali w tym samym czasie komuniści. (…) Powstanie warszawskie było obiektem oszczerstw i manipulacji tak drastycznych, że jego integralna obrona stała się niejako odruchem warunkowym, nakazem serca. (…) Myślę wszelako, że zdolność do konfrontowania się z ciemnymi epizodami własnego dziedzictwa jest dla każdego narodu egzaminem z dojrzałości demokratycznej. Twierdzę, że Polacy dojrzeli do demokracji, co znaczy, że mają prawo do pełnej prawdy o własnej przeszłości.
    • Źródło: Polacy – Żydzi: Czarne karty powstania, „Gazeta Wyborcza” nr 24, 29 stycznia 1994, s. 12.
  • Proces transformacji w Polsce przypominał przeróbkę wartburga na mercedesa – i to w trakcie jazdy.
  • Przepraszam za osobiste wyznanie: 25 lat temu zostałem po raz pierwszy aresztowany przez komunistyczną policję. Wtedy miałem 18 lat. Od tego czasu byłem aresztowany i zatrzymywany wiele razy. Mnie nie trzeba tłumaczyć, że komunizm to nic dobrego… Ale właśnie z tej perspektywy chcę powiedzieć, że w niektórych głosach, o czym mówię z bólem, usłyszałem coś, co bym nazwał antykomunizmem jaskiniowym… I nie chcę powiedzieć, że dziś z popisywaniem się tymi deklaracjami, gdzie się PZPR miesza z błotem, przyrównuje do katyńskich morderców… ja nic wspólnego nie mam i nie chcę mieć… I chcę do tego jeszcze dodać, że w stanie wojennym, po 13 grudnia i siedząc w kryminale ja nie byłem aż tak ostrożny, żebym dzisiaj musiał być aż tak odważny…
    • Opis: debata sejmowa na temat nacjonalizacji mienia PZPR, 28 kwietnia 1990.

S[edytuj]

  • Sztandar zwija się na końcu.
    • Opis: w 1968 w odpowiedzi na pytanie Bronisława Świderskiego, czy nie myśli o emigracji.
    • Źródło: „Rzeczpospolita” nr 264, 12 listopada 2005 (dodatek „Plus Minus”).

T[edytuj]

  • Tak. Tak uważam. (…)
    Ja miałem rację – i oni mieli rację. Ja nie identyfikowałem się z tym państwem. Ale – wbrew temu, co ja wtedy sądziłem – duża część tamtej strony też miała jakąś rację. Nic nie jest ani do końca czarne, ani do końca białe. Oczywiście, ja się z tym nigdy nie pogodzę, że strzelano do ludzi. Ale jednocześnie wiem, że jeśli ktoś identyfikuje się z państwem, to chce tego państwa bronić, gdy widzi, że w imię jakiejś – choćby szlachetnej – idei ktoś to państwo rozwala. To państwo, którego nie było przez 123 lata.
  • To nie był socjalizm z ludzką twarzą. To był komunizm z wybitymi zębami. Oni już sami wiedzieli, że to wszystko jest spróchniałe, że to koniec utopii ideologicznej komunizmu.
  • To zależy, dla których. Dlatego, że protesty na Wybrzeżu miały kilka faz. Co ma zrobić żołnierz, który dostał rozkaz obrony budynku użyteczności publicznej?
    Czymś innym były natomiast salwy do robotników w Gdyni, którzy szli do stoczni, wezwani poprzedniego dnia przez Stanisława Kociołka do przerwania strajku. Nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla tych salw. Żadnego. Nie ścigałbym jednak konkretnego żołnierza, który wykonywał polecenie. To była decyzja Gomułki i Biura Politycznego. Gen. Jaruzelski był wykonawcą.

U[edytuj]

  • Ujawniony niedawno fakt wieloletniej współpracy naszego kolegi, redaktora i publicysty Leszka Maleszki z peerelowską Służbą Bezpieczeństwa był ciosem dla całego zespołu i środowiska „Gazety Wyborczej”. (…)
    Przez 25 lat nikomu nigdy nie powiedział, co robił. I żył z tym przez 25 lat. Jest to świadectwo człowieka złamanego i zakłamanego, ze wszystkimi straszliwymi tego konsekwencjami. I, niestety, jest to świadectwo wymuszone – gdyby fakt współpracy z SB nie wyszedł na jaw, Leszek Maleszka prawdopodobnie sam by się nie przyznał. Pogrzebałby w sobie tę prawdę. (…)
    Zawsze uważaliśmy i nadal uważamy, że w wolnej Polsce więcej złego niż dobrego przynosi sądzenie i skazywanie takich ludzi, publiczne roztrząsanie jako dowodów w ich sprawie raportów, zeznań, SB-ckich fałszerstw – świadectw ludzkiej słabości, strachu i upodlenia. O tym wszystkim pamiętamy i będziemy pamiętać; o tym trzeba wiedzieć, to także budzi moralne obrzydzenie.
    Nikt ze środowiska „Gazety” nie znał prawdziwej przeszłości Leszka Maleszki. Znaliśmy kogo innego. Dzisiaj musimy się zmierzyć z faktem, że przez wiele lat cieszył się w zespole autorytetem znakomitego redaktora i autora, ogłaszał na naszych łamach teksty, do których publikowania – dzisiaj już to wiemy – nie miał tytułu moralnego. Leszek Maleszka stracił w naszych oczach wiarygodność i szacunek. Jego nazwisko musi na długie lata zniknąć z łam „Gazety”, bo to nazwisko wprowadzało nas i Czytelników w błąd.
    Czy można się podnieść z moralnego upadku? Czy człowiek może wrócić z tak dalekiej podróży? Czy możemy i powinniśmy mu w tym pomóc?
    Nie wiemy. Ale byłoby okrutną pychą z naszej strony wykluczyć pozytywne odpowiedzi na te pytania.
    • Opis: Lesław Maleszka pracował dla „Gazety Wyborczej” adiustując teksty do emisji filmu Ewy Stankiewicz Trzech kumpli.
    • Źródło: Adam Michnik, Helena Łuczywo, Juliusz Rawicz, Piotr Pacewicz, Piotr Stasiński, Stanowisko redaktorów naczelnych „Gazety Wyborczej” w sprawie Lesława Maleszki, „Gazeta Wyborcza”, 13 listopada 2001
  • Uważałem, że kardynał Wyszyński jest politykiem reakcyjnym, wstecznym i w gruncie rzeczy jest to sojusznik Gomułki.
  • Uwłaszczenie nomenklatury, a także nowej biurokracji, jest faktem z pewnością mało estetycznym, ale chyba nieuchronnym w procesie tak radykalnej transformacji. Nie myślę, by była to zbyt wysoka cena za rozbrojenie sił „starego porządku” i wpisanie ich w system demokracji parlamentarnej i gospodarki rynkowej.
    • Źródło: Jak powstaje realna demokracja, „Gazeta Wyborcza” nr 152, 1–2 lipca 2000, s. 20.

W[edytuj]

  • W 1989 r. stan polskiej gospodarki to był pożar. Wracam właśnie z konferencji w Wilnie i tam przypominano słowa Leszka Balcerowicza. Cytuje się go tam jak kiedyś Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina. Jest tam absolutnym klasykiem! A co im powiedział? Że pożaru nie da się gasić powoli. I to jest prawda. Inaczej nie można było wtedy działać.
  • W polskiej duchowości temat żydowski czy temat antysemityzmu w gruncie rzeczy do dzisiaj jest tematem tabu. Tematem tabu oczywiście nie dla polskich antysemitów, którzy w kółko opowiadają, że wszystkiemu są winni Żydzi. Jest tematem tabu dla tego, co dobre i szlachetne w kulturze polskiej. Kultura polska nie umie sobie z tym poradzić, bo nie umie sobie poradzić z tym, (…) z fenomenem niezawinionej winy. Bowiem nie jest winą Polaków, że na polskiej ziemi był Holocaust. Owszem, winą Polaków jest to, że tutaj był antysemityzm, pogromy, dyskryminacja. Ale nie jest winą Polaków, że Hitler tutaj zbudował obozy koncentracyjne, w których mordował cały żydowski naród.
    • Źródło: tekst wygłoszony w Krakowie w czerwcu 1995 na konferencji „Pamięć polska – pamięć żydowska”, „Tygodnik Powszechny” nr 29, 16 lipca 1995, cyt. za: dialog.org
  • W Rosji nie ma dziś demokracji, ale miękki, liberalny autorytaryzm. Tylko są w Rosji demokraci. Nie sposób sobie wyobrazić kraju demokratycznego bez demokratów.
    • Źródło: Wyznania antysowieckiego rusofila, „Gazeta Wyborcza”, 2–3 października 2010
    • Zobacz też: Rosja
  • W tym momencie (po 1989 r.) widać było wyraźnie, że antykomunizm, który zaczął być rozpętywany, jest grą. Że tu nie chodzi o żadną walkę z komunizmem, tylko o to, żeby wytworzyć atmosferę histerii, która pozwoli zarządzać społeczeństwem za pomocą straszaka antykomunistycznego. Tego się nauczyłem z tamtych lat – że nieważny jest kolor sztandaru, że ważna jest substancja tego, co proponujesz.
  • Wasz prezydent, nasz premier.
    • Opis: tytuł artykułu Michnika, w którym po wyborach 4 czerwca 1989, rzucił pomysł odejścia od ustaleń Okrągłego Stołu.
    • Źródło: „Gazeta Wyborcza”, 3 lipca 1989
  • Ważne jest, żeby wiedzieć, kto był agentem. Ale jednocześnie ważne jest, żeby to nie była wiedza tajemna.
  • Ważnych dla narodu dat nie wymaże się z pamięci, fałszując historię.
  • Widmo krąży po Europie, także po innych kontynentach: widmo końca systemu totalitarnego widmo kresu koszarowego komunizmu. Tak, to już chyba koniec. Nic już chyba nie wskrzesi tego systemu, który obiecywał świetlaną przyszłość, a przyniósł terror i nędzę, kłamstwo i deprawację, wynarodawianie i gwałt na ludzkich sumieniach. Rozglądamy się wokół, nieufnie i niepewnie. Czy to możliwe? Czy nie bierzemy własnych życzeń za rzeczywistość? Czy nie jest to kolejny podstęp rządzącej ekipy? Czy raz jeszcze, jak tylekroć dotąd, nie zostaniemy okłamani? Zastanówmy się przeto: w polityce liczą się fakty. Najbardziej doniosłym faktem tej wiosny były obrady „okrągłego stołu” i powrót „Solidarności” na legalną scenę. (…) „Okrągły stół” był aktem zgody na przeobrażenie polityki policyjnego monologu w polityczny dialog; (…) Co o tym zdecydowało? Po pierwsze: ekonomiczna plajta polityki stanu wojennego. (…) Po drugie: kontekst międzynarodowy. Stojąc wobec analogicznych zagrożeń, radzieckie kierownictwo partyjno – państwowe wybrało drogę „głasnosti”, wielkiego politycznego otwarcia, zaś szeroka kampania demaskująca stalinizm stała się rodzajem presji. (…) Odpowiadamy: system totalitarny jest naszym wrogiem. Nie chcemy go udoskonalać ani poprawiać. Chcemy zastąpić go ładem parlamentarnej demokracji. Ale odrzucamy drogę rewolucji i przemocy, świadomi, jak łatwo zastąpić jedną dyktaturę dyktaturą odmienną.
    • Opis: pierwszy artykuł Michnika w „Gazecie Wyborczej”.
    • Źródło: Widmo krąży po Europie, „Gazeta Wyborcza” nr 2, 9 maja 1989, s. 3.
  • Wiem, że mnie się oskarża o kryptokomunizm, że chcę zrobić grubą kreskę dla PZPR. To nie jest prawda. Ja powiadam tylko tyle – musimy się pojednać. Jest tylko jedna Polska, wspólna Polska, gdzie będzie miejsce dla (…) wszystkich różnych ludzi. Nie mamy innej Polski, musimy w tych realiach między sobą się dogadać. Polski przez 123 lata nie było i świat doskonale dawał sobie radę bez Polski i nikt nie tęsknił za Polską, nikt za nią nie płakał. I Polski może nie być, bo minął czas spokojnych granic w Europie. Minął czas, kiedy było jasne, że Polsce nic nie zagraża. Dzisiaj Polsce wszystko zagraża.

Z[edytuj]

  • Zanim tu Hitler przyszedł, myśmy założyli własny obóz koncentracyjny w Berezie Kartuskiej.
    • Opis: w rozmowie z niemieckim socjologiem Jürgenem Habermasem w 1993.
    • Źródło: „Polityka” nr 47, 1993
  • Zarówno heroizm ludzi, którzy pomagali Żydom, jak i podłość antysemitów są składnikiem polskiego dziedzictwa. I jest to dziedzictwo tym bardziej kłopotliwe, że wśród tych pierwszych byli także komuniści, późniejsi gloryfikatorzy stalinowskiego terroru, a wśród tych drugich także bohaterowie antyhitlerowskiego podziemia i ofiary stalinowskich procesów.
    • Źródło: Bunt i milczenie, „Gazeta Wyborcza”, 17–18 kwietnia 1993
  • Zawsze mam poczucie pewnej nieklarowności własnego statusu. Statusu Polaka pochodzenia żydowskiego, a nie Żyda polskiego. Wszelako takiego Polaka, który bardzo chce być Żydem dla antysemitów i który zawsze antysemitom w twarz mówi „ja jestem Żydem”. To jest taki szczególny rodzaj Polaka.
    • Źródło: O czym nie lubią pamiętać Polacy i Żydzi, tekst wygłoszony w Krakowie w czerwcu 1995 na konferencji Pamięć polska – pamięć żydowska, „Tygodnik Powszechny” nr 29, 16 lipca 1995 [1]
  • Zdecydowałem się na nagranie, choć byłem pewien, że Rywin nie powtórzy propozycji. Nie wierzyłem, że się ośmieli.
    • Opis: o pomyśle nagrania korupcyjnej propozycji Lwa Rywina
    • Źródło: Ustawa za łapówkę czyli przychodzi Rywin do Michnika, „Gazeta Wyborcza”, 26 grudnia 2002
    • Zobacz też: afera Rywina
  • Oficer SB: Panie Michnik, jak pan wyjdzie z więzienia, czy pan wreszcie wyjedzie do Izraela?
    Michnik: Dlaczego mam wyjechać?
    Oficer SB: Pan jest Żydem, a wszyscy Żydzi powinni jechać do Izraela, Czy pan wyemigruje?
    Michnik: Proszę pana, wyemigruję, naturalnie, następnego dnia po tym, jak pan wyjedzie do Moskwy.

O Adamie Michniku[edytuj]

1[edytuj]

  • 14 listopada z więzienia wyszedł Lew Rywin, skazany za pomoc w płatnej protekcji wobec „Agory”. Po odzyskaniu wolności powiedział, że czuje się jak „więzień polityczny”. Rywin rzeczywiście dawał Michnikowi do zrozumienia, że za odpowiedni projekt ustawy powinien zapłacić, ale Michnik, wybierając straszenie ówczesnego premiera Millera ujawnieniem nagranej na magnetofon propozycji, liczył, że załatwi sprawę bez płacenia i to już była polityka..

A[edytuj]

  • Adam Michnik szkalował przywódców Polskiego Państwa Podziemnego i „popisał” się w rozmowie z niemieckim lewicowym socjologiem J. Habermasem nazwaniem obozu odosobnienia w Berezie Kartuskiej pierwszym obozem koncentracyjnym (!).
    • Autor: Jerzy Robert Nowak
    • Źródło: Józef Kowalski (rozmowa z Jerzym Robertem Nowakiem), Rozbić ofensywę antypolonizmu. „Opcja na prawo”, 2011, nr 3, s. 17.
  • Adam Michnik – zawsze w cieniu Jacka Kuronia (…) Odnoszę wciąż wrażenie, że ma olbrzymie kompleksy wobec polskiej kultury. Zachowuje się tak, jakby uważał, że tylko narzucając swój sposób postrzegania świata, będzie mógł ukryć swoje słabości i fakt, że nie jest w stanie sprostać wartościom ukształtowanym przez polską cywilizację. Zawłaszczył gazetę, którą strona opozycyjna otrzymała podczas ustaleń Okrągłego Stołu, i bardzo chciałby zawłaszczyć i przekształcić na swoje wyobrażenie polską świadomość narodową. Pechowiec.
    • Autor: Antoni Macierewicz
    • Źródło: Alfabet Antoniego Macierewicza, „Nowe Państwo” nr 12/2011
  • Agentem nie był. Był natomiast potężnym graczem, działającym właśnie za kulisami. W 1989 roku pojechał do Związku Sowieckiego, aby dogadać się z tamtejszymi towarzyszami ponad głową Jaruzelskiego. Był zbyt inteligentnym, zbyt ambitnym człowiekiem, żeby nie dojść do wniosku, że sam III RP nie zbuduje i nie zrealizuje swoich koncepcji. Dlatego próbował podjąć współpracę z Moskwą, ale podkreślam – nie była to współpraca natury agenturalnej, tylko rodzaj gry politycznej. Michnik tłumaczył to sobie zapewne mniej więcej tak, że idzie z tymi progresywnymi, liberalnymi towarzyszami spod znaku Gorbaczowa, żeby poprawić komunizm. Hasło Michnika i Gorbaczowa było przecież takie samo: socjalizm z ludzką twarzą.
  • AntyKosciół Michnika jest ideowy. Ma on bowiem o wiele większe ambicje. Nie chce być jedynie polskim Murdochem. Chce, by głoszona przez niego nauka stała się powszechnym wyznaniem w Polsce. W Europie. Na świecie. Środowisko Michnika chce zająć miejsce Kościoła. Swą ideologią chce zastąpić religię. Już kiedyś próbowali zrobić to ich wujkowie i ciotki rewolucji. Urodzeni w latach 40. i 50. zamienili język marksizmu na język ideowego konsumpcjonizmu. Ale robią to samo. Adam Michnik czuje się papieżem. Tak jak Lenin czuł się Bogiem. I nie dostrzega, że ten papieski fotel już jest zajęty. I że on sam czeka w długiej kolejce podobnych mu współczesnych antypapieży.
    • Autor: Robert Tekieli
    • Źródło: Antypapież antyKościoła, „Gazeta Polska”, 28 września 2011

B[edytuj]

  • Bardzo to smutne, ale prawdziwe, póki ma swoją klientelę ks. Popiełuszko i wzięciem cieszą się jego czarne msze, a do których Michnik służy i ogonem dzwoni.

C[edytuj]

  • Cierpi na taką chorobę, że nie potrafi przyjąć do wiadomości, że ktoś inny może mieć rację.
  • Czuję się z nim bardzo związany w tym rozumieniu, że kiedy jego życie znów potoczy się normalnie, to znaczy Michnik pójdzie siedzieć, zaraz potem ja pójdę wisieć.
    • Autor: Jerzy Urban, Alfabet Urbana, s. 122, wyd. BGW 1990.

D[edytuj]

  • Dla Adasia najważniejsza jest twórczość intelektualna i z tego względu szczególne znaczenie posiadają dla niego ludzie, którzy właśnie w tej dziedzinie się sprawdzili. (…) On sam sprawdzał się już wtedy na wiele różnych sposobów, ale przede wszystkim w zdobywaniu przyjaźni różnych uznanych wielkości. (…) Fakt, że on, student pierwszego roku, umiał zapracować na zażyłość z takimi ludźmi, świadczy o jego klasie. Korzystał z tych znajomości wiele intelektualnie, a jednocześnie te jego stale rozbudowywane kontakty były bardzo pożyteczne dla różnych naszych działań, tak wtedy, jak później w KOR-ze, jak i dziś. (…) Adaś słynął jako uwodziciel, ale – jak mówiła Gaja – uwodził przede wszystkim intelektualistów. Myślę sobie, że energia, którą temu poświęcał, była jednak zbyt wielka. Przedziwne, ale jakby w tym naprawdę wielkim facecie, któremu czasem nawet zarzuca się zarozumialstwo, była niepewność, którą musiał chronić autorytetami.
    • Autor: Jacek Kuroń, Wiara i wina, w: Autobiografia, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2011, s. 299.
  • Dla mnie typowym fanatykiem nienawiści i agresji jest Adam Michnik, aczkolwiek niewątpliwie inteligentny. Reprezentuje rodzaj fanatyzmu, którym się najbardziej brzydzę, ponieważ pod pozorami troski o człowieka, o wolność, o demokrację, lansuje twardą antykościelną i antypolską opcję polityczną.

J[edytuj]

  • Ja poznałem go (Adama Michnika – przyp.), kiedy on nosił krótkie spodenki, był uczniem. Potem znajomość była w sposób sporadyczny kontynuowana. Pod koniec lat 50., kiedy on nadal był uczniem, w Klubie Krzywego Koła, gdzieśmy obaj bywali na jakichś takich dyskusjach.
  • Już w początkach niepodległości wiedziałem, że jest w Polsce dwóch ludzi w wybitnym stopniu posiadających szczególną polityczną cnotę, virtu, czyli wg Machiavellego odwagę, dzielność i umiejętność wykorzystywania dla ambitnych celów politycznych Fortuny, nieuniknionej zmienności losu. Byli to Adam Michnik i Jarosław Kaczyński.

K[edytuj]

  • Kiedy pojawił się „okrągły stół”, to ta znajomość została nawiązana (ponownie – przyp.). Spotykaliśmy się w tym pałacu (…) i byliśmy w jakimś kontakcie, bo tam dużo takich nieformalnych kontaktów było.
    • Źródło: stenogram z 17. posiedzenia komisji śledczej, 7 marca 2003
    • Autor: Jerzy Urban
    • Opis: o odnowieniu znajomości z Adamem Michnikiem.
  • Kochałem go niemal w okresie KOR, to było wspaniałe. Natomiast to, co on teraz mówi i pisze, jest bardzo często bez sensu (…). Dzisiejszy Michnik to totalitarysta.
    • Autor: Stefan Kisielewski
    • Opis: w wywiadzie dla pisma „Młoda Polska”
    • Źródło: Wojciech Cieśla, Pod włos, „Wprost” nr 50, 6 grudnia 2010, s. 28.
  • Kochany panie redaktorze! Wyście 236 razy napisali o nas nieprawdę. To co? Tylko to. Wiadomo wszystkim, publiczną tajemnicą warszawską jest, że Kublik, że tak powiem, nie pisze wyłącznie z woli dziennikarskiej… 236.
    • Autor: Aleksander Gudzowaty w prywatnej rozmowie z Adamem Michnikiem, chciał uzyskać informację, kto, poprzez redaktora „Gazety” – Kublika, inspirował blisko ćwierć tysiąca niepochlebnych i nieprawdziwych artykułów o nim i jego firmie w „Gazecie Wyborczej”. Jedyną wiążącą informację, jaką Gudzowaty uzyskał od Adama Michnika, było: „To jest przeciek od kogoś, kto jest powiązany ze służbami. To jest… prawdopodobieństwo graniczące z pewnością.”
    • Zobacz też: Agnieszka Kublik

M[edytuj]

  • Mam wrażenie, że Michnik nienawidzi Macierewicza za to wszystko, kim Macierewicz jest, a kim nigdy Michnik nie był i nie będzie. Michnik to taki generał Zajączek – dobrze zaczynał, skończył jako przydupas władzy.
  • Michnik jest manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca. Oszust intelektualny. Ideologia tych panów, to jest to, żeby w Polsce zapanował „socjalizm z ludzką twarzą”. To jest widmo dla mnie zupełnie nie do zniesienia. Jak jest potwór, to powinien mieć twarz potwora. Ja nie wytrzymuję takich hybryd, ja uciekam przez okno z krzykiem.
  • Michnik to cyniczny, instrumentalny krętacz. Prawdziwy „homo sovieticus”, który nigdy faktycznie nie wyzwolił się spod ducha skrajnej komunistycznej nietolerancji wobec wszystkich inaczej myślących.
  • Michnikowszczyzna – to nie tylko zespół głoszonych przez Michnika tez i postulowanych przez niego zachowań. To grono ludzi, współtworzących jego propagandową linię w „Wyborczej” i w innych, poddających się jej wpływowi mediach. To przede wszystkim liczne grono adresatów tej propagandy, związanych z Michnikiem emocjonalnie w stopniu nie mniejszym, niż wykpiwane na salonach moherowe babcie przepojone są podziwem dla księdza Rydzyka. To rzesza polskich inteligentów i jeszcze liczniejsza – półinteligentów, którzy ulegli graniczącemu z amokiem uwielbieniu dla redaktora naczelnego „Wyborczej” jako wyroczni etycznej, politycznej i intelektualnej.
  • Mnie jest trudno sobie przypomnieć, co pijanej nocy z 23 lipca, bo to w takich okolicznościach się rozmowa z Adamem Michnikiem odbywała, jak on precyzyjnie opowiadał o tej konfrontacji i dlaczego ja z tego wysnułem taki wniosek. Ja tylko widocznie mogłem odnieść wrażenie z rozmowy z Rywinem następnego dnia, że on w ogóle nie liczy się z ujawnieniem i że dla niego jest szalonym zaskoczeniem, że ja mu mówię o zebraniu szykowanym w redakcji „Gazety Wyborczej”.

O[edytuj]

  • Obecne państwo polskie w swojej urzędniczo politycznej emanacji to konstrukcja wcale nie stworzona przez Michnika, Mazowieckiego czy Balcerowicza. To państwo zmajstrowane przez Jaruzelskiego, dla którego naiwność połączona z pewnego rodzaju dziecięcym cynizmem tych trzech filarów III RP była potrzebna bardziej jako przykrywka niż spoiwo.
  • Owszem, historia ojca i brata Adama Michnika była tajemnicą poliszynela, ale zrobiono wszystko, by tego tematu nie nagłaśniać. (…) To, że kogoś ojciec miał na nazwisko Szechter i był pochodzenia żydowskiego, tak jak ojciec Michnika, nie powinno nikogo interesować. (…) Ale faktem, który ma jednak znaczenie, jest to, że ojciec Michnika był skazany na zdradę stanu w II Rzeczpospolitej, a jego brat był stalinowskim oprawcą. (…) Bo owszem, pochodzenie etniczne czy wyznaniowe to coś, czego się nie wybiera, ale czy służy się Sowietom – to już tak.

P[edytuj]

  • Podskórną władzę nad państwem i instytucjami nim rządzącymi przypisuje się w świecie wielkim korporacjom, a u nas wielkim łapówkodawcom. Sądzę więc, że to dobrze, iż w Polsce istnieje taki Michnik – czynnik niezależnego od wyborczych procedur wpływu na rządzenie, który nie opiera się też na potędze pieniądza. Mało krajów ma wmontowane w swe mechanizmy polityczne takie urządzenie sterujące jak Michnik. Jest on więc być może też jedyną zaletą wyróżniającą polskie stosunki. Ten dodatkowy regulator polityki próbują teraz zepsuć, osłabić.
    • Autor: Jerzy Urban, Z żebra Adama, „Nie” 09/2003
    • Opis: ocena roli Michnika w kształtowaniu kulisów polskiej polityki w drugiej dekadzie III RP i możliwość osłabienia jej, za sprawą ujawnienia niejednoznacznej roli Agory w aferze Rywina.
  • Ponieważ niektórzy młodsi koledzy mogą czuć się nieco zdezorientowani nową sytuacją, zamieszczam poniżej krótki poradnik, który pomoże się połapać w nowej sytuacji i używać słówek o odpowiednim zabarwieniu emocjonalnym we właściwym kontekście. Otóż w przypadku gdy czynności spożywania wódy dokonuje np. Michnik w towarzystwie Urbana, mamy do czynienia z bankietem, kolacją zjedzoną w miłej atmosferze, a nawet debata intelektualną. Używać należy określeń takich jak: szampańskie nastroje, dobry humor, wspaniała zabawa. Natomiast jeśli konsumpcją trunków zajmują się działacze LPR, jest to libacja, pijatyka, nawet orgia. Określenia zalecane to: półprzytomni, schlani oraz zalani (obowiązkowo!) w sztok.
  • Ponieważ odpowiedź premiera [Leszka Millera] jest żadna, a uzasadnienie pana Michnika bardzo szerokie, było dla nas dosyć przekonujące, że wycofamy to pytanie.
    • Autor: Janina Paradowska o tym, dlaczego na prośbę Michnika, po uzgodnieniu z redakcją tygodnika „Polityka”, wycięła z już autoryzowanego wywiadu z premierem Leszkiem Millerem, wątki dotyczące afery Rywina.
    • Źródło: PAP, 2003
  • Prawdziwe oblicze Michnika to nie redagowanie gazety, w której społeczeństwo mogłoby znajdować rzetelną i obiektywną informację o wydarzeniach we własnym kraju. Prawdziwe oblicze Michnika to rządzenie Polską, ale rządzenie zza gazety, zza telewizji i za pomocą radia.
  • Przecież ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta. Demokratą jest ten, kto jest po mojej stronie. Kto się ze mną nie zgadza, jest faszystą i nie można mu podać ręki. A tylko Michnik wie na czym polega demokracja i tolerancja. On jest tutaj sędzią, alfą i omegą.
  • Przegląd przyczyn potęgi Michnika zrobię skrótowy. Umiał wyprzedzić swój czas stając ponad historycznymi podziałami. Wybiegł swą postawą w przyszłość, w której stracą one znaczenie. Zbudował gęstą sieć różnorodnych politycznie i personalnie powiązań prywatno-osobistych. Stał się przez to wpływowym doradcą wielu stron naraz i pchał je w kierunku, który sam obierał. Zajął pozycję nieodzownego arbitra. Zarazem wykorzystuje ten kluczowy element wpływów, jakim jest w polityce zakulisowe skumplowanie przy wódce. Dba pieczołowicie o swoją ponadpolską pozycję ideologa, wyroczni politycznej, męża zaufania potężnych ośrodków zachodniej myśli i władzy. Przydał swojej gazecie tak wielkiego znaczenia, że jej informacje, punkt widzenia, pochwały, nagany, osądy przejmują telewizje i liczni wpływowi publicyści znacznej części polskiej prasy. To „Wyborcza” orzeka, które zdarzenie w Polsce jest ważne, a które nie. Nadaje rozgłos, czemu zechce, lub unicestwia rezonans. Dyktuje, co o czym mniemać należy. Palcem wskazuje, kogo obalić, a że zna tu miarę, wyroki personalne „Gazety” bywają bezapelacyjne. Gdy „Wyborcza” sprzeciwia się ustawie lub decyzji rządu, to piastunowie władzy nikłe mają szanse, by przeforsować bez weta prezydenckiego coś wbrew niej. Wręcz opadają z sił, a tracą też na to ochotę. Michnik kumuluje przy tym tak rozległą zakulisową wiedzę o sprawach i ludziach, iż wielu czołowych polityków musi zabiegać o jego dyskrecję i lojalność. W czym się nie zawodzą, bo jest ona markowa. (Pokaz odbył się przed komisją sejmową.)
    • Autor: Jerzy Urban, Z żebra Adama, „Nie” nr 9, 2003

S[edytuj]

  • Szkodzą Polsce w sposób straszny. Michnik szkodzi Polsce, Geremek szkodzi Polsce. Ci wszyscy, którzy opowiadają bajkę o państwie, w którym zagrożona jest demokracja.

T[edytuj]

  • Takiemu magnatowi prasowemu za 2000 r. dali ulgę w podatku 2 mld zł. On może się mądrzyć, może pisać teksty antypolskie, antyludzkie, przeciwko Samoobronie. Cała śmieszność w tym, że on to robi za nasze pieniądze – kpi sobie z Polski i Polaków. Teraz media mu jeszcze oddać – telewizję, radio i będzie jeden Michnik od rana do wieczora.
    • Autor: Andrzej Lepper
    • Źródło: wystąpienie na kongresie Samoobrony, kwiecień 2002
  • Te wszystkie partie, to jeden i wciąż ten sam mutant polityczny, sterowany przez Adama Michnika, który po 1989 r. zhańbił się deklarowaną publicznie przyjaźnią z Jerzym Urbanem i Wojciechem Jaruzelskim, który w Australii powiedział, że Polakami to się łatwo rządzi, bo Polacy to stado baranów, a sam wstydzi się nawet przyznać do swoich judaistycznych korzeni i do swego prawdziwego nazwiska! Ukrywa się więc pod nazwiskiem: Michnik!
    • Autor: ks. Henryk Jankowski
    • Źródło: odezwa prałata Jankowskiego do narodu z 2005
  • To fascynujące, jak bardzo obecność Adama zdominowała debatę ideologiczną w Polsce; wydaje się, że to oś, wokół której wszystko się obraca. Bez względu na to, czy rozmawia się z kimś z prawa czy z lewa, w drugim, piątym, ósmym zdaniu już jest. Jak Filip z konopi – czy raczej deus ex machina.
  • To niestety częsta postawa osób na prawicy. Ale gdy przyjrzymy się, czego dotyczą te uwagi, okaże się, że są to pretensje o to na przykład, że wciąż istnieją Paszporty „Polityki”, że przyznawana jest Nagroda Nike, czy że w ogóle w przestrzeni publicznej udziela się Adam Michnik. Litości... Jesteśmy wolnym krajem.
  • Trudno mi się oprzeć wrażeniu, że Adam Michnik powinien zażywać środki na wzmocnienie pamięci – na pewno Biovital i te wszystkie inne środki, które wspomagają pamięć człowieka po pięćdziesiątce.
    • Autor: Tomasz Nałęcz
    • Opis: uszczypliwy komentarz, faktu zasłaniania się Adama Michnika sklerozą, w czasie przesłuchań przed komisją śledczą ds. afery Rywina, poczyniony przez przewodniczącego tejże komisji.
  • Tym, którzy przypominają, jakoby Adam Michnik „redagował” mój wywiad z ówczesnym premierem Leszkiem Millerem, odpowiem, że mi nie redagował i nie będę walczyła z kłamstwami na ten temat, bo szkoda czasu. Dziś zrobiłabym to samo z pełnym przekonaniem, że robię słusznie. Pamiętliwych zachęcam do upominania się, aby ktoś wreszcie wyjaśnił nam, na czym polega afera Rywina i gdzie jest ta Grupa Trzymająca Władzę, której szuka prokuratura.

W[edytuj]

  • W latach osiemdziesiątych spotkałem Adama Michnika na takim, pamiętam, politycznym wiecu w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich i wówczas on nazwał mnie tam publicznie swoim przyjacielem.
    • Autor: Jerzy Urban, stenogram z 17. posiedzenia komisji śledczej, 7 marca 2003
  • „Wolna Europa” nadała sądowe przemówienie młodego Michnika, bardzo się tym nasładzając. Bohater nasz cacka się ogromnie ze swoim ciągle podkreślanym marksizmem i „socjalizmem”, dużo też mówi o Kuroniu i Modzelewskim, drobiazgowo analizując swoje z nimi różnice. Przypomina mi to rabiniczne dyskusje między Plechanowem a Leninem – znów jakieś marksistyczne szakale przygotowują się, aby nami rządzić (…) Nie żal mi tych maniaków, wszystkich dyskutujących o „dyktaturze proletariatu” do ciupy i kwita!