Jan Tomasz Gross
Wygląd

Jan Tomasz Gross (2019)
Jan Tomasz Gross (ur. 1947) – polsko-amerykański naukowiec, historyk, badacz Holocaustu.
Złote żniwa
[edytuj]- Jedyna droga do ocalenia dla Żydów prowadzi poprzez zetknięcie z ludnością miejscową. Żydzi niemający sposobności albo środków ani zdolności, by taki kontakt nawiązać, bądź też ci, których zaskoczy tempo zdarzeń, są skazani na śmierć – z wyjątkiem nielicznych, którzy przeżyli do końca wojny w obozach.
- Źródło: s. 115.
- Jeśliby wziąć pod uwagę liczbowe wskaźniki zbrodni popełnionych na Żydach przez ludność miejscową, to zarówno liczba zamordowanych, jak i wartość zrabowanych dóbr materialnych stanowią tylko ułamek strat i krzywd wyrządzonych Żydom przez niemiecką Rzeszę.
- Źródło: s. 114.
- Masowe zabijanie odbiera śmierci jej uroczystą jednostkowość. Co więcej, są to kości żydowskie. (…) Obojętność fotografowanych bierze się z braku uznania śmierci, której te kości są znakiem. Gdyby to były nasze kości, nasza śmierć znaczyłaby ofiarę, poświęcenie, męczeństwo. Ale ta śmierć ich nie dotyczy. Układają te czaszki w rządek, jak się układa plony, dynie albo arbuzy.
- Źródło: s. 142.
- Mordowanie Żydów było zjawiskiem na tyle powszechnym, że traktowano te czyny jako swoistą, szokującą co prawda, ale normalność.
- Źródło: s. 104.
- Na każdym etapie Zagłady podejmowano decyzje, i jest to proces nasycony osobistą inicjatywą wykonawców, którzy nie byli po prostu trybikami wielkiej machiny funkcjonującej wedle z góry narzuconych i dobrze znanych reguł. Co w sumie oznacza, że siłą sprawczą w procesie tej masowej zbrodni – w stopniu o wiele większym, niż zwykliśmy o tym myśleć – była wolna wola, działanie i inicjatywa mnóstwa ludzi, którzy brali w niej udział.
- Źródło: s. 111–112.
- Zobacz też: Holocaust
- Nie ma śladu żadnego zainteresowania losem Żydów ze strony biskupów (…). Nie ma (…) nawet mowy o sytuacji konwertytów, która była przedmiotem troski hierarchów katolickich innych krajów okupowanych, wzywających Watykan, aby interweniowano w ich sprawie. Najważniejszym, a właściwie jedynym kościelnym źródłem informacji z Polski o tragicznej sytuacji Żydów są listy wysyłane do Stolicy Apostolskiej przez metropolitę Kościoła greckokatolickiego Andrzeja Szeptyckiego. On też w odróżnieniu od biskupów Kościoła rzymskokatolickiego, wydał polecenie, aby ukrywano Żydów w klasztorach greckokatolickich i w budynkach kościelnych.
- Źródło: s. 186.
- Zobacz też: Andrzej Szeptycki
- Uczestnictwo miejscowych to warunek sine qua non skuteczności polityki ludobójstwa. Planowe wytępienie wszystkich przedstawicieli wydzielonej grupy ludności – na przykład Żydów w Generalnej Guberni albo Tutsi w Rwandzie – jest niemożliwe do zrealizowania bez współpracy najbliższych sąsiadów, bo tylko oni wiedzą, kto jest kim w obrębie lokalnej społeczności.
- Źródło: s. 138.
- Zobacz też: Tutsi
- Używając sformułowania Emanuela Ringelbluma, można by powiedzieć, że mieszkańcy polskich wsi i miasteczek przestali uważać Żydów za ludzi i zaczęli traktować ich jak „nieboszczyków na urlopie”.
- Źródło: s. 129.
- [W Jedwabnem] jeszcze dopalała się stodoła, kiedy część mieszkańców rzuciła się na mienie pożydowskie.
- Opis: przytoczone za Stanisławem Przychodzkim.
- Źródło: s. 75.
- Wspomnienia Żydów, którzy przeżyli, wskazują, że wachlarz zachowań w takiej sytuacji [spotkania z przypadkowym Polakiem] najczęściej oscylował między obojętnością i agresją, a nie między obojętnością i gotowością pomocy. Doświadczenie tych, którzy nie zostawili wspomnień, bo nie przeżyli (i w związku z tym nie wiemy, co mają do powiedzenia), raczej nie odwróciłoby tej relacji.
- Źródło: s. 194.
- Z przytoczonych relacji wynika, że mordowanie Żydów w czasie okupacji było sprawą publiczną, przedmiotem zainteresowania ogółu. Brali w nim udział zwykli członkowie lokalnej społeczności, a nie żadni „ludzie marginesu”, łatwo identyfikowalni i świetnie wszystkim znani w każdej małej miejscowości. Więcej nawet – zaangażowanie przedstawicieli miejscowych elit w opisanych zbrodniach i uczestnictwo zbiorowe miejscowej ludności nadawało mordom imprimatur grupowe, swoistą sankcję, „pozwalając na rozmycie odpowiedzialności” (…).
- Źródło: s. 91–92.
- Zaczynamy powoli rozumieć, skąd się bierze często spotykana w żydowskiej pamięci tego okresu uwaga, że „miejscowi” – to mogli być Ukraińcy, Litwini albo Polacy – „byli gorsi od Niemców”, chociaż dobrze wiadomo, a Żydzi wiedzieli o tym jeszcze lepiej od innych, że Zagłada to dzieło nazistów rozniesione po Europie podczas wojny przez okupację niemiecką. Tę dziwną cechę żydowskiej pamięci można sobie tłumaczyć w ten sposób, że śmierć zadawana przez osoby znajome wywołuje szczególne cierpienie, w moralnym sensie tego słowa, ze względu na doświadczany akt zdrady, którego równocześnie pada się ofiarą.
- Źródło: s. 106–107.
- Ze względu na specyficzny mechanizm procesu Zagłady, o którym była tu mowa, wielu ludzi mogło robić (albo raczej nie robić) różne rzeczy mające rzeczywiście odczuwalne skutki, tak że w efekcie o kilkaset tysięcy Żydów więcej przeżyłoby wojnę.
- Źródło: Złote żniwa. Rzecz o tym, co się działo na obrzeżach Zagłady Żydów, współpraca I. Grudzińska-Gross, wyd. Znak, Kraków 2011, s. 112.
Inne
[edytuj]- Antysemityzm głęboko tkwi w chrześcijańskim przesłaniu. W tym zresztą tkwi jedna z przyczyn trudności w jego wykorzenieniu.
- Źródło: wywiad udzielony Krzysztofowi Lubczyńskiemu, „Trybuna”, styczeń 2008
- Zobacz też: antysemityzm
- Ja w ten sposób chciałem powiedzieć, że w Polsce Polacy zabili bardzo dużo Żydów. Jak ja powiem 100 albo 200 tysięcy to jest cyferka. A jak powiem, że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców – to zupełnie inaczej to zabrzmi. Takie zestawienie przemawia do człowieka. I ludzie zaczynają się zastanawiać. Awanturują się, oczywiście, ale dlatego, że w ogóle nie chcą przyjąć do wiadomości tego, co tam się działo.
- Źródło: J.T. Gross o polskim udziale w Zagładzie. Postawcie pomniki wywiezionym z miasteczek Żydom zamiast Kaczyńskiemu. Rozmowa Sławomira Sierakowskiego, krytykapolityczna.pl, 12 lutego 2018
- Jeżeli w takim kraju jak Polska, kraju z taką tradycją i po takim ciężkim doświadczeniu historycznym, mówi się „przyjmiemy tylko 2 tysiące uchodźców”, to jest straszne. Dlatego napisałem ten tekst. Z desperacji, bo chciałbym żeby przywódcy mojego kraju powiedzieli: „Tak przyjmiemy ich 100 tysięcy, bo taki jest nasz humanitarny obowiązek”, chciałbym, żebyśmy tu byli wzorem dla świata. Tymczasem bierzemy udział w targu podobnym do tego z czasów wojny, gdy nikt, również moja druga ojczyzna Stany Zjednoczone, nie chciał przyjąć uciekających przed Zagładą Żydów.
- Źródło: Wojciech Czuchnowski, Gross: mój tekst był gestem desperacji, wyborcza.pl, 22 września 2015.
- Zobacz też: uchodźca
- Kłamią na temat własnej historii tylko ci, którzy się jej wstydzą. Historia ma w sobie rozmaite elementy, a okresy wojen, pełne przemocy i ludzkiego cierpienia, są w historii każdego społeczeństwa szczególnie złożone. Oprócz czynów szlachetnych bywa, że ludzkie zachowanie w takich okresach daje późniejszym pokoleniom powody do wstydu.
- Źródło: Prof. Jan Tomasz Gross dla Onetu: zapłaczmy nad śmiercią trzech milionów polskich Żydów, onet.pl, 14 sierpnia 2018.
- Zobacz też: polityka historyczna
- Nie można być świadkiem potwornej zbrodni, nie ponosząc jakichś zasadniczych konsekwencji. Niech państwo sobie wyobrażą, że teraz tutaj pięciu chuliganów morduje dziecko kijami bejsbolowymi, a my tylko patrzymy. Jak się będziemy czuli przez resztę naszego życia?
- Źródło: rozmowa Joanny Warszy i Artura Żmijewskiego, „Gazeta Wyborcza”, 18–19 czerwca 2011
- Nie rozumiem, jak po wojnie można było być w Polsce antysemitą. Nie wszyscy się muszą lubić, ksenofobia jest zjawiskiem ogólnoświatowym. Ale po tym, co ludzie tu widzieli, z wiedzą, do czego prowadzi antysemityzm, ciągłe trwanie w tym stanie świadomości jest zjawiskiem niepojętym. To jest wciąż ciemnogród.
- Źródło: rozmowa Joanny Warszy i Artura Żmijewskiego, „Gazeta Wyborcza”, 18–19 czerwca 2011
- Niech prezydent Duda nie przeprasza za Marzec ’68 – nie było go chyba jeszcze wtedy w ogóle na świecie – tylko za to, co czyni teraz, łamiąc własną przysięgę na wierność konstytucji. Poza tym, to nie jest człowiek, który dla mnie reprezentuje naród – to jest pisowski urzędnik.
- Źródło: Prof. Jan Tomasz Gross dla Onetu: zapłaczmy nad śmiercią trzech milionów polskich Żydów, onet.pl, 14 sierpnia 2018.
- Zobacz też: Andrzej Duda, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej
- Odpowiedzialność Polaków za Holocaust polega na przyzwoleniu społecznym na tę zbrodnię, uznaniu ją za rzecz pozytywną, a w licznych przypadkach współuczestniczeniu w niej i odnoszeniu z tego korzyści materialnej.
- Źródło: W Polsce było przyzwolenie dla Holocaustu, wywiad Bogumiła Łozińskiego, „Dziennik”, 11 stycznia 2008
- PiS uzurpuje sobie całkowitą władzę w Polsce, choć wybrany został głosami 19 proc. wyborców uprawnionych do głosowania. Dziwny zbieg okoliczności – specyfika systemu wyborczego przekładającego tak, a nie inaczej głosy na mandaty poselskie oraz nieuczciwy prezydent, który się sprzeniewierzył własnej przysiędze, są za to odpowiedzialni.
- Źródło: Prof. Jan Tomasz Gross dla Onetu: zapłaczmy nad śmiercią trzech milionów polskich Żydów, onet.pl, 14 sierpnia 2018.
- Zobacz też: Prawo i Sprawiedliwość
- Pisałem tę książkę jako Polak, odczuwając opisywane wydarzenia jako plamę na swojej polskiej tożsamości.
- Opis: po publikacji Sąsiadów.
- Źródło: wyborcza.pl, 5 lutego 2008
- Polacy, słusznie dumni ze swojego antynazistowskiego ruchu oporu, w trakcie wojny zabili w gruncie rzeczy więcej Żydów niż Niemców.
- Źródło: Dyskusja „Komu wolno żyć w Polsce” z udziałem Jana Grossa PAP, 21 września 2015
- Socjologowie uważają, że moje książki zaostrzają antysemityzm w tym kraju, ja uważam odwrotnie. Wiedza o tym, co się wydarzyło między Polakami a Żydami w czasie wojny, pozwoli wreszcie mówić o Żydach normalnie. Do niedawna przecież „Żyd” to była inwektywa.
- Źródło: rozmowa Joanny Warszy i Artura Żmijewskiego, „Gazeta Wyborcza”, 18–19 czerwca 2011
- Strumień znakomitej eseistyki, w której zawsze znajdziesz dwie centralne idee wyznaczające nieprzekraczalne granice polityki: afirmację wolności obywatelskiej i godności indywidualnego człowieka.
- Opis: o twórczości Adama Michnika.
- Źródło: Bardzo dawno temu, mniej więcej w zeszły piątek… Jan Tomasz Gross w rozmowie z Aleksandrą Pawlicką, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2018, s. 37.
- Tę zajadłość odziedziczyłem po mamie. Mawiała: „Jedni są uczuleni na prymulkę, a ja na endeków”.
- To jest najważniejsze wydarzenie historyczne, jeśli chodzi o dwudziestowieczną historię Polski. Trzy miliony polskich obywateli zostało zamordowanych w sposób niesłychanie brutalny, jak nigdy przedtem i miejmy nadzieję – nigdy potem. I to społeczeństwo nic na ten temat nie wie.
- Opis: o Holocauście na ziemiach polskich.
- Źródło: J.T. Gross o polskim udziale w Zagładzie. Postawcie pomniki wywiezionym z miasteczek Żydom zamiast Kaczyńskiemu. Rozmowa Sławomira Sierakowskiego, krytykapolityczna.pl, 12 lutego 2018
O Janie Tomaszu Grossie
[edytuj]- Bez niego przez 60 lat raczej dobrze nam się żyło z tym, że nic o Jedwabnem nie wiedzieliśmy, a ci, którzy wiedzieli, nic nie mówili, ani nie pisali. Rzeczywiście, jak napisał Gross, „żeby odzyskać własną przeszłość, będziemy ją musieli sobie opowiedzieć na nowo”.
- Autor: Michał Cichy, wyborcza.pl, 14 czerwca 2001
- Zobacz też: pogrom w Jedwabnem
- Debaty rozpoczęte przez Grossa zmieniły świadomość co najmniej części Polaków i „odruch antysemicki” nie jest tak oczywisty, jak wtedy. Naturalnie, jest potężny odłam, który mówi głosem Żaryna i który zacieranie śladów winy przeżywa jako obronę godności. Tu dysonans między aktualnie rządzącymi Polską a zachodnim dyskursem hegemonicznym jest uderzający i stąd ta cała afera, której – jak myślę – PiS się nie spodziewał.
- Autor: Andrzej Leder
- Źródło: rozmowa Sławomira Sierakowskiego, Niezdolni do wstydu, krytykapolityczna.pl, 4 lutego 2018.
- Zobacz też: Jan Żaryn
- Dzieje Chodla burzą obraz powojennej Polski widziany oczami Jana Grossa, w którym Żydzi polscy są jedynie ofiarami antysemityzmu Polaków. Żyd Abram Tauber dla Polaków z Chodla okazał się bezwzględnym katem. Nikt dotychczas nie policzył, ile podobnych historii wojenne pokolenie mieszkańców prowincjonalnych miejscowości przekazuje dzieciom i wnukom. Może właśnie w tych zapomnianych historiach tkwią resztki polskiego antysemityzmu bez Żydów?
- Autor: Ewa Kurek, Stosunki polsko-żydowskie 1939–1945. Poza granicą solidarności, Wydawnictwo Bollinari Publishing House, Warszawa 2014, ISBN 9788363865849, s. 435.
- Gross był moim przewodnikiem mistrzem stylu pisania i interpretowania dziejów.
- Gross (…) dobrze służy interesom współczesnej Polski. On bowiem miażdży ideowo-moralne fundamenty polskiego nacjonalizmu, mesjanizmu, megalomanii, czyli podstaw polityki historycznej. Mniejsza bowiem o Żydów. Gross pokazuje, że Polacy nie są jednolitą zbiorowością plemienną niewinnych i szlachetnych ofiar opresji, które spadały na nas z zewnątrz. Większość współczesnych obywateli RP wywodzi się z prowincjonalnej ogłupiałej lub nawet zbrodniczej hołoty. Warszawski anglojęzyczny menedżer z laptopem to wnuk babska spod kradzionej żydowskiej pierzyny. Kielecki tym bardziej.
- Autor: Jerzy Urban, tygodnik „Nie” nr 5, 2008
- Gross i opierający się na jego tezach Kwaśniewski kontynuują ubecką linię oskarżeń wobec Polaków. Ich stanowisko nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani z analizą historyczną. Jest politycznym oszczerstwem wymierzonym przeciwko Narodowi Polskiemu.
- Autor: Antoni Macierewicz, Niewygodna prawda, „Głos”, 8 kwietnia 2001
- Gross to raczej historyczny publicysta niż historyk – naginający w swoich publikacjach fakty, skłonny do sądów radykalnych, stronniczych, często po prostu nieuprawnionych.
- Autor: Paweł Wroński
- Źródło: J.T. Gross o polskim udziale w Zagładzie: Postawcie pomniki wywiezionym z miasteczek Żydom zamiast Kaczyńskiemu. Rozmowa Sławomira Sierakowskiego, krytykapolityczna.pl, 12 lutego 2018
- Gross, w przeciwieństwie do mnie, uważa, że szczegółowe badania i ustalenia oraz rozpatrywanie indywidualnych przypadków, żeby dopiero potem wysnuć z nich jakiś generalny obraz, nie ma sensu. On bowiem ma z góry gotową tezę o powszechnym, krwiożerczym polskim antysemityzmie.
- Gross ma w nosie Żydów i ich cierpienie. Koszmar, przez który oni przeszli traktowany jest w tym przypadku instrumentalnie.
- Grossowi zarzuca się uogólnienia, a nie czyni się takich zarzutów historykowi, gdy napisze, że Polacy gremialnie pomagali Żydom.
- Ja p. Grossa uważam za notorycznego kłamcę, płatnego pachołka „Przedsiębiorstwa Holokaust” – i nie mam zamiaru robić tej książce honoru [Złotym żniwom] – zastanawiając się, które twierdzenie jest kłamstwem, a które prawdą.
- Autor: Janusz Korwin-Mikke, „Angora”, 16 stycznia 2011
- Jan Gross bardzo ostro wpisuje się w tym wypadku [Strach] w szerszy nurt żydowskiej historiografii, która od dziesięcioleci stara się ukryć lub umniejszyć negatywną rolę tej części Żydów polskich, którzy po wybuchu II wojny światowej znaleźli się na terenie ZSRR z przyczyn wyznawanej przez siebie ideologii.
- Autor: Ewa Kurek, Stosunki polsko-żydowskie 1939–1945. Poza granicą solidarności, op. cit., s. 429.
- Jan Tomasz Gross był w 1968 r. więźniem marcowym, załamał się w śledztwie i obciążył swoich kolegów. Czytałem jego zeznania w materiałach własnego śledztwa i pamiętam obrzydliwości, jakie ze strachu opowiadał przesłuchującym go oficerom. Dziś odreagowuje swoje frustracje, obciążając odpowiedzialnością za ówczesny komunistyczny antysemityzm Bogu ducha winny naród polski.
- Autor: Antoni Zambrowski
- Źródło: Sławomir Błaut, Fałsze i przemilczenia Grossa, „Tygodnik Katolicki Niedziela”, 2011 (cyt. za: Jerzy Robert Nowak, „Najwyższy Czas!”).
- Janek się świetnie zachowywał w więzieniu. Przed procesami czytaliśmy akta z zeznaniami i wiemy, że odmawiał zeznań jako świadek.
- Autor: Jan Lityński
- Opis: Lityński siedział w 1968 na Rakowieckiej razem z Grossem.
- Źródło: Anna Bikont, Moi chłopi wymordowali moich Żydów, „Duży Format”, 5 lutego 2008
- Jego odwaga stawia go w jednym szeregu z Karlem Jaspersem, Thomasem Mannem, Günterem Grassem i Hannah Arendt. Wpisuje się on w długi szereg znakomitych polskich intelektualistów, sięgający od Mickiewicza i Słowackiego do Gombrowicza i Miłosza, którzy odsłaniają zakłamanie i powierzchowność panujące w obszernych częściach polskiej kultury narodowej.
- Autor: Adam Michnik
- Źródło: przedmowa w niemieckim przekładzie książki Sąsiedzi Jana Tomasza Grossa
- Jeśli ktoś czyta te historie i wciąż interesuje się przede wszystkim tym, czy Polacy zabili 100, 50 czy 30 tysięcy Żydów to tylko publicznie daje świadectwo, że jego sumienie jest z kamienia.
- Autor: Maciej Gdula, krytykapolityczna.pl, 16 marca 2011
- Opis: o historiach Żydów zawartych w Złotych żniwach.
- Jeśli przyjrzeć się książce [Strach] Jana Grossa, popełnia on – o dziwo za zgodą Wydawcy – kardynalny błąd niezgodności tłumaczenia z amerykańskim oryginałem. Nie przemawiają do mnie wyjaśnienia, że ponieważ autor sam przetłumaczył swoją książkę, nie czuje się zobowiązany do zachowania identyczności tekstu. Nie o uczucia autora wszak chodzi, lecz o odbiór jego książki poza granicami Polski. Polski czytelnik ma prawo wiedzieć, co tak naprawdę zawiera oryginał i jakie „prawdy” o Polakach podał Jan Gross anglojęzycznym czytelnikom.
- Autor: Ewa Kurek, Stosunki polsko-żydowskie 1939–1945. Poza granicą solidarności, op. cit., s. 424.
- Jeśli śmierci komunistów żydowskiego pochodzenia w walkach z patriotycznym podziemiem Gross wlicza do zabójstw Żydów dokonywanych przez Polaków, to na tej samej zasadzie terror stosowany przez ubeków żydowskiego pochodzenia uznać można za terror Żydów wobec Polaków.
- Autor: Bronisław Wildstein
- Źródło: „Uważam Rze”, 21 marca 2011
- Już teraz, po pierwszych dwóch książkach Grossa, ludzie mówią tak: nie chciałem nic mówić, ale wiem, że trzy wsie dalej tak się działo, ale nie u nas, u nas nie. Jednak to jest istotna zmiana – bo okazuje się, że o tym można mówić. Głośno.
- Autor: Zuzanna Grębecka, antropolog kultury z Uniwersytetu Warszawskiego
- Źródło: wywiad Krystyny Naszkowskiej, Już się o tym mówi, „Gazeta Wyborcza”, 22–23 stycznia 2011
- Książka Grossa spowodowała otwarcie części społeczeństwa, ale to otwarcie okazało się, poza nielicznymi wyjątkami, dość powierzchowne, na poziomie konstatacji, że było takie miasteczko jak Jedwabne, że się działy straszne rzeczy w tym miasteczku, bo specyficzne warunki, że powinniśmy o tym pisać w podręcznikach. A niestety, w sprawach stosunków polsko-żydowskich jest tak, że zawsze coś puka od dołu, jest gorzej i gorzej. To nie było jedno specyficzne miasteczko. Akurat tam zabili wszystkich Żydów, a w innych „tylko” niektórych, albo wszystkich, ale po prostu było mało i nie zwróciło to takiej uwagi, albo zabijano po wojnie tych, którzy nie wracali w obstawie policji.
- Autorka: Anna Bikont
- Źródło: rozmowa Olgi Wróbel, Bikont: Na każdym kroku pilnie wykluczano Żydów z polskiej społeczności, krytykapolityczna.pl, 2 lutego 2018.
- Książka Sąsiedzi to coś niebywałego. Gdy ją przeczytałem, byłem zdumiony. Gdybym ja napisał coś takiego, książkę opartą na tak nieprawdopodobnie słabej bazie źródłowej, książkę nie podpartą żadną kwerendą i opartą głównie na spekulacjach, zostałbym natychmiast wyrzucony z cechu historyków. To byłoby dla mnie kompromitujące, straciłbym wiarygodność jako badacz. Pisać coś takiego bez przeprowadzenia badań w niemieckich archiwach – to niebywałe! Gross nie tylko zaś wydał taką książkę, nie tylko udało mu się uniknąć odpowiedzialności za fatalne błędy zawodowe, ale jeszcze jest za tę książkę hołubiony.
- Autor: Richard Lukas
- Opis: o książce Sąsiedzi Jana Tomasza Grossa.
- Źródło: Piotr Zychowicz, Żydzi. Opowieści niepoprawnie politycznie, Dom Wydawniczy Rebis, Wydanie I Poznań 2016, ISBN 9788378188803, s. 170.
- Mamy jednak także prawo domagać się wzajemności: smutku Żydów z powodu Polaków, którzy – jak w miasteczku Chodel – zginęli z rąk Żydów. Mamy również prawo do zrozumienia, że z powodu doświadczenia banalnego żydowskiego zła, antysemityzm był w Polsce możliwy także „po wojnie”, czyli po wkroczeniu do Polski sowieckiego wojska, z którym podobni Tauberowi banalnie źli Żydzi współpracowali.
Książka Jana Grossa tych praw odebrać nam nie jest w stanie. Dobrze jednak, jeśli poprzez medialny szum i dyskusje uwolni Polaków od strachu pokazania światu własnego zła i zmobilizuje Żydów do uczynienia dokładnie tego samego.- Autor: Ewa Kurek, Stosunki polsko-żydowskie 1939–1945. Poza granicą solidarności, op. cit., s. 442.
- Mimo krytycznych opinii historyków, książka Grossa spotkała się z owacyjnym przyjęciem mediów. Ze zbrodni w Jedwabnem uczyniono temat dnia, otaczając całe wydarzenie mistyczną historiozofią. Z autora Sąsiadów zrobiono proroka, który, dzięki swemu nowatorskiemu spojrzeniu i wybitnym kwalifikacjom, dokonał prawdziwie epokowego odkrycia. Próby naukowej weryfikacji tez postawionych w jego książce traktowano jak coś wręcz nieprzyzwoitego, niemal świętokradztwo.
- Autor: Piotr Gontarczyk, Historia czy propaganda, „Życie”, 9 lipca 2001
- Na pewno Jan Gross miał obowiązek zachować ostrożność w szafowaniu oficjalną statystyką, według której w lokalnych strukturach UB i MO na Lubelszczyźnie nie było Żydów. Miał także obowiązek ostrożnego korzystania z powstałej w czasach PRL literatury, np. z powstałej w czasach komunizmu publikacji o Milicji Obywatelskiej, na którą wielokrotnie się powołuje. Takie niedociągnięcia warsztatowe powodują, że książka Jana Grossa [Strach] sprawia wrażenie, iż więcej w niej ideologii i chęci dołożenia Polakom niż popartej wiarygodnymi źródłami historycznymi prawdy.
- Autor: Ewa Kurek, Stosunki polsko-żydowskie 1939–1945. Poza granicą solidarności, op. cit., s. 435–436.
- Niestety, Gross ulega negatywnym emocjom. Na konfrontacji nie zbudowano nigdy nic pozytywnego. Zamiast grozy i wyrzutów sumienia wzbudza ona opór i niechęć.
- Później jedna z osób z obsługi zadzwoniła do mnie na komórkę, prosząc, abym nie wychodził z kawiarni, gdyż Grossowie nie wiedzą, że zostałem zaproszony do programu. Następnie przyszła do mnie inna osoby twierdząc, że jak Grossowie zobaczą mnie za wcześnie, to nie wejdą do studia. Istny cyrk! … Z Grossem spotkałem się jednak, gdy poszedłem do charakteryzatorni, aby zmyć puder z twarzy. Zapytałem go, czemu się on tak mnie boi. Zamiast odpowiedzi usłyszałem wyzwiska, a następnie Gross krzyczał za mną na korytarzu, że – uwaga! – pójdę do piekła. Chyba trzy razy tak krzyknął. No cóż, biedny mały człowieczek, który chyba naprawdę uwierzył, że jest „autorytetem moralnym”.
- Autor: Tadeusz Isakowicz-Zaleski o udziale w programie TVP Mam inne zdanie poświęconego książce Złote żniwa Grossów, 15 marca 2011
- Źródło: Cyrk z Grossami w Telewizji Polskiej, 16 marca 2011
- Problem polega na tym, że jedwabińską zbrodnię łatwo potraktować jako aberrację, fakt odizolowany, niepowtarzalny. To się zdarzyło gdzieś tam daleko, u nas byłoby to niemożliwe. A to, o czym teraz piszemy i o czym pisze Gross, pokazuje, że Jedwabne to nie był incydent. Mordowanie Żydów miało miejsce wszędzie, jak Polska długa i szeroka.
- Przyjmijmy jednak, że Grossowie mają rację i rzeczywiście kilkadziesiąt tysięcy Żydów Polacy uśmiercili widłami, siekierami bądź wydali Niemcom. Liczba ta przewyższa niemieckie straty osobowe w kampanii wrześniowej (17 tys. zabitych) i znacznie liczbę poległych żołnierzy Wehrmachtu w powstaniu warszawskim (ponad 2 tys.). Nie znam szacunków mówiących o stratach poniesionych przez Niemców na terenie okupowanej Polski od października 1939 r. do lata 1944 r., czyli do rozpoczęcia akcji „Burza”. Niemożliwe jednak, by przekroczyły one 3 tys. Jakie są zatem implikacje liczb przytoczonych przez Grossów? Ni mniej, ni więcej takie, że byliśmy, a przynajmniej chłopska część naszego społeczeństwa, nie po tej stronie, po której nam się wydawało, że byliśmy, skoro zabiliśmy więcej Żydów niż Niemców.
- Autor: Marcin Zaremba, Biedni Polacy na żniwach, „Gazeta Wyborcza”, 15–16 stycznia 2011.
- Sam Gross i jego paszkwil nie są żadnym problemem. Mamy w nim nowy typ hieny cmentarnej, akademicki, nie z Wólki lecz z Princeton rodem; w Polsce też już znany. Żeruje na żydowskich trupach i żywych Polakach. To są te prawdziwe złote żniwa, czy raczej dolarowe. Problem stanowią zleceniodawcy Grossa, bo ten pionek nie działa w pojedynkę.
- Autor: Bogusław Wolniewicz
- Źródło: O Polsce i życiu, Komorów 2011, s. 159.
- Sens rozpowszechnianego przez niektóre środowiska żydowskie stereotypu, powtórzony przez Jana Grossa, jest następujący: skoro nie da się ukryć faktu, że Polacy jako jedyni w czasie II wojny światowej za ratowanie Żydów karani byli śmiercią, że mimo to z narażeniem własnego życia ratowali Żydów i uratowali ich niemało, a właściwie najwięcej w Europie, to i tak są ohydnymi antysemitami, bo społeczeństwo polskie piętnowało heroicznych ratowników…
Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że teza ta nie znajduje potwierdzenia w polskich i żydowskich wiarygodnych dokumentach i relacjach.- Autor: Ewa Kurek, Stosunki polsko-żydowskie 1939–1945. Poza granicą solidarności, op. cit., s. 424–425.
- Strach Jana Tomasza Grossa nie jest wydarzeniem naukowym, lecz literackim. (…) Książka Grossa jest pełna jest nieścisłości – autor traktuje historię jak wycinankę: bierze to, co mu pasuje, by dowieść swojej tezy o polskim antysemityzmie.
- Autor: Marek Jan Chodakiewicz w Polskim Radiu o książce Strach Jana Tomasza Grossa wp.pl
- Szaber był rodzajem ludowej reakcji na kryzys, niekiedy permanentnego stanu niedoboru i biedy. W jego genezie dostrzec można również inne charakterystyczne dla kultury chłopskiej pierwiastki: pragmatyzm i utylitaryzm. „Nie wiadomo, co życie przyniesie, lepiej się zabezpieczyć”; „A nuż, się przyda”. Grossowie tego wszystkiego nie dostrzegają. Mają prawo. Ale czy ogólne przesłanie książki na tym nie traci? Czy nie uprawomocniają się w ten sposób zarzuty obrońców narodowej niewinności o tendencyjności autora?
Potrzebujemy Jana Tomasza Grossa. Bez niego nasze samopoczucie byłoby lepsze, ale nasze życie intelektualne uboższe.- Autor: Marcin Zaremba, Biedni Polacy na żniwach, „Gazeta Wyborcza”, 15–16 stycznia 2011
- Teza naukowa prof. Grossa stała się w pewnym momencie prawdą wiary, prawdą objawioną, która nie podlega weryfikacji. W tym jest coś rzeczywiście chorego.
- Autor: Zbigniew Romaszewski, „Życie”, 1 czerwca 2001
- To kolejny skandal po Sąsiadach, gdzie pisał o Jedwabnem. To ubliża Polakom, to antypolonizm. Gross pisze, że po wojnie Polacy pomagali komunistom mordować Żydów.
- Autor: Andrzej Lepper
- Źródło: Lepper chce zablokować książkę Grossa
- Opis: o Strachu Grossa.
- W każdym narodzie są ludzie dobrzy i źli, szlachetni i szubrawcy. Grossowie „nowatorsko” odchodzą od takiego obiektywnego spojrzenia na narody, przedstawiając całkowicie ponury, czarny obraz polskiego narodu, w którym są same łotry i nikczemnicy. Poszczególne opisane przez Grossów godne potępienia fakty odpowiadają prawdzie. Tyle że Grossowie wciąż uogólniają „pojedyncze” zdarzenia dla ferowania oskarżeń przeciwko całemu narodowi polskiemu.
- Uwaga: o książce Złote żniwa.
- Zobacz też: Jerzy Robert Nowak
- Źródło: Józef Kowalski (rozmowa z Jerzym Robertem Nowakiem), Rozbić ofensywę antypolonizmu, „Opcja na Prawo” nr 3, 2011, s. 16.
- W samych książkach Grossa są bardzo ciekawe idee, o których w Polsce nikt właściwie nie dyskutuje. Np. w Sąsiadach pisze o zjawisku podwójnej kolaboracji. Rzeczywiście bardzo dużo ludzi kolaborowało i z Sowietami po 1939 r., i z Niemcami po 1941. To pokazuje, że często ideologia nie grała decydującej roli w wyborach życiowych.
- Autor: Timothy Snyder, wywiad Adama Leszczyńskiego, Mord bez granic, „Gazeta Wyborcza”, 21–22 maja 2011
- Złote żniwa stanowią produkt niebywale szowinistycznej i rasistowskiej propagandy. Dość przypomnieć, że Grossowie posunęli się do nie opartego na żadnych danych faktograficznych, dosłownie wyssanego z palca oszczerstwa, iż Polacy w czasie wojny wymordowali od 100 do 200 tysięcy Żydów (w ostatniej chwili Gross zmniejszył tę ilość w stosunku do maszynopisu do 70 tysięcy zamordowanych, co też jest skrajną brednią).
- Autor: Jerzy Robert Nowak o Złotych żniwach Grossa.
- Źródło: Józef Kowalski (rozmowa z Jerzym Robertem Nowakiem), Rozbić ofensywę antypolonizmu, „Opcja na Prawo” 2011, nr 3, s. 16.