Andrzej Leder

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Andrzej Leder (ur. 1960) – polski filozof kultury, psychoterapeuta.

  • Musimy też pamiętać, że kwestia deklarowanych poglądów nie ma bezpośredniego przełożenia na praktyki społeczne – przecież w Polsce kobiety masowo dokonują aborcji, na pewno częściej niż w Szwecji czy Francji, gdzie ten zabieg jest dozwolony. I w Polsce wykonują je lekarze, którzy oficjalnie powołują się na klauzulę sumienia. Mówię o tym, bo wprawdzie praktyka obyczajowa społeczeństwa polskiego wcale nie musi być bardzo konserwatywna, ale ważne jest jednak to, co legitymizowane przez dyskurs publiczny.
  • Podstawowa przestrzeń, w której duża część Polaków funkcjonuje, w której realizuje praktyki społeczne, to klanowo rozumiana rodzina. Tyle że ona jest wymierzona przeciwko reszcie społeczeństwa, przeciwko innym klanom, a jej partykularny interes realizowany jest kosztem dobra publicznego. To cecha typowa społeczeństw, którym przez długi czas brakowało instytucjonalnej autonomii i zbiorowej podmiotowości. I nie myślę tu tylko o zaborach, ale o wielowiekowej kondycji chłopskiej. Taka podstawowa struktura funkcjonowania jest zarazem bardzo konserwatywna, bo zakłada naturalną nierówność i niemal permanentny konflikt – nie konflikt polityczny, ale klanowy – jako swój modus działania. I kiedy myślimy o przejściu członków takiej struktury do jakiejś szerszej, bardziej pojemnej wspólnoty, to naturalnie będzie nią naród rozumiany w kategoriach etniczno-religijnych; naród to taki wielki klan, religia zaś to właściwie jedyny dostępny język uniwersalny.
  • Polacy pracują najwięcej w Europie! Że można podjąć inną decyzję, pokazuje przykład społeczeństwa francuskiego, gdzie pracuje się znacznie mniej i ma się więcej dzieci – co dotyczy, wyjaśniam dla islamofobów, również „etnicznych” Francuzów, a nie tylko imigrantów. Panuje tam sposób myślenia, że intensywna praca, firmy, korporacje – choć potrzebne dla zagwarantowania dobrobytu – „nie są najważniejsze”. Ba, tam istnieje ogromna, rozbudowana kultura mieszczańskiej sztuki życia, która ma ogromną wagę dla codziennych praktyk życiowych. Moim zdaniem to jest „kulturowe” wytłumaczenie, dlaczego Francuzi, jako jedno z niewielu europejskich społeczeństw, mają przyrost naturalny. Oczywiście są też wytłumaczenia ekonomiczne i społeczne.
  • W Polsce czy na Węgrzech jesteśmy dziś na etapie przeżywania swojej tożsamości w takiej formie, jakiej Zachód doświadczał w 1914 roku, u progu I wojny światowej! U nas patriotyczny krytycyzm traktowany jest jako „pedagogika wstydu”, za to na Zachodzie nasza autoafirmacja traktowana jest trochę tak, jak przechwałki kogoś spragnionego uznania w towarzystwie. Ten, kto się przechwala, wywołuje uśmiech politowania. Obowiązuje skromność, nawet jeśli kryje ona postawy wyższościowe. Ta nieprzystawalność wrażliwości nie sprzyja oczywiście poczuciu solidarności i wspólnoty. A jest ona absolutnie konieczna.