Maciej Gdula

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Maciej Gdula (ur. 1977) – polski socjolog i publicysta, członek zespołu „Krytyki Politycznej”.

  • Coraz pilniejsze staje się rozważenie powszechnego dochodu gwarantowanego. Na pozór wydaje się, że to propozycja z księżyca, bo idzie w kontrze do liberalno-konserwatywnego wyobrażenia, po co w ogóle pracujemy. Jak się ludzi nie przymusi, to nie będą pracować, i tak się ten świat kręci od setek lat. Tymczasem, gdy w ramach moich badań o klasach społecznych pytałem ludzi, czy rzuciliby pracę, gdyby wygrali wielkie pieniądze, to tylko jedna osoba odpowiedziała zdecydowanie, że tak.
  • Osoby promujące ideologię historii utrzymują na przykład, że Mieszko I zbudował swoją potęgę na łupieniu słowiańskich plemion i sprzedawaniu jeńców w niewolę. Chrzest przyjąć miał po to, żeby zabezpieczyć zgromadzony majątek i obronić swoje wpływy polityczne. A przecież wiadomo, że Mieszko I uświadomił po prostu sąsiadom, że są Polakami, czyli dumnym narodem w sercu Europy. Chrzest przyjął z kolei, żeby wprowadzić do Watykanu papieża-Polaka, który obali komunizm.
  • Po cypryjskim kryzysie na pewno wiemy jedno: rację mają neoliberałowie powtarzający, że nie ma darmowych lunchów. Rzeczywiście płacimy za brak regulacji, zbytnią swobodę krążenia kapitału, tolerowanie rajów podatkowych i obniżanie podatków prowadzące do nadmiernych deficytów. Nic za darmo, za krótkowzroczność kapitalistów i błędy polityków prędzej czy później wystawiony zostanie nam rachunek.
  • Prawda jest taka, że wezwania do indywidualnego poświęcenia, chociaż ukrywają się pod płaszczykiem dobrych intencji, służą wyłącznie dowodzeniu, że pomoc potrzebującym z pozycji normalnego człowieka jest niemożliwa. W imię pomocy trzeba byłoby poświęcić „wszystko”, więc jesteśmy usprawiedliwieni, nie robiąc nic.
  • Sytuacje kryzysowe uzmysławiają tylko prawdę, która niestety umyka na co dzień. Prywatna własność to tylko operacyjna nazwa sposobu zarządzania wspólnym majątkiem. Jeśli zrezygnujemy z demokratycznej kontroli nad nim, w dodatku kontroli opierającej się na zasadzie przezorności, to skutki będą dla nas opłakane.
  • Tusk nie dostrzega, że w pewnych obszarach – sytuacji emerytów czy osób młodych – kapitalizm dociera właśnie do swoich granic. Przy wzrastającym bogactwie społeczeństwa nie jest w stanie zapewnić takich standardów życia i zabezpieczenia społecznego jak kiedyś. Nie wypełnia umowy społecznej, zgodnie z którą starsi ludzie w pewnym momencie mogą skończyć pracę. Politycy twierdzą, że nic się nie stało, że wystarczy przesunąć te granice, na przykład wieku emerytalnego. Ale jak daleko można je przesuwać? Jak bardzo można zwiększać obciążenie pracowników? (...) Już wielu komentatorów mówi, że te 67 lat to dopiero początek. Co będzie za pięć lat? Będziemy pracować do siedemdziesiątki? Wyraźnie widać, że to nie jest żadne wyjście z problemu.
  • W uelastycznienie i jego zbawienny wpływ wierzą już chyba tylko dziennikarze ekonomiczni i eksperci organizacji reprezentujących przedsiębiorców. Poza Polską najbardziej elastyczny kodeks pracy w Europie ma Hiszpania i wiemy, jak wygląda tam sytuacja. Z badań wynika też, że elastyczne zatrudnienie wcale nie pomaga w uzyskaniu stałej pracy. Wejście w system pracy śmieciowej staje się dla pracowników ślepą uliczką. Z jednej śmieciowej pracy przeskakuje się do drugiej.