Ewa Stankiewicz

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Ewa Stankiewicz (ur. 1967) – polska reżyserka i scenarzystka filmowa, działaczka społeczna, prezes stowarzyszenia Solidarni 2010.

  • Czuję się wolnym człowiekiem i nie mam zamiaru ulegać cenzurze. Nikt mnie nie może zwolnić z pracy, bo jej nie mam. Może tylko kupić mój film albo nie.
    • Źródło: „Newsweek”, 31 sierpnia 2010
  • Jeżdżę po Polsce i słucham wielu takich relacji. O prześladowaniach za patriotyczno-prawicowe przekonania. Jest przecież człowiek, Marek Rosiak z Łodzi, który zapłacił cenę życia, a jego kolega został ciężko ranny.
    • Źródło: Moje poglądy to żyć w normalnym kraju, „Gazeta Polska”, 5 lipca 2011
  • Język Olejnik – brutalny, mający odjąć godność innym ludziom – nie ma nic wspólnego ze standardami zwykłego człowieka, bo jeśli chodzi o dziennikarstwo, od dawna już nie oczekuję od Moniki Olejnik żadnych standardów.
    • Źródło: Standardy reżimu, „Gazeta Polska Codziennie”, 24 kwietnia 2012
    • Zobacz też: Monika Olejnik
  • Kij w mrowisko polegał na tym, że film przeciwstawia się procesowi, który w Polsce trwa od wielu lat. Polega on na wykluczeniu i zepchnięciu na margines olbrzymiej grupy ludzi, być może nawet połowy Polski. Przez propagandę, manipulację, skojarzenia. Ciemnota, ciemnogród, mohery, berety – mają poglądy patriotyczno-prawicowe, więc nie wypada mieć poglądów prawicowych.
    • Źródło: „Newsweek”, 31 sierpnia 2010
  • Nie ma demokracji bez wolności słowa i powszechnego dostępu do rzetelnej informacji. (...) Problem jest w skali, masie i sile manipulacji, w której uczestniczy większość największych i najbogatszych mediów, stwarzając jednocześnie pozory pluralizmu i bezstronności.(...) Spójna dystrybucja nieprawdy i spójne przemilczenie – wprowadza ludzi w błąd.
  • Panie premierze, zwracam się do Donalda Tuska, To społeczeństwo, a przynajmniej wielka jego część, nazywa pana zdrajcą stanu. Jestem przekonana, że przechodzi pan do historii w czołówce polskich zdrajców narodowych. Rzewuski i Potocki mogliby się uczyć od pana technik zdrady własnego narodu.
  • Panie prezydencie, zwracam się do Bronisława Komorowskiego, wstydzę się za pana. Ale nie dlatego, że w moich oczach jest pan półanalfabetą [tłum wiwatuje] mającym problemy z polską ortografią na poziomie klasy czwartej szkoły podstawowej, ale za kompromitującą pana złotą myśl, że przyczyny katastrofy są arcyboleśnie proste. Jeszcze przed wynikiem śledztwa z góry żyrował pan rosyjską wersję wydarzeń w ślad za KGB-wcem Putinem, który morduje niezależnych dziennikarzy i wysadza budynki z własnymi obywatelami.

O Ewie Stankiewicz[edytuj]

  • Moim zdaniem, jest naszą Joanną d’Arc. Myślę, że jej działalność została natchniona, jak tamtej francuskiej „działaczki” niepodległościowej. Minęło pół tysiąclecia, zanim Joanna d’Arc została uznana za świętą. Nie życzę pani Ewie jej losu. Ale żyjemy w niebezpiecznych czasach.
  • Patron naszej nagrody był niezależnym publicystą. Jednak Ewa Stankiewicz nie jest publicystką. Jest działaczką niepodległościową. Pokazuje, napomina i krzyczy, że państwo polskie zostało ugodzone. Kto wie – czy nie ugodzone śmiertelnie.
  • Smoleńsk był dla Ewy Stankiewicz – momentem przełomu. Pamiętamy jej film spod pałacu prezydenckiego w dniach żałoby „Solidarni 2010”. Pokazała tam przebudzenie narodu. Zapamiętałem kilkuletniego chłopaczka z polską flagą większą od niego. Aż boję się powiedzieć – małego powstańca, jak ten w za dużym hełmie na murach Starego Miasta. Chyba wszyscy pamiętamy harcerkę z rudym warkoczem. Niezmordowanie porządkowała znicze. I ustawiony przez harcerzy krzyż. Miała to być gwarancja, że powstanie pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. Czyli pomnik katastrofy naszego państwa. O katastrofie państwa nie wolno głośno mówić w mediach głównego ścieku. O tym jest następny film Ewy Stankiewicz „Krzyż”. O obronie symbolu przed młodzieżą ogłupioną przez te media i politycznych łajdaków. O obronie symbolu przez starsze panie w moherowych beretach. Takie same panie, które układały krzyże kwietne w czasie stanu wojennego. O starszych mężczyznach, którzy nie zapomnieli, jak się modlić. Jak modlić się za Polskę. I o szalonej Joannie, która przywiązała się do krzyża, żeby go bronić przed – zbirami reżimu. To są mocne słowa. Tak mocne, jak emocje, które pobudza Ewa Stankiewicz.