Historia Żydów w Polsce

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Historia Żydów w Polsce liczy sobie ponad 1000 lat od czasu pojawienia się pierwszych kupców, uchodźców i osadników żydowskich po dzień dzisiejszy.

Ogólnie[edytuj]

  • Zdaniem Morawieckiego Polska zawsze była rajem dla Żydów. (...) Premier Mateusz Morawiecki kłamie, ponieważ celowo, świadomie, dla własnej politycznej korzyści, nie mówi całej prawdy. Jaka to prawda? Otóż przez osiemset lat Polska była zarówno ziemią przyjęcia Żydów, jak też ziemią antyżydowskich pogromów. Wie o tym każdy polski historyk, który nie stał się nacjonalistycznym politrukiem.

Wiek XIII[edytuj]

  • Wśród kolonistów osiedlających się w nielicznych ośrodkach miejskich monarchii piastowskiej, podzielonej na wiele udzielnych księstw, liczną grupę stanowili Żydzi. Najwcześniej pojawili się na Śląsku, potem w Wielkopolsce, na Kujawach i w innych dzielnicach. Najstarszym pewnym śladem ich obecności są monety bite przez żydowskich mincerzy na polecenie Mieszka III Starego oraz zachowana we Wrocławiu inskrypcja nagrobna z 1203 r. Dawida, syna Sar Szaloma.

Wiek XVI[edytuj]

  • [U]stanowiony w 1580 r. przez Stefana Batorego sejm żydowski (Waad arba aracot – Sejm Czterech Ziem) mający dopomóc w regularnym zbieraniu podatków, bardzo szybko przekształcił się w naczelny organ samorządu żydowskiego, uprawniony do rozstrzygania spraw Żydów w skali całego kraju.

Wiek XX[edytuj]

  • Chyba najdokładniejsze dane (...) podał dr Krzysztof Szwagrzyk w „Biuletynie IPN" w 2005 r. Ustalił, że z 450 osób pełniących w latach 1944–1954 wysokie funkcje w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego (od naczelnika wzwyż) było 167 osób pochodzenia żydowskiego, czyli 37 proc. W powstałym z MBP Komitecie do spraw Bezpieczeństwa Publicznego (1954–1956) liczba ta nieco spadła i wynosiła 34,5 proc. Zważywszy na to, że Żydzi stanowili wówczas w Polsce najwyżej 1 proc. obywateli, sytuacja wydaje się dość klarowna. Szwagrzyk napisał: „W świetle zaprezentowanych danych statystycznych teza o dużym udziale Żydów i osób pochodzenia żydowskiego w kierownictwie UB sformułowana została na podstawie prawdziwych przesłanek i jako taka odzwierciedla fakt historyczny".
  • Epilogiem do dziejów żydowskiej elity, odgrywającej główną rolę w rządach komunistycznych w powojennej Polsce, stał się jej exodus z lat 1967-1968. (…). Przyczyna tego exodusu znajdowała się daleko poza granicami Polski. Było nią przytłaczające zwycięstwo armii izraelskiej w wojnie zwanej sześciodniową z Egiptem i innymi krajami arabskimi. W Polsce zwycięstwo to zostało przyjęte z radością; mówiono: „Nasi Żydzi rozgromili sowieckich Arabów!”. O takiej reakcji donieśli najwyższym szczeblom Kremla nie Żydzi sowieccy - którzy milczeli - a polscy, co wystarczyło, by zostali wydaleni z kraju. Za to Żydzi sowieccy zostali zatrzymani w Rosji jako zakładnicy Zachodu. Właśnie w taki sposób interpretowano te wydarzenia w Polsce.
  • Mam przed sobą dokument: odpis odręcznej notatki Bieruta z 21 listopada 1945 roku, będącej wyciągiem ze sprawozdania Radkiewicza. Są to dane liczbowe dotyczące pracowników resortu. Wynika z nich, że aparat UB (bez milicji i KBW) zatrudniał wówczas 28 tysięcy osób, w tym 12 tysięcy pracowników operacyjnych, 2,5 tysiąca w MBP. Spośród 25,6 tysiąca – wedle tej notatki – zatrudnionych było 438 Żydów, a więc około 1,7% ogółu pracowników. (…) Trzeba się rozstać z mitem głoszącym, że UB to Żydzi. Chyba, że chce się wierzyć, iż Żydzi, nawet w niewielkim procencie, wywierają przemożny wpływ na funkcjonowanie danej instytucji, w tym wypadku – UB.
    • Autorka: Krystyna Kersten, Polacy-Żydzi-Komunizm. Anatomia półprawd 1939–1968, Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1992, s. 83.
  • Oprócz zajmowania kierowniczych stanowisk w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, które odgrywało rolę podobną do gestapo w hitlerowskich Niemczech, Żydzi pełnili też ważne funkcje w innych instytucjach rządowych reżimu komunistycznego.
  • Polski papież był ojcem odrodzenia duchowego, którego przejawem był cud nad Wisłą zwany "Solidarnością". Towarzyszyło temu zainteresowanie żydowską przeszłością w Polsce, kulturą, całkowite pojednanie. To był najlepszy okres w całej polsko-żydowskiej historii. Położył temu kres prymas Józef Glemp, który w obawie, że straci rząd dusz na korzyść Żydów, wygłosił w sierpniu 1989 r. antysemickie kazanie na Jasnej Górze.
  • Większość (…) żydowskich przywódców przybyła do Polski z Rosji, dokąd uciekli oni w czasie wojny. Sprawowali rządy totalitarne w Polsce od roku 1945 do około 1955 r. - ostatecznie tracąc pozycję po Październiku `56.
  • Wszelako jakkolwiek na to patrzeć, nie ulega wątpliwości, iż legenda o symbiozie Żydów i stanowionej przez komunistów władzy jest właśnie tylko legendą. (…) Co już wielokrotnie podkreślali różni autorzy, wystarczał jeden Żyd, aby instytucja w opinii potocznej stawała się „żydowska”. A jeśli instytucja owa została wcześniej napiętnowana tą etykietką (jak np. komunizm czy masoneria). Żydem stać się mogła dowolna osoba. I tak Bierut postrzegany był albo jako figurant, gdy osobę nr l we władzy upatrywano w Bermanie, albo był zwyczajnie Żydem.
    • Autorka: Krystyna Kersten, Polacy-Żydzi-Komunizm. Anatomia półprawd 1939–1968, Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1992, s. 84.
  • Z naszych badań wynika, że zdecydowana większość próbujących się ratować Żydów zginęła z rąk polskich bądź też została zabita przy współudziale Polaków. Z każdych trzech poszukujących ratunku dwóch zginęło.
  • Z szacunków wynika, że w ośrodkach zagłady akcji "Reinhardt" i w KL Lublin zamordowano około 1,5 mln Żydów. Większość ofiar pochodziła z obszaru Generalnego Gubernatorstwa.
    • Autor: Dariusz Libionka, Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie, Państwowe Muzeum na Majdanku, Lublin 2017, s. 238.
    • Zobacz też: Holocaust