Wojna polsko-bolszewicka

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Marszałek Józef Piłsudski
podczas przeglądu wojsk.

Wojna polsko-bolszewicka (wojna polsko-rosyjska 1919–1920) – wojna pomiędzy odrodzoną II Rzeczpospolitą a Rosją Radziecką.

  • Bohaterscy żołnierze Armii Czerwonej!
    Nadszedł czas rozrachunku.
    Armia Czerwonego Sztandaru oraz armia drapieżnego Białego Orła stanęły naprzeciw siebie przed bojem na śmierć i życie.
    Przez trupa Białej Polski prowadzi droga ku ogólnoświatowej pożodze.
    Na naszych bagnetach przyniesiemy szczęście i pokój masom pracującym.
    Na zachód!
    • Autor: Michaił Tuchaczewski, Na zachód!, Rozkaz do oddziałów Frontu Zachodniego Nr 1423, Smoleńsk, 2 lipca 1920, cyt. za: Norman Davies, Orzeł biały. Czerwona gwiazda. Wojna polsko-bolszewicka 1919–1920, przeł.A. Pawelec, wyd. Znak, Kraków 2000.
    • Zobacz też: Armia Czerwona
  • Gdybym miał te 300 tysięcy, przeorałbym całą Polskę, a przed końcem lata kopyta naszych koni zadudniłyby na placach Paryża.
    • Autor: marszałek Siemion Budionny, dowódca I Armii Konnej
    • Opis: Konarmia liczyła 16 tys. „szabel”, natomiast armia carska w 1914 r. dysponowała 40 dywizjami jazdy, czyli w sumie 300 tys. szabel.
    • Źródło: cyt. za: Norman Davies, Orzeł biały. Czerwona gwiazda. Wojna polsko-bolszewicka 1919–1920, przeł.A. Pawelec, wyd. Znak, Kraków 2000.
  • Napisałam Leninowi, co czuła awangarda niemieckiej klasy robotniczej, gdy towarzysze z radziecką gwiazdą na czapkach, w starych wystrzępionych mundurach i cywilnych ubraniach, w plecionych łapciach i zdartych butach kierowali swe małe, dzielne koniki prosto w kierunku niemieckiej granicy.
    • Autor: Clara Zetkin, Reminscences of Lenin, Londyn 1929, s. 19–22.
  • Nie da się zaprzeczyć, że najbardziej sensacyjnymi skutkami wojny polsko-bolszewickiej były te, do których nie doszło.
    • Źródło: Norman Davies, Orzeł biały, czerwona gwiazda, Kraków 2000.
  • Niemieckie młoty parowe pospołu z rosyjskim chlebem podbiją świat.
  • Ojczyzna w potrzebie! Wzywa się wszystkich zdolnych do noszenia broni, by dobrowolnie zaciągali się w szeregi armii; jak jednolity, niewzruszony mur stanąć musimy do oporu, o pierś całego narodu rozbić się ma nawała bolszewizmu! (…) Jedność, zgoda, wytężona praca niech skupi nas wszystkich dla wspólnej sprawy! (…) Wszystko dla zwycięstwa (…). Do broni!
    • Źródło: apel Rady Obrony Państwa, 3 lipca 1920, cyt. za: Norman Davies, Orzeł biały. Czerwona gwiazda. Wojna polsko-bolszewicka 1919–1920, przeł.A. Pawelec, wyd. Znak, Kraków 2000.
  • Przymrozek, jakim był odwrót Armii Czerwonej z Polski, zwarzył kwiat rewolucji.
    • Autor: Clara Zetkin, Reminscences of Lenin, Londyn 1929, s. 19–22.
  • Rozumie się, że dotychczas nie nadarzyła mi się okazja do ujawnienia mych sympatji do Polski Piłsudskiego, czyli do Polski ucisku i gwałtu, przysłoniętego płaszczykiem frazesu patrjotycznego i bohaterskiego samochwalstwa. Bez zbytniego trudu można zebrać sporo moich oświadczeń, w których uprzedzałem, że nie zatrzymamy się w połowie drogi, jeżeli Piłsudski narzuci nam wojnę. Podobne oświadczenia wynikały z sytuacji ogólnej. Ale wyciągać z nich wniosek, żeśmy pragnęli wojny z Polską, albo przygotowywali się do takiej wojny, znaczy tyle, co zadawać kłam faktom i zdrowemu rozsądkowi. Pragnęliśmy uniknąć tej wojny za wszelką cenę. (…) Sikorski przyznaje, żeśmy nadzwyczaj „zręcznie” prowadzili propagandę pokojową. Nie rozumie tylko, albo udaje, że nie rozumie, iż tajemnica owej zręczności była zresztą bardzo przejrzysta i nieskomplikowana: pragnęliśmy gorąco pokoju nawet za cenę jak największych ustępstw. Właśnie ja pragnąłem może bardziej, niż ktokolwiek inny, aby do tej wojny nie doszło, gdyż zbyt dobrze zdawałem sobie sprawę z tego, jak trudno będzie nam ją prowadzić po trzech latach nieprzerwanej wojny domowej. (…) Piłsudski narzucił nam wojnę.
    • Autor: Lew Trocki, Moje życie. Próba autobiografji, przeł. J. Barski i S. Łukomski, wyd. Bibljon, Warszawa 1930.s. 507.
  • W tej bitwie [pod Chocimiem] zabito mi konia. (…) Gwiazdy wypełzły z chłodnego brzucha nocy i opuszczone wsie zapaliły się nad horyzontem. Objuczony swoim siodłem zacząłem się posuwać rozoraną miedzą i na zakręcie zatrzymałem się za swoją potrzebą. Załatwiwszy się zapiąłem rozporek i poczułem, że rękę mam obryzganą. Zapaliłem latarkę, odwróciłem się i zobaczyłem na ziemi trupa Polaka oblanego moim moczem. Notes i strzępy odezw Piłsudskiego poniewierały się obok trupa. W zeszyciku Polaka zanotowane były drobne wydatki, wykaz repertuaru krakowskiego teatru dramatycznego i data urodzin kobiety imieniem Maria Luiza. Odezwą Piłsudskiego, marszałka i dowódcy naczelnego, starłem cuchnącą ciecz z głowy nieznanego mego brata i odszedłem uginając się pod ciężarem siodła.
    • Autor: Izaak Babel, rosyjski pisarz i żołnierz Konarmii.
    • Źródło: cyt. za: Norman Davies, Orzeł biały, czerwona gwiazda, Kraków 2000.
  • Zajęcie Kijowa przez Polaków, pozbawione samo przez się wszelkiego sensu wojskowego, wyświadczyło nam wielką przysługę: kraj ocknął się. Znów objeżdżałem armję i miasta, mobilizując ludzi i środki. Odzyskaliśmy Kijów. Powodzenie zaczęło nam sprzyjać. Polacy rzucili się do odwrotu z szybkością, na którą nie liczyłem wcale, gdyż nie przypuszczałem, że wyprawa Piłsudskiego była przedsięwzięta tak dalece lekkomyślnie. Ale i po naszej stronie, wraz z pierwszemi znaczniejszemi zwycięstwami również wyrobiono sobie zbyt wygórowane pojęcie o otwierających się przed nami możliwościach. Zrodziła się i krzepła chęć przekształcenia wojny, która początkowo nosiła charakter obronny, w zaczepną wojnę rewolucyjną.
    • Autor: Lew Trocki, Moje życie. Próba autobiografji, przeł. J. Barski i S. Łukomski, wyd. Bibljon, Warszawa 1930, s. 508.

Bitwa warszawska[edytuj]

  • 15 sierpnia 1920 był realnym zwycięstwem nie tylko militarnym, ale także społecznym, bo dzięki PPS, ruchowi ludowemu, endecji, które jeszcze w czasie zaborów wykonały w Polsce pracę demokratyzacji świadomości narodowej wcześniej zarezerwowanej dla szlachty (albo części szlachty), miliony chłopów i robotników poszły na ochotnika do polskiej armii zamiast przyłączyć się do Armii Czerwonej. Oczywiście niektórzy folwarczni czy bezrobotni żałowali tego przez kolejne 20 lat II RP. (…)
    Nie chcę, żeby jakiś żądny władzy cynik, choćby i w sutannie, nazywał to „cudem”, choćby i „maryjnym”. Oddaliśmy nasze świeckie, militarne i społeczne zwycięstwo 15 sierpnia 1920 roku Kościołowi  –  w gorszej swojej części nienawidzącemu zarówno Piłsudskiego, jak i świeckiego państwa w Polsce.
  • Cała akcja rozwija się korzystnie (…) co do czasu mamy korzystne warunki, tak jak je Pan Komendant przewidział. (…) Więc i tutaj zupełnie w myśl rozkazu Pana Komendanta wykonanie jest już w toku. (…) Skoordynowanie akcji 4 i 3 Armii uważam za bardzo szczęśliwie pomyślane [przez Pana Komendanta]. Uzgodnienie akcji 4 Armii z 1 Armią doskonale Pan Komendant przygotował.
  • Cud nad Wisłą.
    • Autor: Stanisław Stroński, polityk endecki
    • Opis: sformułowanie mające pierwotnie na celu zdeprecjonowanie roli marszałka Józefa Piłsudskiego w zwycięstwie pod Warszawą, obecnie obiegowe określenie bitwy.
  • Cudu nad Wisłą, czyli zwycięstwa w walnej bitwie pod Warszawą nie należy wyłącznie przypisywać pojedynczym dowódcom, poszczególnym Armiom lub oddziałom, czy też poświęceniu się jednostek – wiadomo, że zwycięstwo jest łatwe gdy wojsko i dowódcy są dobrzy, jednak jest ono bardzo wątpliwe gdy żołnierz jest wyczerpany i zwątpiony, nieufny i zdemoralizowany. Wówczas najświetniejsze plany, najmądrzejsze i najostrzejsze rozkazy nie pomogą nic, jeśli nie przyjdą z pomocą duchowe i moralne czynniki, przekuwające u żołnierza psychologię odwrotu na psychologię zwycięstwa, na pobudzenie do największego wysiłku i do szlachetnej ofiarności krwi za drogą Ojczyznę. Do Cudu nad Wisłą przyczynił się zbiorowy wysiłek całego Narodu, a bezpośrednio ludność stolicy, duchowieństwo, patriotyczne organizacje wojskowe i cywilne, które ofiarując swoje siły i wiedzę w chwili najbardziej przełomowej przetworzyły zmęczenie w rześkość, zwątpienie w zapał, cofanie w natarcie, odwrót w zwycięstwo – i przez to dopomogły w obronie Warszawy.
    • Autor: Franciszek Latinik, Bój o Warszawę. Rola wojskowego gubernatora i 1-ej armii w bitwie pod Warszawą w 1920 r.
  • Francuska Misja Wojskowa sugerowała natarcie z linii Narwi na południe i wielokrotnie powracała do tych planów. Koncepcji tej sprzyjali też gen. Rozwadowski, gen. Haller i gen. Władysław Sikorski. Rozwadowski był świetnym sztabowcem, ale z Francji wrócił dopiero 19 lipca. 22–26 lipca dopiero obejmował obowiązki szefa sztabu. Moim zdaniem pomysł „wielkiej kombinacji” (tego terminu szachowego użył Piłsudski) narodził się już na początku lipca 1920 r., kiedy z południa atakowała polskie wojsko Konarmia Budionnego.
  • Gdyby Karol Młot nie powstrzymał inwazji Saracenów po Tours, dziś w szkołach w Oksfordzie nauczano by Koranu. (…) Gdyby Piłsudskiemu i Weygandowi nie udało się pod Warszawą powstrzymać triumfalnego marszu Armii Czerwonej, przyniosłoby to w rezultacie nie tylko niebezpieczny zwrot w dziejach chrześcijaństwa, lecz również fundamentalne zagrożenie całej zachodniej cywilizacji. Bitwa pod Tours ocaliła naszych przodków przed jarzmem Koranu; jest rzeczą prawdopodobną, że bitwa pod Warszawą ocaliła Europę Środkową i część Zachodniej przed o wiele większym niebezpieczeństwem: przed fanatyczną tyranią sowiecką.
  • Pomoc śp. gen. Maksyma Weyganda była zapewne pożyteczna ale to śp. gen. Tadeusz Rozwadowski, szef Sztabu, nie tylko był autorem planu Bitwy Warszawskiej (słynny „Rozkaz Nr 10.000”), ale pod nieobecność Piłsudskiego przejął całkowicie osobiste dowodzenie, i – wedle słów samego Weyganda: „i tak robił, co chciał”. I tak geniusz Rozwadowskiego, niesubordynacja bolszewików i… odrobina szczęścia spowodowały, że z Boską pomocą bolszewicy ponieśli klęskę.
  • Spór powstał po publikacji Pierwszej wytycznej operacji warszawskiej wybitnego historyka płk. Mariana Kukiela. Uważał on, że autorem planu bitwy warszawskiej 1920 r., a szczególnie kontrofensywy znad Wieprza był nie Piłsudski, ale gen. Tadeusz Rozwadowski. (…) Dziś zapewne przychyliłaby się do naszych tez. Kukiel nie wykorzystał najcenniejszego źródła – relacji Wodza Naczelnego, nie dotarł też do wielu dokumentów operacyjnych, protokołów Rady Obrony Państwa. (…) Ani Kukiel, ani historycy z komisji nie wiedzieli też, że część dokumentów sztabowych gen. Rozwadowski dekretował już po bitwie. (…) Im więcej historycznych dokumentów jest ujawnianych, tym bardziej jesteśmy przekonani, że to marszałek Piłsudski był autorem koncepcji bitwy warszawskiej i on również był faktycznym, a nie tylko nominalnym naczelnym wodzem.
  • Nie był to też żaden „cud” tylko tryumf myśli nad zmasowanymi hordami. O „cudzie” mówiono, by umniejszyć rolę Polaków. Byśmy nie byli dumni z naszych rodaków, którzy powstrzymali i rozbili „czerwona hołotę”. O „cudzie” mówili (niechętnie…) nawet komuniści – by komuś nie przyszło do głowy, że „burżujska Polska” mogła pokonać „robotniczo-chłopską Rosję”. O „cudzie” mówią ci sami, którym zależy, by Polacy świętowali rocznice klęsk, a nie rocznice sukcesów.
  • Zasadnicza decyzja nie dotyczyła wszakże szczegółów; w istocie chodziło o osąd moralny: czy można ważyć się na przegrupowanie całego wojska w ciągu jednego tygodnia; czy armia może ryzykować naruszenie szyku bojowego w sytuacji, gdy wróg puka już do wrót stolicy? Taka decyzja mogła należeć tylko do Wodza Naczelnego, i tym, który ją podjął, był Piłsudski.
    • Autor: Norman Davies, Orzeł biały. Czerwona gwiazda. Wojna polsko-bolszewicka 1919–1920, przeł. A. Pawelec, wyd. Znak, Kraków 2000, s. 200.