Józef Czapski

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Józef Czapski w 1943

Józef Czapski (właśc. Józef Hutten-Czapski; 1896–1993) – polski malarz i pisarz.

  • Widzę go jeszcze przed namiotem, wśród oliwek. Powiedział mi tylko: „Wiesz, wziąłem na siebie wielką odpowiedzialność” – i nagle wydał mi się w tej chwili najgłębiej sobą: dowódcą, którego cała myśl była ustawiona w jednym kierunku – jak tę odpowiedzialność unieść, jak zadanie spełnić. Jego zadziwiający spokój w tym ogólnym, niesłychanym napięciu uderzał nas wszystkich.
  • Za nowy kąt patrzenia, za swój język, swoje pismo pisarz musi płacić ciężkie myto.

Czytając[edytuj]

(Wydawnictwo Znak, Kraków 2015, ISBN 9788324034086)

  • Przyszedłem do tego wojska z tak odległych światów myśli, tak obcy, a przecie nie przeżyłem już nigdy takiego uczucia jedności, koleżeństwa ludzi najróżniejszych klas, rang, formacji i przekonań, jak wtedy w pułku, kiedy wszystkich połączyło uczucie zagrożenia Polski, a śmierć tuż wiązała wszystkich w zupełnej równości.
    Gdy wspominam te krótkie miesiące mego życia spędzone na froncie w 1920 roku, zdaje mi się, że tylko wówczas (u szczytu piramidy Piłsudski – Naczelnik Państwa, Wincenty Witos – premier, Eustachy Sapieha – minister spraw zagranicznych) – że tylko wtedy od rotmistrza i księcia Leona Sapiehy po porucznika i komunistę Władysława Broniewskiego, który ku pasji swych partyjnych towarzyszy do śmierci szczycił się głośno swym Virtuti Militari z 1920 roku – aż po tego żołnierzyka podsłuchanego „i wszystko za te ojczyznę k.... ją mać”, że tylko tam mógł Piłsudski, tak jak tego pragnął, tak pięknie „kosę zapleść”.
  • Zagadnienie „niezrozumiałej sztuki”, tematycznie nieaktualnej i nawet w formie swojej obcej temu, do czego przywykły masy, rozwiązały po swojemu Sowiety. Pewnego roku ukuto formułę „socjalistycznego realizmu”. Malować w tym duchu było obowiązkiem malarza sowieckiego. Malarze innych szkół zostali uznani za reakcjonistów, wsteczników i skazani przez państwo (jako jedynego odbiorcę) na śmierć głodową. Wynik? Zlikwidowano malarstwo i zalano Sowiety okropnymi płótnami przedstawiającymi portrety wodzów, bitwy i posiedzenia, w których nawet utalentowani artyści się doszczętnie zagubili.
    Dziś malarstwo sowieckie na Zachodzie, nawet w oczach kulturalnych sympatyków sowieckiego komunizmu, jest kompromitacją, o której się mówi z zażenowaniem.
    • Źródło: s. 44 [Mosty Baileya, 1944]

Patrząc[edytuj]

(Wydawnictwo Znak, Kraków 2016, ISBN 9788324041121)

  • Ilość wolno i trzeba podnosić, ale jedynie wtedy, gdy jakości się przez to nie obniża.
    • Źródło: s. 99 [Tempo i jakość pracy, 1943]
  • Może rzeczywiście ratunkiem człowieczeństwa jest wierność pewnej wizji wbrew rzeczywistości, żeby człowiek poraniony i skatowany miał ojczyznę, do której by mógł wrócić, ojczyznę „czystych” radości, nauki i sztuki.
    • Źródło: s. 145 [Raj utracony, czerwiec 1947]
  • Nie ma wiedzy, nie ma rzemiosła, które by mogło zastąpić przeżycie, uratować od banału, jeżeli artysta reaguje, odczuwa banalnie. Spojrzenie malarza, pisarza jest stopione z jakością jego odczuwania, odruchowe wartościowanie, doświadczenia życiowe, męka i radość – wszystko działa na spojrzenie. Sam akt pisania, malowania jest już zagadnieniem wtórnym, może on wrażliwość pogłębić, nawet wobec takiego czy innego faktu czy przedmiotu – wywołać, ale na dnie arcydzieła jest zawsze przeżycie intymne.
    • Źródło: s. 183–184 [O lekkości, grudzień 1953]
  • Sztuka nie może być kierowana, bo przestaje być sztuką, nie może być popędzana, nie tylko batem hitlerowskim czy nahajką sowiecką, ale nawet zbyt apodyktycznym pouczaniem krytyków.
    • Źródło: s. 145 [Raj utracony, czerwiec 1947]
  • Zdaje mi się, że to wzmożenie, to potworne zagęszczenie przeżycia wobec nawet (czy właśnie) najobojętniejszego, najbanalniejszego zjawiska, to odkrycie, że ono jest – więcej – że malarz odkrywa je jak jakieś ens realissimum – to jest właśnie istotą malarstwa i jego sensem.
    • Źródło: s. 386 [Konieczność i łaska, 1973]

O Józefie Czapskim[edytuj]

  • Artykuły Czapskiego, płód pisarski zobiektywizowany przecież i uporządkowany, zdradzają raz po raz swój intymny „dziennikowy” początek. Czytelnik zżyty z biografią i pisaniem Autora odnajduje w ich chronologicznym ciągu bardzo osobisty zapis myśli o sztuce i o tej dziedzinie delikatnej, nie zawsze jednoznacznej, a jednak imperatywnej, jaką jest etyka sztuki, etyka artysty. I wreszcie, śledząc z uwagą myśl Czapskiego, odkrywa się jej ukryty, cichy wątek: wypatrywanie metafizycznej intuicji jako źródła i sensu twórczości.
    • Autorka: Joanna Pollakówna, O Józefie Czapskim (1982). W: Patrząc, Wydawnictwo Znak, Kraków 2016, s. 438.
  • Motyw przeanielenia u Czapskiego powraca raz po raz w rozmaitych uwikłaniach. W najbardziej może rozbudowanej postaci w eseju-wspomnieniu It is our custom z 1951 roku. Tu omawia Czapski przypadek „polskiej uczonej działaczki i patriotki, wychowanej we Wiedniu, w zaustriaczonej rodzinie, z matki Niemki. Wyznała mi kiedyś, że mając 12 lat przeczytała Testament Słowackiego. Od tej chwili – pamięta to doskonale – stała się Polką bezpowrotnie i na zawsze”. Główną atrakcją polskości – i to Czapski z wielkim naciskiem podkreśla – ma być właśnie stała obecność dążenia do przemiany duchowej. Drugi przypadek fatalnej siły wiersza Słowackiego staje się właściwie osnową wspomnianego szkicu. Amerykański przyjaciel Czapskiego, Arthur (którego rodzice przybyli z Polski, a on sam zna polski dość słabo), z uwagą i zachwytem czyta i tłumaczy utwór:
    I ten wiersz ostatni, który zna w Polsce każde dziecko
    lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
    aż was, zjadaczy chleba w aniołów przerobi
    … you, eaters of bread, as to raise you into – angels.
    Więc to jest wasza polska filozofia? – mówi Arthur – ona jest bardzo mistyczna. To wy nie musicie jej tracić nigdy. Żaden inteligent nie ma prawa jej tracić.
Commons-logo.svg