Przejdź do zawartości

Zamość

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Ratusz przy Rynku Wielkim w Zamościu

Zamość – miasto na prawach powiatu, położone w południowej części województwa lubelskiego.

  • A i król też był zmieszany, bo Zamość omylił jego nadzieję... Co najwięcej, mimo tego, co mu poprzednio mówiono, spodziewał się znaleźć gród takiej odpornej siły, jak Kraków, Poznań i inne miasta, których tyle już zdobył. Tymczasem znalazł twierdzę potężną, przypominającą duńskie i niderlandzkie, o której bez dział ciężkiego kalibru nie mógł nawet pomyśleć.
  • Kilkadziesiąt osób z zachodu zakończyło swoją wędrówkę podczas wielkiego bombardowania naszego miasta (Zamość był zapchany uciekinierami). Ginęli ludzie nie tylko w okolicy obiektów wojskowych i komunikacyjnych (koło stacji), lecz także w tak zwanej spokojnej części miasta, w Nowej Osadzie (…). Przeszło 100 osób zabitych, nie licząc rannych. Zapełnił się szpital powiatowy po brzegi. Na mieszkańców padł strach i przerażenie. Z przykrością muszę stwierdzić, że wiele osób opuściło swoje stanowiska w urzędach, a nawet posterunki OPL. W starostwie pracowaliśmy dalej.
  • Minister zacytował dla udokumentowania: a) zbombardowanie szpitali Przemienienia Pańskiego i im. Piłsudskiego, teatru letniego i cywilnych budynków mieszkalnych przy ulicy Siennej, wszystkie budynki znajdowały się w centrum Warszawy, b) zniszczenie Siedlec (węzeł komunikacyjny) oraz c) niszczycielskie bombardowanie Zamościa, który, jak podkreślał, nie miał żadnego znaczenia z wojskowego punktu widzenia; ciężkie bombardowanie Brześcia w dniu 9 września.
    • Autor: Anthony Joseph Drexel Biddle
    • Opis: o Zamościu bombardowanym przez Niemców we wrześniu 1939, o którym mówił dyplomatom zagranicznym minister Józef Beck.
    • Źródło: Andrzej Skrzypek (oprac.), Wrzesień 1939 r. w relacjach dyplomatów Józefa Becka, Jana Szembeka, Anthony'ego Drexel-Biddle'a, Leona Noëla i innych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1989, ISBN 8301089482.s. 166.
  • Pan Jan Zamoyski, ordynat, pozwolił im na znak wielkiej przychylności i łaski wejść do miasta. Wpuszczono ich bramą Szczebrzeszyńską, albo inaczej Ceglaną, gdyż dwie inne były z kamienia. Sam Kmicic nie spodziewał się ujrzeć nic podobnego i nie mógł wyjść z podziwu na widok ulic szerokich, włoską modą pod linią równo budowanych, na widok wspaniałej kolegiaty i burs akademickich, zamku, murów, potężnych dział i wszelkiego rodzaju „opatrzenia”. Jak mało który z magnatów mógł się porównać z wnukiem wielkiego kanclerza, tak mało która forteca z Zamościem.
  • Wcale też w ogóle nie był ówczesny Zamość podobnym do innych miast w Koronie; czuć w nim było jakby świeże przesadzenie, niby roślinę obcą, co się miała dopiero z gruntem, na którym rosła, oswoić, ale już się widocznie przyjęła. Uderzało i to, że tu nic starego, jak po innych miastach nie było, żadnych szczątków, wszystko świeże, nowe, błyszczące, a dostatnio i szeroko rozłożone, dla przyszłej ludności. Chatek, domków i dworków ubogich, których nawet w Warszawie, nieopodal od zamku dosyć się znajdowało, tu nie widać było. (…) Z lada budą się tu nikt nie ważył.
  • zamość zamość
    rynek to staw kamienny
    z ratusza przystanią
    kolumn kroki senne
    dalekie rano

    w ciemności ukosy kortyn
    blanki szkarpy
    bramy
    czarnym się tortem
    zamość w ziemię wszarpał
    amen
  • Zamość jest jak obdarzona urodą kobieta; kocha się ją i pragnie się jej, bo jej piękno jest po to, aby zachwycało. Wystarczy jedno spojrzenie, abyś na długo fascynujący obraz zachował w pamięci. Taki jest Zamość.

Zobacz też

[edytuj]