II Rzeczpospolita

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Godło II Rzeczypospolitej

II Rzeczpospolita (II RP)Rzeczpospolita Polska w latach 1918–1945, od odzyskania suwerenności (1918) do wycofania uznania międzynarodowego dla rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie (1945), które było konsekwencją wykonania porozumień zawartych na konferencji jałtańskiej (1945) między mocarstwami wielkiej trójki.

  • Bezrobotni londyńscy otrzymują po trzydzieści szylingów tygodniowo. Czyni to około dwustu pięćdziesięciu złotych miesięcznie. Tyle mniej więcej dostaje u nas urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych i musi za te pieniądze być ubrany jak lord angielski, mieć parasol i wywierać wpływ na politykę zagraniczną Wielkiej Brytanii, nie mówiąc już o bywaniu w „Ziemiańskiej”.
    • Autor: Antoni Słonimski
    • Opis: w 1930.
    • Źródło: Listy emigrantów z Brazylii i Stanów Zjednoczonych, 1890–1891, red. Witold, Nina i Marcin Kulowie, Biblioteka Iberyjska, Warszawa 2012, s. 93.
  • Już samo państwo polskie nie było ani wielkie, ani małe: wystarczająco duże, aby czuć się powołanym do historycznej misji, a zbyt małe, aby ją udźwignąć. To zrodziło atmosferę nierzeczywistości, partactwa, groteski, która zaczadziła dwudziestolecie. Nierzeczywistości – gdyż my nie mieliśmy po prostu po przez co wejść w styczność z życiem. I tak rujnowaliśmy się, aby utrzymać wielką armię, ale armia okazała się chimerą. (…) A co do partactwa przecież najświetniejsze zdolności, w kleszczach owej podwójnej anemii, jednostkowej i zbiorowej, musiały się zmarnować, podobnie jak marnowały się przedsięwzięcia techniczne, finansowe i społeczne. A także było to groteskowe – albowiem groteska to signum nieudolności, marka fabryczna tandety.
    • Autor: Witold Gombrowicz, Dziennik 1953–1956, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1986, s. 248.
  • Kapitalizm w Polsce przypomina dziś do złudzenia niedobrane stadło małżeńskie, w którym małżonek starzec poślubia młodą, pełną życiowego wigoru i młodzieńczych pragnień małżonkę. Młoda oblubienica – to Polska. Polska przeludniona, Polska z blisko półmilionowym przyrostem naturalnym rocznie, z 8 milionami „zbędnych” na wsi i milionem bezrobotnych w miastach, z milionem dzieci bez szkół, z dochodem społecznym niższym niż przed wojną i o połowę skurczonym w porównaniu z latami lepszej koniunktury. A więc Polska pełna sił żywotnych, pełna drzemiącej energii, lecz jeszcze pełniejsza niezaspokojonych, palących potrzeb.
  • O tej najsmutniejszej książeczce powiedziano w pewnym piśmie, że to „entuzjastyczna lektura”. Trudno o bardziej gorzką ironię. Wieczór, spędzony nad tablicami statystycznymi tej książeczki, wywołać musi bezsenność u człowieka najbardziej obojętnego na sprawy natury ogólnej. Nie ma co gadać, jesteśmy na ostatnim miejscu w Europie nie tylko pod względem ilości samochodów. Konsumpcja pism czy mydła nie przedstawia się lepiej. Mimo nikłej poprawy gospodarczej idziemy straszliwie daleko za państwami, które już wyszły z kryzysu. Pogardliwy stosunek do Bałkanów to dziś anachronizm. Wystarczy porównać działy rocznika statystycznego, takie jak „spożycie niektórych artykułów w Polsce w latach 1929–1935”, „produkcja zapałek w Polsce”, „międzymiastowa pasażerska komunikacja autobusowa”, a zwłaszcza „obieg pieniężny w Polsce w latach 1929–1935” i „budżety domowe rodzin pracowników umysłowych w Warszawie”, ze stopą życiową mieszkańców innych państw europejskich, aby ocenić w całej rozciągłości nędzę naszej wegetacji.
    • Autor: Antoni Słonimski, Kroniki tygodniowe 1936–1939, s. 77.
    • Opis: komentując w 1936 nową edycję „Małego Rocznika Statystycznego”.
  • Oblewa nas już istna powódź nędzy. Statystyka wykazuje zatrważającą ilość ludzi pozbawionych pracy (…). A każda cyfra w statystyce i poza statystyką – to niekończące się nigdy, beznadziejne dni niedostatku, niedojadania, często dosłownego głodu, rozpaczliwych warunków mieszkania, strzępów, wiszących na ciele zamiast ubrania.
  • Ostatnie lata II Rzeczypospolitej wypełniały z jednej strony przyspieszony rozwój gospodarczy, z drugiej zaś rosnące zagrożenie zewnętrzne. Lata 1936–1939 były okresem bardzo dobrej koniunktury, rozbudowy przemysłu, szczególnie Centralnego Okręgu Przemysłowego w widłach Wisły i Sanu, pełnego wykorzystania budowanego od lat dwudziestych portu w Gdyni. Interwencjonizm państwowy, trafny wybór inwestycji, rozwój kolei, gospodarki morskiej, budownictwa (także mieszkaniowego) były zasługą wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego. Poziom życia ludności wzrastał, malało bezrobocie, a część wiejskich nadwyżek siły roboczej wchłaniały nowe inwestycje. Było to ważne ze względu na wysoki przyrost naturalny.
  • Panie i Panowie, Polska żyje – widziałam ją wolną, zmartwychwstałą! Ale (...) musi robić nadludzkie wysiłki, by oswobodzić się z więzów, które tak długo pozbawiały ją wolności; musi dać się poznać, gdyż o niej prawie zapomniano lub zna się ją tylko z opowiadań tych, którzy ją szkalowali.
    • Autor: Urszula Ledóchowska
    • Opis: o Polsce po odzyskaniu niepodległości w 1918, Szwecja 1920.
    • Źródło: Urszula Ledóchowska, Jeszcze Polska nie zginęła, dopóki kochamy!, wydawnictwo Święty Paweł, Częstochowa 2006, s. 5.
  • Polska jest jednym z ostatnich krajów w Europie pod względem dróg komunikacyjnych, kolejowych i bitych. To samo jest z siecią pocztowo-telegraficzną. Głód tanich mieszkań w miastach staje się z rokiem każdym większy. Miasta w większości są nie skanalizowane, bez wodociągów, elektryczności, gazu. Dla miliona dzieci brakuje budynków szkolnych. Konsumpcja w Polsce, zwłaszcza towarów przemysłowych na wsi, utrzymuje się na tak zatrważająco niskim poziomie, że nawet zestawienie z konsumpcją krajów kolonialnych wypada dla nas kompromitująco. Co mówić o zaspokajaniu potrzeb kulturalnych?
  • Polska międzywojenna bywa często opisywana jako państwo faszystowskie, co jest błędem. Piłsudski i jego zwolennicy stworzyli rządy autorytarne, ale nie faszystowskie. Polska nie była państwem totalitarnym, a jej przywódcy nie głosili jawnie antydemokratycznych poglądów. Piłsudski i jego następcy nigdy nie określali swego systemu władzy mianem "dyktatury".
    • Autor: Richard M. Watt, Gorzka chwała. Polska i jej los 1918–1939, tłum. Piotr Amsterdamski, Warszawa 2005, s. 414.
  • W naszych dworach przed wrześniem 1939 „parlowało” się gęsto po francusku, ale już nie francuszczyzna była w tej epoce miernikiem „zachodniości”, tylko ustrój demokratyczny i uprzemysłowienie zrodzone z dwóch rewolucji, które nas ominęły. I wskutek tego na pewnych odcinkach naszego życia byliśmy nie tylko kresami zachodniej cywilizacji, ale i rezerwatem jej prehistorii. Jeszcze tylko u nas można było znaleźć taki kontrast cywilizacyjny: przekulturzony, łaciński, horacjuszowski i helleński Ludwik Morstin w pławowickim dworze otoczony morzem analfabetyzmu i ciemnoty kieleckiej wsi. Cóż za bajeczna rozpiętość kulturalna w porównaniu ze standaryzowaną, powszechną cywilizacją zachodnią. W Pławowicach zakładano wprawdzie „Rzeczpospolitą Poetów”, ale nie założono ani kanalizacji, ani wodociągów, ani żadnej rzeczy, która mogłaby przywodzić na pamięć rewolucję przemysłową i Adama Smitha.
    • Autor: Juliusz Mieroszewski, Czerwone drzewa i polski las; w: Listy z wyspy. ABC polityki „Kultury”, Instytut Literacki Kultura – Instytut Książki, Paryż-Kraków 2012, s. 93.
    • Opis: portretując spotkania poetów organizowane przez Ludwika Hieronima Morstina.
  • W Polsce [międzywojennej] zdarzały się przypadki cenzurowania gazet, ale były one stosunkowo rzadkie i cenzura działała wyraźnie bez zapału. Dziennikarze w zasadzie pisali, co chcieli, a rząd nie był w stanie stłumić krytyki. Przeciwnicy reżymu wykładali na wyższych uczelniach, choć nie ukrywali swych poglądów. Sądy zachowały niezawisłość i bezstronność. Przez cały czas można było kupować prasę zagraniczną. Polscy obywatele nigdy nie mieli trudności z wyjazdem za granicę czy powrotem do kraju. Międzywojenna Polska nie była mniej demokratyczna niż inne "państwa sukcesyjne", przeciwnie – była bardziej demokratyczna niż większość z nich. W tym okresie znacznie większe państwa europejskie, takie jak Włochy, Niemcy, Hiszpania, stały się rzeczywiście faszystowskie, natomiast jest rzeczą niewłaściwą sugerować, że Polska choćby w przybliżeniu była do nich podobna.
    • Autor: Richard M. Watt, Gorzka chwała. Polska i jej los 1918–1939, tłum. Piotr Amsterdamski, Warszawa 2005, s. 414.
    • Zobacz też: cenzura
  • W społeczeństwie II Rzeczypospolitej dominowała warstwa chłopska, i to w liczbach bezwzględnych (…) ludność rolnicza i wiejska stanowiły blisko 70 proc. społeczeństwa. Tylko kilka miast miało wielkomiejski charakter – Kraków, Lwów, Warszawa, Poznań. Duża część ludności klasyfikowanej jako miejska mieszkała w miasteczkach liczących ok. 5 tys. mieszkańców. Nie były to centra kulturowe i w zasadzie od wsi się nie różniły. II Rzeczypospolita była żywiołem wiejskim.
    • Autor: Jacek Wasilewski
    • Źródło: rozmowa Doroty Wodeckiej, Nie wstydź się swojego chłopa, „Gazeta Wyborcza”, 30 czerwca-1 lipca 2012.
    • Zobacz też: chłopi
Commons-logo.svg

Zobacz też[edytuj]