Wincenty Witos

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Wincenty Witos

Wincenty Witos (1874–1945) – polski polityk, działacz ruchu ludowego, trzykrotny premier II RP.

  • Chłop zachował w najgorszych chwilach ziemię, religię i narodowość. Te trzy wartości dały podstawę do stworzenia państwa.
  • Chłopi bali się Polski niesłychanie, wierząc, że z jej powrotem przyjdzie na pewno pańszczyzna i najgorsza szlachecka niewola. Powstania uważali za jakąś potworną zbrodnię, której nawet nie umieli nazwać ani określić, a powstańców za dzikich, pomylonych zbrodniarzy, będących plagą ludności i nieszczęściem dla chłopów.
  • Gdyby zaszła taka potrzeba, musimy podjąć walkę na śmierć i życie, bo lepsza nawet śmierć niż życie w kajdanach, lepsza śmierć niż podła niewola. Precz z małodusznością, precz ze zwątpieniem. Ludowi, który jest potęgą, wątpić nie wolno, ani rezygnować nie wolno! Trzeba ratować Ojczyznę, trzeba jej oddać wszystko – majątek, krew i życie, bo ta ofiara stokrotnie się opłaci, gdy uratujemy państwo od niewoli i hańby.
    • Źródło: Do Braci włościan na wszystkich ziemiach polskich, 30 lipca 1920.
  • Jeżeli dyktatura w Warszawie była inteligentna, to dyktatura policjanta taką być nie mogła, bo przeważna część policjantów nawet do swego zadania nie dorosła. a jednak byli to ludzie, którzy rządzili i sądzili. Zaczęły się orgie szykan i nadużyć.
    Stan podobny wywołuje wśród ludności niechęć, a często nienawiść do urzędników, a przez utożsamianie ich z państwem niechęć ta przechodzi na państwo. Toteż lud obojętnieje dla państwa, nie znajdując opieki, a czując pogwałcenie swych praw, usuwa się na bok.
    • Opis: przed sądem okręgowym w Warszawie, 28 października 1931.
    • Źródło: Na procesie brzeskim, w: Wielkie mowy historii, t. 2, wyd. Polityka Spółdzielnia Pracy, Warszawa 2006
  • Nie ma sprawy ważniejszej niż Polska.
  • (…) odpowiedzialność (Żydów) za nędzę i cierpienie przebyte, oni ją bowiem (ludność polską) prześladowali, szpiegowali i donosili, prowadząc nieraz pod szubienicę. (…) uchylają się od służby wojskowej, w bezpiecznych miejscach zajmują liczne stanowiska, działając (…) na szkodę ludności polskiej.
  • Polska polityka za polskie pieniądze…
  • W chacie na Podlasiu, gdzie bieda aż piszczała (…) gospodarz dumnie wyciągnął ze skrzyni dokument poświadczający indygenat. – Na co to wam? – pytam. – Na to, by ludzie wiedzieli, że moi przodkowie nie byli po dupie bici – odparł chłop. Warto było pamiętać, że się w dupę nie brało, niźli odwrotnie.
    • Źródło: Paweł Wroński, My, szlachta, „Gazeta Wyborcza”, 8–9 września 2012
    • Zobacz też: chłopi
  • Wyznaję zasadę, że nigdy i nigdzie, w żadnym państwie nie wystarczy i dla obrony, i w każdej innej sytuacji państwa, ani klika, ani poszczególny, choćby najwięcej genialny człowiek. Ciężar ten musi wziąć na siebie całe społeczeństwo. Nie chcemy więc, żeby Polska budowana była na jednym człowieku, chcemy, ażeby budowało ją całe społeczeństwo.
    • Opis: przed sądem okręgowym w Warszawie, 28 października 1931.
    • Źródło: Na procesie brzeskim, w: Wielkie mowy historii, t. 2, wyd. Polityka Spółdzielnia Pracy, Warszawa 2006
    • Zobacz w Wikipedii: proces brzeski