Przejdź do zawartości

Samobójstwo

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Samobójstwo – śmierć jednostki w wyniku jej celowego, świadomego działania.

Édouard ManetSamobójstwo (1877)
  • Były chwile, kiedy myślałem o samobójstwie, ale przy moim szczęściu byłoby to prawdopodobnie rozwiązanie tymczasowe.
  • Czasem człowiek powinien się spieszyć, żeby nie utracić woli śmierci.
  • Dlaczego człowiek żyje? - a no, bo się urodził, a zabieg poderżnięcia sobie gardziołka nie należy do przyjemnych. Łatwiej jest żyć niż przestać żyć, a więc - żyje się i kwita.
  • Dlaczego się nie zabijam? – Gdybym wiedział dokładnie, co mi w tym przeszkadza, nie stawiałbym już sobie pytań, gdyż znałbym wówczas odpowiedzi na wszystkie.
  • Dla mnie samobójstwo jest nie do przyjęcia – chyba że np. w chińskim więzieniu przed przesłuchaniem.
  • Domagam się Domów Śmierci, gdzie każdy miałby do dyspozycji nowoczesne środki lekkiego zgonu. Gdzie można by umrzeć gładko, nie zaś rzucając się pod pociąg, lub wieszając na klamce.
  • Dosyć sztywną mam szyję
    I dlatego wciąż żyję.
  • Gdyby każdy, co sobie zabije ćwieka w głowę, chciał zaraz skakać do wody, to co drugi człowiek musiałby się utopić.
    • Autor: Jaroslav Hašek, Zagadka psychiatryczna, [w:] Zniknięcie posła i inne opowiadania, Kraków 2004, s. 180.
  • Gdyby nie myśl o samobójstwie, dawno bym się zabił.
  • Ja bardziej niż wy jeszcze krztuszę się i duszę
    Ja częściej niż wy jeszcze żyć nie chcę a muszę
    Ale tknąć się nikomu nie dam i dlatego
    Gdy trzeba będzie sam odbiorę światu Witkacego
  • Ja nie mam siły nawet na samobójstwo, a umęczony jestem samym sobą aż do zdechnięcia. I mimo to czuję się młodzieńcem, który może się nawet zakochać.
  • Jak się już zabijać, to na dobre. Wieszanie odpadało z powodu braku haka – wyjście na balkon było skreślone – zimno! Tak więc przeżyłem, choć tarzałem się po łóżku, jęcząc i myśląc co tu ze sobą zrobić.
  • Ja tam nie miałem zamiaru się zabijać. Już prędzej kogoś bym zabił, najchętniej parę osób. Przynajmniej odszedłbym w towarzystwie. Pokazałbym ludziom, że lepiej ze mną nie szurać.
  • Jedynym wyjściem jest samobójstwo.
    • Suicide is the only way out. (ang.)
    • Autor: Ozzy Osbourne, Suicide Solution
  • Jest tylko jeden problem filozoficzny prawdziwie poważny: samobójstwo. Orzec, czy życie jest, czy nie jest warte trudu, by je przeżyć, to odpowiedzieć na fundamentalne pytanie filozofii.
  • Jeśli ktoś nie popełnia samobójstwa, nie znaczy, że wybrał życie. On tylko nie potrafi się zabić.
  • Jeśli zechcesz umrzeć, możesz w każdej chwili. Po prostu spróbuj.
  • Jeśli z jakiegokolwiek powodu było mu szczególnie źle, jeśli do opuszczenia, osamotnienia i zdziczenia jego życia dołączały się jeszcze nadzwyczajne dolegliwości lub straty, wtedy mógł tym cierpieniom powiedzieć: “Poczekajcie tylko jeszcze dwa lata, wtedy ja będę waszym panem!” Po czym z lubością wyobrażał sobie, jak to rankiem w pięćdziesiątą rocznicę urodzin napływać będą listy i powinszowania, gdy tymczasem on, pewny swej brzytwy, żegnać się będzie z bólem i zamknie za sobą drzwi. Wtedy artretyzm w kościach, melancholia, ból głowy i żołądka nic mu już nie zrobią!
  • Katolik wyznaje kompletną filozofię, która utrzymuje człowieka przy zdrowych zmysłach, a nie jakiś oderwany fragment, smutny czy wesoły, który bez trudu może doprowadzić człowieka do obłędu. Katolik nie popełnia samobójstwa, bo wcale nie uważa za takie znów pewne, że zasłużył sobie na niebo. Uważa za istotne, na co sobie zasłużył. Nie ma pewności, na jaką karę by się naraził, wie jednak, jaką lojalność by zdradził i jakie przykazanie czy jaki warunek by zignorował. Ba, sądzi nawet, że człowiek prędzej trafi do nieba, jeśli wytrzyma swe cierpienia na ziemi. Można heroicznie przyjąć raka jako narzędzie męczeństwa, takie samo, jakim był kocioł ukropu dla świętej Cecylii albo ruszt dla świętego Wawrzyńca. Wiara w życie po śmierci, nadzieja niebiańskiego szczęścia, wiara że Bóg jest Miłością – wszystkie te elementy nie prowadzą do szaleństwa, jeżeli są przyjmowane razem z innymi katolickimi doktrynami, z których wynika, że stale trzeba mieć się na baczności przeciw mocom piekielnym.
  • Każdy wstrząs, każdy ból, każda niepomyślna sytuacja życiowa natychmiast budziły w nim, jak we wszystkich ludziach jego pokroju, pragnienie ucieczki przez śmierć, stopniowo jednak stworzył sobie właśnie z tej skłonności filozofię, służącą życiu. Oswojenie się z myślą, że to zapasowe wyjście stale jest otwarte, dodawało mu siły, budziło w nim ciekawość wypróbowania cierpień i złych stanów, a gdy było z nim bardzo źle, mógł czasem ze zgryźliwą radością, z pewnego rodzaju zadowoleniem z niepowodzenia, pomyśleć: jednak jestem ciekawy, ile to właściwie człowiek potrafi wytrzymać! Jeśli osiągnąłem już granicę wytrzymałości, to wystarczy mi tylko otworzyć drzwi i już mnie nie będzie”. Jest wielu samobójców, u których takie właśnie myśli wyzwalają niezwykłe siły.
  • Kiedy się myśli i myśli o śmierci jako o jedynym wybawieniu, to jak wtedy żyć?
  • Ktokolwiek się zabije umyślnie, z pewnością zostanie ukarany piekłem, w którym będzie przebywał na zawsze.
    • Autor: Mahomet
    • Źródło: hadisy Sahih al-Buchari, 5778
  • Ludzie są nieraz skłonni widzieć w samobójstwie bohaterstwo i dowód wielkiego męstwa. Rzeczywiście, aby zadać sobie śmierć, potrzeba pewnej dozy panowania nad sobą, nad strachem przed tym, co czeka po śmiercią, nad odrazą do bólu. Ale motywem każdego samobójstwa jest zawsze ucieczka przed czymś, czego się człowiek obawia bardziej, niż zadania sobie śmierci. Z konieczności należy więc dojść do wniosku, że jest ono w istocie zawsze raczej aktem tchórzostwa i małoduszności, przy pewnych pozorach męstwa i odwagi.
    • Autor: o. Jacek Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza, tom II/2, Redakcja Wydawnictw KUL, Lublin 1986, s. 174.
  • Najszczęśliwszym dniem mojego życia był ten, po którym nie nadeszło jutro.
  • Nie mógłbym popełnić samobójstwa nawet jeśli moje życie by od tego zależało.
  • Nie popełniłem jednak samobójstwa, ponieważ chciałem dowiedzieć się więcej o matematyce.
  • Nie próbuj samobójstwa. Nikt nie jest tego wart.
    • Don't try suicide. Nobody's worth it. (ang.)
    • Autor: Queen
    • Źródło: Don't Try Suicide, 1980
  • Nie uniknę chwili, gdy trzeba będzie naostrzyć brzytwę i poderżnąć sobie gardło. Coraz wyraźniej miałem ten obraz przed oczyma i coraz wyraźniej, z obłędnie bijącym sercem, czułem najgorszy ze wszystkich strach przed śmiercią! O tak, straszliwie bałem się śmierci. Chociaż nie widziałem innego wyjścia, chociaż piętrzyły się wokół mnie wstręt, ból i rozpacz, chociaż nic mnie nie nęciło i nic nie było w stanie sprawić mi przyjemności czy wzbudzić we mnie nadziei, to jednak straszliwie bałem się unicestwienia, tego ostatniego momentu, tego zimnego, rozdzierającego ciosu we własne ciało! Nie widziałem żadnej drogi ucieczki przed tym koszmarem. Gdyby nawet w walce między rozpaczą a tchórzostwem zwyciężyło dzisiaj tchórzostwo, to jutro i każdego dnia na nowo stanie przede mną rozpacz, do tego spotęgowana pogardą dla samego siebie. Tak długo będę brał nóż do ręki i znów go odrzucał, aż w końcu przecież kiedyś się to stanie. Wobec tego lepiej już dziś! Rozsądnie dodawałem sobie otuchy, jak zalęknionemu dziecku, ale dziecko nie słuchało, uciekało, chciało żyć. Rozdygotany, gnałem dalej przez miasto, szerokim łukiem okrążając moje mieszkanie, mając stale na myśli powrót do domu i ciągle go odwlekając. Tu i ówdzie zahaczałem o jakąś knajpę na kieliszek lub dwa, po czym gnało mnie dalej, w szerokim łuku wokół celu, wokół brzytwy, wokół śmierci. Śmiertelnie znużony, siadałem od czasu do czasu na ławce, na brzegu studni, na kamieniu, słuchałem bicia własnego serca, ocierałem pot z czoła, biegłem znów dalej pełen śmiertelnego strachu i palącej tęsknoty za życiem.
  • Nie warto się zabijać, skoro zabijamy się zawsze za późno.
  • Niejednego pięknego poranka byłbym sobie palnął w łeb, gdybym sobie nie przypomniał, że to by sprawiło przyjemność mojej teściowej.
  • Nikt nie może mi zabronić przyjemności oszczędzenia sobie za pomocą gazu, brzytwy czy rewolweru powtórki tego procesu, którego gorzką bolesność nazbyt często i głęboko musiałem przeżywać. Nie, do licha, nie istnieje w świecie żadna moc, która mogłaby żądać ode mnie, bym raz jeszcze spotkał się sam na sam z jej potwornymi okropnościami i raz jeszcze przeszedł nowe kształtowanie, nową inkarnację, której celem i kresem nie byłyby przecież spokój i cisza, lecz wciąż nowe samounicestwienie, wciąż nowe samokształtowanie! Niechby nawet samobójstwo było głupie, tchórzliwe i podłe, niechby było niesławnym i haniebnym wyjściem zapasowym - każde, nawet najbardziej hańbiące wyjście z tego młyna cierpień jest gorąco pożądane, tu już nie ma teatru szlachetności i heroizmu, tu postawiono mnie przed prostym wyborem między małym, przelotnym bólem a palącym, niekończącym się, trudnym do wyobrażenia cierpieniem. Zbyt już często bywałem w moim ciężkim, zwariowanym życiu szlachetnym Don Kichotem i przedkładałem honor nad przyjemność, bohaterstwo nad rozum. Dość tego, koniec z tym.
  • Mam dopiero 42 lata, więc przypuszczalnie szmat czasu przede mną. A czy nie można by wyjść śmierci na spotkanie? Czyż nie byłoby to normalne w mojej sytuacji?
  • Mam ochotę popełnić samobójstwo, ale to nic nie da – mam zbyt wiele problemów.
  • Marzyłem niejasno o zgładzeniu siebie, aby unicestwić jedno przynajmniej z tych przesadnych istnień. Ale nawet moja śmierć byłaby zbyteczna. Mój zbyteczny trup, moja krew na tych kamieniach, pomiędzy tymi roślinami, w głębi tego uśmiechniętego parku. A wyżarta skóra byłaby zbyteczna w tej ziemi, która by ją przyjęła, a moje kości wreszcie oczyszczone, odarte z powłoki, czyste i schludne jak zęby, byłyby też zbyteczne: byłem zbyteczny na całą wieczność.
  • Mogę się zabić, ale na myśl, że mógłbym nie istnieć wcale, zimno mi się robi z przerażenia.
  • Mówią nam, że samobójstwo jest największym przejawem tchórzostwa... Że samobójstwo jest złe; podczas gdy jest zupełnie oczywiste, że nie ma na tym świecie niczego, do czego każdy człowiek miałby bardziej niepodważalne prawo niż do swojego własnego życia i osoby.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • Mówią samobójcy to jebani tchórze
    Wcale nie to odważni ludzie
    Myślałem o tym gównie I już wiele razy
    Ale dobre słowo odpychało te koszmary.
    • Autor: Cypis, utwór Co za dużo to nie zdrowo
  • Myślałem o samobójstwie. Powstrzymywało mnie tylko to, że nikt, absolutnie nikt nie wzruszy się moją śmiercią, że w śmierci będę jeszcze bardziej samotny niż w życiu.
  • Nie warto się zabijać i tak umiera się za wcześnie.
  • Od paru dni wstaję i mówię sobie: „Gdybym to zrobił wczoraj, dzisiaj już nie musiałbym się męczyć”. Gdybyż to było dla mnie oczywiste! Ale ciągle do końca nie jest…
  • Oto w którąkolwiek rozejrzysz się stronę, tam wszędzie jest kres wszelkiego nieszczęścia. Czy widzisz tamtą urwistą górę? Z niej zstępuje się do wolności. Widzisz tamto, hen, morze, tamtą rzekę i tamtą studnię? Tam na dnie mieszka wolność. Widzisz tę gałąź niską, uwiędłą w słońcu i bezlistną? Z niej zwisa wolność. Widzisz swą szyję, swe gardło, swe serce? To są miejsca ucieczki z niewoli. Wskazuję ci drogi wyjścia zbyt trudne i wymagające wielkiej odwagi i siły? Więc proszę, jest nią każda żyła w twoim ciele.
  • Oto absurd samobójstwa: wiadomo, przed czym się ucieka, nie wiadomo, co się znajdzie.
  • Pamiętaj chłopcze, zapisz to sobie mocno w pamięci, scyzorykiem narysuj to sobie na dłoni i zamknij pięść mocno, ściśnij mocno, mocno pięść i nigdy jej nie otwieraj i pamiętaj to, co tam wyryłeś: ten świat nie jest wart ciebie. Nie jest wart tego, żebyś przezeń miał odebrać sobie życie. Twoje życie.
  • Posłuchaj, porzucony przez nią,
    Nieznany mój przyjacielu: W rozpaczy swojej
    Nie wychodź na balkon, nie wychodź,
    Do bruku z góry nie przychodź, nie przychodź,
    Na smugę cienia nie wbiegaj,
    Zaczekaj, trochę zaczekaj!
  • Poczułbym się naprawdę uwięziony w tym życiu, gdybym nie wiedział, że w każdej chwili mogę popełnić samobójstwo.
  • “Samobójca” - a Harry nim był - niekoniecznie musi żyć w szczególnie bliskim kontakcie ze śmiercią, taki kontakt można mieć, nie będąc samobójcą.
  • Samobójstwo było moją najsilniejszą bronią. Myśl o nim oznaczała przestrzeń; myśl, że klatka nie jest do końca zamknięta, dodawała mi siły, by w tej klatce wytrzymać.
  • Samobójstwo, gdy raz mu się otworzy drzwi, staje się trudnym do wykwaterowania lokatorem.
  • Samobójstwo? Jezus Maria, jeszcze jedna robota do odwalenia. Miałem ochotę przespać pięć lat, ale mi nie dawali.
  • Samobójstwo jak każda rozpusta
    Jest wymyślną; on w głowy szalonym zawrocie
    Czuł niewymowny pociąg utopić się w błocie.
  • Samobójstwo nigdy nie jest dobre. „To tchórzliwa wyka, bracia moi”.
  • Samobójstwo, to dopiero pieczątka hańby, którą życie kładzie na lichych jednostkach ich własną ręką.
  • Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie myślę często o samobójstwie jako o wyzwoleniu się z mojego piekła. Ale nie jest to dla mnie oczywiste. Nie ma w mojej biednej głowie ani jednej oczywistości.
  • Spójrzmy więc wstecz i wspomnijmy to, dla czego warto było żyć. Kruk Edgara Allana Poe. Zamek Karmazynowego Króla. 17 minuta Ech Pink Floyd. James Bond. Nights In White Satin The Moody Blues. Adagio Albinioniego. Kobieta Wąż (The Reptile) w kwietniu 1970 roku – seans w sanockim kinie San, kiedy po raz pierwszy i ostatni bałem się na horrorze. Atom Heart Mother. Andante z Tria Es-dur Schuberta. Tom and Jerry. Coca-cola i ketchup. Rzygający grubas w Sensie życia wg Monthy Pythona. Czas apokalipsy. Drugi koncert Marillion w Gdańsku, gdy Fish śpiewał Lawendy „tylko” dla mnie i Anki. Clint Eastwood i scena z rondlem w westernie Joe Kidd. O fortuna – pierwsza pieśń z Carmina Burana Carla Orffa. Twin Peaks. Wizyta w Domu Kobiety Węża (Oakley Court pod Londynem). Wzruszenie, gdy przyszło mi zapowiedzieć koncert Petera Hammilla w Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy 14 października 1995. Miłość w czasach zarazy Marqueza. Lost Highway. Noc i poranek 31 maja 1998… Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. Pora umierać.
  • Straciłem już pasję, i pamiętajcie, lepiej wypalić się niż odchodzić w cień. Pokój, Miłość, Empatia. Kurt Cobain.
    • I don’t have the passion anymore, and so remember, it’s better to burn out than to fade away. Peace, Love, Empathy. Kurt Cobain. (ang.)
    • Autor: Kurt Cobain
    • Opis: 5 kwietnia 1994, w liście napisanym przed samobójczą śmiercią.
    • Źródło: ostatnie słowa
  • Szubienica, pestycydy, broń
    Dobry losie, weź mnie przed tym chroń.
  • To życie, na które zostałem skazany, może mnie zdeptać i zhańbić z okrucieństwem bestii dzikiej, ale jest we mnie jedno wspaniałe i suwerenne urządzenie – że mogę sam siebie pozbawić życia. Jeśli zechcę, mogę nie żyć. Nie prosiłem się na świat, ale przynajmniej pozostaje mi prawo odejścia... i to jest fundament mojej wolności.
  • Umieram
    Za winy moje i niewinność moją
    Za brak który czuję każdą cząstką ciała i każdą cząstką duszy
    Za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami
    Za zagubione klucze rozumienia z malutką iskierką ufności że jeżeli ziarno obumrze to wyda owoc
    Za samotność umierania
    (...)
    Bo trupem jest wszelkie ciało
    Bo ciężko strasznie i nie do zniesienia
    Za możliwość przemienienia
    Za nieszczęście ludzi i moje własne które dźwigam na sobie i w sobie
    Bo to wszystko wygląda że snem jest tylko koszmarem
    Bo to wszystko wygląda że nieprawdą jest
    Bo to wszystko wygląda że absurdem jest
    Bo to wszystko tu niszczeje gnije i nie masz tu nic trwałego poza tęsknotą za trwałością
    Bo już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem
    Bo wygląda że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku
    Bo już nie potrafię kochać ziemską miłością
    Bo noli me tangere
    Bo jestem bardzo zmęczony nieopisanie wycieńczony
    Bo już wycierpiałem
    Bo już zostałem choć to się działo w obłędzie najdosłowniej i najcieleśniej ukrzyżowany i jakże bardzo i realnie mnie to bolało
    Bo chciałem zbawić od wszelkiego złego ludzi wszystkich i świat cały i jeżeli tak się nie stało to winy mojej w tym nie umiem znaleźć
    Bo wygląda że już nic tu po mnie
    Bo nie czuję się oszukany co by mi pozwoliło raczej trwać niż umierać trwać i szukać winnego może w sobie ale nie czuję się oszukany
    Bo kto może trwać w tym świecie niechaj trwa i ja mu życzę zdrowia a kiedy przyjdzie mu umierać niechaj śmierć ma lekką
    Bo co do mnie to idę do ciebie
    Ojcze pastewny żeby może wreszcie znaleźć uspokojenie zasłużone jak mniemam zasłużone jak mniemam
    Bo nawet obłęd nie został mi zaoszczędzony
    Bo wszystko mnie boli straszliwie
    Bo duszę się w tej klatce
    Bo samotna jest dusza moja aż do śmierci
    Bo kończy się w porę ostatni papier i już tylko krok i niech Żyje Życie
    Bo stanąłem na początku bo pociągnął mnie Ojciec i stanę na końcu i nie skosztuję śmierci.
    • Autor: Edward Stachura
    • Opis: fragment wiersza Edwarda Stachury napisanego na krótko przed jego samobójczą śmiercią.
    • Źródło: List do pozostałych
  • U młodych samobójstwo jest wołaniem o pomoc, u starych jest tylko wołaniem o śmierć.
    • Autor: Antoni Kępiński
    • Źródło: „Annales de philosophie”, tom 23, Wydawn. TNKUL, 1975, s. 28.
  • W najgorszych chwilach jedynym powodem, dla którego nie popełniłem samobójstwa, była świadomość, że po śmierci nie będę mógł już pić.
  • Współczesne zachodnie kodeksy karne usunęły próbę popełnienia samobójstwa z listy zbrodni. Wyjątek stanowi prawo angielskie. Wielka Brytania miała szczęście uwolnić się od jakobinów oraz ich „praw człowieka”, które były jedną z tajemnic ich stopnia cywilizacji i zachowuje średniowieczny zwyczaj sądzenia niedoszłego samobójcy, oskarżając go o „zdradę siebie samego”. W sumie więc chodzi o tchórzostwo.
    • Autor: Vittorio Messori, Czarne karty Kościoła (przeł. ks. Antoni Kajzerek), Księgarnia św. Jacka, Katowice 1998, s. 256, 257.
  • Wszyscy samobójcy dobrze znają walkę z pokusą samobójstwa. Każdy w jakimś zakątku swojej duszy wie aż nadto dobrze, że samobójstwo jest wprawdzie wyjściem, ale przecież tylko jakimś wyjściem nędznym, nielegalnym, zapasowym, i że w zasadzie szlachetniej i piękniej jest dać się pokonać przez samo życie niż ginąć z własnej ręki. Ta świadomość, to złe sumienie, którego źródło jest takie samo jak źródło nieczystego sumienia tak zwanych masturbantów, skłania większość “samobójców” do nieustannego zmagania z pokusą. Walczą tak, jak kleptoman walczy ze swoim nałogiem. Również i wilk stepowy znał dobrze tę walkę, walczył różną i coraz to inną bronią. W końcu, w wieku lat czterdziestu siedmiu, wpadł na pewien szczęśliwy i nie byle jaki pomysł, który często sprawiał mu radość. Pięćdziesięciolecie swoich urodzin ustalił jako dzień, w którym pozwoli sobie na samobójstwo. Tego dnia - tak sobie postanowił - będzie mógł swobodnie skorzystać lub nie skorzystać z zapasowego wyjścia, zależnie od nastroju dnia. A teraz niech się dzieje, co chce, niechby nawet zachorował, zubożał, doznawał bólu i goryczy - wszystko jest ograniczone terminem, wszystko może trwać najwyżej tylko tych kilka lat, miesięcy, dni, których liczba z każdym dniem maleje.
  • Zaczynam się nudzić byciem częścią ludzkości. Nie ma już wiele do zrobienia. Ten wyścig to strata czasu. Ludzie spieszący się wszędzie, roją się wokół jak muchy. Chyba kupię czterdzieści cztery. Zrobię im wszystkim niespodziankę. Myślę, że się zabiję. (...) Co za skandal, gdybym umarł.
    • I'm getting bored being part of mankind. There's not a lot to do no more. This race is a waste of time. People rushing everywhere. Swarming around like flies. Think I'll buy a forty four. Give 'em all a surprise. Think I'm gonna kill myself (...) What a scandal if I died. (ang.)
    • Autor: Elton John
    • Źródło: utwór I Think I’m Going to Kill Myself
  • Zdecydowałem, że w ciągu najbliższego miesiąca nie będę siedzieć na dachu i myśleć o skakaniu. Ale naprawdę się zabiję. I nie opuszczę tego świata, nie wiedząc, jak to jest się z kimś przespać.
    • I decided within the next month, I'll not sit on my roof and think about jumping, but I'll actually kill myself. And I wasn't going out from this world without actually knowing what it was like to get laid. (ang.)
    • Autor: Kurt Cobain
    • Źródło: utwór Aberdeen
  • Zginąć by można jak nic: Do żył
    Jest nóż. Lub w dół
    Na bruk
    Z wysoka. Ale czy warto? Może nie warto? Chyba nie warto... Nie, nie - nie warto.
  • Życie przestaje być koszmarem, gdy człowiek powie sobie: „Mogę się zabić, kiedy tylko zachcę”.

Zobacz też: