Przejdź do zawartości

Vittorio Messori

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Vittorio Messori, rok 2004

Vittorio Messori (ur. 1941) – włoski dziennikarz, pisarz i publicysta katolicki.

Czarne karty Kościoła

[edytuj]

(przeł. ks. Antoni Kajzerek, Księgarnia Świętego Jacka, Katowice 1998)

  • (…) dla Kościoła katolickiego kat był złem koniecznym, w hierarchii represyjnego „Miasta Chrześcijańskiego” utworzonego w Genewie przez Kalwina, kat był osobistością wysokiej rangi, człowiekiem szanowanym, który nosił tytuł „Sługi Świętej Ewangelii”.
    • Źródło: s. 176.
  • (…) handlu niewolnikami zabronił sam Rzym już pod koniec XV wieku; Paweł III ratyfikował zakaz niewolnictwa w roku 1537, a Pius w 1568; Urban VII powtórzył to samo w 1639 roku, używając bardzo znaczących słów o „niegodnym handlu ludźmi”; w 1714 roku Benedykt XIV krytykował zniewalanie ludzi przez ludzi. Tej samej „oficjalnej linii” trzymali się święci, jak chociażby św. Piotr Klawer, którzy dokonywali niezwykłych czynów miłosierdzia dla murzyńskich braci. Mało kto też pamięta, że niewolnictwo w koloniach francuskich wprowadził w 1802 roku umiłowany syn Rewolucji, Napoleon Bonaparte.
    • Źródło: s. 220, 221.
  • Już przy innej okazji wspomnieliśmy, że Aleksander VI Borgia, uważany – być może ze zbytnim uproszczeniem – za przykład niegodziwości moralnej, w jaką popadło papiestwo okresu odrodzenia, był nienagannym nauczycielem wiary. Nawet jeśli zarzuca się mu złe zachowanie, nie można mu odmówić wspaniałego głoszenia doktryny wiary i właśnie tegoż głoszenia doktryny oczekuje się od następców Piotra, powołanego przez samego Jezusa do tej zasadniczej funkcji „utwierdzania braci w wierze”.
  • Może to zdziwić każdego, kto nie wiedział, że papieski Rzym był jedynym miastem Starego Kontynentu, w którym społeczność żydowska żyła spokojnie i szczęśliwie i nigdy nie została z niego wyrzucona, nawet na krótki czas. Trzeba było czekać aż do roku 1944, do czasu okupacji niemieckiej, aby ponad tysiąc sześćset lat po Konstantynie zobaczyć rzymskich Żydów prześladowanych i skazanych na nielegalną wegetację. Ci, którzy zdążyli zbiec, w większości uczynili to dzięki życzliwości instytucji katolickich z Watykanem na czele.
    • Źródło: s. 28.
  • Nigdy jeszcze świat w imię humanitaryzmu nie stał się tak nieludzki. Pomylono się: rzeczywistość i nadzieja na świat przetrwają – jednak jak długo? – w tych ostatnich religijnych ostojach, które przeżyły (dzięki cudowi, przypadkowi i uporowi chrześcijan, wzmagającemu się w chwilach trudności) furię „oświeconych”.
    • Źródło: s. 13, 14.
  • Oczywiście, jest to tylko „wizerunek”, co stale podkreśla Ballestrero, dodając, że zawsze traktował go tylko tak, i nic poza tym. Jednakże, jak mówił Claudel, jest to także pewna „obecność”. Wyobrażenie – owszem – lecz także i nadzieja, że jest to okno otwarte na misterium, że ta Twarz jest jednym z tych znaków, których w naszym ubóstwie tak bardzo potrzebujemy. Nie trzeba modlić się do Całunu, ale dzięki niemu, mając nadzieję, że pewnego dnia będziemy mogli wypowiedzieć te słowa: „Wierzę w Ciebie, Panie, ale pomóż mi przezwyciężyć moją niewiarę poprzez znaki jak ten!”
  • Ów „Najwyższy Byt” (Bóg bez twarzy, niedostępny w niebie oświeconego deizmu, „Wielki Zegarmistrz” Woltera, „Wielki Architekt Wszechświata” masonów) stanowi jedyne odniesienie „religijne”. Jest to jednak odniesienie czysto rytualne do Czegoś (bardziej niż do Kogoś), co jest ponad chmurami i nie ma nic wspólnego z tym, co w sposób autonomiczny czynią ludzie, opierając się na wolnym „układzie społecznym”, który dla Rousseau był jedyną podstawą ludzkiego współżycia.
    • Opis: o Deklaracji Praw Człowieka uchwalonej przez konstytuantę w 1789 roku.
    • Źródło: s. 92.
  • Po ponad trzech latach takiego życia Rushdie wystosował apel, o którym wspominaliśmy. Mówi, że już nie może żyć w taki sposób, że próbował wszystkiego, aby uzyskać od swych współbraci w wierze „przebaczenie”, ale zawsze spotykał się z gniewnymi odpowiedziami, zaopatrzonymi w uwagę, że obraza reputacji Proroka jest grzechem niewybaczalnym w tym życiu i nie do odpokutowania w życiu przyszłym.
    • Źródło: s. 238.
  • Podkreślamy, że wyrok islamski, w przeciwieństwie do wyroku inkwizycji, jest anonimowy, nie podlega apelacji, nie bierze pod uwagę żadnej możliwości przebaczenia, nawet za pośrednictwem najcięższej pokuty. Tak jak to przepowiadał na początku naszego wieku Léon Bloy: „Przyjdzie czas, że zatęsknimy za Torquemadą”.
    • Źródło: s. 240.
  • Polityki nie naprawia się „manifestami”, lecz raczej doskonaleniem polityków i „oczyszczaniem serca” narodu, który wynosi ich do rządu oraz ich wspomaga.
    • Źródło: s. 243, 244.
  • Termin „eksterminacja” nie jest przesadzony i odpowiada rzeczywistości. Na przykład mało kto wie, że praktyka skalpowania znana była zarówno u Indian z Północy, jak i z Południa. Jednakże wśród tych ostatnich szybko zanikła, ponieważ została zakazana przez Hiszpanów.
    • Źródło: s. 22.
  • Wiadomość o uporczywych złudzeniach Żydów niemieckich co do intencji nazizmu może okazać się użyteczna w momencie oceniania wściekłej polemiki skierowanej przeciwko Kościołowi katolickiemu za układ zawarty z Hitlerem. Pochodzi on z lipca 1933 roku, kiedy reżim nie odkrył jeszcze wszystkich swoich kart. Przecież cztery i pół roku później sami Żydzi niemieccy uważali nadmierną panikę za „nieusprawiedliwioną”!
    • Źródło: s. 143.
  • Współczesne zachodnie kodeksy karne usunęły próbę popełnienia samobójstwa z listy zbrodni. Wyjątek stanowi prawo angielskie. Wielka Brytania miała szczęście uwolnić się od jakobinów oraz ich „praw człowieka”, które były jedną z tajemnic ich stopnia cywilizacji i zachowuje średniowieczny zwyczaj sądzenia niedoszłego samobójcy, oskarżając go o „zdradę siebie samego”. W sumie więc chodzi o tchórzostwo.
    • Źródło: s. 256, 257.
  • Wszyscy mistrzowie życia wewnętrznego – i tego nie da się ukryć – mówią nam, że non serviam, tzn. „nie będę służył” (w związku z czym „nie chcę znać swoich obowiązków, a tylko domagam się praw”), jest krzykiem Szatana sprzeciwiającego się Bogu.
    • Źródło: s. 89

(przeł. ks. Antoni Kajzerek, Księgarnia Świętego Jacka, Katowice 2003)

  • Często ukrywa się fakt, że niewiarygodne zwycięstwa garstki Hiszpanów nad tysiącami wojowników nie zależały ani od arkabuzów, ani od niewielu armat (które zresztą w większości były nieużyteczne, ponieważ tamtejszy wilgotny klimat neutralizował proch), ani od koni, które w dżungli nie odgrywały większej roli. Wspomniane triumfy dokonały się przede wszystkim dzięki pomocy tubylców uciskanych przez Inków i Azteków. Dlatego w wielu miejscach Hiszpanie witani byli nie jako najeźdźcy, lecz oswobodziciele. Może teraz oświeceni historycy zdołają nam wytłumaczyć, jak było możliwe, że w ciągu trzech wieków hiszpańskiej dominacji nie wybuchały powstania przeciwko nowym władcom, chociaż ich liczba była bardzo ograniczona i najmniejsze powstanie mogło znieść ich z kontynentu.
    • Źródło: s. 17, 18
  • Dzięki Bogu, nie zaliczam się do tych – dziś licznych – którzy są przekonani, że to właśnie im udzielono mocy odkrywania, na czym polega „prawdziwe” chrześcijaństwo i „prawdziwy” Kościół. Myślą, że dopiero od lat sześćdziesiątych XX wieku, grupa akademickich teologów zaczęła odkrywać, o czym tak naprawdę chce nas pouczyć Ewangelia. Jakby przez tyle wieków Duch Święty trwał w letargu albo wręcz sadystycznie cieszył się inspiracją do błędów i nadużyć tylu pokoleń wierzących.
    • Źródło: s. 286

Inne

[edytuj]
  • Mówi się, że cała Hiszpania od zawsze podąża za księżmi: jedna połowa ze świecą procesyjną, a druga ze strzelbą egzekucyjną.
    • Źródło: Cud, Katowice 2000, s. 206–207.
  • Przybysze z krajów Maghrebu w Marsylii czy Paryżu, Pakistańczycy w Londynie, Turcy w Berlinie kpią sobie zwyczajnie ze „szlachetnych” miejscowych postępowców, nawołujących do „pokojowej integracji”, do stworzenia jednej „braterskiej społeczności multietnicznej i plurikulturalnej”; sami natomiast zamykają się w dzielnicach, które kolejno zajmują i gdzie odtwarzają zamknięte społeczeństwo islamskie, nieufne wobec wszystkiego, co znajduje się na zewnątrz.
    • Źródło: Vittorio Messori, Jan Paweł II, Eugeniusz Sakiewicz, Islam a chrześcijaństwo. Konfrontacja czy dialog, Wydawnictwo M, Kraków 2001, s. 54.

O Vittorio Messorim

[edytuj]
  • Messori to, dzięki Bogu, pisarz o wielkiej oryginalności i osobowości. I chociaż nie mamy obowiązku zgadzać się z wszystkimi jego genialnymi opiniami, wszyscy winniśmy uznać jego odważną służbę prawdzie i jego umiłowanie Kościoła.
    • Autor: kard. Giacomo Biffi, Przedmowa, [w:] Vittorio Messori, Czarne karty Kościoła, przeł. ks. Antoni Kajzerek, Księgarnia św. Jacka, Katowice 1998, s. 10.