Jean-Paul Sartre

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Jean-Paul Sartre

Jean-Paul Sartre (1905–1980) – francuski powieściopisarz, dramaturg, eseista i filozof, noblista.

Byt i nicość (1943)[edytuj]

  • Byt dla siebie (…) jest tym, czym nie jest, nie będąc tym, czym jest.
    • Źródło: cz. IV, rozdz. I
  • Człowiek jest skazany na wolność.
    • L’homme est condamné à être libre. (fr.)
    • Źródło: cz. IV, rozdz. I
    • Zobacz też: człowiek

Mdłości (1938)[edytuj]

(fr. La nausée; tłum. Jacek Trznadel)

  • A może chodzi o to, że żyję samotnie? Ludzie mający towarzystwo przywykli widzieć się w lustrze takimi, jakimi widzą ich przyjaciele. Nie mam przyjaciół: czy dlatego moja skóra jest taka naga? Można by powiedzieć – tak, można by powiedzieć, że to natura bez ludzi.
  • Ale dla mnie nie ma ani poniedziałku, ani niedzieli: są tylko dni popychające się w bezładzie.
  • Chciałem, aby chwile mojego życia szły po sobie i porządkowały się, jak chwile życia, które sobie przypominamy. To tak, jakbyśmy chcieli złapać czas za ogon.
  • Coś mi się stało, teraz nie ma już wątpliwości. Przyszło jakby choroba, nie jak zwykła pewność i nie jak coś oczywistego. Umieściło się podstępnie, po trochu; poczułem się nieco dziwnie, nieco skrępowany, i to wszystko. Potem, już we mnie, przycupnęło, bez ruchu, i mogłem sobie tłumaczyć, że nic mi nie jest, po prostu fałszywy alarm. Ale teraz to znowu postępuje.
  • Gdzie miałbym trzymać swoją przeszłość? Nie można jej włożyć do kieszeni; trzeba mieć dom, żeby ją tam ułożyć.
  • Myślałem o samobójstwie. Powstrzymywało mnie tylko to, że nikt, absolutnie nikt nie wzruszy się moją śmiercią, że w śmierci będę jeszcze bardziej samotny niż w życiu.
  • Nie chcę tajemnic ani stanów duszy, ani rzeczy niewymawialnych, nie jestem dziewicą ani księdzem, żeby się bawić w życie wewnętrzne.
  • Nie miałem prawa istnieć. (…) Istniałem jak kamień, roślina, mikrob.
  • To niezwykłe, jak można kłamać, przyznając sobie rację.
  • Trzeba jednak dokonać wyboru: żyć czy opowiadać.
  • Trzecia godzina. Trzecia to zawsze za późno, albo za wcześnie, na to, co się chce robić.
  • Wszyscy jesteśmy tutaj, aby jeść i pić dla zachowania naszego drogocennego istnienia, a nie ma nic, nic, żadnej racji istnienia.

Słowa (1964) – Sartre o sobie[edytuj]

  • Ażebym uzyskał pewność, iż uwieczni mnie rodzaj ludzki, włożono mi do głowy, że rodzaj ów nie skończy się nigdy. Zgasnąć w nim równało się narodzinom i przekształceniu w nieskończoność, ilekroć jednak wykładał mi ktoś hipotezę, że pewnego dnia jakiś kataklizm mógłby zniszczyć naszą planetę, zdejmowała mnie trwoga, choćby miało to nastąpić za pięćdziesiąt tysięcy lat; i dziś jeszcze, zawiedziony, nie potrafię myśleć bez lęku, że słońce kiedyś wystygnie. To że moi współplemieńcy zapomną o mnie na drugi dzień po moim pogrzebie, nie obchodzi mnie raczej; dopóki żyć będę, będę ich nawiedzał nieuchwytny, nie nazwany, obecny w każdym tak jak we mnie obecne są miliardy zmarłych, których nie znam, ale których chronię przed unicestwieniem. Gdyby jednak ludzkość znikła, zabiłaby swoich zmarłych na dobre.
  • Bóg potrafiłby wybawić mnie z kłopotu – byłbym arcydziełem podpisanym; zapewniony, że gram swoją partię w koncercie powszechnym, czekałbym cierpliwie aż objawi mi swoje zamysły i moją nieodzowność.
  • Dogmatyk, wątpiłem o wszystkim oprócz jednego – że jestem wybrańcem wątpienia, odbudowywałem jedną ręką to, co burzyłem drugą, a niepokój uważałem za gwarancję swojego bezpieczeństwa; byłem szczęśliwy.
  • Lubiłem się podobać, chciałem brać kąpiele kultury, naładowywałem się co dzień tym, co uświęcone.
  • Moja prawda, mój charakter i moje imię były w rękach osób dorosłych; nauczyłem się widzieć siebie ich oczyma; byłem dzieckiem, owym potworem, którego dorośli fabrykują ze swoich niedosytów.
  • Myślałem, że poświęcam się Literaturze, gdy tymczasem – naprawdę – wstępowałem do zakonu.
  • Na mojej napowietrznej wyspie byłem najpierwszy i niezrównany – spadłem do ostatniego rzędu, kiedy podporządkowano mnie prawom ogólnym.
  • Nauczano mnie Historii Świętej, Ewangelii, katechizmu, ale nie dawano mi środków do zdobycia wiary; w rezultacie zrodził się bezład, który stał się moim ładem indywidualnym.
  • Nigdy nie uważałem się za szczęśliwego właściciela „talentu”, jedyną moją troską było ratować się – puste ręce, pusta kieszeń – pracą i wiarą.
  • Robak niemrawy, bez wiary, bez praw, bez rozumu i celu, chroniłem się w komedię rodzinną, wiercąc się, biegając, przeskakując od oszustwa do oszustwa.
  • Trzeba jednak było poinformować mnie jakoś o pisarzach. Dziadek uczynił to taktownie, bez entuzjazmu. Wyuczył mnie nazwisk ludzi sławnych; w samotności recytowałem bezbłędnie ich listę, od Hezjoda do Wiktora Hugo; byli to Święci i Prorocy.
  • W moim szaleństwie lubię to, że już od pierwszego dnia chroniło mnie przed zwodzicielstwem „elity”.
  • Znalazłem swoją religię, nic ponad książkę nie wydawało mi się ważniejsze. Bibliotekę poczytywałem za świątynię.
  • Zniszczone, zatarte, upokorzone, zapędzone w kąt, przemilczane – wszelkie cechy dziecka przetrwały u człowieka pięćdziesięcioletniego. Najczęściej rozpływają się w cieniu, czatują; wystarczy chwila nieuwagi, żeby podniosły głowę i pod przebraniem weszły w pełne światło.

Inne[edytuj]

  • Aby czynić dobro, nie czekaj na okazje szczególne.
    Próbuj wykorzystać zwyczajne sytuacje.
  • Być może istnieją czasy piękniejsze, ale te są nasze.
  • Czas jest larwą wieczności.
  • Człowiek skazany jest na to, by być wolnym. Skazany, nie stworzył bowiem samego siebie, a mimo wszystko jest wolny. Kiedy już raz rzucony zostanie w świat, jest odpowiedzialny za wszystko, co robi.
    • Źródło: Jostein Gaarder, Świat Zofii. Cudowna podróż w głąb historii filozofii, Warszawa 1995, tłum. Iwona Zimnicka, s. 493, 494.
  • Człowiek jest takim, jakim jest jego działanie. Człowiek nie jest niczym innym, niż jego życie.
  • Człowiek może był kiedyś dobry, ale z pewnością było to bardzo dawno.
  • Człowiek nie jest nigdy tak piękny jak wtedy, gdy prosi o przebaczenie lub gdy sam przebacza.
  • Człowiek to byt, który aspiruje do bycia Bogiem (…). Być człowiekiem to dążyć do bycia Bogiem, albo jeśli kto woli, człowiek jest w sposób fundamentalny pragnieniem bycia Bogiem.
  • Dzieci i zegarków nie można stale nakręcać, trzeba im dać też czas do chodzenia.
  • Egzystencja wyprzedza esencję.
    • Źródło: Jostein Gaarder, Świat Zofii. Cudowna podróż w głąb historii filozofii, Warszawa 1995, tłum. Iwona Zimnicka, s. 492.
  • Egzystencjalizm jest humanizmem.
    • Źródło: Jostein Gaarder, Świat Zofii. Cudowna podróż w głąb historii filozofii, Warszawa 1995, tłum. Iwona Zimnicka, s. 492.
  • Grzeczność jest odblaskiem moralności.
  • Humor nie jest darem ducha, lecz serca.
  • Istotną i konieczną cechą wolności jest to, iż jest usytuowana.
    • Źródło: Czym jest literatura? Wybór szkiców krytycznoliterackich, 1947
  • Jak duchowi nic nie jest za duże, tak dobroci nic nie jest za małe.
  • Kobieta nigdy nie wie, czego chce, ale nie spocznie, dopóki celu nie osiągnie.
  • Karabin składa się z trzech części. Szkoda, że je połączono.
  • Kiedy widzi się, do czego doprowadziła współczesna medycyna, pytamy siebie mimo woli: ile pięter ma śmierć?
  • Kobiety żyją w przekonaniu, że mężczyźni, którzy umieją obchodzić się z pieniędzmi, umieją także obchodzić się z kobietami.
  • Kto bywa wychowywany dla epoki, jest gorszy niż epoka.
  • Kto chce kochać ludzi, musi mocno nienawidzić to, co ich zniewala.
  • Kto wierzy w obecność dobra w drugim człowieku, rozbudza je w nim.
  • Ludzie żyjący w społeczeństwie nauczyli się postrzegać siebie w lustrach, tak, jak są postrzegani przez swych przyjaciół. Ja nie mam przyjaciół. Czy dlatego moje ciało jest całkiem odsłonięte?
  • Małżeństwo – w wielu wypadkach długoletni podwójny areszt bez okresu próbnego i odroczenia kary, zaostrzony przez post i wspólne legowisko.
  • Nadzieja jest najcenniejszą towarzyszką życia.
    • Źródło: Leksykon złotych myśli, wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998.
    • Zobacz też: nadzieja
  • Nie można całe życie uważać za idiotyzm wszystkiego, co robią komuniści, i jednocześnie przykładać do tego rękę.
  • Nie powinniśmy odbierać nadziei robotnikom z Billancourt.
    • Il ne faut pas désespérer Billancourt. (fr.)
    • Opis: w ten sposób Sartre uzasadnił odmowę przyjęcia do wiadomości potępienia stalinizmu przez Nikitę Chruszczowa, mając na myśli, że ujawnianie całej prawdy o rzeczywistości w ZSRR może zaszkodzić idei komunistycznej (1956). Billancourt było siedzibą dużej fabryki Renault pod Paryżem, stanowiącej jedno z silnych centrów aktywności komunistycznej we Francji.
  • Odpowiedzialność nie jest afirmacją czegoś zewnętrznego, jest zwykłym wymogiem logicznym wypływającym z naszej wolności.
    • Źródło: Leksykon złotych myśli, wyboru dokonał Krzysztof Nowak, Warszawa 1998.
    • Zobacz też: wolność
  • Odrzucanie zasad to także zasada.
  • Piekło to inni.
    • L’enfer c’est les autres (fr.)
    • Źródło: Przy drzwiach zamkniętych, 1946, 5
    • Zobacz też: piekło
  • Szczęściem jednego człowieka jest drugi człowiek.
  • Sztuka jest zaiste nie chlebem, lecz winem życia.
  • Terroryzm to straszna broń, ale uciskani nie mają innej.
    • Opis: komentarz po zamachu na izraelskich sportowców podczas olimpiady w Monachium w 1972 roku.
    • Zobacz też: terroryzm
  • Wolność polega na tym, aby śmiało rozpatrywać każdą sytuację w jaką wpakuje nas życie i brać na siebie wszelką wynikłą stąd odpowiedzialność.
  • Wspomnienie jest jedynym rajem, z którego nikt nas nie może wypędzić.
  • Wszystkie uczucia w tym są szczególne, iż wierzymy, że tylko my je odczuwamy.
  • Wy, Europejczycy, gardzicie Afryką i Azją
    nazywacie nas, zdaje się, barbarzyńcami,
    ale kiedy zwabieni żądzą i chciwością
    najeżdżacie nasze kraje,
    wtedy bez litości łupicie, torturujecie, mordujecie.
    I kto wtedy jest barbarzyńcą?
    Kim wtedy jesteście o Grecy,
    tak dumni ze swojej kultury?
    • Źródło: Trojanki według Eurypidesa, tłum. Jerzy Lisowski
  • Zamiarem człowieka XX wieku, jest stać się bogiem.
  • Zwięzłość słowa rodzi szerokość myśli.
  • Żyd to człowiek, którego inni uważają za Żyda.
    • Le Juif est un homme que les autres tiennent pour juif. (fr.)
    • Źródło: Rozważania o kwestii żydowskiej (1946)
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • Ladacznica z zasadami.
    • La putain respectueuse. (fr.)
    • Opis: dosłowne tłumaczenie to: „pełna szacunku kurwa” lub też: „kurwa honorna”.
    • Źródło: tytuł dramatu, 1946, tłum. Jan Kott

O Jeanie-Paulu Sartrze[edytuj]

  • Nas oczywiście interesowały przez te ostatnie dziesięciolecia rozmaite przygody Sartre'a z komunizmem, które zaczęły się wcześniej przecież, po wojnie. „Byt i nicość”, jeśli pamiętam, ukazało się w 1943 roku, w czasie wojny (książka o najbardziej chyba wszechogarniającym tytule, jaka kiedykolwiek wyszła). Ta książka nie tylko nie ma nic wspólnego z komunizmem, czy marksizmem, ale jest absolutnie nie do pogodzenia z jakąkolwiek tradycją tego rodzaju, ponieważ opiera się na przeświadczeniu, że żadna rzeczywista wspólnota ludzka nie da się stworzyć, że nie ma wspólnego czasu, że każdy sam swój czas tworzy. Toteż nic dziwnego, że ta filozofia była gwałtownie atakowana przez wszystkich marksistów i komunistów francuskich. Natomiast „Krytyka rozumu dialektycznego”, która w 1960 roku wyszła, to jest zupełnie bezkształtna, niesłychanie gadatliwa, ale wyraźna bardzo całkowita palinodia tamtej filozofii. W ciągu tych niespełna dwudziestu lat Sartre przeszedł przez rozmaite fazy polityczne, identyfikując się z komunizmem, i to w ostatnim okresie stalinizmu, a następnie odżegnując się od niego w momencie inwazji węgierskiej, po to, żeby w '68 roku czy wkrótce potem zostać maoistą, co jest doprawdy żałosnym dosyć zakończeniem kariery politycznej. Maoizm może i był dobry dla adolescentów szukających nowego wspaniałego świata w egzotycznym Oriencie, ale przecież nie dla starego człowieka, który wszystko już widział i nie powinien się dawać nabierać na tak prymitywne kawały. Z tym, że twórczość Sartre'a była bez przerwy podminowana i napędzana jego straszliwą wręcz nienawiścią do burżuazji francuskiej i chęcią robienia wszystkiego, co mogłoby jak najbardziej drastycznie przeciwko wartościom francuskiej burżuazji się zwracać. Stąd jego zupełnie niesamowite polityczne omyłki i szaleństwa. Człowiek, który propagował przez cały czas nonkonformizm, żeby się z maoizmem utożsamić, to w rzeczy samej pożałowania godne.
  • Sartre był archetypem tego rodzaju mężczyzn, których uznano w latach sześćdziesiątych za męskich szowinistów. Zmierzał do odtworzenia w swoim dorosłym życiu „raju” wczesnego dzieciństwa, kiedy to w pełnym zapachu perfum buduarze był ośrodkiem uwielbienia otaczających go kobiet.