Rząd Beaty Szydło

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Rząd Beaty Szydło – gabinet pod kierownictwem premier Beaty Szydło powołany 16 listopada 2015.

O rządzie[edytuj]

  • Ciesząc się, że pani premier nic się stało, nie sposób nie zauważyć, że ten rząd jest jak gang Olsena, któremu wydaje się, że jest rodziną Corleone u szczytu potęgi – odgrywając teatr przywileju władzy ciągle potyka się o własne nogi. Najgorsze, że skończyć się to może rzeczywistą tragedią, po której czeka nas kolejna dekada miesięcznic, teorii o zamachu i opowieści o „zdradzonych o świcie”.
  • Dawno z taką radością nie czytałem prawicowej publicystyki i prawicowej blogosfery. PiS poniósł tym razem porażkę, której nie da się już zamaskować tak jak poprzednich – i nagle propagandyści płatni i bezpłatni musieli sobie z tym poradzić. (…) Otóż drodzy pisowcy, (…) W odróżnieniu od Was, my przynajmniej umiemy oddzielić te dwie kwestie – „czy dane działanie jest słuszne” i „czy dane działanie jest skuteczne”. Wam się to zlewa w jedno. Skoro Waszczykowski, Zalewska czy Szyszko są „wasi”, to automatycznie będziecie wierzyć w skuteczność ich działań.
  • I nie zgodzę się na wykorzystywanie żadnych moich innych zdjęć w celu propagowania polityki obecnego rządu, który kultywuje dawne praktyki i każe nam znowu walczyć o podstawowe prawa demokracji.
  • Jeżeli argument, że to osoby związane z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, to jestem zdumiona, że nie ma tam mojej matki, która pełniła funkcję wicepremiera oraz sekretarza stanu. Pokazuje to, jak politycy PiS próbują wyrugować pamięć o niej i innych ofiarach katastrofy spoza partii. Szczególnie przykre jest, że nie mogli się od tego powstrzymać nawet 10 kwietnia.
  • [Ma miejsce] potężny wysiłek propagandowy rządu, żeby to utrącić, uznać ją (aferę) za niebyłą i powiedzieć, że Berczyński jest konfabulantem, który opowiada różne dziwne historie. Co ciekawe nie dotyczy to tego, co opowiadał on o katastrofie smoleńskiej. Tu następuje gwałtowny rozdział. Tu nie jest mitomanem, konfabulantem i człowiekiem, który opowiada niestworzone historie. Trudno jest prowadzić normalne interesy z krajem, gdzie spod ręki Antoniego Macierewicza wychodzi jakiś człowiek i grzebie we wszystkich papierach dotyczących kontraktów. To już nie jest status republiki bananowej, tylko paranoicznej. Jeśli prokuratura odmówi wszczęcia śledztwa w tej sprawie, chociażby w kwestii wyjaśnienia zasad dostępu do informacji tajnych, to będziemy mieli jasny sygnał.
  • Nasza władza ostrzega przed agresywnymi poczynaniami zwolenników opozycji. Selektywna jest ta ich wrogość wobec aktów agresji. Przypadków pobić imigrantów władza raczej nie dostrzega. Spalenie kukły Żyda bagatelizuje. W transparencie na stadionie, którym niektórym ludziom wymienionym z nazwiska, w tym mi, życzy się szubienicy nie widzi nic złego. W truchle lisa przybitym do deski na demonstracji PiS-u też nie. W niszczeniu spotkań z politykami opozycji przez chuliganów, też nie. W sugestiach radnej PiS-u, że posłankę Platformy Obywatelskiej, panią Agnieszkę Pomaskę, trzeba złapać i ogolić na łyso, też nie.
  • Nie przestaje mnie zadziwiać, z jaką ochotą partia rządząca rozpoczyna kolejne wojny z kolejnymi środowiskami, jak szybko wzrasta poziom jej arogancji, z jaką lekkomyślnością oddaje umiarkowane pola gry, skupiając się na dopieszczaniu twardego elektoratu.
  • Obecna władza niewątpliwie w tej dziedzinie jest w ekstraklasie. Wskazywanie wrogów plus mściwość w polowaniach na tych, którzy narazili się tej władzy, służy budowaniu atmosfery chaosu i niepewności. Nie przez przypadek kategoria Obcego robi dziś karierę.
    • Autor: Bogdan de Barbaro
    • Źródło: Karmieni nienawiścią. Dziś agresja wobec innych jest zachowaniem pożądanym, a jeśli potępianym to przez te niecne elity – mówi prof. Bogdan de Barbaro, psychiatra, współautor wydanej właśnie książki „Polska na kozetce”. Rozmawia Aleksandra Pawlicka, „Newsweek”, 5–11 grudnia 2016, s. 37.
  • Przestrzegamy podstaw konstytucyjnych, ale jesteśmy przywiązani do ściśle konserwatywnych, republikańskich wartości. To część naszej konstytucyjnej tożsamości. Jesteśmy przywiązani do wartości katolickich, jesteśmy przywiązani do idei silnego państwa, które chroni prawa człowieka. Tylko silne państwo może chronić wolności i prawa polskich obywateli, a nie instytucje europejskie. Spór między rządem a opozycją spełnia kryteria demokratycznej debaty.
  • Rząd nie neguje fundamentów konstytucyjnych, jak trójpodział władz. Obecna konstytucja nie została ufundowana na podstawach liberalnych, tylko republikańskich. Zarzuty m.in. Komisji Weneckiej są w mojej opinii oparte na nadinterpretacji zasady rządów prawa.
  • Rząd plasterek po plasterku, chce zrobić z Polski państwo wyznaniowe. To, że w tej chwili nie mamy finansowania metody in vitro, ale mamy finansowanie na promocję kalendarzyka małżeńskiego, to jest kolejny przykład, gdzie ideologia wchodzi do życia wszystkich rodzin. Zamiast decydować medycyna, decyduje czyjś światopogląd. Nie powinniśmy się godzić na wprowadzanie krok po kroku państwa wyznaniowego. Tylnymi drzwiami PiS próbuje nam wprowadzać teologię do każdego zakątka naszego życia. Powinniśmy temu powiedzieć stanowcze nie.
  • Skoro rząd, walcząc z organizacjami pozarządowymi, tworzy Narodowe Centrum Społeczeństwa Obywatelskiego, to trudno zachować poczucie zdrowego rozsądku. Przecież to tak, jakby kogoś wsadzić do więzienia, informując go, że w ten sposób zwiększa się jego wolność.
    • Autor: Bogdan de Barbaro
    • Źródło: Karmieni nienawiścią. Dziś agresja wobec innych jest zachowaniem pożądanym, a jeśli potępianym to przez te niecne elity – mówi prof. Bogdan de Barbaro, psychiatra, współautor wydanej właśnie książki „Polska na kozetce”. Rozmawia Aleksandra Pawlicka, „Newsweek”, 5–11 grudnia 2016, s. 39.
  • Trudno być ślepym i głuchym na zestawienie tego, co się u nas dzieje, z głównymi celami rosyjskiej polityki. Rosjanie chcieliby doprowadzić do rozpadu Unii Europejskiej, którą postrzegają jako przymierze o charakterze militarnym, a dopiero potem ekonomicznym i światopoglądowym. Sprzeczna z celami rosyjskiej polityki jest perspektywa naszego zbliżenia z Niemcami, których traktują jak byka prowadzącego europejskie stado, więc trzeba ująć go mocno za rogi. Rosjanie przez lata mogli tylko marzyć o głębokich podziałach w polskim społeczeństwie. Dziś mają u nas destabilizację sytuacji politycznej, zszargany wizerunek Polski w ramach NATO i Unii oraz osłabiony potencjał obronny Polski. Jak w tym kontekście sytuuje się bieżąca polityka MON?
  • W normalnym kraju, gdzie przestrzega się procedur, tego rodzaju sytuacja, że pojawia się straszny dziadunio, który wcześniej opowiadał o wybuchach termobarycznych i nagle twierdzi, że to on osobiście uwalił kontrakt na 13,5 mld złotych, i poza jakimikolwiek procedurami ma dostęp do dokumentów, które są tajne, które są własnością negocjatorów, firmy, z drugiej strony jest związany z Boeingiem, a Polska wbrew prawu, co zostało stwierdzone przez organa rządowe, kupuje poza procedurą przetargowa dwa samoloty Boeing dla rządu za dwa miliardy złotych, to tego rodzaju afera kładła rządy.
  • Zamiast zgaszenia tego skandalu, który wywołała Platforma Obywatelska, gwałcąc prawo i wprowadzając nielegalnie dwóch sędziów; zamiast uruchomienia wyłącznie procedury naprawczej i zamknięcia sprawy wtedy, [nastąpiło] ciągnięcie tego konfliktu i zrujnowanie autorytetu Trybunału Konstytucyjnego. W czym to pomaga ładowi konserwatywnemu w Polsce? W czym to zwiększa popularność tego rządu i np. takich decyzji jak 500 plus? Po co to? Gdyby ten rząd pracował sam, patrzylibyśmy na niego przez pryzmat 500 plus, polityki środkowoeuropejskiej ministra Waszczykowskiego, planu Morawieckiego, a nie przez pryzmat konfliktów. W tym sensie, rząd by wypadał o wiele lepiej, gdyby nie te wszystkie awantury z opozycją, w które tak łatwo partia rządząca daje się wkręcać.

Zobacz też[edytuj]