Kazimierz Sosnkowski

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Kazimierz Sosnkowski

Kazimierz Sosnkowski (1885–1969) – polski wojskowy, założyciel Związku Walki Czynnej, generał WP, minister spraw wojskowych, wódz naczelny.

  • Brygada Spadochronowa była pierwszą jednostką nowego, nie istniejącego dotychczas w Polskich Siłach Zbrojnych rodzaju broni. Oprócz bezpośrednich zadań czasu wojny przed Brygadą wyrastała szczególna misja związana z przyszłością. Po zakończonej wojnie i po powrocie do Polski, w który wierzyliśmy i dokoła którego obracały się wszystkie nasze myśli i pragnienia, jednostki bojowe kreowane na obczyźnie miały obok Armii Krajowej stać się kadrą, ośrodkiem organizacyjnym i wyszkoleniowym dla Polskich Sił Zbrojnych odtwarzanych w wolnym Kraju. Wiemy dobrze, że dla każdej jednostki wojskowej, dla każdego rodzaju broni tradycje bojowe są jednym ze źródeł siły duchowej, kapitałem moralnym, podstawą, na której wyrasta tzw. esprit de corps – ów niezbędny czynnik wychowawczy, ułatwiający pracę nad wytworzeniem dobrego i sprawnego narzędzia obrony narodowej.
  • Co do naszych spadochroniarzy, ci byli gotowi do wszelkich poświęceń, wiedząc, że ich bracia w Warszawie rozpoczęli bohaterską walkę w najcięższych warunkach. Generał Sosabowski pamiętał przy tym rok 1920, gdy twarda konieczność zmuszała posyłać do boju jednostki pośpiesznie organizowane, nie doszkolone, niedostatecznie wyekwipowane i uzbrojone.
  • Generał Sosabowski, człowiek o mocnej i hardej duszy, karny żołnierz i gorący patriota, dążył zawsze do ułożenia swojej współpracy z Brytyjczykami w oparciu o zasadę: „równy z równymi”.
  • Generał Sosabowski, który zyskał sobie trwałe miejsce w historii naszej wojskowości jako inicjator i twórca nowego rodzaju broni w Polskich Siłach Zbrojnych, na pewno nie chciałby widzieć swego własnego dziecka, swej ukochanej Brygady, bez owego posagu tradycji bojowej. Drogę wiodącą do ziemi ojczystej przed nami zamknięto; zwycięski żołnierz polski z winy wiarołomnej polityki Zachodu stał się wygnańczym tułaczem. Jestem jednak głęboko przekonany, że nasi żołnierze mają spore, a najmłodsi spośród nich niewątpliwe widoki na powrót do wolnej i niepodległej Ojczyzny.
  • Jeśli przez szczęśliwy zbieg okoliczności w ostatnich chwilach odwrotu niemieckiego, a przed wkroczeniem oddziałów czerwonych, powstaną szanse choćby przejściowego i krótkotrwałego opanowania przez nas Wilna, Lwowa, innego większego centrum lub pewnego ograniczonego niewielkiego choćby obszaru – należy to uczynić i wystąpić w roli pełnoprawnego gospodarza.
    • Opis: fragment instrukcji dla dowództwa Armii Krajowej, Londyn, 7 lipca 1944.
    • Źródło: Tadeusz Komorowski, Armia Podziemna, Warszawa 1994, Wydawnictwo Bellona, s. 253.
    • Zobacz też: Armia Krajowa
  • Ofiary wasze nie są daremne, a każda kropla krwi przez was przelanej umacnia prawa Polski, wołając do sumienia świata o prawdę i sprawiedliwość.
    • Opis: z przemówienia do żołnierzy II Korpusu Polskiego we Włoszech.
  • Powstanie bez uprzedniego porozumienia z ZSRR na godziwych podstawach byłoby politycznie nieusprawiedliwione, zaś bez uczciwego i prawdziwego współdziałania z Armią Czerwoną byłoby pod względem wojskowym niczym innym jak aktem rozpaczy.
    • Opis: fragment zaleceń dla dowództwa AK przedstawionych na spotkaniu premierem Mikołajczykiem, Londyn, 3 lipca 1944 r.
    • Źródło: Norman Davies, Powstanie '44, Kraków 2004
    • Zobacz też: powstanie warszawskie, Armia Czerwona
  • Powstanie warszawskie walczyło z ośmioma dywizjami niemieckimi, w tej liczbie czterema pancernymi. Straty Armii Krajowej wyniosły 15 000 zabitych, straty ludności cywilnej około 200 000, straty niemieckie w zabitych, rannych i zaginionych 26 000. Dane powyższe świadczą o bezgranicznym bohaterstwie Armii Krajowej i ludności Warszawy.
  • Rozmowa, jaka miała wówczas miejsce, wywarła na mnie wstrząsające wrażenie. Wódz Organizacji Bojowej, mój Wódz, przede mną, młodym chłopcem, otwierał swą duszę, ujawniał swe cierpienia moralne. Opowiadał mi Komendant, jak ciężko przeżył schyłek rewolucji. Mówił o tym, iż Organizacja Bojowa stanowi zamkniętą już i przegraną kartę historii, o tym, jak boli go przegrana. Mówił mi wreszcie, że zdecydował się zakończyć epopeję Organizacji Bojowej ostatnią grą, w której albo zginie sam, albo zwycięży, by rozpocząć nowy okres walki, bez której, wedle Jego zdania, żyć nie warto.(...) Postanowiłem w duchu dołożyć wszelkich sił, by ucieszyć Jego serce, by na miejsce starej karty otwarła się nowa. Tak skrystalizowało się we mnie podczas owej pamiętnej rozmowy, postanowienie założenia bezpartyjnej organizacji wojskowej.
    • Opis: o decyzji założenia Związku Walki Czynnej.
    • Źródło: W 30-lecie współpracy z marszałkiem Piłsudskim. Wywiad udzielony red. Konradowi Wrzosowi [w:] Kazimierz Sosnkowski, Materiały Historyczne, oprac. J. Matecki, Londyn 1966.
  • Studium bitwy napisane w sposób żywy, zdradzający doświadczonego dowódcę, który w toku swej służby bił się na niejednym froncie i w wielu bojach brał udział; studium skrawka najnowszych dziejów wojskowości polskiej. Opis działań 1 Polskiej Brygady Spadochronowej w wielkiej operacji desantu powietrznego Sprzymierzonych nad Renem, niezależnie od swej wartości historycznej, z wielką sugestywnością wprowadza czytelnika w świat wysuniętych linii bojowych i w szczególną atmosferę kryzysów boju, tak dobrze znaną starym żołnierzom.
  • Surowy i wymagający dla siebie samego, żąda też wiele od swych podkomendnych; ojcowski i sprawiedliwy w osądach swych i w karaniu, umie pozyskiwać zaufanie i miłość żołnierzy, tak skłonnych płacić sercem za serce. Posiada on ów tajemniczy dar, który zawsze przynosi obfite plony na polu bitewnym – dar nawiązywania węzłów uczuciowych pomiędzy dowódcą a podkomendnymi. Nic więc dziwnego, że gdy generał Sosabowski w sposób tak niesłuszny i krzywdzący został pozbawiony stanowiska wkrótce po powrocie Brygady z operacji reńskiej, jego żołnierze manifestowali swoje przywiązanie, odmawiając przyjmowania posiłków, i ustąpili jedynie perswazjom i wezwaniom „swego generała”, który uczył ich dyscypliny i prowadził do boju. Wszyscy wiedzieli, że służy on Sprawie i stawia ją ponad wszelkie względy osobiste. Takim znałem generała Sosabowskiego.
  • Walka z Niemcami musi być kontynuowana w formie „Burzy”. Natomiast w obecnych warunkach jestem bezwzględnie przeciwny powszechnemu powstaniu, którego sens historyczny musiałby się z konieczności wyrazić w zmianie jednej okupacji na drugą. Wasza ocena sytuacji niemieckiej musi być bardzo trzeźwa i realna. Omyłka pod tym względem kosztowałaby bardzo wiele.
  • Warszawa czeka. Nie na czcze słowa pochwały, nie na wyrazy uznania, nie na zapewnienie litości i współczucia. Czeka ona na broń i amunicję. Nie prosi ona, niby ubogi krewny, o okruchy ze stołu pańskiego, lecz żąda środków walki, znając zobowiązania i umowy sojusznicze.
  • Wedle mego zdania, istotnym celem gry Sowietów jest przekształcenie Polski w wasalną republikę komunistyczną lub zgoła w 17 republikę sowiecką.
    • Opis: fragment depeszy do komendanta głównego AK gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego, Londyn, 11 stycznia 1944.
    • Źródło: Stefan Korboński, Polskie Państwo Podziemne, wyd. Świat Książki, Warszawa 2008, s. 156.
    • Zobacz też: Polska
  • Z nie byle jakim cynizmem sprzedano w Jałcie na rzecz Rosji krew polską przelaną w powstaniu warszawskim i wkład Polskich Sił Zbrojnych do zwycięstwa nad Niemcami. Stało się to nie bez pomocy tych ludzi, którzy byli odpowiedzialni za politykę polską podczas wojny, a w latach 1943 i 1944 stali u steru naszych spraw państwowych jako członkowie rządu polskiego. Mikołajczyk na czele kilku ministrów swojego gabinetu przyjął z inwestytury Kremla udział w tzw. rządzie lubelskim, opuszczając prawowitego prezydenta Rzeczypospolitej, godząc się na czwarty rozbiór Polski, przechodząc do porządku dziennego nad zbrodnią katyńską. W ten sposób owi „mężowie stanu” skapitulowali całkowicie wobec warunków moskiewskich, wysuniętych przez ambasadora Lebiediewa w czerwcu 1944 roku. Ich krok łamał ostania linię obrony, jaka nam pozostawała wobec mocarstw Zachodu, a w szczególności wobec Wielkiej Brytanii.

O Kazimierzu Sosnkowskim[edytuj]

  • Sosnkowski nie umie nic robić inaczej, jak żeby się to wszystkim podobało. W ten sposób oczywiście w polityce można zachować własną osobistą popularność, lecz nie można zrobić nic.
  • (…) Sosnkowski w czasie Powstania, zamiast zająć jakieś heroiczne i wyraźne stanowisko, siedział we Włoszech i dekorował żołnierzy. (…) Sosnkowski wiedział dobrze, że Anglia nas oszukuje na całego, powinien był wtedy skakać na spadochronie do Warszawy. Zginąłby? Nie po to jest się generałem broni, aby unikać niebezpieczeństw.
    Inteligencja Sosnkowskiego była wspaniała. Był on między innymi znawcą literatury pięknej. W najbardziej ciężkich chwilach drugiej wojny światowej szukał odprężenia nerwowego w tłumaczeniu poezji Verlaine'a. Jego patriotyzm był nie tylko głęboki i bez skazy, ale mądry i piękny. Składał dowód niepospolitej odwagi żołnierskiej chociażby w dniach bombardowania Londynu. Wreszcie jego prezencja była tego rodzaju, że wszyscy chcieli mu pozostawić reprezentowanie Ojczyzny. W ogóle jego popularność była zupełnie wyjątkowa. Wystarczyło, aby generał Sosnkowski ruszył palcem w jedną lub druga stronę, aby wszyscy padali na ziemię z zachwytu. Prawdziwy pieszczoch losu! (…) Popularność Sosnkowskiego, nie ograniczona do jakiegoś jednego obozu, lecz czarująca także wszystkich innych – od endeków do socjalistów, była wielkim kapitałem narodowym, bo hasło skupienia się i solidarności wymagało sztandaru, a on na ten sztandar najlepiej się nadawał, będąc czasami jowiszowatym, czasami przystępnym i serdecznym.
    Ale cóż, kiedy brak decyzji Sosnkowskiego graniczył z fizyczną jakąś chorobą woli. Jak to już napisałem, oburzając wielu ludzi, był on jak człowiek, który goły stoi na brzegu rzeki i długo i inteligentnie słuchaczom wyjaśnia, dlaczego nie może wskoczyć do zimnej wody.
    Polityka, tak jak walka, wymaga narzucenia swej woli nie tylko przeciwnikowi, lecz także tym, którzy idą za tobą. Nie znaczy to, aby Sosnkowski nie miał koncepcji. Owszem, ma właśnie jak najrozumniejsze koncepcje, ale cofa się przed wszelką opozycją. Ma lęk, więcej niż lęk, ma atrofię narzucania własnej woli. Człowiek ten mógł być znakomitym szefem sztabu, nigdy wodzem naczelnym.
  • W 120. rocznicę urodzin generała Kazimierza Sosnkowskiego – współtwórcy niepodległości Rzeczypospolitej z 1918 r. i zwycięstwa nad bolszewikami w 1920 r., polityka i ministra spraw wojskowych kilku rządów II Rzeczypospolitej, Naczelnego Wodza w latach 1943–1944, jednego z wybitnych przywódców polskiej emigracji niepodległościowej i niezłomnego orędownika sprawy polskiej na arenie międzynarodowej – Sejm Rzeczypospolitej Polskiej czci Jego pamięć. Generał Kazimierz Sosnkowski, współtwórca Legionów Polskich i Wojska Polskiego odradzającego się po I wojnie światowej, dowódca, polityk i mąż stanu – dobrze zasłużył się Ojczyźnie.

    Kazimierz Sosnkowski – symbol walki o niepodległość, wszedł na trwałe do naszej historii i powinien znaleźć godne miejsce w pamięci historycznej kolejnych pokoleń Polaków.
Commons-logo.svg