Stanisław Piotrowicz

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Stanisław Piotrowicz

Stanisław Piotrowicz (ur. 1952) – polski polityk, prokurator, poseł na Sejm VII i VIII kadencji z ramienia PiS, od 2015 przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

  • Chciałbym natomiast wybiec nieco przed wystąpienia przedstawicieli opozycji, bo to jest szalenie ważne. Otóż chciałbym zwrócić uwagę, że konstytucja to nie jest taka książeczka do wymachiwania, tak jak państwo to czynicie.
    • Opis: podczas debaty nad projektem ustawy o Sądzie Najwyższym, 22 listopada 2017.
    • Źródło: sejm.gov.pl, 22 listopada 2017.

O Stanisławie Piotrowiczu[edytuj]

  • Będzie pan ponosił odpowiedzialność za to, co pan wyczynia. Mogę panu obiecać, że prokurator w Polsce nie zawaha się przedstawić panu zarzutów. Pan zamienia parlament w cyrk. Nie zmyje pan hańby za to, co pan robi w tej komisji.
  • Myślę, że jednak to jest czas hańby nie tylko panów Piotrowicza czy Muszyńskiego. Jestem generalnie dość krytyczny wobec zachowania prawników, także tych, którzy nie popierają tego, co się dzieje, ale milczą. Myślę, że prawdą jest to, co powiedział kiedyś Dante: że najbardziej gorące miejsce w piekle jest zarezerwowane dla tych, którzy w czasie kryzysu moralnego zachowują neutralność.
  • Nie. Nie. Nie. Nie jest sprawnym lekarzem ktoś, kto potrafi długo ukryć, że nie leczy pacjenta, tylko go zabija. Lekarz, który jest w stanie truć rtęcią i udawać, że leczy. Przepraszam, to nie jest dobry lekarz. Prawnik, sędzia, adwokat: wszyscy przysięgamy wierność konstytucji i porządkowi prawnemu. Przysięgamy, że będziemy tego strzec. Stanisław Piotrowicz niszczy ten porządek.
  • Nosiłam ulotki, pomagałam związkowi jak mogłam. Ktoś mnie podkablował, zostałam namierzona, zaczęło się dręczenie. Sytuacja wydawała się beznadziejna. Na szczęście dla mnie, sprawa trafiła do prokuratora Stanisława Piotrowicza. Powiedział mi już podczas pierwszej rozmowy, że zrobi wszystko, by mnie uratować. Słowa dotrzymał. (…) Robił wszystko, by nie było dowodów, podpowiadał co mam mówić żeby on mógł sprawę umorzyć (…). Sprawa została jednak przez prokuratora Piotrowicza umorzona, a ja nie trafiłam do więzienia, nie straciłam dzieci.
  • Otrzymał medal w uznaniu zasług dla władz stanu wojennego, swojej aktywności podczas stanu wojennego. Prokuratura wówczas była szalenie ważna dla władzy. System kontroli i nadzoru były wyostrzone w tym czasie (…). Treść tego uzasadnienia nam mówi o aktywności w prokuraturze i aktywności społecznej. Jest wzorowym prokuratorem PRL. (…) W 1984 zwierzchnicy służbowi stwierdzili, że „jest pracownikiem pilnym i zdyscyplinowanym, ambitnym i wydajnym. Powierzone mu obowiązki wykonuje prawidłowo. Poczynione ustalenia wykorzystuje do wszechstronnej działalności profilaktycznej. Wiele uwagi poświęca popularyzacji prawa zwłaszcza w środowiskach młodzieżowych”.
  • Pokrzywdzeni zeznali, że ksiądz, za zgodą rodziców, nocował u siebie małe parafianki, rozbierał je do naga, kąpał, spał z nimi w jednym łóżku, całował, pieścił po brzuchu i wkładał palce w pochwę. Działo się tak przez 30 lat, aż ktoś (pewna dzielna kobieta) odważył się donieść. Prokuratura kierowana wtedy przez Piotrowicza, dziś posła Prawa i Sprawiedliwości, umorzyła sprawę.
  • Poseł Rzońca włożył mi w usta słowa, których ja nigdy nie wypowiedziałem. Że ja jako ten „poczciwy człowiek”, jak mnie określił, nigdy bym nie wyszedł z więzienia, gdyby nie pan Piotrowicz. To jest kompletnym wywróceniem prawdy historycznej. Pan prokurator Piotrowicz palcem w mojej sprawie nie kiwnął. On wtedy robił partyjną karierę.