Sosna

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Sosna zwyczajna

Sosna – rodzaj roślin z rodziny sosnowatych obejmujący niemal 115 gatunków drzew i krzewów.

  • A w boru, a w lesie
    Szumią wielkie sosny,
    Aż się głos ich niesie
    Jako płacz żałosny!

    A w boru, a w lesie
    Tam drwal siedzi stary
    I rąbie siekierą
    Sosny na galary!
  • A wieść biegła jakby na skrzydłach, huczała jak granat nad całą Rzeczpospolitą, szła przez wsie, bo chłop powtarzał ją chłopu; szła przez pola, bo łan zbożowy nią szumiał; szła przez lasy, bo sosna powtarzała ją sośnie, orły krakały o niej w powietrzu – i tem bardziej kto żyw, chwytał za broń.
  • A z borów cienistych leśnej okolicy
    Rozwiewa się wonność sosnowej żywicy.
  • Bór był stary, ogromny, wyniosły; sosna stała przy sośnie nieprzeliczoną ciżbą, gęstwą nieprzebraną, a tak śmigłą, prostą i mocarną, że widziały się kiej te wielgachne słupy z opleśniałej miedzi, majaczące w mroku szarozielonych sklepień nieprzejrzanymi rzędami – posępne, lodowe brzaski biły z dołu od śniegów, zaś w górze, przez strzępiaste konary, niby wskroś zdziurawionych strzech, świtało niebo białawe i mętne.
  • Był pagórek piaszczysty, na nim każdej wiosny
    złociły się dziewanny i szumiały sosny.
  • – Co przynosisz mi z oddali?
    – Nie maliny, nie orzechy,
    Nie sznur pereł ni korali,
    Lecz westchnienia i uśmiechy,

    Szum żywicznej polskiej sosny,
    Świeżość ojczystego chleba
  • Do lasu się wymykasz w ten upalny dzień,
    Odetchnąć, gdzie ożywcze, sosnowe balsamy,
    Nabrać w płuca tych przeczystych tchnień,
    Do których, tu w mieście wzdychamy.
    • Autor: M.W. Sendlerowa
  • Hrabia Roland leży pod sosną. Ku Hiszpanji obrócił twarz. Wiele rzeczy przychodzi mu na pamięć: tyle ziem które zdobył dzielny rycerz, i słodka Francja, i krewniacy, i Karol Wielki, jego pan, który go wychował. Płacze i wzdycha, nie może się wstrzymać. Ale nie chce przepomnieć siebie samego; bije się w piersi i prosi Boga o przebaczenie (…). Bóg zsyła mu swego anioła Cherubina i świętego Michała Opiekuna; z nimi przyszedł i święty Gabrjel. Niosą duszę hrabiego do raju.
  • Jeżeli wracasz do owej zaciszy,
    Do której duszy wciąż się tak zachciewa,
    Chciej się zapytać, czy mnie tam bór słyszy
    I czy się ku mnie wyciągają drzewa
    Z błogosławieństwem, a sosna ze smutkiem?
  • Mało mówił – i tylko raz wśród dzikich sosen
    Wykrzyknął z obłąkaniem: „Ginę marzeń zdradą!
    Wysyłają mię w kraje bez zim i bez wiosen.
  • Na dzikiej Północy stoi samotnie –
    Sosna, na szczycie nagich skał.
  • Oj, śliczna to ziemia to nasze Mazowsze!
    I czystsza tam woda, i powietrze zdrowsze,
    I sosny roślejsze, i dziewki kraśniejsze,
    I ludzie mocniejsi, i niebo jaśniejsze.
  • Oj, wy ptaszyny! pewno nie znacie,
    (…)
    Ani tej sosny, co rośnie krzywa
    W nie zdartej swej opończy
    I jeno wiatrem gałęźmi kiwa
    I białą smółkę sączy…
  • – Pan Bóg taki rząd postanowił na świecie, żeby nie było równości. Dlatego jest niebo wyżej, ziemia niżej – sosna wielka, a leszczyna mała, a trawa jeszcze mniejsza.
  • Samotna sosno na wierzchołku skał
    Ponad przepaści brzegiem niedostępnej!
    Nad czem ty z wiatrem żałośliwie łkasz?
    Skąd w twej postaci wyraz ten posępny?
  • Sosna, w której dziupli kryła się para wiewiórek, widząc powszechne zniszczenie cieszyła się nadzieją, że uniknie złego losu przez wzgląd na swoich lokatorów: «Litość ich wzruszy, bo cóż są im winne biedne, małe wiewiórki?» – szeptała i padła miażdżąc własnym ciężarem wystraszone zwierzątka.
  • Stara legenda mówi, że kiedy Pan Bóg stworzył polską ziemię i popatrzył na nią kontrolującym okiem, zauważył tu i ówdzie żółtą nagość suchych piasków, wypalonych słońcem, a tak łaknących wilgoci i roślinności, że aż ulitował się nad nimi w swoim dobrym sercu. I wtedy specjalnie dla nich, dla tych naszych szczyrków (od drobnego piasku i kamieni) i Kujaw (od wydm piaszczystych), stworzył sosnę.
    • Autor: Maria Ziółkowska, Gawędy o drzewach
  • Szumi gaj szumi gaj
    Po kraju po długim
    To mi świat, to mi kraj –
    Nad Narwią nad Bugiem

    Szumi bór, szumi las,
    Sosna rośnie smolna –
    Zboża moc piasku w pas,
    Ale dusza wolna
  • Topole pobiegłyby drogą,
    Bo najłatwiej przy drodze stać mogą,
    Sosny ruszyłyby do Jeziorny,
    Gdzie z nich robi się papier wyborny.
  • W miejscu rozdarcia widać było pręgi piachu siwe i jasnożółte. Naokół stały karłowate, nędzne sosny.
    Jedna z nich rosła na samym brzegu zawaliska. Oberwana ziemia ściągnęła w głębinę prawy jej korzeń, a lewy został na twardym gruncie. Tak ją dzieje kopalni rozdarły na dwoje. Pień jej stał jedną połową swoją w górze, a drugą szedł wraz z zawaliskiem, niby istota ludzka, którą na pal wbito. Tamten, z bryłami ziemi w dół ściągnięty, prężył się jak członki na torturach. Wszczepione w glebę pazury górne trzymały się z całej siły.
  • Wietrzyk pieściwy stamtąd niesie k’niemu
    Zapach jak miód
    I szum wysokich sosen baldachimu,
    Zwisłych na wschód.
  • Wszystkim przoduje sosna. Jej jest najwięcej i dorasta tu wspaniałych rozmiarów. Robi wrażenie najbardziej towarzyskiej i uspołecznionej, gdyż częściej od innych skupia się w jednolite bory. Ognisty odblask pni płynie górą, niby łuna – niby zebrał się tu i błyszczy w promieniach gorejącej sosny oddział driad w zbroi drobnołuskiej, stalowej u spodu, a pozłocistej w pół ciała. Śmigłe, gibkie, toczone ciała drzew wdzięcznie kołyszą się w wietrze.
    • Autor: Wacław Sieroszewski, Puszcza Białowieska, Nowele t. II, Biblioteka Polska, Warszawa 1922, za: Witold Tatarczyk, Puszcza Białowieska w literaturze pięknej, s. 16.
  • Zostałem schwytany w pułapkę uwielbienia dla czegoś, co kiedyś wielbiłem, tak jak mucha zatopiona w bursztynie pozostaje na zawsze w niewoli od dawna nie istniejącej sosny.
Wikisource
Wikisłownik
Zobacz też hasło sosnaWikisłowniku
Commons-logo.svg