Jan Brzechwa

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Jan Brzechwa

Jan Brzechwa (właśc. Jan Wiktor Lesman; 1900–1966) – polski poeta, znany zwłaszcza z utworów dla dzieci.


Akademia pana Kleksa[edytuj]

Information icon.svg  Poniżej znajdują się wybrane cytaty, więcej znajdziesz w osobnym haśle Akademia pana Kleksa.
  • No, a teraz zażyjmy sobie piegów.
  • Piegi znakomicie działają na rozum i chronią od kataru.

Inne[edytuj]

  • A to feler – westchnął seler.
    • Źródło: Na straganie
  • Będzie trwał tak jak miłość do dziecka
    Będzie trwał tak jak przyjaźń radziecka
    • Źródło: Pałac Kultury
  • Chciałbym mieć żonę z drewna,
    Żeby nie była gniewna
    • Źródło: Żona
  • Chociaż w prasie rzeczy pocieszne,
    Lepiej się nie śmiać z tego, co śmieszne
    • Źródło: Śmiech (1954)
  • Chowa spekulant worki w sklepie, Kołtun z trwogi pacierze klepie (…)
    Wiedźmy po domach straszą dzieci,
    – Masła nie ma, wzięli „Sowieci” (...) Pasibrzuch wiejski chłopów judzi
    – Na Sybir będą wywozić ludzi
    – Żyje, mąci, knowa podziemie,
    – Walka trwa nadal, wróg nie drzemie, Kto nie z nami, będzie z nami,
    Kto przeciw nam – piła go złamie!
    Który tam? Z drogi, Partia kroczy
    Twoja partia ludu roboczy (...)
    • Źródło: Czerwony marsz
  • Dla nas była Treblinka, Oświęcim, Majdanek –
    Myśmy znali to z życia, Pan – tylko ze wzmianek.
    Nie było takiej nocy, ażeby gestapo
    Nie waliło do bramy zakrwawioną łapą.
    Gdyby „żołdak” sowiecki nie przyszedł, broń Boże,
    Któżby z nas się nie dusił w gazowej komorze?
    • Źródło: Marianowi Hemarowi – odpowiedź (1946)
  • Co głowa to rozum, co rozum to głowa,
    I woda sodowa, i woda sodowa.
    • Źródło: Palcem w bucie. Woda sodowa, 1947
  • Dwadzieścia cztery smutki,
    To zwykła nasza doba,
    I dzień jest nie za krótki,
    I noc się nam podoba.
    • Źródło: Doba
    • Zobacz też: doba
  • I cóż powiecie na to,
    Że już się zbliża lato?
    • Źródło: Przyjście lata
    • Zobacz też: lato
  • Jesteśmy zegarmistrzami świata.
    • Źródło: Ludzie
  • Kapusta rzecze smutnie:
    Moi drodzy, po co kłótnie,
    Po co wasze swary głupie,
    Wnet i tak zginiemy w zupie!
    • Źródło: Na straganie
  • Kołtun pod rękę bierze kołtuna:
    – Wódki na kredyt nie chce dać sklep!
    – Żydokomuna! Żydokomuna!
    Huzia panowie! Kija – i w łeb!
    • Źródło: Żydokomuna (1937)
  • Korci Mac Arthura,
    Choć nią Truman straszy
    Cierpnie na nim skóra,
    Bo choć i bezpiecznie
    Siedzieć w Ameryce,
    Wciąż mu norymberskie
    Śnią się szubienice.
    Lud przy Kim Ir Senie
    Stoi niewzruszenie.
    • Źródło: Koreańska piosenka
  • Kto chce zwiedzać obce kraje,
    Niechaj zwiedza. Ja – zostaję.
  • Mam rodzinę wyjątkową:
    Tato mój do pieca sięga,
    Moja mama – taka tęga,
    Moja siostra – taka mała
    A ja jestem – samochwała!
    • Źródło: Samochwała
  • Marnym byłem żołnierzem, lecz dotąd dumny chodzę,
    Że szary mundur nosiłem, wtedy gdy On był wodzem.
  • Na tapczanie siedzi leń,
    Nic nie robi cały dzień.
    • Źródło: Leń, 1953
  • Na ziemi ludzie prości
    Umierają z miłości
    • Źródło: Niebo i ziemia
  • Nadto na emigracji są również i tacy
    Którzy lubią pieniądze, a nie lubią pracy
    Warszawa cała w gruzach, Polska cała w zgliszczach,
    Praca przy odbudowie męczy i wyniszcza,
    Niech inni wykonają tę czarną robotę,
    Wtedy oni zmieniwszy swe funty na złote
    Wjadą na białych koniach i obejmą władzę (…)
    • Źródło: Wracać czy też nie wracać?
  • Naplotkowała sosna,
    że już zbliża się wiosna
    Kret skrzywił się ponuro:
    przyjedzie pewno furą…
    jeż się najeżył srodze
    Raczej na hulajnodze.
    Wąż sykną
    – ja nie wierzę,
    przyjedzie na rowerze.
    Kos gwizdnął:
    Wiem coś o tym,
    przyleci samolotem.
    • Źródło: Przyjście wiosny
  • Nie pieprz, Pietrze, pieprzem wieprza.
    wtedy szynka będzie lepsza.
  • Niech mi każdy powie szczerze,
    Skąd się wzięły dziury w serze?
    • Źródło: Wrona i ser, 1938
  • Plotkarze, malkontenci, szczwacze i pyskacze,
    Do was kieruję słowa chłoszczące i gniewne!
    – Kazano mu tak pisać – powiecie zapewne.
    Tak! Serce mi kazało. Nie mogę inaczej. (...)
    Już dosyć ma Europa was i waszych waliz
    Waszego plotkarskiego po świecie nieróbstwa,
    Więc tu siejecie zamęt i płodzicie głupstwa,
    Szkalując tych, co w znoju budują socjalizm. (…)
    Pędzi Plan Sześcioletni, wali w przyszłość sztormem,
    Zmiecie śmiecie i z waszą rozprawi się zgrają:
    Przyjdą wnuki, prawnuki i szczęście poznają
    Dzięki tym, którzy dzisiaj, przekraczają normę.
    • Źródło: Apostrofa
  • Powiem tylko: „To jest nasze popołudnie”.
    Ona tuląc się odpowie: „Ach, jak cudnie!”
    Oto słowa takie proste, nie zawiłe,
    Sam je sobie właśnie dzisiaj wymyśliłem.
    • Źródło: Słowa proste
  • Przez kwadratowe okno
    Widzę, że jesteś młoda,
    A ja noc miałem taką samotną –
    Szkoda!
    • Źródło: Erotyk
  • Przykro było żurawiowi,
    Że samotnie ryby łowi.
    Patrzy – czapla na wysepce
    Wdzięcznie z błota wodę chłepce.
    Rzecze do niej zachwycony:
    „Piękna czaplo, szukam żony,
    Będę kochał ciebie, wierz mi,
    Więc czym prędzej się pobierzmy.”
    Czapla piórka swe poprawia:
    „Nie chcę męża mieć żurawia!”
    Poszedł żuraw obrażony.
    „Trudno. Będę żył bez żony.”
  • Skoczył wietrzyk zamaszyście,
    pookurzał mchy i liście.
    Z bocznych dróżek, z polnych ścieżek
    powymiatał brudny śnieżek.
    • Źródło: Wiosenne porządki
  • Stąd nauka
    Jest dla żuka:
    Żuk na żonę żuka szuka
    • Źródło: Żuk
  • … stuknęła parasolką
    Jestem Pchłą, lecz przy tym Polką
    • Źródło: Pchła Szachrajka
  • Ściga Pan swoją wzgardą „żołdactwo” sowieckie,
    Chciałby widzieć Pan inne stosunki sąsiedzkie,
    Może Pan wobec tego zmieni geografię,
    Tej części Europy? Boja – nie potrafię. (...)
    W Londynie, oczywiście, myśli się inaczej,
    Tam nie wie się, co dla nas wyzwolenie znaczy
    Stamtąd manifestuje Pan swoją odwagę.
    Jak ten, co krzyknął „veto” i uciekł na Pragę. (...)
    Napisał Pan o rządzie dosyć obelżywie.
    Mamy to przedrukować? Ja się Panu dziwię,
    Czyż możność znieważania naszych mężów stanu
    Ma stać się tą wolnością, co dogadza Panu? (…)
    Niech Pan wraca do domu, Ojczyzna przebaczy.
    • Źródło: Marianowi Hemarowi – odpowiedź (1946)
  • Śmierć? Nieważne!
    Życie? Nieważne!
    Ważne – zwyciężyć.
    • Źródło: Na barykady, Warszawo! (1944)
  • Tańcowała igła z nitką,
    Igła – pięknie, nitka – brzydko.
    • Źródło: Tańcowała igła z nitką, 1938
  • Tu mówi Nowy Jork! Słyszycie głos Ameryki!
    Głos tej Ameryki, co świat dolarem mierzy,
    Ameryki giełdziarzy łgarzy i szalbierzy
    Ameryki bezprawia, chamstwa i ucisku,
    Ameryki gangsterów żądnych krwi i zysku,
    Ameryki grożącej pałaszem Goliata,
    Ameryki zbrodniczych podpalaczy świata (...)
    Leżą imperialiści na pokładach yachtów,
    Chcą agresji, chcą wojny, rynkowych konszachtów,
    A tu Apel Sztokholmski: stek złośliwych szykan!
    Kwakrzy i metodyści liczą na Watykan,
    Watykan cud uczyni i Hitlera wskrzesi,
    Wiedział Hitler, co warci Polacy i Czesi,
    Wiedział jak trzeba walczyć z czerwoną zakałą –
    Truman jest za łagodny, Tito – to za mało.
    Gdyby Hitler zmartwychwstał, na rękę by szedł nam (...)
    • Źródło: Głos Ameryki
  • Tu życie nie dla Pana, Bo czyż wiarę Pan da,
    Że gorzej tu, niż głosi wasza propaganda (…)
    U nas, jeśli do baru wejdzie kto na wódę,
    Od razu wpada konny oddział N.K.W.D.,
    By gościa, jego żonę i ojca i matkę
    Całkiem nagich traktorem wywieźć na Kamczatkę (…)
    Mikołajczyk przemawia, lecz podczas przemowy
    Ma lufę pistoletu przytkniętą do głowy
    Po czym go się pakuje za kolczaste druty,
    Gdzie czeka nań już Kiernik w kajdany zakuty.
    Takie to u nas życie, drogi Panie Janie,
    Zatem lepiej dla Pana, jeśli Pan Zostanie,
    A gryps ten proszę spalić (...)
    • Źródło: Gryps do Jana Lechonia
  • Tylko u mnie! Tylko za grosze!
    Za bezcen! Brać i wybierać proszą:
    Miasta i wioski. Fabryki, huty,
    Wszystko za trochę oddam waluty
    Za ciężką pracę mych robotników
    Razem trzydziestu żądam srebrników
    Inna postać Szopki – Amerykanin – śpiewała:
    Dolarów rzeka płynie
    I rośnie, rośnie Wehrmacht mój
    Z gadziny na gadzinę.
    Moi ludzie w więzieniach szukają,
    Zaglądają w okienka, wołają,
    Bo ci z SA i ci z SS
    To skarb nasz największy jest. (…)
    HITLEROWIEC: Lecz się jednak dogadać trzeba w sprawie granic.
    EMIGRANT: Po co się dogadywać? Nikt nie będzie łez lał,
    Gdy Szczecin nazwiesz Stettin, a Wrocław znów Breslau.
    Zaraz, zaraz… Pan bodaj przeżył okupację
    Jako okupant w Łodzi, to jest w Litzmannstacie?
    HITLEROWIEC: Tak jest. I pięknych wspomnień tkwią w mym sercu drzazgi.
    EMIGRANT: Więc Łódź wasza! Nie mówmy o tym, to drobiazgi!
    • Źródło: Szopka satyryczna 1953
  • Umarł Roman Bratny,
    Tylko on jest stratny.
  • Umierać trzeba z taktem. A więc, dajmy na to,
    Nie wtedy, kiedy właśnie zaczyna się lato
    • Źródło: Taktowne umieranie
  • W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie
    i Szczebrzeszyn z tego słynie.
    • Źródło: W Szczebrzeszynie
  • Wieczór spojrzenia maluje sepią,
    Szczęście przybliża się mimo woli,
    Święci niebiescy nam garnki lepią
    I od przybytku aż głowa boli.
    • Źródło: Szczęście
  • Wy nie wiecie, a ja wiem,
    Jak rozmawiać trzeba z psem,
    Bo poznałem język psi,
    Gdy mieszkałem w pewnej wsi.
    • Źródło: Jak rozmawiać trzeba z psem

O Janie Brzechwie[edytuj]

  • (…) jest anegdota, którą [Mariusz] Urbanek przytacza, jak Brzechwa na gestapo wylądował, gdzie się przyznał od razu do bycia Żydem, nawet Niemcom propozycję złożył, by go od razu zabili, bo on sensu w życiu i tak już nie znajdzie, skoro ukochana kobieta go nie chce. Gestapowcy osłupieli, potem zarżeli, bo kogoś tak obłąkanego jeszcze nie spotkali, Brzechwę ze swoich kazamat wygonili. On po chwili wrócił po torcik, który dopiero co kupił i zapomniał, osłupienie Niemców pobiło rekordy, w pewnym sensie zafiksowanie Brzechwy na romansowaniu życie mu uratowało.
    • Autor: Krzysztof Varga, Brzechwa dzieciofob, czyli kompleks bajkopisarza, „Duży Format”, w: „Gazeta Wyborcza”, 16 maja 2013.
  • Legenda powiada, że Brzechwa wierszyki dla dzieci począł pisać, żeby zgłuszyć pewną wychowawczynię z przedszkola, jest to intencja tylko pozornie mało szlachetna, największe arcydzieła nie z takich powodów powstawały.
    • Autor: Krzysztof Varga, Brzechwa dzieciofob, czyli kompleks bajkopisarza, „Duży Format”, w: „Gazeta Wyborcza”, 16 maja 2013.
  • Panie poeto, co w kraju Traugutta,
    Okrzei, Ziuka i księdza Skorupki
    Stajesz w obronie jakiegoś Bieruta,
    Wykpiwasz wrogów jakiegoś Osubki
    I to ci starcza za wolność! I taka
    Twoja poety duma i Polaka -

    Drwisz z emigracji, że u was jest sznycel,
    I kościół pełny, i już w szafie kiecki.
    A nasza groza – że sowiecki szpicel
    Węszy po kraju, że żołdak sowiecki
    Butami depce krwawy bruk Warszawy
    I że to znaczy „Tryumf słusznej sprawy «.

    Jeśli tam wolność sumienia i słowa,
    Jeżeli taka odwaga cywilna,
    Napisz – co myślisz o Polsce bez Lwowa?
    Napisz – co myślisz o Polsce bez Wilna?

Zobacz też[edytuj]