Laura Pyziak

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Laura Pyziak (zwana Tygrysem; ur. 1985) – postać fikcyjna, bohaterka powieści Małgorzaty Musierowicz. Córka Gabrieli i Janusza, siostra Róży.

Wypowiedzi Laury-dziecka[edytuj]

Małgorzata Musierowicz,
autorka Jeżycjady
  • Bardzo przepraszam, ciociu oraz panie Filipku (…), że wyraziłam się nieco zbyt wulgarnie. Ale gwałt niech się gwałtem odciska (…). Boże, w jakich warunkach ja muszę chorować (…).
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Nutria i Nerwus, wyd. Akapit Press, Łódź 1995, s. 145.
  • Ja kłamię?! (…) Ja nigdy nie kłamię, mamusiu! Nigdy! (…) Ja tylko (…) przemieniam świat. Mówię inaczej, niż jest. To takie zabawne – takie śmieszne! To jest jak czary. Bardzo lubię opowieści i układanie słów.
  • Jak by pani zareagowała na wiadomość, że pani sąsiad to homo sapiens?
    • Opis: ankietując ludzi na ulicy.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Imieniny
  • Nigdy nikomu nie trzeba podbierać puenty.
    • Źródło: Nutria i Nerwus, op. cit., s. 139.
    • Zobacz też: puenta
  • Rano będzie lepiej. Nie będzie żadnych duchów. I tak dalej.
    • Źródło: Nutria i Nerwus, op. cit., s. 70.
    • Zobacz też: duch, rano
  • To musi być trudne – chodzić z dzieckiem w brzuchu, i to w taki deszcz (…).
    • Źródło: Dziecko piątku, op. cit., s. 106.
    • Zobacz też: ciąża
  • (…) trzeba będzie dołożyć starań, żeby zatrzeć i pozbawić znaczenia te przykre oznaki tak młodego wieku.
    • Źródło: Imieniny, op. cit.
  • W telewizji krzyczą na siebie, w szkole krzyczą, wszędzie ludzie się kłócą (…).
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Noelka
  • Życie (…) jest jednak pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji, a charaktery ludzkie objawiają niespodziewanie wciąż nowe rysy.

Wypowiedzi dorosłej Laury[edytuj]

  • Czy ja w ogóle mogłabym planować cokolwiek innego niż godziwy, legalny, sakramentalny związek? (…) – Czy sądzisz, że wbiłabym nóż kolejnego rozczarowania w serca moich bliskich?
    • Opis: do Wolfganga.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Czarna polewka, wyd. Akapit Press, Łódź 2006, s. 17, 18.
  • Gdyby moja mama była tak rozważna, jak oni by chcieli, to na pewno nie byłoby na świecie Róży, a już tym bardziej – mnie.
    • Źródło: Czarna polewka, op. cit., s. 59.
  • (…) gdyby to była wielka i jedyna miłość, to chyba bym to wiedziała od razu i na pewno, a nie ciągle wątpiła…
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Sprężyna, wyd. Akapit Press, Łódź 2008, s. 42.
  • Im więcej pracuję, tym bardziej stabilna się staję i tym więcej potrafię rozwiązać własnych zagadek.
    • Opis: w liście do Wolfganga.
    • Źródło: Sprężyna, op. cit., s. 32.
  • Jak mówią erudyci, styl – to człowiek.
    • Źródło: Sprężyna, op. cit., s. 44.
  • Mam osiemnaście lat, inne już za mąż wychodzą, a ja?! Żaden chłopak mnie nie chce. Zachowują się tak, jakby chcieli uciec. Czy ja jestem trędowata (…)?
  • Młodość jest okresem ponurym (…).
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Żaba, wyd. Akapit Press, Łódź 2005, s. 87.
  • Nie można zmuszać artysty do robienia tego, czego on robić nie chce.
    • Źródło: Sprężyna, op. cit., s. 212.
  • Sama Esmeralda Kopiec ukończyła protetykę stomatologiczną i świetnie zarabia, bo, jak to ujęła, nagle wszyscy wokół chcą mieć zęby. Ma chłopaka, ale się waha, czy wyjść akurat za niego, bo chciałaby nosić podwójne nazwisko, a on się nazywa Mrówek.
    • Źródło: McDusia, wyd. Akapit Press, Łódź 2012, s. 48
  • Spałaś jak zabita. O Boże, co ja gadam, spałaś jak ten… jak Morfeusz.
    • Opis: do matki w szpitalu.
    • Źródło: Sprężyna, op. cit., s. 178.
  • Ta herbatka jest mocno nieświeża, ta herbatka jest spóźniona o dziewiętnaście trudnych lat.
    • Opis: do ojca.
    • Źródło: Czarna polewka, op. cit., s. 97.
  • Uczciwy nie musi kłapać dziobem. Może siedzieć cicho!
    • Źródło: Język Trolli, op. cit.
  • Uwielbiam białą czekoladę, jest taka przewrotna!
    • Źródło: McDusia, op. cit., s. 47.

O Laurze Pyziak[edytuj]

  • Czego to dziecko nie wyrabiało! Najpierw położyło się w rowie i oznajmiło, że tu właśnie skona, potem pozwoliło sobie zmierzyć gorączkę i samo oświadczyło, że ma trzydzieści osiem i pół, potem potrzebowało natychmiast napić się zimnej coca-coli, a kiedy usłyszało, że do wodopoju trzeba iść jeszcze z kwadransik – powiedziało, żeby je zostawić na tej pustyni, bo już się jakoś doczołga przez piaski.
    • Źródło: Nutria i Nerwus, op. cit., s. 97.
  • Gabrysia (…) z wielką uwagą obejrzała ich świadectwa, zastanawiając się, jak to możliwe, by istoty tak różne jak Pyza i Tygrysek miały do tego stopnia identyczne oceny: celujące od góry do dołu. Ta monotonia i jednolitość dawały jej sporo do myślenia na temat niedostatecznej rozpiętości skali ocen: prawdę mówiąc, żeby w pełni ocenić Tygryska, trzeba by użyć całej palety stopni, mniej więcej około trzydziestu.
    • Źródło: Dziecko piątku, op. cit., s. 23.
  • Laura musi mieć wrażenie, że to ona trzyma stery. Wtedy dopiero można nią pokierować.
  • Laura zagryzła usta. Nie chciała płakać. Ona? – nigdy! Wszelkie wzruszenia zwykła kryć natychmiast za zasłoną gniewu, stawała się szorstka i opryskliwa, dokuczliwa i zła. Bała się okazać słabość.
    • Źródło: Sprężyna, op. cit., s. 49.
  • Laura, zwana Tygryskiem, liczyła sobie już osiemnaście lat i mogła uchodzić za dorosłą. Jednakże nie uchodziła, przynajmniej we własnym domu. Była to osoba kapryśna, narowista i cięta, nigdy też się nie wiedziało, z czym wyskoczy. Józef Pałys cenił ostrą, barwną indywidualność Tygryska, choć na ogół, jako człowiek roztropny, wolał nie być obiektem jej zainteresowania. Tym, co najbardziej w niej lubił, była jej oryginalna powierzchowność. Laura miała w sobie rzeczywiście coś z dzikiego kota: może to były te skośne, świecące oczy lub giętka talia.
    • Źródło: Język Trolli, op. cit.
  • Miała chłodną minę i zawsze zdawała się trochę spięta, jakby tylko się czaiła, żeby ukąsić rozmówcę jakimś jadowitym słówkiem.
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Tygrys i Róża, wyd. Akapit Press, Łódź 2006, s. 83.
  • Może jeszcze nie w pełni panowała nad głosem i na pewno nie wszystko jeszcze umiała – ale bywały chwile, kiedy potrafiła wywołać na twarzach słuchaczy wyraz podziwu.
    To o ten wyraz właśnie chodziło: podziw, niedowierzanie i radość. Jak u dziecka, które ujrzało sztuczkę magiczną.
    Cóż, trzeba przyznać, że Wolfi ma rację: była urodzoną solistką.
    • Opis: o śpiewie Laury.
    • Źródło: Sprężyna, op. cit., s. 46.
  • Nie do wiary, że dziecko ukochanej siostry może tak człowieka przeszyć spojrzeniem. Co w niej siedzi? „Hardość” to jednak nie to słowo. Co to jest? „Mam to po ojcu” – powie sobie i łypnie tymi Januszowymi oczami, skośnie i tajemniczo. O, to fakt, że z wiekiem jest do niego coraz bardziej podobna. Pewnie, że nikogo nie wolno sądzić za odziedziczone cechy podobieństwa, ale, doprawdy, trudno się opędzić od porównań i oprzeć pewnym obawom.
    • Postać: Natalia Borejko
    • Opis: w myślach.
    • Źródło: Tygrys i Róża, op. cit., s. 21.
  • – Nie płacz – powiedziała czule Natalia.
    – To tylko dziecko – dodała Pulpecja.
    – Ale kłamie! – jęknęła Gabriela ze wstydem. – Pyza nigdy nie posuwa się do kłamstwa. A Laura – i owszem… tak jak jej ojciec.
    – Gaba! Nie tak jak jej ojciec, tylko jak dziecko siedmioletnie, trochę rozpieszczone (…).
    • Źródło: Małgorzata Musierowicz, Pulpecja, wyd. Akapit Press, Łódź 2004, s. 49.
  • Po odbyciu przed dwoma laty pierwszej randki z niejakim Patrykiem, Laura zdecydowała, że trzeba sobie na razie dać spokój, gdyż uczniowie szkoły podstawowej nie są jeszcze przyzwoitym materiałem do studiów w tej dziedzinie. Patryk zaprosił ją do McDonald'sa na frytki i lody z polewą truskawkową, po czym odprowadził ją do domu, ględząc przez całą drogę o jakichś idiotycznych zespołach, ich liderach, singlach oraz koncertach. Laura wolała jazz nowoorleański, a już najbardziej lubiła operę, toteż nudziła się z Patrykiem jak mops. Pod samą bramą biedny chłopiec zrobił się czerwony i zapytał, czy może ją pocałować, na co Laura odparła, że nie, i tak się skończyła cała ta niesmaczna przygoda. Trudno się dziwić, że panowie w jej wieku przestali ją interesować raz na zawsze.
    • Źródło: Tygrys i Róża, op. cit., s. 11.
  • Poczciwa Pyza miała w oczach tyle figlarnych iskierek, że [Grzegorz] podejrzewał zawsze, iż ona z niego cichcem kpi. Co do Tygryska natomiast… jej twarzyczka elfa, o lekko skośnych oczach i subtelnych rysach, wyrażała po prostu niezawoalowaną, chłodną ironię.
    • Źródło: Dziecko piątku, op. cit., s. 60.
  • Strzałka szybkościomierza ustawiła się na osiemdziesiątce i tak trwała. Zdaniem Laury, mogliby jechać szybciej. Lubiła szybką, niebezpieczną jazdę, podobnie jak uwielbiała kręcić się na karuzeli, zwanej diabelskim młynem, albo przebiegać przez jezdnię na czerwonym świetle, cudem wyskakując spod pędzących pojazdów. Lubiła dreszczyk emocji i balansowanie na granicy ryzyka.
    • Źródło: Tygrys i Róża, op. cit., s. 144.
  • To dziecko jest twarde i zaradne, inteligentne i pozbawione zbędnych skrupułów. Umie o siebie zadbać i nie wpakuje się w żadne niebezpieczeństwo.
    • Postać: Melania Borejko
    • Źródło: Tygrys i Róża, op. cit., s. 125.
  • To młodsza córka Gabrysi była prawdziwym Tygrysem – nieznośna, groźna i samowolna. Aż tu proszę, dorosłość przyniosła metamorfozy. W wieku lat dziewiętnastu Laura zrobiła się nagle słodka i kusząca, co zapewne miało związek z tym, że nieustannie śpiewała, łagodząc swe obyczaje.
    • Źródło: Żaba, op. cit., s. 58.
  • (…) to śpiew był właściwym sposobem ekspresji tego dziecka. Laura była jak syrenka, przez pomyłkę zamknięta w ludzkim ciele, które jej ciążyło i przeszkadzało. Kiedy używała ludzkiej mowy, wciąż raniła innych - a więc i siebie. Śpiewając, wracała do swojej prawdziwej natury, a jednocześnie unosiła za sobą słuchaczy.
    Ludzie zawsze to wyczuwali.
    • Źródło: McDusia, op. cit., s. 255.
  • Wiele już lekcji udało się jej przetrwać dzięki lekturze. Warunkiem było, żeby książka miała odpowiedni format.
    • Źródło: Tygrys i Róża, op. cit., s. 48.
  • (…) właśnie mamusia obmyślała, jak by tu Laurę ukarać. Powiedziała, że musi bardzo dobrze się namyślić, bo wobec ohydy tego przewinienia kara musi być wyszukana i okrutna. Namyślała się tak już trzy dni. Znając wszakże usposobienie swej matki, Laura wiedziała, że może spać spokojnie: wyszukana i okrutna kara na pewno się odwlecze, a więc i uciecze.
    • Źródło: Nutria i Nerwus, op. cit., s. 12.
  • – Wszyscy mi pomagają, a Pyza najwięcej.
    – Za to Tygrys wcale. Niedobre dziecko.
    – Dobre, dobre, tylko rogate – łagodząco powiedziała mama (…).
    • Źródło: Tygrys i Róża, op. cit., s. 14.
  • (…) wycofuje się tym dalej, im bardziej ktoś chce się do niej zbliżyć. A kiedy się ten ktoś oddala – ona znów za nim tęskni, potrzebuje go i szuka.
    • Źródło: Tygrys i Róża, op. cit., s. 70.
  • Wzgardliwa drwina – o, właśnie. To z Tygryska promieniuje. To samo promieniowało i z Janusza Pyziaka.
    • Źródło: Tygrys i Róża, op. cit., s. 21.
  • Z Laurą sprawy wyglądały tak, że nie należało gadać za wiele. Należało tylko czuć i wspierać, być blisko, lecz zarazem – w pewnym dystansie, nie narzucać się i uruchamiać odbiór intuicyjny, pozwalać jej grać pierwsze skrzypce, lecz nie dać sobą dyrygować. I zawsze, zawsze pamiętać o tym, że to odepchnięte przez ojca dziecko najbardziej na świecie boi się odrzucenia – chociaż najczęściej działa tak, by tę właśnie reakcję sprowokować.
    • Źródło: Sprężyna, op. cit., s. 41, 42.
  • (…) zmysł krytyczny nie pozwalał Laurze na wykonywanie czynności zbędnych, absurdalnych i nudnych, zaś zakorzenione głęboko umiłowanie wolności zakazywało jej poddawać się rozkazom, nawet tym, które w tle miały represje. Z drugiej wszakże strony rozsądek oraz instynkt samozachowawczy odradzały jej demonstrowanie niezadowolenia lub buntu.
    • Źródło: Tygrys i Róża, op. cit., s. 47.