Tygrys i Róża

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Tygrys i Róża – trzynasta część Jeżycjady autorstwa Małgorzaty Musierowicz, powstała w roku 1999. Cytaty za wyd. Akapit Press, Łódź 2006.

Wypowiedzi postaci[edytuj]

Natalia Borejko[edytuj]

Małgorzata Musierowicz
Information icon.svg  Poniżej znajdują się wybrane cytaty, więcej znajdziesz w osobnym haśle Natalia Borejko.
  • Człowiek zawsze powie najpierw o tym, co go najbardziej boli.
    • Źródło: s. 23
  • Czy wiesz, że płaczesz szeptem?
    • Opis: do Gabrieli.
    • Źródło: s. 99
    • Zobacz też: płacz, szept

Nieznajomy w pociągu[edytuj]

  • Mądrość się nie starzeje.
  • Zagadka sumienia. Ocenia – milcząc. Milczy – ale mówi. Mówi – lecz bez słów! Nie daje ci spokoju po to, żebyś wreszcie mógł osiągnąć spokój.

Róża Pyziak[edytuj]

Information icon.svg  Poniżej znajdują się wybrane cytaty, więcej znajdziesz w osobnym haśle Róża Pyziak.
  • Człowiek przed podróżą mimo woli porządkuje teren, który zostawia. To znaczy – porządkuje w pewnym zakresie.
    • Źródło: s. 94
  • (…) każdy błąd można naprawić (…).
    • Źródło: s. 140.
    • Zobacz też: błąd

Robert Rojek[edytuj]

Information icon.svg  Poniżej znajdują się wybrane cytaty, więcej znajdziesz w osobnym haśle Robert Rojek.
  • Ludzie ranią się nawzajem na tyle sposobów. Dobrze jest zdać sobie sprawę ze swojej winy, bo inaczej trzeba wciąż przed nią uciekać.
    • Źródło: s. 145
    • Zobacz też: wina
  • Ucieka się dlatego, że wstyd. A wstyd dlatego, że się wie, jak powinno być, żeby było dobrze.

Inne postacie[edytuj]

  • Bardzo piękny polski tradition dawać kwiatek dla piękna dziewczyna.
  • (…) kobita to jest dziwne stworzenie (…).
    • Postać: pan Wiśniak
    • Źródło: s. 172
    • Zobacz też: kobieta
  • Ludzie, no trzymajcie mnie, bo ja za momencik będę lewitować. Albo nie. Jestem na to zbyt zmęczona. Po prostu położę się i zemdleję.
  • Nie słyszę ciszy!
    • Postać: nauczycielka
    • Źródło: s. 48
    • Zobacz też: cisza

Dialogi[edytuj]

  • – A kto powiedział, że ma być lekko?! – żachnęła się Gabrysia. – Musisz przyjąć życie takie właśnie, jak przychodzi, po kolei wszystko – dobre i złe. Nieważne, czy boli. Nie o to chodzi. Chodzi o istotę sprawy.
    – Czyli?… – chciała wiedzieć Nutria.
    – O miłość – odpowiedziała Gabriela.
    • Źródło: s. 100
  • – A, tak sobie patrzę. Jesteś taka ładna.
    – Chyba tylko od środka – mruknęła drwiąco Babi. – Pod tą pomarszczoną skórą.
    – Od środka zwłaszcza – przytaknęła Natalia. – Jak byłam mała, chciałam być taka ładna jak ty.
    – Nie łżyj, nie łżyj. Chciałaś być strażakiem.
    – Bo wiedziałam, że nie jestem ładna! A teraz już wiem, że piękno zewnętrzne się nie liczy.
    – Nowina – mruknęła Babi (…).
    • Źródło: s. 54
    • Zobacz też: uroda
  • – Czy możesz mi to przeczytać? – poprosił brodacz. – Usiłowałem sam to zrobić, ale nie umiem czytać tekstu odwróconego do góry nogami.
    – O ile tekst ma nogi – chłodno odparła Laura (…).
    • Źródło: s. 60
  • – Drugie jezioro Europy?
    – A! – Laura usiadła i oparła się łokciem o stół, na dłoni wspierając brodę. Zebrała myśli. – Drugie jezioro Europy? Ładoga? Nie pamiętam. (…) Mogę sprawdzić w atlasie.
    – Ja wolę rozwiązywać „Jolkę” z głowy.
    – Wszystko jedno z czyjej?
    • Źródło: s. 128
  • – Ida powiedziała, że wpadnie wieczorem i postawi mnie na nogi.
    – Tak? A jak ona cię postawi na nogi?
    – Postawi mnie na nogi przez postawienie mi baniek – wyjaśniła Natalia. – Patrz, nasza siostra studiowała przez sześć lat, zrobiła doktorat i specjalizację drugiego stopnia – po to, żeby teraz stosować metody prababek!
    – To samo dotyczy hodowli niemowlaków – wyjawiła Gabrysia ze śmiechem. – Jak Józinek ząbkował, to mu smarowała dziąsła preparatem kupionym za ciężkie dolary. A małej Łucji daje teraz przypieczoną skórkę razowca!
  • – Jak trafiłaś na Senekę? – wypalił.
    – To nie było trudne – mruknęła, wciąż obrażona. – U nas w domu Seneka leży na każdym dosłownie krześle.
    • Źródło: s. 61
  • – Mnie kocha właściwie tylko dziadziuś. – To znaczy, jak sądzę, że tylko on pozwala ci na wszystko?
    – Na wszystko to nawet on mi nie pozwala (…). On tylko wszystko – rozumie.
    • Źródło: s. 130
  • – Novalis pisał, że dziecko jest miłością, która stała się widzialna – wtrącił pojednawczo dziadek.
    – O, to piękne, naprawdę – powiedziała mama. – Tak właśnie jest z dzieckiem. Choćby nie wiem jak brykało.
  • – Policja. Machają do mnie.
    – No, tak. No, ładne rzeczy. Oni tam zawsze się czają. Pod wiaduktem.
    – Chyba troszeczkę za szybko jechałam. To koniec.
    – Dobra, spokojnie, ja już jadę do ciebie.
    – Lepiej się do mnie nie przyznawaj. Będę miała okropne kłopoty.
    – Dlaczego?
    – Bo ja nie mam prawa jazdy.
    – Zapomniałaś zabrać?
    – Nie. W ogóle nie mam. Oblałam pięć razy egzamin.
    • Źródło: s. 158
  • – Poproszę dokumenty. Karta rejestracyjna wozu, prawo jazdy.
    – Nie mam – odrzekła desperacko Natalia (…).
    – Czego pani nie ma?
    – Niczego. (…)
    – Do kogo należy ten pojazd?
    – Do Tomka (…). Kowalik. To uczciwy człowiek. On nie wiedział, że ja biorę jego samochód…
    – Wzięła pani samochód bez zezwolenia właściciela? Pani wie, jak to się nazywa? (…)
    – Prawo jazdy ma pani od kiedy? (…)
    – Ja… nie mam go wcale.
    – Jak to?
    – Oblałam egzamin z manewrów.
    – O, Jezu najsłodszy! I pani tak sobie jedzie bez prawa jazdy, cudzym samochodem, sto dwadzieścia na godzinę, na wiadukcie?
    – Nie rozumiem. Dlaczego na wiadukcie nie wolno jeździć sto dwadzieścia na godzinę, a gdzie
    indziej można? (…)
    – Dlatego, proszę pani, że na wiadukcie
    obowiązuje ograniczenie szybkości do pięćdziesięciu!
    – A skąd ja to miałam wiedzieć? (…)
    – Bo był znak!!!
    – Ale ja nie zauważyłam znaku, bo się bardzo spieszyłam. (…) Goniłam kogoś.
    • Źródło: s. 158, 159
  • – Wokół zaraza, w domu zaraza, rodzina się słania, a one [dzieci] nic. Tfu – tfu, na psa urok.
    – Tfu – tfu – dorzuciła Gabrysia.
    – Tfu – tfu, na pohybel, to jest zaraza z Ukrainy – wychrypiała Natalia.
    – Ja tam na pewno nie pójdę na „Ogniem i mieczem” – oznajmił od drzwi Ignacy Borejko (…). – Bo o tym tu, zdaje się mowa?

Cytaty z narracji[edytuj]

  • Caluteńki Poznań zasypany został śniegiem, a wciąż jeszcze wichura dostarczała świeżych zapasów bieli. Ulice były wyludnione – komu by się chciało przedzierać przez te zaspy? Ten, kto właśnie dotarł szczęśliwie do domu po pracy lub po szkole, siedział sobie teraz w miłym cieple i reanimował się gorącą zupą.
  • – Ciociu! To na niego czekasz! – odgadła nagle Róża, a ciotka bynajmniej nie zaprzeczyła. Po prostu siedziała sobie bez ruchu i wyglądała tak, jakby się jej w środku zapaliła czerwona żarówka.
    • Źródło: s. 114
  • Kto nie walczy, ten musi przegrać. Kto walczy – przegrać może, ale ma też szansę na wygraną.
    • Źródło: s. 156
    • Zobacz też: walka
  • (…) Laura spojrzała mamie w oczy i już wiedziała, że rozumie ona każde z tych nie wypowiedzianych słów.
    • Źródło: s. 36
  • (…) młodość przemija bezpowrotnie, a przecież „cios jej dłuta wiecznotrwały”, więc chyba naprawdę jest tą „życia rzeźbiarką”.
  • (…) może lepiej uciekać bez kurtki, a zabrać tylko plecak… ostatecznie są w nim tak ważne dokumenty, jak dzienniczek oraz zeszyt od matematyki.
    • Źródło: s. 57
  • „Należy robić wszystko najlepiej, jak to możliwe, kochać wolność nade wszystko i nigdy nie zdradzać prawdy” – napisał Ludwig van Beethoven. I może to jest już wszystko, co trzeba wiedzieć o swoim życiu.
  • (…) nie należy zbytnio polegać na opinii innych, tylko samemu sobie wyrabiać zdanie na temat ważnych wydarzeń współczesności, w tym wydarzeń kulturalnych.
    • Źródło: s. 153
    • Zobacz też: opinia
  • (…) praca jest najlepszym sposobem na to, żeby nie mieć czasu – na smutek…
  • Przecież człowiek ma prawo do własnego życia! Ma przecież prawo istnieć jako odrębna jednostka, czyż nie?
  • – Przepraszam, pytam… zaintrygowało mnie po prostu, że taka młoda osoba czyta Senekę.
    Uff. Seneka. A więc o to chodzi. Laura nareszcie się odprężyła; i bez obaw spojrzała swemu rozmówcy w twarz.
    No, prawdę mówiąc, nie było czego się obawiać, o ile ona znała: się na ludziach. Wielbiciel Seneki. Kolejny mózgowiec, młodsze wydanie dziadziusia. Oczy bystre. Wysokie czoło, łagodne usta, a między brwiami – pionowa kreska. W kącikach oczu zmarszczki świadczące o tym, że człowiek ten często się śmieje. W sumie – poczciwiec.
    • Źródło: s. 58
  • Świeżo kupiony w systemie ratalnym ford traktowany był przez właściciela jak żywa istota, i to w dodatku cechująca się wrażliwym zdrowiem oraz czułym usposobieniem.
  • Tak bardzo [Grzegorz] nie chce wyglądać na srogiego ojczyma (Laura nazwała go kiedyś macochem), tak bardzo się stara nie robić różnic między swoim synkiem a przybranymi córkami, że w efekcie każdy, kto chce, może mu łazić po głowie. A Laura chce.
    • Źródło: s. 111
  • Tam gdzie jest antykwariat, żaden posiadacz książek z głodu nie zginie.
  • W dzienniczku Laura miała wpisaną przez wychowawczynię uwagę: „Nie uważa na lekcji, czyta pod ławką, gada z koleżanką w czasie fizyki i nie zwraca uwagi na moje uwagi”, na co oburzony krzywdą wnuczki dziadek Borejko odpowiedział: „Nie wynosi śmieci. nie chce jeść szpinaku, za długo przesiaduje w łazience i nie zwraca uwagi na nasze uwagi”. Nikt jeszcze nie widział tego wybryku dziadziusia, poza Różą, która omal nie umarła ze śmiechu. Trudno jednak spodziewać się takich reakcji po nauczycielach.
    • Źródło: s. 48, 49
  • W porównaniu ze szkołą Dworzec Główny wydał się jej oazą ciszy i spokoju oraz organizacji i ładu.
  • W rodzinie Kopiec Esmeraldy była tradycja nadawania pięknych imion. Najstarsze z dziewięciorga dzieci zwało się Kopiec Arleta, najmłodsze – Kopiec Paskal.
    • Źródło: s. 47
    • Zobacz też: imię
  • Wstrząs, jaki przeżyła Róża, spowodowany był tym właśnie: że oto widzi twarz ojca po raz pierwszy w swym świadomym życiu.
    Drugi wstrząs dotyczył faktu, że nigdy dotąd nie miała potrzeby, żeby twarz tę znać.
    • Źródło: s. 95
  • Wyjęła z kieszeni telefonik Roberta i wybrała swój numer, prowadząc jedną ręką. No, no, jak to się można przyzwyczaić do nowych sytuacji. Nie przypuściłaby przed godziną, że to potrafi i że nie będzie się w ogóle bała takiej szybkiej jazdy po mieście.
    • Źródło: s. 157
  • (…) zapiski bywają bezcennym źródłem wiedzy o człowieku.
    • Źródło: s. 32

Z lektury Laury[edytuj]

(Autor: Seneka Starszy)

  • Każdy jest na tyle nieszczęśliwy, na ile się za takiego uważa.
  • Każdy ponosi karę, kto jej oczekuje. A oczekuje każdy, kto na nią zasłużył.
    • Źródło: s. 62
    • Zobacz też: kara
  • Nie ten jest nieszczęśliwy, kto czyni coś na rozkaz, lecz ten kto wbrew swej woli. Wytwórzmy sobie tedy w sobie takie usposobienie, aby chcieć tego, czego żąda bieg rzeczy.
    • Źródło: s. 48
  • O, jak dobrze byłoby dla niektórych ludzi, gdyby mogli uciec od siebie samych! Cóż pomoże wyprawa zamorska, czy przeprowadzka do innego miasta? Jeżeli chcesz umknąć przed tym, co cię gnębi, trzeba ci być innym, nie gdzie indziej.
    • Źródło: s. 60
  • Spokojność nasza (…) w wielkiej mierze zależy od tego, by nic nie robić niesłusznie: ludzie nieopanowani prowadzą życie niespokojne i bezładne. Ile naszkodzą, tyle się i boją i nie mają chwili odetchnienia. Trwożą się bowiem po dokonaniu czynu, wikłają się w nim: sumienie nie pozwala im zajmować się niczym innym i ustawicznie każe im odpowiadać przed samym sobą.
    • Źródło: s. 61, 62
    • Zobacz też: spokój
  • Wielkość ducha uważam za rzecz nienaruszalną, spójną wewnętrznie i z gruntu jednolitą, i silną, i taką, co nie może istnieć w zdeprawowanych umysłach. Mogą one budzić grozę, niepokój i przynosić zgubę, ale nie będą miały wielkości, której oparciem i mocą jest dobroć.
    • Źródło: s. 31

Zobacz też[edytuj]