Kryzys sejmowy w Polsce

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Kryzys sejmowy w Polsce – kryzys polityczny, który rozpoczął się 16 grudnia 2016 w związku z próbą wprowadzenia zmian w organizacji pracy dziennikarzy w kompleksie budynków Sejmu i wykluczeniem z 33. posiedzenia Sejmu VIII kadencji posła Michała Szczerby.

  • 16 grudnia podczas posiedzenia Sejmu zawiódł zdrowy rozsądek ze strony grupy posłów, którzy do 2015 r. byli w obozie rządzącym. Nie mogli się oni pogodzić z tym, że po wyborach, w trakcie obrad Sejmu, w demokratyczny sposób przegrywają. Wydaje mi się, że byli także wykorzystywani przez różne siły międzynarodowe do tego, żeby wprowadzić destabilizację w Polsce.
  • Chcemy zamanifestować solidarność z polskim parlamentem. PiS zrobił teraz kolejny zamach, a zaczęło się od zamachu na Trybunał Konstytucyjny. To wszystko dzieje się w Polsce, gdzie władza dopuszcza rasizm i działania chuligańskie. My wyrażamy solidarność z tymi, którzy są atakowani za kolor skóry, kraj pochodzenia i religię. Wierzę, że razem obronimy demokrację, a Polska będzie europejska.
  • Krzyk, sianie zamętu, destabilizacja to są metody, które niestety stały się narzędziem partii opozycyjnych. Nie ma to nic wspólnego z zasadami demokratycznego państwa prawa, ze standardami europejskich demokracji. Szanowni Państwo, jako politycy mamy obowiązek roztropnej troski o dobro wspólne. Polityka może nas dzielić, ale nie powinien dzielić nas szacunek do zasad i wartości, u podstaw których zawsze leży myślenie o Państwie i dobru wspólnoty, o bezpieczeństwie i interesie Polaków. Nie wolno Polaków skłócać, zniechęcać wzajemnie. Można się spierać, różnic w poglądach, ale nie wolno Polaków stawiać przeciwko sobie. A dziś tak się dzieje. (...) Reżyserzy tych wydarzeń muszą dziś wyraźnie usłyszeć: źle czynicie, szkodzicie Polsce, sprzeniewierzacie się dobru wspólnemu. Na konflikcie i niechęci chcecie budować waszą tożsamość. To ogromny błąd.(...) Opozycja w demokratycznym państwie ma wielką wartość. Opozycja, która merytorycznie recenzuje rządzących, która motywuje władze i patrzy jej rzetelnie na ręce jest solą demokracji. Niestety dziś takiej nie ma. Krzyk i wrzask nie zastąpią dobrych pomysłów dla obywateli. Warto przypomnieć opozycji, że jesteśmy jednym narodem, mamy jedną ojczyznę i wspólną historię. Polska jest wolna i demokratyczna. Jest Naszym wspólnym dobrem – stwierdziła. Chcecie maszerować – maszerujcie, chcecie protestować – protestujcie. Ale szanujcie przekonania innych. Szanujcie swoich rodaków, nie odmawiajcie innym praw, o które sami się upominacie. Takie działanie dewastuje społeczne zaufanie, solidarność, niszczy demokrację, uderza w jej podstawy. Rujnuje nas jako naród, jako wspólnotę.
  • Na skutek zaprzeczenia przez posłów-sekretarzy Elżbietę Borowską oraz Krystiana Jarubasa, aby byli obecni podczas obrad w Sali Kolumnowej oraz ujawnionych okoliczności co do podpisywania się przez posłów na liście obecności (wyłożonej już wówczas posłom do podpisu niezgodnie z dyspozycją art. 7 ust. 5 Regulaminu Sejmu) po zakończeniu obrad, a także obecność pomiędzy posłami osób niewchodzących w skład Izby – rodzą się poważne wątpliwości co do kworum podczas obrad i przeprowadzonych głosowań.
  • Nawet z grona członków rządzącej partii niewielu zdobyło się na to, by pochwalić Marszałka Sejmu za usunięcie z obrad sejmowych posła opozycji, który zaczął swe wystąpienie od słów: „Panie Marszałku kochany, muzyka łagodzi obyczaje”. Nie wiem, jak można taką decyzję Marszałka usprawiedliwić. Ale ani sam Marszałek, ani partia rządząca, nie wycofali się z tej decyzji, co doprowadziło do okupacji sali Sejmu przez posłów opozycji i do przeprowadzenia głosowania w niezmiernie ważnej sprawie zatwierdzenia budżetu państwa na rok 2017 w warunkach ignorujących elementarne reguły prac Sejmu. Partia rządząca zapewne nie chce skorygować decyzji Marszałka, uznałaby taki krok za niebezpieczny precedens rzekomo świadczący o jej słabości, o zwycięstwie opozycji – ale moim zdaniem ten casus świadczy o tym, jak łatwo władza demoralizuje tych, którzy ją sprawują. Świadczy też o tym, że w miejsce debat politycznych, mających na celu dobro wspólne Polski, zajmują rozgrywki partyjne, obliczone na pokonanie przeciwników.
  • Pamiętam obchody świąt Bożego Narodzenia od drugiej płowy lat 40. XX wieku. Nawet w czasach stalinowskich były one szanowane, nie podejmowano prób ich zakłócenia politycznymi akcjami (...). Jestem przekonany, że wymiar spontaniczności protestu jest tylko życzeniowy. To akcje przygotowane i zaplanowane, mające cele i dobrane środki. Powodują destrukcję społeczną i psychologiczną wśród ludzi, to zupełnie zaprzeczenie etosu Bożego Narodzenia (...). Jest to swego rodzaju inscenizacja, która ma swoich reżyserów i promotorów.
  • Przeniesienie obrad odbyło się więc bez naruszenia regulaminu, zaś wszystkie inne sprawy wiążące się z przebiegiem tego posiedzenia w świetle regulaminu krok po kroku będą rozpatrywane. W moim odczuciu, jeśli marszałek Sejmu wie, że jest kworum i stwierdza ten fakt, to nie ma powodu, aby ustawy nie poddał procedowaniu. A to, że głosy się liczy ręcznie, a nie za pośrednictwem systemu elektronicznego, to naprawdę nie jest zarzutem.(...) Ustawa budżetowa została przyjęta i bardzo dobrze.
  • Rolą ministra nie powinno być wyrażanie opinii, które mogą prowadzić do tak zwanego mrożącego skutku, jeśli chodzi o korzystanie z wolności uczestniczenia czy organizowania pokojowych zgromadzeń. Słowa są różnie dobierane w zależności od sytuacji politycznej, ale musimy mieć świadomość, jakie to ma konsekwencje dla wolności obywatelskich.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.