Jan Karski
Wygląd

Jan Karski
}}Jan Karski (właśc. Jan Kozielewski; 1914–2000) – polski historyk, kurier i emisariusz władz Polskiego Państwa Podziemnego, podczas kampanii wrześniowej oficer Wojska Polskiego, członek Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej oraz Rady Pomocy Żydom przy Delegaturze Rządu RP na Kraj, a także działacz Frontu Odrodzenia Polski.
Tajne państwo: opowieść o polskim Podziemiu
[edytuj]- Świat, który znałem, rozpadł się na moich oczach. Czułem się jak rozbitek na oceanie, który miotany przez fale jest bezsilny (…).
- W Podziemiu, teoretycznie stanowiącym kontynuację państwa polskiego, powstała sytuacja paradoksalna. Upadek wolności przywrócił standardy demokracji. Okazało się, że w Podziemiu stronnictwa polityczne (Polska Partia Socjalistyczna, Stronnictwo Narodowe, Stronnictwo Ludowe, Stronnictwo Demokratyczne i Stronnictwo Pracy) uzyskały większe możliwości i swobodę działania niż za… niepodległej RP lat 1935–1939.
Inne
[edytuj]- Byłem w listopadzie w Łodzi. Typowe i czysto niemieckie miasto. Nie tylko, że wszystkie ulice, sklepy, urzędy itp. mają nazwy tylko niemieckie, nie tylko, że Łódź zalana jest niemieckimi flagami, hasłami, afiszami – nie tylko, że wystawy, okna domów – mury, patrzą oczami niesłychanej masy portretów dygnitarzy hitlerowskich, nie tylko, że setki niemieckich gazet, wydawnictw, książek nieomal wala się wszędzie – ale, co najciekawsze wszędzie, absolutnie wszędzie słychać tylko i wyłącznie niemiecki język.
- Jeśli na ulicy ktoś ośmieli się mówić głośno po polsku, może zostać każdej chwili spoliczkowany, zaczepiony lub zgoła zmaltretowany – za nie zejście z drogi Niemcowi, za „nie” oddanie honorów i nie okazanie szacunku żołnierzowi niemieckiemu, za „panoszenie się” lub tp. Skutek jest taki, że rodziny, w których nikt nie mówi po niemiecku, poprostu „wypożyczają” od sąsiadów kogoś, kto włada tym językiem dla „utrzymania kontaktów” ze światem, t. zn. ze sklepem i z urzędem.
- Źródło: Raport Karskiego. Sytuacja ogólna w kraju (1940), s. 2
- Kto nie mówi po niemiecku – milczy. W tramwajach, sklepach, urzędach, na ulicy, w kawiarniach, fabrykach, domach publicznych, kinach – wszędzie panuje język niemiecki. Nigdzie nie słychać języka polskiego, poza ścisłym gronem rodzinnym. Jeżeli w ogonku po chleb, drzewo czy kartofle – ośmieli się ktoś mówić po polsku głośno – grozi mu, że zostanie odepchnięty na koniec, lub nic nie dostanie.
- Źródło: Raport Karskiego. Sytuacja ogólna w kraju (1940), s. 2
- Od wskrzeszenia Polski pod koniec I wojny światowej aż do jej zgonu w następstwie II wojny światowej tylko raz dane było Polakom zdecydować samodzielnie o własnym losie. Było to podczas wojny polsko-bolszewickiej (…) We wszystkich innych wydarzeniach Polska nie zdołała odegrać niezawisłej i skutecznej roli na arenie międzynarodowej, bez względu na sukcesy i błędy swojej polityki.
- Źródło: Maciej Wierzyński, Emisariusz. Własnymi słowami, PWN, Warszawa 2012.
- Zobacz też: Polska, wojna polsko-bolszewicka
- Przecież Rosjanie bardziej ucierpieli od komunizmu niż Polacy. Stalin urządził nam Katyń, ale Rosjanie mieli sto Katyniów. Ponieśli większe straty w łagrach i na zsyłkach niż Polacy. A więc trzeba mówić, że my, powojenne pokolenie polskie, nie jesteśmy odpowiedzialni za Żółkiewskiego w Moskwie, a i wy nie jesteście odpowiedzialni za zbrodnie czy błędy waszych przodków. Wyciągamy do was rękę.
- Przesłuchiwał mnie Niemiec, esesman, Znał polski (…) przystojny, bardzo dla mnie łaskawy. W pewnym momencie zaoferował kieliszek koniaku. (…) A ja ciągle gram wariata (…) Znowu mnie biją. Złamali mi żebra, złamali mi szczękę, wybili mi zęby. Bałem się, że wygadam. Ale ja jestem przezorny – opuszczając Nowy Sącz, do buta włożyłem zwyczajną żyletkę. Kiedy po kolejnym biciu przenieśli mnie do celi, gdy zapadła noc, zdjąłem but i zacząłem ciąć. Pamiętam, że krew zaczęła sikać, potem coraz mniej, a potem skrzepła i zemdlałem.
- Źródło: Maciej Wierzyński, Emisariusz. Własnymi słowami, PWN, Warszawa 2012.
- Społeczeństwa dwóch z nich charakteryzuje swoista obywatelska zazdrość. Domyśla się pan chyba, że są to Polska i Izrael.
- Opis: odpowiedź na pytanie czy posiadanie obywatelstwa trzech państw nie sprawia mu problemów.
- Źródło: rp.pl, 18 kwietnia 2024
- To, że Niemcy stosują metody tak straszliwe nie wynika z potrzeby i z tego trzeba sobie zdać sprawę. Wynika to z ich ideologii, kultu „elementów mężczyzny”, t. zn. brutalności, siły, bezserca, wiary w swą „pańskość” w stosunku do innych narodów.
- Źródło: Raport Karskiego. Sytuacja ogólna w kraju (1940), s. 2–3
- W jednym z miast anektowanych ukazało się ogłoszenie, że „jeżeli Niemiec złoży jednostronne oświadczenie, iż został zaczepiony przez Polkę – zostanie ona niezwłocznie i bez możliwości odwołania się do jakiejkolwiek władzy – oddana do domu publicznego”. Fakt, iż wystarczy oświadczenie „jednostronne” stanowi podłoże do najdalej idących nadużyć. W praktyce każdy Niemiec, któremu Polka, nie zechce właśnie być uległą może spowodować zastosowanie tego rozporządzenia. Dzieci polskie bez rodziców, „odpowiedniej” opieki, „wałęsające się” – zostają oddane do szkół i pod opiekę niemiecką i wychowywane w duchu niemieckim. Zostaje kategorycznie zerwana ich łączność z rodzicami, krewnymi, czy innymi Polakami.
- Źródło: Raport Karskiego. Sytuacja ogólna w kraju (1940), s. 4
- Zobacz też: Polacy, Niemcy (naród)
- W Polsce istnieje antysemityzm. Ja się nie waham tego mówić publicznie. Żydzi mają prawo wymagać, żeby władze, sfery naukowe, uniwersytety, elita kulturalna, elita polityczna wyraźnie, głośno oświadczyły: Podejmiemy wszelkie środki, żeby antysemityzm w Polsce przestał istnieć (…) Kilkanaście lat temu w Paryżu chuligani zbezcześcili synagogę. Jaka była reakcja rządu? Ówczesny prezydent Mitterand szedł w pochodzie protestacyjnym, a z nim prawie cały rząd, większość Zgromadzenia Narodowego i sto tysięcy mieszkańców Paryża… W Polsce tego nie ma.
- Źródło: Maciej Wierzyński, Emisariusz. Własnymi słowami, PWN, Warszawa 2012.
- Zobacz też: antysemityzm
- Stosunek żydów do Polaków jest podobny do ich stosunku do Niemców. Powszechnie daje się wyczuć, że radzi byliby, aby w stosunku Polaków do nich panowało zrozumienie, iż przecież oba narody są niesprawiedliwie gnębione i to przez tego samego wroga. Tego zrozumienia wśród szerszych mas społeczeństwa polskiego nie ma. Stosunek ich do żydów jest przeważnie bezwzględny, często bezlitosny. Korzystając w dużej części z uprawnień, jakie nowa sytuacja im daje. Wykorzystują wielokroć te uprawnienia – często nadużywają je nawet. Zbliża ich to w pewnym stopniu do Niemców.
- Źródło: Raport Karskiego. Zagadnienia żydowskie w kraju (1940), s. 6
- (Niemcy) Próbują wygrać nasuwające się konflikty między polską policją, czy innymi polskimi szczątkowymi urzędami lub urzędnikami, a szerokimi warstwami społeczeństwa, zawsze prawie stając „po stronie ludu” i w końcu… „Niemcy, dopiero i nareszcie oni, pomogą Polakom do zrobienia porządku z żydami”.
- Źródło: Raport Karskiego. Zagadnienia żydowskie w kraju (1940), s. 9
O Janie Karskim
[edytuj]- Akcja, za którą byłam bezpośrednio odpowiedzialna i o którą byłam oskarżona miała związek z uprowadzeniem więźnia, który znajdował się w szpitalu. Podciął sobie żyły, by uniknąć przesłuchań. Był to kurier, szedł przez granicę w Szczawnicy i miał iść dalej na Węgry, ale wpadł z dokumentami, z filmem.
- Autor: Zofia Rysiówna
- Opis: o ratowaniu Jana Karskiego z więzienia Gestapo podczas II wojny światowej.
- Źródło: Zofia Rysiówna: byłam więźniarką Ravensbrück, polskieradio.pl, 17 listopada 2022
- Jak ktoś może nie podziwiać tego wielkiego Polaka – wielkiego w każdym sensie tego słowa – który ośmielił się zdemaskować i potępić antysemityzm, dominujący w różnych szowinistycznych grupach polskiego podziemia – tego żarliwego katolika, który ryzykował życiem, by ratować Żydów skazanych na zagładę w obozach śmierci założonych przez Niemców w jego kraju? Przejęty ich tragedią, przestał myśleć o czymkolwiek innym. Mówił o niej każdemu, kogo spotkał podczas swoich podróży (…). Potem zamilkł. Zrozumiał, że jego słowa padały w próżnię. Ludzie byli zajęci innymi sprawami, przywódcy stawiali sobie inne cele. (…)
Jego świadectwo wydało jednak owoce. Dzięki niemu wiemy, że jednostka, jeśli tego pragnie, ma szansę wpłynąć na bieg historii. (…) Dzięki niemu następne pokolenia będą mogły uwierzyć w ludzkość.- Autor: Elie Wiesel; fragmenty wstępu do książki pt. Karski. How One Man Tried to Stop the Holocaust, wyd. polskie, 1996
- Kiedy się go widzi i słucha, w żyłach płyną tylko białe krwinki ciszy. Można stać się tylko słupem soli, zasłuchanym drzewem. Jest się dzieckiem, dla którego powstała Narracja.
(…) Nic się nie zmieniło: od zawsze, od kiedy misja została mu powierzona, całe jego życie zdaje się wciąż tą samą, nieskończoną recytacją. Bo też ta Misja nazywa się Opowieść, i niczym pielgrzymka Wiecznego Tułacza, żegluga Statku Widma, nie przestaje się toczyć; kiedy się go widzi i słyszy, rozumie się, że powstała po to, by trwać.
(…) Kiedy opowiada, nie komentuje, nie daje swych opinii. Na ułamek chwili, po kolei, wprowadza siebie w każdego ze swych rozmówców, w każdą osobę, którą spotkał wówczas na swej drodze i która do niego mówiła. W osobę, czy raczej w postać. Bo kiedy go dzisiaj słucham, myślę od razu o istocie literatury, o tym, jak pisarz, przerażony i siejący przerażenie, udziela siebie każdemu ze swych bohaterów, przemienia ich raz po raz w swoje „ja” doświadczalne…- Autor: Marek Bieńczyk, Wielki narrator, „Rzeczpospolita”, 17 maja 2000
- Miała kwiat, chyba czerwony, chyba różę. Była poruszona, mówiła bez przerwy. Niech no ta świnia przyjdzie, już ja tej świni wygarnę. 50 lat! Przez 50 lat się nie odezwał! Nawet kartki na imieniny, nic! A ja go z więzienia wyciągnęłam! – mówiła o Karskim. Przyszedł. Wstaliśmy. Witał się ze wszystkimi, z Rysiówną. Przytrzymała jego rękę. – Poznajesz mnie? Przyglądał się, nie poznawał. – Więzienie, szpital, zakonnica. – Ach tak – zrozumiał. Wpatrywał się w jej twarz. – Ładna byłaś – powiedział. – Taka byłaś ładna… – Ty też się trochę zmieniłeś – powiedziała Rysiówna. – Nie odzywałem się, bo wiedziałem, że nie wolno mi wiedzieć. Jak nie wolno, to nie wiem, nie pamiętam. – Jasne! Nikt cię z tego nie zwolnił. – Właśnie! – ucieszył się, że zrozumiała i poszedł dalej.
- Autor: Hanna Krall
- Opis: o spotkaniu po latach Zofii Rysiówny i uratowanego przez nią z bratem Jana Karskiego.
- Źródło: Zofia Rysiówna: Wybitnie inteligentna, ale charakter ciężki, interia.pl, 22 listopada 2017
- Został mi na ten temat taki jakiś cień. Profesor Jan Karski ten nigdy sam z siebie się do nas nie odezwał, nie nawiązał żadnego kontaktu. Władze Nowego Sącza zapraszały pana profesora, żeby się zjawił u nas i powiedział nam kilka dobrych słów. Nie udało się. Ja sama zresztą napisałam do niego list z prośbą, żeby wtedy, kiedy odbiera swoje doktoraty i liczne zaszczyty, zaprosił kogoś z nas na taką uroczystość. Otrzymałam takie zaproszenie i spotkałam się z profesorem, ale nie mieliśmy ani przez chwilę autentycznej szczerości. Coś stanęło między nami.
- Autor: Zofia Rysiówna
- Opis: o oczekiwaniu na spotkanie z Janem Karskim, uratowanym przez nią i jej brata gdy byli żołnierzami Armii Krajowej podczas II wojny światowej. Refleksja, że Niemcy w ramach zemsty za uratowanie Jana Karskiego 21 sierpnia 1941 roku rozstrzelali 32 osoby.
- Źródło: Zofia Rysiówna – aktorka, która ocaliła Jana Karskiego, polskieradio.pl, 17 maja 2022