Przejdź do zawartości

Łódź

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Łódź – miasto w centralnej Polsce.

A B C Ć D E F G H I J K L Ł M N O Ó P Q R S Ś T U V W X Y Z Ź Ż

Herb Łodzi
Plac Wolności w Łodzi
Centrum Manufaktura
  • A jednak chciałbym mieć więcej czasu, tydzień, dwa tygodnie albo miesiąc. Takie miasto byłbym nawet chętnie wybrał na dłuższy pobyt wakacyjny – to było dość zabawne miasto, mieszkało w nim wiele dziwnych ludzi, czegoś podobnego nie spotyka się w świecie.
  • Adwyński w takie pogodne wieczory letnie siadywał na jednem z okien swego gołębnika i z ciekawością wpatrywał się w roztoczoną dokoła panoramę tego dziwnego miasta, które używało złej sławy jednego z najbrzydszych na kontynencie, a jednak, jak wszystko na świecie, pod pewnym kątem widzenia wydawać się mogło nawet bardzo malowniczem i zajmującem.
  • Bo Łódź – to miasto, które na pierwszy rzut oka niepokoi, później wciąż więcej zaciekawia co intryguje aż wreszcie przyciąga, zdobywa, ujmuje, przywiązuje do siebie i każe się kochać już bez zastrzeżeń. Dlatego kocham Łódź.
  • Byłem w listopadzie w Łodzi. Typowe i czysto niemieckie miasto. Nie tylko, że wszystkie ulice, sklepy, urzędy itp. mają nazwy tylko niemieckie, nie tylko, że Łódź zalana jest niemieckimi flagami, hasłami, afiszami – nie tylko, że wystawy, okna domów – mury, patrzą oczami niesłychanej masy portretów dygnitarzy hitlerowskich, nie tylko, że setki niemieckich gazet, wydawnictw, książek nieomal wala się wszędzie – ale, co najciekawsze wszędzie, absolutnie wszędzie słychać tylko i wyłącznie niemiecki język.
  • Ciężko i z mozołem zdobywał absolutyzm swoje „zwycięstwo” (…). Łódź była ogniskiem nieprzerwanych demonstracji, strajków powszechnych, starć z żołdactwem – przez pięć dni w Łodzi wrzała nieprzerwana walka. „Prawa” i bezprawia absolutyzmu, jarzmo kapitału były stratowane, zmiecione, masa robotnicza roztoczyła nad miastem swoją burzliwą, falującą, jak morze, groźną potęgę – w Łodzi przez pięć dni panią wszechwładną była rewolucja!
  • Gdy kiedyś czołem dosięgnę gwiazd
    I przyjdzie chwały mej era,
    Gdy będzie o mnie kilkaset miast
    Sprzeczać się, jak o Homera,

    Gdy w Polsce będzie pomników mych
    Więcej niż grzybów po deszczu,
    I w każdym mieście zacznie się krzyk:
    „Ja Ciebie wydałem, wieszczu!”

    Niechaj potomni przestaną snuć
    Domysły „w sprawie Tuwima”,
    Bo sam oświadczam: mój gród – to Łódź,
    To moja kolebka rodzima!
  • Industrialne budynki w Łodzi mają niepowtarzalną jakość!
  • Ja naprawdę czuję się w Łodzi dobrze i nie kadzę ci tutaj, nie wciskam jakiejś wazeliny. To miasto trzeba skumać, trzeba w nie wejść. Z początku Łódź wydaje się taka posępna, że niby można wszędzie dostać w ryja, ale ma swój pozytywny klimat.
  • Jestem tu już od półtora roku i polubiłem to miasto. Czasem mam wrażenie, że to jest po prostu ta „Ziemia Obiecana”. Może się mylę, może tak jak w filmie na końcu wszystko spłonie, ale wydaje mi się, że to jest miasto o niezwykłym potencjale. Jestem zachwycony budynkami, kamienicami i mieszkaniami, które się w nich znajdują. Pałacyk, obok którego siedzimy (Pałac Schweikerta – przyp. red.), budynki uniwersytetu, Pałac Poznańskich. Jest tutaj wspaniała architektura i jestem tym zauroczony.
  • Każde miasto na świecie ma swoje wstydliwe miejsca, obojętnie czy to Paryż, Los Angeles czy Kopenhaga. Nigdy bym nie powiedział, że Łódź jest brzydka. Zaniedbana owszem, ale nie brzydka. Łódź jest jak mój buldog, piękna w pozornej brzydocie. (…) Od dawna powtarzam, że Łódź to taki mały Nowy Jork. Tu mieszkało dużo grup etnicznych, które tworzyły swoją kulturę. Szczęśliwie zostały po nich kamienice. Trochę zaniedbane, ale wystarczyłoby niewielkie nawet odnowienie, żeby osiągnąć poważną poprawę. Są jeszcze przepiękne łódzkie fabryki, „robotnicze zamki”. Widać, co dzieje się na Księżym Młynie czy w Manufakturze i serce się cieszy. (…) Mam mieszkanie w Łodzi, Warszawie i Kopenhadze. Z tych wszystkich miejsc najbliższa jest Łódź. Miasto jakiego nie ma na świecie.
    • Autor: Marian Lichtman, kompozytor, perkusista i wokalista, współtwórca zespołu Trubadurzy
    • Źródło: „Echo Miasta” nr 72 (307), 22 września 2008
  • Kiedy tylko bywam w Łodzi, nie mogę nie być na Piotrkowskiej. Tam się wszystko dzieje, tam się wszystkich spotyka.
  • Leciała mucha z Łodzi do Zgierza,
    Po drodze patrzy: strażacka wieża, (…)
    – Pożar, panowie! Wstawać, panowie!
    Dom się zapalił na Julianowie! (…)
    – Co to się pali? Gdzie to się pali?
    Na Sienkiewicza? Na Kołłątaja?
    Czy też w Alei Pierwszego Maja? (…)
    Jadą już, jadą, pędzą galopem.
    Przez Sienkiewicza, przez Kołłątaja,
    Prosto w Aleję Pierwszego Maja (…)
    Jadą Nawrotem, Rybną, Browarną,
    A na Browarnej od dymu czarno, (…)
    Jadą z powrotem, jadą z turkotem,
    Jadą Browarną, Rybną, Nawrotem,

Ł

[edytuj]
  • Łódź Bagdadem jest bajecznym
    Albo La Manchą manczesterską
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • Łódź – małe drewniane miasteczko rządowe, od dwóch lat na fabryki rozmaite przeznaczone. Położenie miasta tego jest szczególniejsze z wielu względów: znajduje się z całą swoją rozległą okolicą pod obszernym i wyniosłym wzgórzem, z którego niezliczone tryszczą źródła. Tych bieg wód łatwo tak kierowany być może, iż prawie przy każdym fabrykanta mieszkaniu przebiegać mogą do jego użytku strumienie. Jest to z natury przysposobione miejsce nie tylko dla fabryk sukiennych, ale szczególniej dla wszelkiego gatunku rękodzielni bawełnianych i lnianych.
  • Łódź musi być bardzo filmowa.
    • Autor: Laura Dern, amerykańska aktorka
    • Źródło: „Newsweek Polska” nr 5, 2006
  • Łódź nie jest do podobania, Łódź jest do doświadczania. W Łodzi nic nie trzeba, za to wszystko można. (…) Łódź to wysiłek. Tu nikt nikomu niczego nie daje. Łódź jest biedna, ale na każdym kroku widać ślady dawnej świetności. Łodzi nie zbudował Kazimierz Wielki, nie ma w nim kościoła Mariackiego ani nawet 70-letniej starówki. Są za to industrialne przestrzenie, wielkie okna, fabryki przypominające średniowieczne zamki, pałace eleganckie – jak te w centrum Wiednia – i te opuszczone, jak z sennego koszmaru o wampirach. Kamienice, efektowne i zapuszczone, długie podwórka, stare parki. Stal, cegła, niedoświetlone ulice. Innymi słowy – jest klimat. (…) Łódź to dziecko XIX-wiecznego kapitalizmu i rewolucji przemysłowej. Obce jej były romantyczno-narodowe dylematy reszty Polski. To było miasto interesów i ciężkiej, często niemalże niewolniczej pracy. Historia Łodzi ma w sobie coś z amerykańskiego mitu: od pucybuta do milionera, choć pucybutów było w niej znacznie więcej. Łodzi zdecydowanie bliżej niż do innych polskich miast było do Stanów Zjednoczonych, w których również następował skokowy, często brutalny rozwój, tak jak brutalny był wówczas kapitalizm. W drugiej połowie XIX w., jeśli chodzi o tempo ekspansji, Łódź ustępowała tylko Chicago i Tokio, stając się piątym pod względem liczby mieszkańców miastem w całej Rosji. Łódź zanurzona była w głównym nurcie światowych przemian, kiedy reszta kraju wciąż tkwiła jeszcze w okopach św. Trójcy.
    • Autor: Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny czasopisma „Liberté!”
    • Źródło: „Liberté!” nr 17, 2014
  • Łódź opuściłam z własnego wyboru. Na świecie jest przecież tyle innych miejsc. Ale właśnie Łódź najbardziej czuję, jej blichtr i biedę. Czym będzie w przyszłości? Literackim cytatem z własnej przeszłości. Tak jak jest nim niedawno otwarta Manufaktura.
  • Łódź przeprasza za Ich Troje!
    • Opis: anonimowy transparent wywieszony w Łodzi po tym, gdy zespół muzyczny Ich Troje zakwalifikował się do konkursu Eurowizji.
  • Łódź robi wielkie wrażenie, zwłaszcza teraz, zimą.
    • Autor: Laura Dern, amerykańska aktorka
    • Źródło: „Newsweek Polska” nr 5, 2006
  • Łódź stała się Ameryką Europy – dla tych, którzy szukali szans na zarobek, a nie chcieli lub nie mogli pojechać do Nowego Jorku czy Chicago. Była pierwszym nowoczesnym miastem na ziemiach polskich.
    • Autor: Marek Janiak, polski architekt
    • Źródło: „Polityka” nr 50 (2937), s. 60, 2013.
  • Mogę sobie wyobrazić, jakie byłoby to cudowne miasto, gdyby tylko zostało oczyszczone i pomalowano by domy. Jest tu sporo nadętej architektury burżuazyjnej, nienaturalnie bogatej.
  • Na Boże Narodzenie, osobliwie zaś na Wielkanoc i Zielone Świątki, rozjeżdżali się ludzie w różne strony świata: do Warszawy, do Łowicza, do Błonia, a już najwięcej do Łodzi, Zgierza, Pabjanic, gdzie żyrardowiacy mieli najwięcej krewnych. I nawzajem, najwięcej gości przyjeżdżało do Żyrardowa z Łodzi – miasta, jak przyjezdni mówili zazwyczaj. Już na tydzień naprzód mówiono o tych wyjazdach, (…) o ulicy Piotrkowskiej, o Widzewskiej, o Bałutach i o Helenowie, gdzie muzyka ładnie grywa i gdzie jest bardzo wesoło.
  • Na wygnaniu w mieście Łodzi, gdzie nawet bieganie psom szkodzi..
    • Autor: Marek Koterski
    • Źródło: Nic śmiesznego, reż. M. Koterski, 1995
  • Nie mamy w całym kraju miasta, które by tyle co Łódź zawdzięczała przemysłowi; miasta, które by przez przemysł z zupełnego zapomnienia, z zupełnej nicości, podniosło się na ten stopień zamożności i rozwoju; (…) W ciągu pół wieku o 100 razy powiększyła się ludność Łodzi. Takie rezultata zaledwie by dziś zaatlantycka Ameryka przedstawić zdołała.
    • Autor: Oskar Flatt, Opis miasta Łodzi pod względem historycznym, statystycznym i przemysłowym, Warszawa 1853.
    • Źródło: turystyka.lodz.pl
  • Nie wiem, czy to sprawa historii Łodzi, jej wielokulturowości, ale ludzie są tu bardziej otwarci niż w innych częściach kraju. Można tu mówić więcej, niż gdzie indziej. To miasto ma zakorzenioną tolerancję.
    • Autor: Jacek Bławut, polski operator i reżyser filmowy.
    • Źródło: „Polska”, 13 lutego 2009
  • Niechaj rośnie kominów las,
    niechaj warczą przędzalnie Łodzi –
    trzeba odzieży dla wsi i miast,
    trzeba dzieci bałuckie przyodziać!
  • Od 12 roku pracowałem już w jednej z przędzalni łódzkich i na własnej skórze poznałem dolegliwości ustroju kapitalistycznego, a więc: niska płaca, 12 godzinny dzień roboczy, praca ponad siły, niedostatek w domu, ciasne mieszkanie, w którym musiało się pomieścić osiem osób, słowem, życie zwykłe proletariusza łódzkiego, wytwarzającego miliony dla krezusów bawełnianych.
    • Autor: Aleksy Rżewski
    • Źródło: Rewolucja 1905. Przewodnik Krytyki Politycznej, Warszawa 2013.
  • (…) od pierwszego wejrzenia znielubiłem Łódź jako miasto. W pełni zgadzałem się z kolegą – operatorem – który powiedział kiedyś: „Łódź? To miasto jest jak zakąska. Jak tu nie chlać?”.
    • Autor: Janusz Zaorski
    • Źródło: Piotr Czerkawski, Drżące kadry. Rozmowy o życiu filmowym w PRL-u, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2019, 9788380499171, s. 234.
  • On był ze Zgierza, a ona z Łodzi,
    Że się kochali, co nam to szkodzi?
    • Opis: druk ulotny ok. 1880.
    • Źródło: Antologia poezji głupich i mądrych Polaków, wybór Ludwik Stomma, Gdańsk 2000.
    • Zobacz też: Zgierz
  • Oznajmiamy wszystkim obecnym i przyszłym osobom, komu o tym wiedzieć należy, jako na prośbę Czcigodnego w Chrystusie Jana, z łaski ojca biskupa włocławskiego, Królestwa Polskiego kanclerza, szczerze przez nas umiłowanego, że miasto nazwane Łodzią, a należące do kościoła włocławskiego, w ziemi łęczyckiej położone, ze wsiami doń należącymi, jako są w swych granicach, przenosimy na wieczne czasy z prawa polskiego na prawo magdeburskie; znosząc jednocześnie wszystkie prawa, zwyczajowe i obyczaje polskie, które często temuż prawu są przeciwne.
    • Autor: Władysław Jagiełło, dokument wydany w Kole 25 czerwca 1433, potwierdzający nadanie praw miejskich Łodzi
  • Piękny nasz kraj,
    dzielny nasz lud,
    a miasto Łódź prawdziwy cud.
    W słoneczny dzień aż chce się żyć,
    nie trzeba pić, wystarczy być.
  • Podoba mi się, w jaki sposób Łódź wygląda w dzień, i jak prezentuje się w nocy. Łódź sprawiła, że zacząłem marzyć.
  • Potem do bram wnosili stróże
    Zwłoki bojowców i sołdatów.
    Zostały po nich krwi kałuże:
    Lepka purpura łódzkich kwiatów.
    Najpierw je wodą polewano,
    Potem je piaskiem przysypano,
    Nazajutrz zaś pędziły po nich,
    Wprzężone w pary świetnych koni,
    Powozy panów fabrykantów,
    Panów prezesów i bogaczy,
    Zadowolonych posiadaczy
    Pałaców, banków i brylantów
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne!
  • Przed wiekami we wsi Łodzi
    żył był sobie pewien młodzian,
    co się ojcu niezbyt udał.
    Nazywano go Maruda,
    bowiem pracą się nie trudził, tylko chodził i marudził
    „Ja miałbym uprawiać rolę?!
    Nie, rybakiem zostać wolę!”
    Wsiadł do łodzi, sieć zarzucił, ale wnet do brzegu wrócił.
    „Nie, z tą rzeką nic nie wskóram!
    To nie rzeka, tylko bzdura!”
    (stąd się wzięła nazwa: Bzura)
    A rzek było w okolicy,
    tyle, że nikt by nie zliczył.
  • Spójrz prawdzie w oczy;
    Rządzą nami przygłupy.
    Nawet patrząc na Bałuty,
    Oddając im swą miłość,
    Jak Helen przyszła, widzę ilu ubyło.
    Pozamykani w domach, pokojach,
    Skazani na klęskę,
    Wiesz kim jest człowiek?
    Głównym niebezpieczeństwem.
  • Takim całkiem typowym Lodzermenschem to ja raczej nie jestem. Rodzina mojej matki zamieszkała w Łodzi dopiero w pierwszym pokoleniu, a mój ojciec pochodzi z Wileńszczyzny. A ja z Łodzią rzeczywiście jestem związany. Niestety. Tutaj się urodziłem, wychowałem, studiowałem, pracowałem, żeniłem się, rozwodziłem, tutaj zostałem pisarzem i wszystko to zmierza na razie w stronę łódzkiej kostnicy. Już się stąd raczej nie wyrwę, co jest moją największą klęską życiową.
  • Ten festiwal jest światowym wydarzeniem. Dzięki niemu dla operatorów Łódź to święte słowo.
    • Autor: Jerzy Stuhr
    • Opis: o Camerimage.
    • Źródło: „Echo Miasta”, 29 listopada 2007
  • To było miasto, gdzie energia mieszkańców zapewniała nowoczesność, postęp. (…) 12-procentowe, a więc wyższe niż w Polsce bezrobocie w takim uprzemysłowionym kiedyś terenie, to jest właśnie ta polityka białej flagi, którą trzeba zastąpić skutecznym rządzeniem. Mamy cały wielki plan uruchomienia polskiej inicjatywy.
  • To miasto, które rzeczywiście przez wiele lat, teraz mówię o czasach Polski Ludowej, eksploatowano w tym sensie, że było to miasto ciężkiej pracy kobiet, pracy niezwykle potrzebnej z punktu widzenia zarówno kraju jak i eksportu, ale jednocześnie pracy słabo wynagradzanej. To też spowodowało, że gdy przyszła wolna Polska, gdy różne rynki zbytu przestały istnieć, to łódzka transformacja przebiegała w wyjątkowych bólach, także o tym pamiętamy. Siła, trafniejsze byłoby tu powiedzenie – głębokość kryzysu była w Łodzi większa niż gdzie indziej, większe było bezrobocie i bieda. Widywałem Łódź w tamtych czasach, ponieważ nieźle to miasto znam i widzę jak się zmienia, wraz z całą Polską zresztą. (…) Zmiany na lepsze widzą nawet ci, którzy nie bardzo by je chcieli widzieć. Inaczej mówiąc, Łódź jest na drodze intensywnego rozwoju, ponieważ my w naszym kraju jesteśmy na drodze intensywnego rozwoju.
  • To największą Łodzi troską,
    Aby Łódź całą zmieścić na Piotrkowską.
  • Urodziłem się w Łodzi, nie w Nowym Jorku. Moje miasto to syf. Czasami myślę, że żyję w piekle, czasami myślę że to zaszczyt.
  • Urzekła mnie niezwykła architektura Łodzi, która sprawia, że to miasto ma wyjątkowy i niepowtarzalny klimat.
  • W dymach czarnych budzi się Łódź.
    Wyją syreny, wyją co rano,
    grożą pięściami rude kominy.
  • W ten sposób tkwię już łącznie prawie 20 lat w Łodzi, akurat tym jednym jedynym mieście na świecie, którego bezgranicznie nienawidzę.
  • Warkocze dymów kłębami nad Łodzią czarną płyną,
    Robocza kurzawa ulic w niebo uderza ofiarnie,
    Czeszą je w górze szczerbate grzebienie wzniosłych kominów,
    Wszystkie warsztaty turkocą, palą się wszystkie latarnie.
  • Weszli wreszcie na sam szczyt Pabianickiej Góry, skąd rozciągał się po drugiej stronie taki sam widok. W dali nad domami różowiły się, czerwieniły, dymiły kominy miasta Pabianic.
  • Wsiadam do pociągu Warszawa – Łódź (…). Za Widzewem błogostan mija, zbliżam się do Łodzi, mojej Matki Fabrycznej.
  • Wspomnienie pierwszego przyjazdu na łódzki Camerimage tkwi we mnie bardzo głęboko. Zimowe światło, chmury, architektura i ludzie stworzyli atmosferę, w której zakochałem się w ciągu chwili. I do tego te stare fabryki! Niezwykłe pozostałości po rewolucji przemysłowej! Dzisiaj już takich miejsc prawie na świecie nie ma. Zastępują je sterylne, nowoczesne, kompletnie bezosobowe kombinaty. Łódź ma duszę. Dlatego ją tak bardzo polubiłem.
    • Autor: David Lynch
    • Źródło: „Wysokie Obcasy” nr 26 (427)
  • Wy, łodzianie, tego nie widzicie, ale wasze miasto jest niezwykłe pod względem artystycznym. Taka Warszawa jest miastem konsumpcyjnym. Gdy odbywa się tam jakiś koncert, to przez estradę może przejechać tramwaj i nikt na muzykę nie zwróci uwagi. U was jest inaczej.
  • (…) z Łodzią to specyficzny przypadek. Do Warszawy mamy tylko 120 km, to bardzo blisko. Na początku jeździ się tam, nawet codziennie, tylko do pracy. Potem raz w tygodniu i wraca na weekend, a po roku, dwóch latach już się tam zostaje. Teraz problem polega na tym, że Ci, którzy mogliby coś tutaj stworzyć, ciekawego zrobić to nagle odnajdują się w stolicy, rozparcelowani po różnych korporacjach. Robią kariery, odnajdują się w życiu i to jest ok. Szkoda tylko, że miasto Łódź nie stworzyło im takiej możliwości. To, że ja tu mieszkam, robię tu filmy i jakoś udaje mi się funkcjonować jest tak naprawdę dosyć samobójcze. Powinienem mieszkać i pracować w Warszawie. Nie oszukujmy się, pieniądze na film są w Warszawie. Ale Łódź jest pod tym względem wyjątkiem. Ma ona swoją filmową przeszłość, kiedy do lat 80. kręciło się tu naprawdę dużo. Była tu baza, która została do dziś. Jest tu kilka firm produkujących filmy. Z wiodącym Opus Film, dzięki któremu z Łodzi nie zniknęła jeszcze definitywnie produkcja filmowa. Dzięki tej firmie jakoś to wszystko funkcjonuje. Mimo to powtórzę, z mojego punktu widzenia powinienem mieszkać w Warszawie. W pewnym momencie stwierdziłem jednak, że nie chcę tam wyjeżdżać, tylko spróbować pracować tu na miejscu.
  • Z łódeczki łódź.
    • Ex navicula navis (łac.)
    • Opis: motto widniejące na kilku wersjach pieczęci i herbów Łodzi.
  • Zapamiętałem Łódź jako miasto tolerancji, miasto różnych kultur, różnych narodów, które obok siebie żyły. Myśmy tu wyrośli na Europejczyków! Mnie nie było potem stać ani na patriotyzm, ani na nacjonalizmy, ani religijne zaścianki.
  • Zaułkami wzdłuż rudych kamienic
    Zmierzch zakrada się chyłkiem jak szczur,
    Fioletowy fabryczny arszenik
    Będą łykać bure stada chmur.
  • Znad Wisły ją przywiozłem
    Na brzeg fabrycznej Łódki.

Ż

[edytuj]
  • Żyję tu pośród zbrodniarzy, pośród ścierw najgorszego gatunku, kiedyś powiedziano mi wręcz, że mnie można zniszczyć w ciągu trzech miesięcy, drugie chciało to zrobić jednym telefonem. Składam zeznanie na milicji, ale nie sądzę, by coś można było zrobić, dojść do czegoś. Seweryn, wszędzie są nożownicy, ale w takiej masie chyba nigdzie.
    • Opis: Wanda Karczewska w liście z 23 marca 1964 do Seweryna Pollaka o środowisku literackim Łodzi
    • Źródło: Wanda Karczewska: Listy do Seweryna, Karol Samsel (opr.). Kalisz – Szczecin: Zaułek Wydawniczy „Pomyłka”, 2012

Ziemia obiecana

[edytuj]
 Poniżej znajdują się wybrane cytaty, więcej znajdziesz w osobnym haśle Ziemia obiecana.
  • Dawid Halpern szedł wolno Piotrkowską (…) i przypatrywał się miastu, które kochał całą swoją entuzjastyczną duszą.
    Nie chciał pamiętać, że to miasto zabrało mu wszystko, co kiedyś posiadał po ojcu, że od lat wielu żyje z dnia na dzień, (…) ale nie tracił nadziei, szedł jednako przez życie, zapatrzony w Łódź i w jej potęgę, oszołomiony jej wielkością, zahipnotyzowany milionami, jakie się przewalały dookoła niego.
    Nie miał dzieci, miał tylko żonę, na którą pracował, aby mogła corocznie jeździć do Franzensbadu leczyć się, sam zaś od wielu lat nie wychylał się za Łódź, nie dbał, co jada, jak mieszka, w czym chodzi, sam nic nie miał, ale był szczęśliwym, że miasto posiada coraz więcej, że mógł widzieć ten ruch szalony, przewalanie się towarów, huk maszyn pracujących, zgiełk na ulicach, zapchane składy, nowe ulice, milionerów, fabryki, wszystko, co składało się na ten kolos, który spał teraz pod cichym ciemnym niebem, przez które płynął księżyc.
    Kochał Łódź, jak kochał fabrykantów i robotników i jak kochał nawet prostych chłopów, tłumnie ściągających na każdą wiosnę, bo większa ich liczba na ulicach mówiła, że znowu przybędzie miastu fabryk i domów, i ruchu. Kochał Łódź.
    A co go obchodziło, że ta Łódź była brudna, źle oświetlona, źle zabrukowana, źle zabudowana, że domy waliły się corocznie na głowy mieszkańców, że w bocznych ulicach w biały dzień zarzynali się ludzie scyzorykami!
    O takich głupstwach nie myślał, jak i nie myślał o tym, że tutaj tysiące ludzi marło z głodu, że tysiące ludzi gniło w nędzy, że tysiące ludzi walczyło całym wysiłkiem o nędzny byt i że ta walka, cicha i straszna przez swoją ustawiczność, walka prowadzona nawet bez nadziei zwycięstwa, zżerała więcej ludzi rocznie niźli najgroźniejsze epidemie.
  • Czasem, który patrzył przez szyby w świat, na Łódź, która z tej wysokości czwartego piętra majaczyła w mgłach i dymach poprzecinanych tysiącami kominów, dachów, domów, drzew ogołoconych z liści; to znów na drugą stronę, na pola, co szły w głąb horyzontu – na szarobiałe, brudne, zalane wiosennymi roztopami przestrzenie, majaczące gdzieniegdzie czerwonymi gmachami fabryk, które z oddalenia czerwieniły się wskroś mgieł bolesnym tonem mięsa odartego ze skóry; na odległe linie wiosek małych, przywartych cicho do ziemi, na drogi, co się wywijały wskroś pól czarną, cieknącą błotem wstęgą, migającą pomiędzy rzędami nagich topoli.
  • Gałganów diabli wezmą, a Łódź i tak zostanie. (…) ja już w Łodzi widziałem gorsze czasy. A że po złych nastają lepsze, to i teraz tak będzie, po co to z tego robić gwałt. Dla mądrych jest zawsze dobry czas.
  • Ja chcę, żeby moja Łódź rosła, żeby miała pałace wspaniałe, ogrody piękne, żeby był wielki ruch, wielki handel i wielki pieniądz.
  • Nie zapominaj, że jesteś w Łodzi. A widzę, że wciąż zapominasz, że zdaje ci się, iż prowadzisz interes wpośród cywilizowanych ludzi środkowej Europy. Łódź to las, to puszcza – masz mocne pazury, to idź śmiało i bezwzględnie duś bliźnich, bo inaczej oni cię zduszą, wysysają i wyplują z siebie.
  • Pamiętam Łódź, jak miała dwadzieścia tysięcy, a dzisiaj ma trzysta! A ja się doczekam, jak ona mieć będzie pół miliona, ja nie umrę prędzej! Ja to muszę widzieć na własne oczy, muszę się ucieszyć.

Zobacz też

[edytuj]
Wikisłownik
Wikisłownik
Zobacz też hasło ŁódźWikisłowniku