Kazimierz Pawlak

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Kazimierz Pawlak
(rzeźba przed Muzeum
Kargula i Pawlaka
w Lubomierzu)

Kazimierz Pawlak – postać fikcyjna, bohater filmów Sami swoi, Nie ma mocnych oraz Kochaj albo rzuć, grany przez Wacława Kowalskiego. Autorem scenariusza jest Andrzej Mularczyk.

Wypowiedzi Kazimierza Pawlaka[edytuj]

Kochaj albo rzuć[edytuj]

  • A idź ty w samo piekło Belzebubu na rogi.
  • Aaa… mądrego to i przyjemnie posłuchać. No koniem podjechać można, a na człowieku… się tylko potknąć.
  • Bierz rowera i jedź. Pójdę nogami prędzej będzie.
    • Opis: do Kargula o zniszczonym rowerze
  • Bożesz ty mój, na jaką to okoliczność on się tymi pieniądzami rozrzuca?
    • Opis: o tym, że Jan (John) Pawlak zaprasza całą rodzinę do USA.
    • Zobacz też: pieniądze
  • (…) całe życie żeniaty nie był, skąd się mu raptem córka wyrwała, a?
  • Co to za niszczenie? Sam zasadził, to i sam ścinam.
  • Czorcie jeszcze ty popadniesz w moje łapy. Żeby ty… łaził po wodzie i pić prosił
    • Opis: wygraża kierowcy PKS-u
  • Czy ja ojca, matkę kociubą zarąbał?
  • Dziki! Jaki nienażarty, żeby jemu cała nasza krzywda bokiem wylazła, to przez czarnych cała nasza familia tyle się na poniewierała. (…) Kto tak napisał, a? Jaśko! Jeśli Ameryka, to droga do niej cierniowa, roboty nijakiej nie ma, bo czarni robią za pół darmo, a tyle ich jak mrówek.
  • Ja przez ichnie demokracje nie bede tu fruwać i fruwać. Ja do Jaśka przyjechał, a nie na karuzel!
  • Jaki to wstyd bedzie uoo! – takiego dzyndzla na świat posyłać! Ludzie, trzymajcie mnie, bo nie wytrzymam!
  • Jeszcze was tam nie było?
    • Opis: do Mani i Ani o Ameryce.
  • Jezusie kochany, nie wytrzymam, jak ci odwinę, jak łupnę bekhendem!
  • Mnie dusza z zawiasów mało się nie wyrwie!
  • Moja karkulacja. Bo jakby Witię na siłę na inteligencję pchał, - choć on do tego żadnego drygu nie miał - to skąd by Ania punkty za pochodzenie dostała. A tak… wyszło!
    • Opis: o tym dlaczego Ania dostała się na studia
  • Może i statystycznie się poprawi?
  • My mamy swojego Celsjusza, a u was coś na ef, ale temperatura ta sama!
  • My stoim z dziadkiem jak dwa kołowate i nie wiadomo co.
  • Nie przyszło się przywitać, a już żegnać pora.
    • Opis: o śmierci brata.
  • Nie, ja tylko pociągnął.
    • Opis: na stwierdzenie, że rozbił bank (wygrał na automacie).
  • O, Kolumb się znalazł!
    • Opis: do Władysława Kargula, gdy ten powiedział, że jedzie do Ameryki.
  • Oj, Mania, ty tak uważająca jak milicjant. Łóżko to nie motocykiel – nikt nie zginie. A Bóg da i rodzina może nam się powiększy.
  • (…) oj, minęli te czasy, kiedy ja miał koszyk granatów i karabina.
  • Oj, ty taki gapowaty, że cię tylko w telewizji pokazywać (…).
  • Oj, wygarnę jemu litanię (…)!
  • Ot, się odsztafirowali. Dziady kalwaryjskie!
    • do Mani o Kargulach
  • Popatrz, taki kultura, inteligent powiatowy!
  • Powymyślali te durackie stopy, ferhaity, funty, kremacje, nie ma dziwu, że się dogadać nie można.
  • (…) pójdę nogami – prędzej bedzie.
  • Sodoma i Gomora, popatrz! My chyba do piekła popadli, ja wysiadam!
    • Opis: do Władysława Kargula gdy zobaczył, że ksiądz, do którego poszedł się wyspowiadać na statku, jest czarnoskóry.
    • Zobacz też: Sodoma i Gomora
  • Sołtys, a podjedź no swoją zapalniczką, o, tu o!
  • To przez ciebie Pan Bóg mnie pokarał, że w tym luksusie muszę się mordować.
    • Opis: do Władysława Kargula.
    • Zobacz też: luksus
  • Tobie klepki urwało?
    • Opis: do Władysława Kargula.
  • Toż się odsztapirowali dziady kalwaryjskie!
    • Opis: o Kargulach.
  • Ty gdzie? Ty rozbił bank?
    • Opis: do Władysława Kargula, gdy ten wziął do ręki wygrane przez Pawlaka pieniądze.
  • Ty mnie nie dziwacz, a bierz świąteczne odzienie, jak na konsolację!
  • Ty mnie mów po ludzku, a nie bigluj po murzyńsku.
    • Opis: do Ani, która zamówiła w restauracji lody Big Deal.
    • Zobacz też: język obcy
  • Ty taki gapowaty, że ciebie tylko w telewizji pokazywać! Aktywista. A ty nie rozumiesz że u nas się płaci z góry za to co dopiero ma być?
    • Opis: do Zenka. Pawlak tłumaczy jak należy załatwić sprawę traktora.
  • U mnie rodzina droższa pieniędzy.
  • Wszystkie z domu, a pies komu!
  • Wyżej wyleziesz, z większym hukiem zlecisz.
  • Z tobą gadać jakby plewem młócić
    • Opis: do Kargula
  • Żeby ta Ameryka mnie się nie odkryła, to byś do tej pory nie wiedział, dokąd Polska się ciągnie się.
  • Żeby ty ścieżki do domu nie znalazł, to my już lepszego swojaka na eksport nie mamy, tylko takiego cabana?
    • Opis: do Władysława Kargula.

Nie ma mocnych[edytuj]

  • A kto mnie zabroni z pastowanym kabanem po lesie spacerować?
  • A przyjezdne zawsze wolą prymuchę, zdrowsze, głowa nie boli.
  • A ty co?! Barana bedziesz strzygł?!
    • Opis: gdy Paweł chciał go ogolić elektryczną maszynką.
    • Zobacz też: baran
  • Ano niech się okręci! Oj, niczego sobie, niczego.
    • Opis: do Zenka, który kupił sobie garnitur na ślub.
  • Aż ty czort łobaty!
  • Bez tej waszej amerykańskiej mechanizacji sobie do Królestwa Niebieskiego wejdę.
  • Chi, chi widział, chi, chi, chi, chi, chi, silnie przestraszona, tak, teraz już na nas nie ma mocnych!
  • Cicho jak w kościole.
  • Ciurkiem by gazety czytał.
    • Opis: o mądrych wypowiedziach Zenka.
    • Zobacz też: gazeta
  • Co to? Dzieci w domu nie ma, a wszystkie młotki w domu poginęli, no! Jak na urwańskiej ulicy.
  • E tam, powymyślali te durackie udogodnienia jakieś! Jak wszystkim punkty będą dawać, to ktoż będzie gospodarzyć, a?
    • Opis: o systemie dostawania się na studia dzięki punktom za pochodzenie społeczne.
  • Fachowiec, fachowiec od babów (…)!
  • (…) ja człowiek spokojny, mnie można na język nadeptać, nic nie powiem, no żeby miało być, jak ty mówisz, to by ja wpierw młodej parze konsolację wyprawił, a nie wesele.
  • Ja nie państwo, nie mam, z czego dokładać.
  • Jak na wasze durackie gęby popatrzę, to mnie za cały tydzień telewizji starczy.
  • Jakby ja się uczył, to i biskupem mógłby zostać. Ale ja ziemię ja ukochał i obowiązek od ojców miał ją przejąć! Bez żyta i mysz zdycha! O narodzie nie wspomnę.
  • Jeszcze we mnie krew nie zastygła, a wy już moją ziemię byle komu oddajecie?! Żeby wasza noga więcej tu na moim nie postała (…), judaszowe plemię!
  • Jeszcze mojej ziemi będą mi ludzie zazdraszczać. Ot, nasze dzieci porozłaziły się po miastach, a ziemia bez ludzi dziczeje.
  • (…) Kargul duży do nieba, a głupi jak trzeba. Taki sam chwost złodziejski jak i on [Zenek].
  • Kargul trzyma Anię, a u nas Zenek siedzi. Toż to młode. Razem się nie upilnuje!
  • Mania! Anielcia! Kury bić! Jutro cywilne wesele, a rosół na dwóch nogach spaceruje! Ja kury nie zabiję. Za bardzo przejmujący.
  • Mnie nic nie można zarzucić, tylko nie to, że ja nowoczesny.
  • Moja krew! Gdzieś musiała się jego matka na jakiegoś Pawlaka zapatrzyć. Charakter to on ma mój – cudzego nie ruszy, a swojego nie da.
    • Opis: o Zenku.
  • Może to i przeżytek, ale to jeszcze sierp tatowy, ja z jego ręki przejął i tobie jako następcy przekazuję, żeby ty zawsze nim pierwszą garść ziemi zaczynał, bo ty tu teraz gospodarz.
    • Opis: do Zenka.
    • Zobacz też: sierp
  • Nie chodzę [do kościoła], żeby pokuszenia uniknąć. To przez teraźniejsze krótkie modę – to panienka uklęknie przede mną, wiernym, i – chcąc nie chcąc – choćby myślą zgrzeszysz.
  • Nie ma takich mocnych, żeby mnie grzeszyć kazali.
  • Niech nosi na zdrowie. A w razie jakiej potrzeby, to niech bije, na odzienie nie patrzy. No, jeślib kto popróbował skrzywdzić naszą wnusię, no mówię jak na świętej spowiedzi, kolacji nie dożyje.
    • Opis: do Zenka, gdy ten dziękował za nowy garnitur.
  • No i co gapę rozdziawiła?
  • No jakim prawem on mi na moje niebo wlata?!
  • O, co tak jemu oczy dęba stanęli?
  • Oj, amerykańska mechanizacja na masową produkcję dobra, na prototypa – tylko ręczna robota się opłaca
  • Oj, człowieku, ile to się nałgać trzeba, żeby sprawę uczciwie załatwić.
  • Oj, ja nie Cygan – na środku drogi nie wyprzęgnę.
  • Oj, na służbie też człowiekiem można być.
  • Oj, tam oszukaństwo, oszukaństwo! Zwyczajna polityka.
  • Oj, Władek, z tobą to czysta desperacja…
  • Oj, żeby dostał ja ten karabin, jak my tu we dwóch Polskę zaczynali, tob ja jego, czorta, raz-dwa jak dzikie kaczke spuścił na ziemie!
    • Opis: o pilocie samolotu.
  • Ot, durna bździągwa!
    • Opis: do Jadźki.
  • Ot, zobaczyła żaba, jak konie kują, i sama nogi podstawia.
  • Po to się młodzi pobierają, żeby jedną pierzyną się przykrywać!
  • (…) Polska nie dzieli się na kresowych i resztę, tylko mądrych i głupich.
  • Poszed won – na swoje podwórko! Bo jak się zdenerwuję, to takie stype ci wyprawię, że cały naród bedzie ci zazdrościł!
  • Radzar się znalazł!
    • Opis: o Władysławie Kargulu, który mu udzielił rady.
  • Rozdziawa kociurbicha jedna!
  • Rozdziawa tak stoi! Chcesz, żeby cię nadeptali, czy co?
    • Opis: do Władysława Kargula.
  • Sanację przeżył, dwie wojny światowe, z sąsiadami nie liczę, wędrówki ludów ja przebył (…).
  • Se swoją przyszłość na własnym garbie buduj!
  • Spraw, dobry Panie Boże, żeby jej się noga poślizgnęła, żeby ona szczęśliwie na wieś powróciła.
    • Opis: dał pieniądze księdzu, aby ten zapalił świecę w intencji Ani, żeby nie zdała egzaminów na studia.
  • Spróbuj dotknąć, na rzeszoto przerobię!
  • Ten znowu na moje niebo wlata! Ej, jak ci dam, to drogi do domu nie znajdziesz!
    • Opis: do pilota samolotu.
  • Toż ja sam te rękawy poobcinał, takie gorąco było!
    • Opis: mowa o koszulach, które Pawlak zniszczył (w filmie Sami swoi), bo myślał, że należą one do Kargula.
  • Toż jakby on wcale nie pił, to by się na wsi raz, dwa zmarnował. Jako mechanizator żadnego poważania by nie miał. Choć troszkę musowo.
    • Opis: o Zenku.
  • Trzeba mieć na czym czapkie nosić! Myśliwce mnie popierają, ja myśliwców popieram.
  • (…) ty chcesz z moją wnuczką chcesz na kartę rowerową żyć?
    • Opis: Zenek i Ania wzięli ślub cywilny i nie chcieli brać kościelnego.
  • Ty co, oczadział?
    • Opis: do Władysława Kargula.
  • (…) ty lepiej wytłumacz mojemu koniowi, bo silnie przestraszony.


  • Wesela nie bedzie!
    • Opis: gdy dowiedział się, że Ania i Zenek nie chcą wziąć ślubu kościelnego.
  • Widać państwo teraz takie dyplomy wymyśliło, że nie przeszkadzają głową ruszać.
  • Witia! Tyś taki głupi, że ciebie tylko w pysk plasnąć!
  • (…) z profila – wymarzony dzik, czekaj no… (Pastując farbą wieprza): Nie lubisz ty tego, nie lubisz, ja wiem, ojojoj.
  • Żeby ty po górze latał i słońca nie widział! Stoj, stoj! 30 lat po wojnie, a ten lata i lata, jakby rozwolnienia dostał!
    • Opis: do pilota samolotu.

Sami swoi[edytuj]

  • Bandyty!
    • Opis: o rodzinie Kargulów.
  • Co ty obsiadł oczami jak baby biskupa? (…) Tobie powinni wystarczyć moje słowa do śmierci. Przecież to jest Kargulowa córka i masz nienawidzić całe to plemię!
    • Opis: do Witii.
  • (Zostaje uderzony drzwiami): Co za czort! (Orientuje się, że to ksiądz): Niech będzie pochwalony.
  • Coś ty taki nienapasiony, a? Sto razy mówił, że masz nienawidzić to Kargulowe plemię. No i nieuchronnie idzie do pełnoletności. Toż ona nie dla ciebie!
  • Czekaj, jest u mnie kosa! Teraz to już twój barani, Kargulowy łeb zleci!
  • Eee… mnie łuczsze niepotrzebne, ja chcę swoje.
    • Opis: łuczszyj – ros. lepszy.
  • Ej, tam, sołtys! Może by ty sam swoje myszy łapał?
  • Ja człowiek rzetelny – u mnie słowo droższe pieniędzy.
  • Jak cię granatem podrzucę, to od razu go z góry zobaczysz!
    • Opis: do Władysława Kargula.
  • Kargul, podejdź no do płota!
  • Kobyła ma być dopuszczona, inaczej to cię srebrem prześwięcę!
    • Opis: do Witii.
  • Miedza święta rzecz!
  • Nie będzie mi Kargul umowy łamał i siłą kota zmuszał do kolaboracji!
  • No wołaj kota, u nas dzisiaj robi!
    • Zobacz też: kot
  • Ot, dureń kostropaty!
  • Oj, ludzie, trzymajcie mnie, bo zabiję jak psa!
  • Ot, i grosz nam się kończy…
    • Opis: o bimbrze.
  • Ot, namolny! To naszego Jaśka do Ameryki przegonił, a teraz nie ma wstydu od nich konia brać? A żeby się mu zołzowaty trafił!
    • Opis: o Władysławie Kargulu.
  • Pionier… co kota na sznurku trzymał!
  • Płacz, Władek, nie wstydź się. Bo jak prawdziwy chłop płacze, to musi być święto!
  • Posłuchaj, Jaśko, o arce Noego, co na szynach płynęła przez ten cały potop. Szarpnęło, gwizdnęło i się potoczyło. I tak: dzień jedziesz, dwa dni stoisz… Tydzień ma dni siedem, w miesiącu tygodni cztery, a pociągu wagonów 48.
  • Puskaj! Puskaj mówię!
    • Opis: gdy znienacka spadła mu na głowę szmata.
  • Puść, mówię, bo tu czyjaś głowa spadnie! No paszoł won!
  • Słyszała? Naszemu sąsiadowi ogiera ukradli, a taki był ładny, amerykanski! Szkoda!
    • Opis: do żony.
  • Swojego patrzaj!
  • Swojego syna będziesz sobie solić i przy organach (…).
    • Opis: do Witii.
  • Swojej babie możesz rozkazywać!
  • To, że jego [Kargula] siew zaraza wyżarła, to i sprawiedliwie, ale żeby nam?
  • Trzeba nam było szukać nowego wroga, jak tu pod bokiem znalazł się stary? Toż to by było nie po Bożemu.
  • Tu dokoła wszystko twoje, bierz, co chcesz. Nikt tobie ziemi łyżką mierzyć nie bedzie.
    • Opis: do Władysława Kargula.
  • Ty hamanie!
  • Ty gdzie, Jaśko?! Żonu, czekaj no!
  • Ty zbuku gęsi, ty!
    • Opis: do Władysława Kargula.
  • Witia! Bierz cepa i bij, bo sam zaraz będziesz bity!
    • Zobacz też: cep
  • Wróg? A wróg! Ale mój, swój, nasz – na własnej krwi wyhodowany!
  • Wszystko, co po tamtej stronie płota, to twój wróg!
    • Opis: do Witii.
  • Wymyślili te durackie maszyny, bo siły w ręcach nie mieli!
  • Z diabłem młócił, odpuść, Boże, grzechu czy co?
    • Opis: o Witii i efektach jego spółki z Jadźką w młóceniu zboża.
  • Z tobą to czysta kałabania!
    • Opis: do Jana (Johna) Pawlaka.
  • Za płotem twój wróg, a nie ogierek!
    • Opis: do Witii.
  • (…) zagrzęźli my i czort karty rozdaje!
  • Ziemia bez ludzi dziczeje.
  • Znaczy teraz nas taka sama siła, jak i Kargulów!
  • Żeby moja krzywda tobie bokiem wylazła!
    • Opis: do krowy, która weszła w szkodę; tych samych słów użył też w podobnej sytuacji ojciec Kazimierza.

O Kazimierzu Pawlaku[edytuj]

  • A ty, Kaźmirz, masz zawsze pretensje do całego świata.
    • Postać: Władysław Kargul
    • Źródło: Kochaj albo rzuć
  • Jego nie można puszczać między ludzi.
    • Postać: Władysław Kargul
    • Źródło: Kochaj albo rzuć
  • (…) zaproszenie ma, a do Ameryki nie jedzie. Może to i dla Polski dobrze. Bo on na eksport posturę ma za marną.
    • Postać: Władysław Kargul
    • Źródło: Kochaj albo rzuć
    • Zobacz też: eksport
  • Znalazł wyjście – ucieczkę do nieba…
    • Postać: dyrektor PGR
    • Opis: gdy Pawlak udawał umierającego.
    • Źródło: Nie ma mocnych

Zobacz też[edytuj]