Irena Sendlerowa

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Irena Sendlerowa

Irena Sendlerowa (z domu Krzyżanowska, pseud. Jolanta; 1910–2008) – polska działaczka społeczna i socjalistyczna, współorganizatorka Żegoty. Sprawiedliwa wśród Narodów Świata.

  • I nie wiadomo, co stałoby się wówczas z dzielną Rachelą, gdyby znowu nie przypadek, wielki sojusznik okupacyjnych dziejów każdego z nas. (…) Ani mąż, ani córka nigdy nie poznali tajemnicy jej pochodzenia. (…) Czasem jednak nachodzi ją bezgraniczna tęsknota za utraconymi bliskimi, rodzeństwem, rodzicami, za środowiskiem, w którym wzrastała od dziecka. Wówczas odwiedza mnie, szuka ze mną kontaktu. Moja osoba łączy się z jej domem rodzinnym, przypomina bliskich, łączy się z trudnymi do wymazania z pamięci – tamtymi czasami. Dobrze ją rozumiem! Szanuję jej rozdwojoną jaźń.
    • Źródło: Anna Mieszkowska, Dzieci Ireny Sendlerowej, Warszawa 2010, s. 112–115.
  • Jak ja byłam młoda, to nigdy nie myślałam, że ja będę miała dzieci, nie lubiłam nawet dzieci.
    • Źródło: Anna Bikont, Sendlerowa. W ukryciu, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017, s. 412-413.
    • Zobacz też: dziecko
  • Jedynie inteligencja, nie ta formalna, lecz faktyczna, przede wszystkim pochodzenia robotniczego, a częściowo ze sfer katolickich, wzniosła się ponad prywatę i zaściankowość narodową.
    • Opis: o postawie polskiego społeczeństwa wobec Zagłady Żydów.
    • Źródło: Joanna Tokarska-Bakir, Polska kolej podziemna, „Książki. Magazyn do czytania”, nr 3 (26), październik 2017, s. 73.
  • Jestem narodowym alibi.
    • Opis: niedługo przed śmiercią.
    • Źródło: Joanna Tokarska-Bakir, Polska kolej podziemna, „Książki. Magazyn do czytania”, nr 3 (26), październik 2017, s. 74.
  • Motywy, które skłoniły mnie do tej działalności? Decydujący wpływ miała zapewne atmosfera mojego domu rodzinnego. Mój ojciec uważał się za jednego z pierwszych polskich socjalistów. Był lekarzem. Mieszkaliśmy w Otwocku. Jego pacjentami była przeważnie żydowska biedota. Wyrosłam wśród tych ludzi. Nie były mi obce ani zwyczaje, ani nędza żydowskich domów. Kiedy Niemcy zajęli Warszawę w 1939 r., miałam szeroki krąg przyjaciół i znajomych Żydów, którzy znaleźli się w okropnej sytuacji, bez środków do życia.
  • Nie byłam ślepa. Widziałam, co się dzieje. Ale wtedy naprawdę do mnie dotarło, że Żyd nie może liczyć ani na polskie państwo, ani na polskie społeczeństwo.
    • Opis: o katastrofie humanitarnej w Zbąszyniu, gdy w listopadzie 1938 hitlerowcy odstawili na polsko-niemiecką granicę Żydów, którym chwilę wcześniej polskie władze odebrały obywatelstwo.
    • Źródło: Joanna Tokarska-Bakir, Polska kolej podziemna, „Książki. Magazyn do czytania”, nr 3 (26), październik 2017, s. 73.
  • Nie trafił się mężczyzna, który mi zaimponował.
    • Źródło: Anna Bikont, Sendlerowa. W ukryciu, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017, s. 420.
  • Przyłączenie się do „Żegoty” nadało naszej działalności bardziej zorganizowany charakter. Warto bowiem podkreślić, że nie działaliśmy w imieniu jakiejś organizacji, chociaż wielu z nas należało do różnych ugrupowań politycznych. Nasza akcja pomocy Żydom zrodziła się samorzutnie już w pierwszych dniach okupacji jako następstwo konkretnej sytuacji. Ludzie, którzy się w niej angażowali, czynili to z pobudek humanitarnych; był to odruch ludzki, który nakazywał nie pozostawać biernym w obliczu największego barbarzyństwa w stosunku do naszych żydowskich współobywateli.
  • Różny był los tych dzieci. Jedne zostawały już na stałe (o ile wtedy cokolwiek mogło mieć cechy stałości) w rodzinach wyszukanych przez nasze „pogotowie opiekuńcze”, i to w różnym charakterze. Były rodziny, które traktowały swą misję jako potrzebę serca niesienia pomocy nieszczęśliwym. (…) Były i takie rodziny, które utrzymywały dziecko bezinteresownie; ze względu jednak na ogólną bardzo ciężką sytuację materialną – takie osoby były raczej wyjątkiem. Były też wypadki, dotyczyły one zazwyczaj dzieci najmniejszych, że przybrana rodzina tak szczerze i serdecznie pokochała dziecko i przywiązała się do niego, że zawczasu rozpaczała, iż kiedyś będzie musiała je oddać. Wielka, prawdziwa matczyna miłość kazała [przybranej matce] zapomnieć, że dziecka tego sama nie zrodziła.
  • Tchórzostwo. Brak odpowiedzialności. Wprost trudno uwierzyć, że mężczyźni i kobiety to ten sam gatunek (…). Powierzchowne relacje bardzo dobre. I brak kontaktu, gdy chciałam czegoś więcej. Brak kontaktu i brak możliwości kontaktu. To nie było jednostkowe. Zastanawiam się, czy mężczyźni to w ogóle ludzie.
    • Źródło: Joanna Tokarska-Bakir, Polska kolej podziemna, „Książki. Magazyn do czytania”, nr 3 (26), październik 2017, s. 74.
    • Zobacz też: mężczyzna

O Irenie Sendlerowej[edytuj]

  • Była nieoczywista. Chociażby w życiu osobistym. Mąż w oflagu, ukochany w getcie, żona ukochanego zaprzyjaźniona z nią przed tym i po tym, jak Sendlerowa związała się z jej mężem, powtórne zejście się z pierwszym mężem – te konstelacje bardziej kojarzą się z dzisiejszą patchworkową rodziną niż z życiorysem panny z dobrego domu urodzonej na początku minionego wieku.
    • Autorka: Anna Bikont
    • Źródło: Sendlerowa. W ukryciu, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017, s. 413.
  • Była szalenie despotyczna, narzucająca własną wizję, i też romantyczna, kochliwa. A po wojnie była osobą niespełnioną, stąd różne potrzeby ulepszania życiorysu lub poddawania się tym, którzy dodają.
  • Dzięki temu, że Irenie Sendlerowej dane było długo żyć oraz dzięki dużemu zainteresowaniu mediów jej osobą, we współczesnych czasach ocalała jakaś cząstka prawdy o wojennej przeszłości. Irena Sendlerowa przyczyniła się do tego, by nie zapomniano o prawdziwym obliczu sytuacji w Polsce i postawach społeczeństwa polskiego w warunkach tamtej próby. Należała do tych ludzi uczciwych i dzielnych, wśród których obracałem się na co dzień i których bardzo szanowałem.
  • Hołd Tej, która z największym poświęceniem działała na rzecz ratowania drugiego człowieka (...) i tym, którzy ramię w ramię, z narażeniem życia poświęcali się, niosąc pomoc potrzebującym i słabszym.
  • Sendlerowa ratowała mnie z rąk innych Polaków. Ona sama była przerażona Polakami.
    • Autorka: Renata Skotnicka-Zajdman, ocalała z Holokaustu
    • Źródło: Joanna Tokarska-Bakir, Polska kolej podziemna, „Książki. Magazyn do czytania”, nr 3 (26), październik 2017, s. 73.
  • W czasie okupacji pomagała Żydom. Jej biografia jest heroiczna. Był to heroizm działacza humanitarnego. Mówi się przecież o 2,5 tysiącach dzieci, do uratowania których się przyczyniła albo uratowała je sama. Trzeba wiedzieć, że ona uratowała życie wielu osób dorosłych, w tym mojej matki. Niosła pomoc nie na miarę możliwości, ale znacznie ponad miarę możliwości i na tym polega jej niezwykłość. Znalezienie ratunku dla tylu dzieci graniczyło z cudem i ten cud się zdarzył. Ona i jej wspólniczki wchodziły do getta i wyprowadzały dzieci skazane na śmierć. To wymagało niezwykłej odwagi. Pani Irena taką odwagę miała zawsze.