Zęby

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Zęby człowieka
Czaszka hipopotama z widocznym uzębieniem

Zęby – twarde, białe twory kostne, znajdujące się w ustach człowieka lub w pysku zwierzęcia, służących do gryzienia i żucia pokarmu

  • Do barszczu nie trzeba zębów.
    • Opis: przysłowia żydowskie
  • I zanim nosiciel okropnych dolegliwości zdążył się przestraszyć, z kabiny zaczęło się sączyć migające światło, otoczyło go od stóp do głów; po jego ciele przebiegł dreszcz, na czole wystąpiły krople potu, ale już po sekundzie wszystko się skończyło.
    Szyba kabiny podjechała do góry.
    – Teraz już nie stanowisz zagrożenia, chłopcze z chronodziury. Możesz wsiadać.
    – I nie będę miał tyfusu, raka i tej tam, no, pneumo… – spytał zatrwożony Elastyk.
    – Jesteś absolutnie zdrowy i już nigdy nie zachorujesz. Jesteś teraz wyposażony w stuprocentową barierę immunologiczną. A cóż to za ordynarną chromokobaltową konstrukcję widzę w twoich ustach? Czyżby prawdziwy aparat nazębny?
    We wzroku stworzenia mignęła iskra lekkiego zainteresowania. Elastyk skinął głową.
    – Cudooowne. Rzecz muzealna, prawdziwy antyk. Czy możesz mi go podarować?
    – Z miłą chęcią, ale muszę wyprostować zęby…
    – To drobiazg.
    Ku twarzy Elastyka wysunął się jaskrawy promień, zęby coś jakby połaskotało, a potem metalowe klamry i obejma cichutko brzęknęły, same wyślizgnęły się z ust i przyfrunęły na dłoń Magdaitiro.
    Elastyk przesunął palcem po zębach i westchnął zachwycony, bo zrobiły się idealnie równe.
    – Dzięki za cenny eksponat. Teraz siadaj.
    Człowiek z przyszłości przesunął się na siedzenie.
    Elastyk usiadł i z ciekawością zaczął się rozglądać.
    – Co to za maszyna?
    – Odkurzacz. Regularnie czyszczę strefę z kurzu. Lubię to zajęcie.
  • Niech ci raczej ząb z ust wyleci niż brzydkie słowo.
  • Rodzice moi, umierając, zostawili mi w spadku tysiąc worów złota, tysiąc beczek srebra, sto pałaców, sto ogrodów i jeden trzonowy ząb mego pradziadka, który ojciec mój przechowywał w hebanowej szkatułce, jako pamiątkę i osobliwość. Pradziadek mój przez całe życie chorował na ból zębów i co pewien czas inny ząb musiał wyrywać, tak że w końcu jeden mu tylko ząb trzonowy pozostał. Umierając, kazał sobie wyrwać i ten ostatni ząb trzonowy, który przeszedł w spadku od mego dziada do mego ojca, a od ojca — do mnie. Był to zwyczajny, zepsuty i sczerniały ząb. Jestem pewien, że na świecie znaleźć można bardzo wiele tak samo zepsutych i sczerniałych zębów, lecz nie każdy z nich trafia do hebanowej szkatułki, aby stanowić pamiątkę i osobliwość. Ten — trafił. Nieraz, przyglądając mu się z ciekawością i szacunkiem, wyobrażałem sobie, jak ten ząb bolał niegdyś mego pradziada!
  • Rodzice są kośćmi, na których dzieci ostrzą sobie zęby.
  • W czerwonej stajni trzydzieści białych koni
    Kłapie, tupie, a czasem ze strachu dzwoni.
  • Zakazanego owocu nie gryź wstawionymi zębami.