Stanisław Tym

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Stanisław Tym

Stanisław Tym (ps. Andrzej Kill; ur. 1937) – polski aktor, satyryk, reżyser.

Cytaty z tekstów literackich[edytuj]

  • Działacz polityczno-społeczny, a dodatkowo magister ekonomii, czyli najgroźniejsze wykształcenie. Nic nie umie, a wie wszystko.
    • Źródło: felieton Mętne łby 2002/2003, „Rzeczpospolita”, 28 grudnia 2002, Nr 52

Mamuta tu mam. Utwory zebrane spod łóżka (2005)[edytuj]

  • Aktor, zawinięty w ogromny naleśnik, który swym kształtem nawiązuje do geometrii Universum, proponowanej przez Riemanna i Łobaczewskiego, śmiało od początku nazywa to, co dotychczas wymykało się z rąk szekspirologom: człowiek to tylko mięsny farsz w naleśniku przemijania.
  • Dowiadujemy się z niego, że wilgoć i niezdrowe powietrze oraz ciasnota to były klasyczne warunki, w jakich musiał żyć proletariat w XIX wieku. Dziś w Polsce można spotkać bezdomnych nawet po wyższych studiach, więc postęp jest ogromny. Nie mają też oni piwnicznej izby, bo to są w miastach najdroższe miejsca, przeznaczone na restauracje, bary, puby i nocne lokale. Bezdomni żyją dziś na ulicy, więc żadna zatęchła wilgoć i żadna ciasnota ich nie dotyczy.
  • Dziś, gdy tyle dobrego mówi się o nas, szczególnie u nas, nadszedł chyba wreszcie czas, by powiedzieć sobie całą prawdę o doganianiu światowej czołówki. A prawda ta wygląda następująco: My nikogo nie gonimy! To po prostu oni przed nami uciekają!
  • Give me a book – daj mi na boku.
  • Pamiętaj: możesz nic nie mieć, możesz nie mieć pracy, domu, rodziny, zdrowia – niczego możesz nie mieć, ale nie wolno ci nie mieć poglądów politycznych, które pozwolą ci głosować świadomie i odpowiedzialnie na tych, dzięki którym między innymi nie masz tego wszystkiego, czego nie masz. Oni ci zagwarantują, że nadal tego wszystkiego mieć nie będziesz.
  • Urodziłem się przed wojną, która wybuchła, gdy miałem dwa lata. Wraz z całym narodem wziąłem zatem udział w tej wojnie, którą po sześciu latach wygrałem. Wtedy rozpocząłem, również z całym narodem, walkę o zwycięstwo socjalizmu. Po mniej więcej pięćdziesięciu latach walkę tę przegrałem – również wraz z całym narodem. Mam więc w swoim życiu jedną dużą wygraną i jedną dużą przegraną. Cała reszta to przyczynkarstwo.
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.

Wypowiedzi[edytuj]

  • Jeszcze jako początkujący tekściarz napisałem dla Tadeusza Olszy monolog (...) Dzienniczek syna. Olsza był znany z tego, że miał trudności z zapamiętaniem tekstu i wszystkie monologi mówił pod suflera. Dodatkowo miał też problem ze słuchem. Numery estradowe Olszy często wyglądały tak, że wychodził Olsza na scenę, kłaniał się, dostawał brawa, następnie słychać było głos suflera. A że teksty były śmieszne, publika zaczynała się śmiać i zagłuszała powtarzającego tekst Olszę. Ludzie bili brawa po pointach suflera, paląc pointy aktorowi. Kiedy Olsza dostał mój monolog, mógł sobie cały tekst dużymi literami napisać w tytułowym dzienniczku. Na pierwszym przedstawieniu wygonił suflera. Ten poszedł się poskarżyć do dyrekcji teatru. Olsza przychodzi na dywanik i co mówi? „Bo wy, kurwa, nic nigdy nie zrozumiecie. Tak piszą te monologi, że się zwyczajnie nie sposób nauczyć. Przyszedł utalentowany gówniarz, napisał… i samo wchodzi do głowy”.
  • Powstanie przeżyłem w Warszawie, w Śródmieściu, a po klęsce przez obóz przejściowy w Pruszkowie, zostaliśmy wywiezieni pod Częstochowę. Miałem siedem lat, ale poszedłem od razu do czwartej klasy, bo taka akurat była. Już wtedy pisałem i czytałem płynnie. Uczyła mnie mama. Znałem też geografię Polski, oczywiście tej przedwojennej. Kiedy wróciliśmy do zrujnowanej Warszawy, nie poznałem miasta swojego dzieciństwa. W każdym razie, zaraz po powrocie poszedłem do szkoły, właśnie tu na Drewnianą, i od razu do piątej klasy. Skończyło się na tym, że przystępowałem do matury w wieku 15 lat. A wtedy mając 15 lat było się jeszcze dzieckiem.
  • (...) z każdej uczelni wyrzucali mnie za brak postępów w nauce. Z aktorskiej również. Jan Świderski, który był opiekunem mojego roku powiedział, że egzaminatorzy pomylili się, przyjmując mnie do szkoły teatralnej i wyrzucił mnie w połowie studiów. Powiedział, że jestem jeszcze na tyle młody, że sobie poradzę.
  • Żarty z obcych języków są w literaturze kanonem od stuleci. I każdy szanujący się humorysta, satyryk, który pisze na tematy dowcipne, ma obowiązek taką umiejętność zaznaczyć. To jest, po prostu, obowiązkowa jazda figurowa.

„Pani”, nr 6/2007[edytuj]

  • Bycie studentem to był swego rodzaju status, który z kolei załatwiał wiele spraw. Ulgowe bilety na komunikację, odroczenie wojska, zniżkowe obiady itd.
  • Uważam, że człowiek jest najbardziej jadowitym, brutalnym i pełnym pychy spośród wszystkich stworzeń. Zabija i cieszy się z tego.
  • Wstyd jest być człowiekiem, ale nie mamy na to żadnego wpływu. Gdybym miał do wyboru, to wolałbym być psem.
  • Zawsze miałem szacunek do rzemieślniczych umiejętności. Jeden dziadek był szewcem, drugi był kucharzem, wujek był dmuchaczem szkła laboratoryjnego.

Inne[edytuj]

  • Adresy się zapisuje, aby je zapomnieć.
  • Ciekawe, jak to jest, że ślimaki chodzą tak wolno, a zdążają?
  • Ja się nie znam, to się chętnie wypowiem.
  • Japonia to jest zasadniczo kraj przekwitłej wiśni.
  • Kapitalizm wymyślili Sowieci żeby socjalizm był lepszy.
  • Komunizm to jest zegar, który nigdy nie chodzi. Wokół tej atrapy siedzą towarzysze i cały czas dyskutują która teraz może być godzina.
  • Łatwo się mówi – „trudno powiedzieć”.
  • Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić.
  • Pewna kura zniosła jajko mądrzejsze od kury. Była to głupia kura.
  • Szczery aż do bólu. Masochista czy sadysta?
  • Wchodząc do wody, wychodzisz z powietrza.
  • Zakuty łeb myśli po łebkach.
  • Żaden człowiek nie chce umrzeć. Ale tak rzadko się zdarza to, co człowiek chce.

Cytaty ze skeczy[edytuj]

Spikerka ver.1[edytuj]

  • Blondynka piękna jak anioł, nawet jeszcze piękniejsza, dwa anioły można powiedzieć. Może nawet trzy. A zresztą, co się będziemy oszczędzać, blondynka piękna jak stado aniołów.
  • Ja oczywiście nie mam zamiaru udawać blondynki pięknej jak stado aniołów. Szczególnie, że ja zupełnie inny kolor włosów w ogóle...
  • Witam wszystkich telewizorów przy radioodbiornikach...
  • Wczoraj... dzisiaj rozpoczniemy nadawać o godzinie 12. w południe i nadamy: o godzinie 10. rano "Potworny miecz" ... "Poczworny miecz"... "Poczwórny miecz"... "Poczwórny mlecz"... "Powtórny mlecz"... "Powtórzmy mlecz"..., powtórzymy mlecz, powtórzymy mecz! Jutrzejszy mecz, pomiędzy Kurnik Zawsze i Tenham z Anglii, wynik bedzie 2:0. Po łupedniu, przepraszam państwa, po półedniu, "Płyty i pyłki", "Płyty i płytki", "Pyły i łydki", "Łydki i płytki", "Pyły i tyłki", tak. Będzie to program cubli..., będzie to program pucubli..., pucublipubli..., publicystyczny "To złodziej", "To złoci". Zaś z Warszawy Poznań "Poznaj swój kraj". "Kwadrat dla rolników", "Kwadrant dla rolników", "Hydrant dla rolników", tak, niecałe 20 minut. Temat: uprawa jarzyn wawrzyn, jajrzyn wawrzyn, jajrzyj wawrzyj, a... To dla rolników. Około godziny 20.: niedźwiedź w transie, dwa drągi, drągi dwa, niedźwiedż w transie drągi oba, "Miś w transie" drągi oba, "Miś" transmisia z Mrągowa. Tutył, tytuł pogromu "Tam i tu", "Tum i tam", "Ti for tu". O godzinie 17.80, przepraszam panstwa bardzo, pomydliłam się, yyyy, o godzinie 18.70. Pomiędzy 17. a 18. "Niemiecka moda", przepraszam: komoda. Jeszcze raz przepraszam: "Niebieska komoda", kometa, "Niebieska komenda", "Niebioska komendia", "Nieboska komedia".
  • O 19.30, jak zwykle, codziennie, "Ziewnik". A po "Ziewniku", jak zwykle z Radomia, z Bytomia, przepraszam z Gliwic...
  • "Stary członek i orzech". I na zakończenie naszego pierwszego pogromu: "Para laksa", "Pora raksa", "Pora reraska", "Pora relaksu".

Spikerka "Decybel"[edytuj]

  • Po dzienniku z Kaziemierza "Przerwa. Temat polinezja", przepraszam Kazimierz Przerwa, temat, Tetmayer, Kazimierz Przerwa-Tetmayer "Poezja".

Sprawozdawca sportowy[edytuj]

  • Każdy szanujący się sprwozdawca sportowy - a innych nie ma - zanim on zacznie sprawozdawać sportowo, on coś takiego nakłada sobie na głowę. [brawa publiczności] Przepraszam państwa, ja się wzruszyłem, bo to jest niesamowite wrażenie, stary chłop, a po raz pierwszy w życiu dostałem brawa za wygląd. Ale proszę śmiać się bez żadnego skrępowania, ja państwa rozumiem, bo ja się w lustrze widziałem.
  • Halo, halo, witam państwa bardzo serdecznie, dzień dobry, a właściwie dobranoc, bo różnica czasu między moim a waszymi zegarkami wskazuje mi na to, że mam chyba pełne prawo tak powiedzieć. Wszystkie zegary na stadionie w Caracas, wielkim, nowoczesnym mieście, po placach i ulicach, których jeżdżą również polskie jaskółki postepu technicznego. Widziałem tam dzisiaj Żuka, a właściwie, dosłownie, cały autobus, przystrojony flagami naszych pobratymców zza demokratycznej Łaby, wszyscy bardzo podnieceni, ale w ramach całkowicie dozwolonej przepisami, z flagami i piosenkami o bardzo południowym temperamencie. A popołudniu zresztą równeiż jakieś szalenie wzruszające spotkanie, z szefem miejscowej policji, którego żona jest góralem spod Nowego Sącza. No, i ci wszyscy kibice, którzy pragnęliby jak najlepszej gry naszych reprezentantów w koszulkach na piersiach. Jak państwo słyszeli, gra się jeszcze nie rozpoczęła, trwa dopiero 26 minut, wpadła nam nawet bramka, z przypadkowego podania, którego nie bardzo widziałem, nie zostaliśmy bowiem wpuszczeni na zieloną murawę boiska i musimy relacjonować, dosłownie, że tak powiem, siedząc w kabinanch. Proszę państwa, 46 dziennikarzy z 79 krajów świata relacjonuje to pelne napięcia i ważne spotkanie. Ale może i nie pora teraz snuć te reminiscencje na przyszłość, bo o to tam widzę jak w gęstym mroku jasno rozjarzonego tunelu ukazują się sylwetki reprezentantów w swych żelaznych składach, no o, żelaznych, moze tam trochę i rdza, hehehehe, nażarła stalowe szeregi. Mam chyba pełne prawo tak powiedzieć, jako, że kapitanem zespołu jest znany szwedzki internacjonał, holenderski Jan Kora, nasz Jan, Jaś Korak, świetnie mówiący po polsku, bo zarówno on sami, jak jego rodzice pochodzą z Bośni i Hercegowiny.

O Stanisławie Tymie[edytuj]

  • Lata temu na pytanie reporterki, do kogo ja właściwie adresuję swoją, jak to określiła, twórczość, odpowiedziałem, że do Stanisława Dygata, który się nawet z tego powodu ucieszył; podejrzewam, że Stanisław Tym adresuje swoją twórczość głównie do mnie, więc chciałem mu za to, przy tej wspaniałej okazji podziękować i pogratulować, bo uważam, iż w końcu jestem nie najgorszym adresatem.
    • Autor: Jeremi Przybora
    • Źródło: „Rzeczpospolita” nr 165, 17 lipca 2002
  • Między jednym a drugim Konradem miałem prawdziwą przyjemność grać rolę Bimbra w jego Rozmowach przy wycinaniu lasu – z podobną radością wystąpiłem też ze Stanisławem Tymem, człowiekiem o nieprzeciętnej inteligencji i równie subtelnym poczuciu humoru, na scenie, choć było to, niestety, tylko dwa razy.
    • Autor: Jerzy Trela
    • Źródło: „Rzeczpospolita” nr 165, 17 lipca 2002
  • Po raz pierwszy ujrzałem go przed czterdziestu laty w niepowtarzalnym programie, kiedy to w aktorskim bufecie STS-u wszedł na maleńką estradkę ubrany w krawat, białą koszulę, marynarkę – jakby miał zaprezentować coś bardzo uroczystego – po czym wniósł miednicę, zdjął krawat, zdjął marynarkę, zdjął koszulę, wyprał koszulę, włożył koszulę, włożył krawat, włożył marynarkę i wyszedł.(...) Widząc go wtedy po raz pierwszy, byłem pewny, że wyrośnie na wspaniałego znawcę ludzkiej duszy – bo trudno sobie wyobrazić równie zdumiewającą demonstrację czegoś tak absurdalnego i niezwykłego. Tuż przed wyjazdem po odbiór Oscara natknąłem się na niego w Teatrze Powszechnym. Powiedział mi, że ma dla mnie przemówienie, ale z braku czasu mi go nie przedstawi. Poprosiłem, żeby zdradził mi choć pierwsze zdanie. Niech pan zacznie: 'Będę mówił po polsku, ponieważ myślę po polsku'. Podziękowałem mu. I właśnie to zdanie spodobało się najbardziej uczestnikom ceremonii w Los Angeles.
    • Autor: Andrzej Wajda
    • Źródło: „Rzeczpospolita” nr 165, 17 lipca 2002
  • Problem Stasia Tyma polega na tym, że bohaterami jego utworów są postaci, które później decydują o dopuszczeniu tych komedii na rynek.
    • Autor: Marek Piwowski
    • Źródło: „Rzeczpospolita” nr 165, 17 lipca 2002
  • Staś Tym jest w dziesiątce najważniejszych komediopisarzy od początku istnienia teatru polskiego – obok Fredry, Blizińskiego, Bałuckiego, Słonimskiego, Mrożka – i chwała mu za to.
    • Autor: Jan Kobuszewski
    • Źródło: „Rzeczpospolita” nr 165, 17 lipca 2002
  • Wyraźnie jest wysłannikiem Pana Boga, choć na próżno szukalibyśmy logiki u Pana Boga w nominowaniu swoich wybrańców – czasem zdarza się satyryk – co nie wyklucza faktu, że Stanisław Tym bardzo dobrze spełnia swoje obowiązki z polecenia Pana Boga.
    • Autor: Gustaw Holoubek
    • Źródło: „Rzeczpospolita” nr 165, 17 lipca 2002
  • Zdolny satyryk, chociaż często trudno się z nim zgodzić.
    • Autor: Lech Kaczyński
    • Źródło: „Rzeczpospolita” nr 165, 17 lipca 2002

Zobacz też[edytuj]