Stanisław Moskal

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Stanisław Moskal, 2004

Stanisław Moskal (pseud. Śledź Otrembus Podgrobelski; 1935–2019) – polski socjolog wsi i pisarz.

  • Albo ma się socjalizm, albo ma się co jeść – odrzekłem, a dla większej powagi mych słów dodałem: tertium non datur, choć moi słuchacze łaciny znać nie mogli.
    • Opis: wspomnienia z podróży.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 402.
    • Zobacz też: Algieria, socjalizm
  • Albowiem ustrojem niepodległej Algierii rychło stał się tak zwany socjalizm arabski. Dwa nieszczęścia naraz: nie dość, że socjalizm, to jeszcze arabski! Takiego marnotrawstwa ogromnych możliwości, wszelkiego dobra i ludzkiego czasu nie oglądałem nawet w Związku Radzieckim.
    • Opis: wspomnienia z podróży.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 363.
  • Algierczycy pod pewnymi względami przypominają Polaków: bezustannie wzajemnie skłóceni, jednoczą się, gdy zjawia się ktoś z zewnątrz. U obydwu narodów występuje też kompleks niższości wobec krajów, którym lepiej się powiodło. Wynika to z podobieństwa historii, a mianowicie z długiego okresu pozbawienia niepodległości. Natomiast, inaczej niż Polacy, Algierczycy są bardzo mili w powierzchownych kontaktach i wydają się przejawiać więcej wzajemnej empatii, niestety ich niesłowność i bałaganiarstwo są jeszcze większe niż polskie, a monstrualna biurokracja czyni życie koszmarem.
    • Opis: wspomnienia z podróży.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 437.
    • Zobacz też: Algierczycy, Polacy
  • Bywając w Polsce mówiłem, choć mi nie wierzono: Słuchajcie, to prawdziwa przyjemność załatwiać coś w polskim urzędzie! Panienka mówi: kupi pan znaczek skarbowy w pokoju 56 na pierwszym piętrze i wyobraźcie sobie, na pierwszym piętrze rzeczywiście jest pokój 56 i rzeczywiście sprzedają w nim znaczki skarbowe!
    • Opis: wspomnienia z podróży.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 398.
    • Zobacz też: biurokracja , Polska
  • Ciekawe, że Niemców zawsze fascynowały szerokie rosyjskie przestrzenie – ciągnęło ich tam jak ćmę do lampy, a teraz mogą sobie tylko pośpiewać.
    • Opis: wspomnienia z podróży.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 207.
    • Zobacz też: Niemcy (naród), Rosja
  • Datowany na IV wiek naszej ery wynalazek chomąta dokonał się był w ten sposób, że owalny przedmiot ze sporym otworem pośrodku, zrobiony z materiałów powszechnie dostępnych a niezbyt ciężkich, takich jak skóra i włosie, umieszczano początkowo przed koniem, tak aby ten mógł przezeń spoglądać. Przypadek zrządził, że kiedyś spłoszone zwierzę zerwało postronki i zamiast, jak zwykle w takich razach, uciec gdzie pieprz rośnie, utkwiło całym swym korpusem w imagineskopie, a napierając nań bezmyślnie, mimowolnie nadal ciągnęło pojazd, w dodatku ze zdwojoną szybkością.
    • Opis: o imagineskopie i chomącie.
    • Źródło: Wstęp do imagineskopii (próba zarysu), rozdz. V Skąd się to wzięło, gdzie i kiedy, Pruszków 2009, s. 111.
  • Dlaczego tak jest, że to wszystko jest, a nie jest tak, że nie ma niczego? (…) Sądzę, że za tak cudownie precyzyjnym mechanizmem, jakim jest Wszechświat, stoi jakaś potężna inteligencja i zapewne mechanizm ten po coś istnieje, ale wszystko to tylko jeden Pan Bóg wie.
    • Opis: o religii.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 269.
    • Zobacz też: wszechświat
  • Jak już stwierdziliśmy na wstępie, ludzkość od zarania swych, panie, dziejów, niezupełnie może świadomie, niemniej wytrwale i konsekwentnie, używa środków pobudzających wyobraźnię, co zresztą, jak dotąd, nie na wiele się zdało.
    • Źródło: Wstęp do imagineskopii (próba zarysu), rozdz. V Skąd się to wzięło, gdzie i kiedy, Pruszków 2009, s. 91.
  • Jakość relacji międzyludzkich pozostaje odwrotnie proporcjonalna do gęstości zaludnienia.
    • Opis: wspomnienia z podróży.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 207.
  • Kiedy zobaczyłem pierwszy raz pustynię, zrozumiałem, że przestrzeń – ogromna, nieogarniona przestrzeń – też jest żywiołem, tak jak woda, ogień i wiatr.
    • Opis: wspomnienia z podróży.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 368.
    • Zobacz też: przestrzeń, pustynia
  • Moc imagineskopu jest tym wyższa, im większe jest światło przeziernika. Jasne? – Jasne. Pełne.
    • Źródło: Wstęp do imagineskopii (próba zarysu), rozdz. IV Krótko ujęte sedno sprawy, Pruszków 2009, s. 73.
  • Moje wrażenia z Francji mogę najkrócej streścić tak: kraj ten ma wszystko i to w najlepszym gatunku, oprócz krajobrazów polodowcowych bogatych w jeziora. Natomiast co do Francuzów najważniejszą dla nich rzeczą jest południowy posiłek, a także to, by nikt nie przeszkadzał w jego trawieniu. (…) Francuski temperament i ciekawość świata nie umywają się do włoskich, ale górują nad szwajcarskimi. Francuzi przejawiają pewną skłonność do słomianego ognia, co ich różni od Szwajcarów nie mających w sobie żadnego w ogóle ognia, ale za to wewnętrzny spokój.
    • Opis: wspomnienia z podróży.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 211.
    • Zobacz też: Francja, Francuzi, Szwajcarzy
  • Otóż przyjęto za gruzińskim uczonym Denaturadze2 dzielić imagineskopy na dwie zasadnicze kategorie: stałe i ruchome. Imagineskopy stałe odznaczają się tym, że ogląd uzyskiwany przez nie dotyczy jednego i zawsze tego samego wycinka rzeczywistości, tego mianowicie, na który nastawiono przeziór, i w zasadzie nie ma sposobu nakierowania go na dowolny obiekt. Klasycznym imagineskopem stałym będzie więc dziura we wierzbie, dziura w płocie, Brama Floriańska w Krakowie, czy choćby zwykły lufcik, byle był uchylony.
    2 G.I. Denaturadze, Kto, kogo i poczemu?, „Jeżegodnik Kazanskoj Akademii Nauk” R. XXII, z. 234, s. 4756, Kazań 1901.
    • Źródło: Wstęp do imagineskopii (próba zarysu), rozdz. IV Krótko ujęte sedno sprawy, Pruszków 2009, s. 73.
  • Rosjanie to serdeczni, bezpośredni i niezwykle gościnni ludzie, wspaniali kompani do szklanki i do wspólnego śpiewu – lepszych po prostu nie ma. Ale ich nieszczęściem jest głęboko wpojona bierność oraz uległość wobec władzy. Byle łachudra, jeśli dostanie do ręki pieczątkę lub na głowę włoży służbową czapkę z daszkiem, uważa się za półboga, a pozostali to akceptują i pozwalają sobą pomiatać. Wydają się też być mało odporni na zarazki zbiorowego obłędu. (…) Rosja to ogromnie bogaty, ale fatalnie zarządzany kraj bardzo ubogich ludzi, którym za całą rekompensatę wystarczyć musi świadomość, że są postrachem świata.
    • Opis: wspomnienia z podróży.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 310.
    • Zobacz też: Rosjanie
  • Sposób powstania imagineskopu (…) Sposoby na wskroś sztuczne:
    a. chemiczne (rozpuszczanie, wypuszczanie, napuszczanie3, wytrawianie, nadżeranie, wyżeranie);
    b. mechaniczne (wiercenie, kręcenie, nakłuwanie, przekłuwanie, wcinanie4 i wycinanie5, wystrzyganie, przestrzeganie, przebijanie, wbijanie i odbijanie6 oraz wiele innych);
    c. termiczne (przepalanie, napalanie, odpalanie7, wtapianie i wytapianie);
    d. oddziaływanie siłą woli;
    e. wszelkie inne tak zwane robienie dziury w całym.
    3 Np. jednego na drugiego.
    4 Np. pierogów.
    5 Np. numerów.
    6 Np. korka.
    7 Np. stówy.
    • Źródło: Wstęp do imagineskopii (próba zarysu), rozdz. IV Krótko ujęte sedno sprawy, Pruszków 2009, s. 78.
  • Spotkałem się już z opinią, że ku lewicy składnia się ten, qui se sant mal dans sa peau – komu źle we własnej skórze.
    • Opis: wspomnienia z podróży.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 206.
    • Zobacz też: lewica
  • Tu z kolei1 nasunąć się musi pytanie dalsze: skoro jest tak dobrze, dlaczego jest tak źle.
    1 PKP.
    • Źródło: Wstęp do imagineskopii (próba zarysu), rozdz. II Pobieżne omówienie tego i owego, Pruszków 2009, s. 35.
  • Tymczasem cieszę się pięknem świata i tym, że wprawdzie niewiele już mogę, ale w zamian jeszcze mniej muszę, a przecież mus wielgi pon, ale niemus jesce wiynksy.
    • Opis: konkluzja wspomnień.
    • Źródło: Niegdysiejsze śniegi, niegdysiejsze mgły, Kraków 2012, s. 467.
  • Z chwilą odjęcia imagineskopu od oka – względnie oka od imagineskopu – wyobraźnia nasza powraca do stanu pierwotnego. Również przymknięcie oka poprzez opuszczenie nań powieki2, a także przesłonięcie lub zatkanie przezioru przerywa jego działanie.
    2 … wieków. Amen.
    • Źródło: Wstęp do imagineskopii (próba zarysu), rozdz. IV Krótko ujęte sedno sprawy, Pruszków 2009, s. 63.

O Stanisławie Moskalu[edytuj]

  • Jeśli Lem stworzył literaturę instedyczną – literaturę zamiast literatury, to Moskal w podobnym czasie stworzył naukę instedyczną, obnażając paradoksalne roszczenia nauki – depozytariuszki prawdy i sensu. „Bajanie” Moskala poucza o względności racjonalnego widzenia świata, relatywizmie epistemologii naukowej oraz o nieusuwalnej retoryczności każdego dyskursu, lecz – co istotne – pisarz nie postuluje odrzucenia języka, paradygmatów i procedur badawczych nauki. Fikcja imagineskopii zakwestionowała prymat nauki jako dominującej wiedzy eksperckiej, podsunęła jej lustro, w którym mogła dojrzeć swoje pozornie obiektywne mechanizmy odkrywania prawd o świecie. „Bajkopisarstwo” nie tylko konkuruje z życiem, proponując fikcję czy fabułę równie prawdziwą, a nawet staje się prawdziwsza niż egzystencja codzienna. Wstęp do imagineskopii to w istocie „bajka” – fałszywy apokryf obnażający mit obiektywności i względność nauki. Jego adresatami pozostają dorośli czytelnicy, którzy z dziecięcą ufnością wierzą w obietnice ekspertów, ponieważ nie mają innego wyboru w świecie późnonowoczesnym.
  • Klasykiem odważnym jest natomiast rodzimy przedstawiciel dziedziny wiedzy rzekomej, tj. imagineskopii, pod tym nazwiskiem znany z jednej tylko publikacji, ale za to publikacji przełomowej i w tejże dziedzinie, i w myśleniu jako takim. Chodzi o światowej sławy polskiego pendologa, Śledzia Otrembusa Podgrobelskiego.
  • Obdarzony wysublimowanym poczuciem humoru w młodości dał się porwać podmuchom galicyjskiej ironii i krotochwili, tym prądom geniuszu, które od czasów jagiellońskich owocują pod Wawelem karnawałami, jubileuszami i kabaretami. (…) Będziemy Śledzia pamiętać, ale jak mamy teraz żyć bez niego?
  • Oplatał swój świat siecią osobistych przyjaźni, opowieściami, anegdotami. Miłośnik folkloru, smakosz języków i gwar, umiał naśladować mowę ludzi z Wierzbanowej i cieszył się każdym starym gospodarskim sprzętem przyniesionym do Domu z wędrówek. Tymi półdzieżkami, motykami, kołowrotkami uzupełniał stale muzeum etnograficzne i galerię w swoim garażu. Kupił pod budowę puste zagony. Przez dziesięciolecia gospodarowania zamienił okolice Domu w zaczarowane miejsce. W plecaku znosił sadzonki leśnych drzew i krzewów, czasem z odległych okolic. Kopał jeziorka i rowy odpływowe, po chybotliwych deskach wiózł taczkami ziemię w nowe miejsca. Przerzucił setki kubików ziemi i głazów, z kamieni układał drogi przez swoją dziedzinę. Sadził, przerzedzał, dosadzał, tworzył wokół Domu żywą scenografię.
  • Powracam do absurdu – jest książka, która wywołuje we mnie głośny śmiech na miarę Latającego Cyrku Monty Pythona. To Wstęp do imagineskopii (próba zarysu) Śledzia Otrembusa Podgrobelskiego. Powiedzieć, że to parodia traktatu naukowego, to nic nie powiedzieć. Książeczka napisana i zilustrowana przez ukrytego pod pseudonimem Stanisława Moskala to czysty pure nonsens, strumień pseudonaukowej nadświadomości, galopada konceptów i przecudna lektura wielokrotnego użycia. Dzięki niej nabrałem dystansu do wszelkich naukawych stwierdzeń i pomysłów rozmaitych docentów „od nawozu i od świata”.
  • Wierzy w konkret przyjaźni, rodziny, solidnej pracy, talerza zupy, mocnej łajby, dobrych warunków narciarskich, a świat pojęć ogólnych i pisanych z dużych liter wartości i reguł wrzuca do kabaretu, w domenę zgrywy i drwiny.