Piotr Duda

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Piotr Duda

Piotr Duda (ur. 1962) – działacz związkowy, przewodniczący NSZZ „Solidarność” od 2010.

  • Co po tej zmianie dziewczynie zatrudnionej na umowie-zleceniu? Dla niej urodzenie dziecka oznacza bezrobocie, bo po tym wydłużonym macierzyńskim nie będzie miała gdzie wrócić. Z badań wynika, że dzisiaj 70 proc. młodych pracuje w ten sposób, to komu on chce dawać przywileje? Ile kobiet będzie miało okazję faktycznie z nich skorzystać? Nawet minister Rostowski nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie.
  • Kandydat JKM strzelałby do górników. Do tej pory myślałem, że to zwykły kretyn, ale teraz widzę, że pospolity bandyta.
  • Kiedy rozmawiam z jednymi, mówi się, że zbliżam się do PiS-u, kiedy rozmawiam z innymi, mówi się, że jestem człowiekiem Platformy. A kiedy z naszym postulatem referendum w sprawie reformy emerytalnej poszedłem do Leszka Millera i uzyskałem poparcie SLD, to już w ogóle nie wiedziano, co mówić. Tymczasem za każdym razem rozmawiałem wyłącznie o postulatach związkowych i wyłącznie na ich załatwieniu mi zależało.
  • Młodzi myślą: po co mam je płacić, skoro w kolejce do specjalisty czeka się miesiącami. Lepiej, szybciej i w sumie taniej jest leczyć się prywatnie. Tylko, tak jak mówiłem, system jest jeden. Wystarczy, że taka osoba zachoruje i wyląduje na rencie, to z czego ją dostanie? Ze składek, których nie opłacała, za to robili to inni. Premier nie rozumie podstawowego systemu ubezpieczeń społecznych. Jak nie będzie pracy albo ludzie będą pracować na śmieciówkach, to ta dziura będzie się pogłębiać. Zamiast ją łatać, wydłużył wiek emerytalny, żebyśmy dłużej pracowali i płacili składki, zostawiając równocześnie szeroko otwartą bramę dla tych, którzy nie zamierzają tego robić.
  • Nie będę się zniżał do poziomu pana prezydenta Wałęsy (...).
  • Nie może być tak, że ktoś sobie decyduje, iż teraz nie płaci składek, bo chce np. więcej zarabiać, a potem przyjdzie po minimalną emeryturę, na którą odłożyli za niego inni. Mnie też się nie podoba, że płacę składki. Też bym wolał sam inwestować część pieniędzy, które zabiera mi państwo, ale układ jest inny i wszyscy powinni go przestrzegać na tych samych zasadach.
  • Partiom zawsze najłatwiej jest rezygnować z reprezentowania interesów pracowniczych. W kampanii wyborczej 2005 roku pomiędzy PO i PiS-em toczył się spór o „Polskę liberalną” i „solidarną”, ale później okazało się, że do koalicji nie doszło z powodu konfliktu o obsadę resortów siłowych, a nie z powodu konfliktu o obsadę Ministerstwa Pracy czy z powodu sporu o kształt polityki społecznej. Zabawa żołnierzykami okazała się ważniejsza od społecznych haseł.
  • Polski pracownik już jest tani. W wielu przypadkach różnica między nim a niewolnikiem przestała być widoczna. Podam przykład oferty zatrudnienia, jaką dał jeden z nowo powstałych marketów. Chce zatrudnić pracowników na pół etatu, za 800 zł brutto. To jakiś absurd, za co ci ludzie mają żyć? Więc jak słyszę, że w Polsce pracownik jest drogi, to się pytam, ile w takim razie warta jest praca? Ciągle tylko słyszymy, że jest kryzys, nie ma pieniędzy, firmy będą zwalniać. A potem czytam w gazetach, że oszczędności przedsiębiorców są rekordowe. To gdzie tu sprawiedliwość?
  • Romney w kampanii oskarża związki zawodowe, iż swymi żądaniami przyczyniają się do likwidacji miejsc pracy (zakładów i branż), zmniejszając ich rentowność dla biznesu. Przede wszystkim oskarża centralę AFL-CIO.(...) Spotkanie z Romneyem było z Pana strony daleko idącą niewdzięcznością wobec amerykańskich przyjaciół związkowców, pomagających Panu w czasie stanu wojennego jak i po reaktywacji związku. Spotkania Mitta Romneya zarówno z Panem, jak i Premierem czy Prezydentem, mogę podsumować krótko – trafił swój na swego. Mówiąc wprost, były to spotkania ludzi zwalczających związki zawodowe i prawa pracownicze.
  • Solidarność nie powinna popierać żadnej partii politycznej, ale niejednokrotnie nas wkładają, że tak powiem, na konia politycznego, byśmy popierali chociażby śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego czy pana Jarosława. To jest całkowicie inna sprawa popierać partie, a popierać osoby, bo w wielu partiach jest wiele wspaniałych osób, które widzą rolę, ważną rolę związków zawodowych w procesie w ogóle transformacji i w procesie społecznym w Polsce, a są tacy politycy z różnych partii, którzy z miłą chęcią związki zawodowe utopiliby w łyżce wody.
  • Ze skutecznością w naszym związku jest różnie. Za dużo czasu poświęcamy naszej wspaniałej historii, a ja bym chciał aby była równowaga. Musimy być skuteczni bo młodzi ludzie nie zapisują się do nas ze względu na historię. Oni chcą być w skutecznym związku.

O Piotrze Dudzie[edytuj]