Lublin

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj
Herb Lublina

Lublin – miasto we wschodniej Polsce.

  • Dopiero tu, w Lublinie, czuję, że jestem w Polsce.
    • Autor: Józef Piłsudski
    • Opis: w 1915 r. po dotarciu wraz z kawalerią legionową do miasta.
  • Dotarliśmy oto już do Lublina, skąd ku Rusi i na Ukrainę liczne szlaki biegną, tedy droga do domu przed nami niczym pas słucki szeroka i jako pas przez pijanego szlachcica w karczmie porzucony śladami ludzi i zwierząt poznaczona. Lud w mieście tym różnoraki żyje. Polaków masa, boć to miasto do Korony należące, dalej Żydów mrowie, co tu git geszefty wyczyniają. Są i Ormianie, a wreszcie i ludzie z Rusi przybyli i osiadli, tedy i cerkiew odwiedzić mogliśmy, a ckniło nam się za tym bardzo, bo choć Bóg jest jeden, wiara nasza od łacińskiej piękniejszą mi się wydaje, jako że w rodzinnej mej mowie liturgii słucham. Szlachty w Lublinie masa, bo tu trybunał koronny ustanowiono, który na panów braci kary nakłada, a osadzenia i po karczmach przyjaciele czekają, i gdy trzeba, z szablami idą wyroki prostować. Jako mówią, inna jest sprawiedliwość w księgach zapisana, a inną ta, która serce przepełnia. Tu, na zamku, Kozaków kilku w służbie, tedy i my jako posłowie atamana Bajdy wojewodzie panu Andrzejowi Tęczyńskiemu się pokłoniliśmy i zaszczyt nas spotkał, bo pokazano nam kaplicę w cudne freski w czasach starożytnych wymalowaną, a powiadają przez mnichów, co tu z góry Atos przybyli albo innego świętego naszego miejsca.
    • Opis: o Lublinie w XVI w.
    • Źródło: Andrzej Pilipiuk, Sfera Armilarna, Lublin 2011.
  • Jak cię nie lubić, o stary nasz grodzie!
    Gdy w tobie przeszłość tak głęboko drzemie
    I gdy mąż, znikły w pradziejów pochodzie,
    Tym fundamentom dał „Lublin” na imię...
  • Kośminek spał tylko na pozór. Przed odrapanymi bramami nie przesiadywali wprawdzie zawodowi bezrobotni, ale w zaułkach Garbarskiej czy Długiej co i raz przemykał cień w zsuniętym na czoło kaszkiecie i z papierosem przyklejonym do ust. Zaraz zniknął w mroku i burej jesiennej mgle, wprawnie omijając cuchnące kałuże przy garbarni.
    • Źródło: Marcin Wroński, Komisarz Maciejewski. Morderstwo pod cenzurą, Lublin 2007.
  • Lublin nie był wolny od takich niebezpieczeństw. W dodatku tu, gdzie by się nie ruszył, też natrafiał na miejsca, które nie kojarzyły mu się najlepiej. A niby ponadstutysięczne miasto na wzgórzach, można powiedzieć: mały Rzym...
    • Opis: o Lublinie w 1930 r.
    • Źródło: Marcin Wroński, Komisarz Maciejewski. Morderstwo pod cenzurą, Lublin 2007.
  • Lublin zawsze był dla mnie miastem prawdziwszym niż Gdańsk. Gdańsk był w stu procentach zburzony, spalony i odbudowany od piwnic. I jak idę lubelskim Starym Miastem i widzę tablicę, że przy tym domu Jan Kochanowski doznał wylewu, to ja wiem, że ten kamień jest epicką prawdą. To miejsce jest dla mnie szalenie ważne, mogę go dotknąć w sensie fizycznym.
    W Gdańsku to wszystko jest fikcja i lipa, dekoracja do filmu wybudowana po 1947 roku. I w związku z tym ja mam zawsze takie poczucie, że w Lublinie dotykam historii Polski. Tak jak w Krakowie i we Lwowie. W Lublinie mam poczucie, że obcuję z historią Polski.
  • Lublinie, moje święte żydowskie miasto, miasto wielkiej żydowskiej nędzy i radosnych żydowskich świąt. Twoja żydowska dzielnica pachniała świeżym razowym i sitkowym chlebem, kiszonymi ogórkami, balsaminką, śledziem i żydowską wiarą.
    • Autor: Jakub Glatsztejn, Lublinie, moje święte miasto, przeł. Monika Adamczyk-Garbowska
  • Miasto to godne być Boga mieszkaniem i królów siedzibą,
    Ludne, bogate, znacznych już mężów wydało,
    Wiele zdziałało w pokoju, sławne zawarło przymierza.
  • Miasto to Lublin, od czego się zowie?
    Nie wiecie zjaśnić. Byliście prostacy.
    Baba gruntowniej rzeczy biorąc powie:
    Iż mu to imię nadali rybacy.
    Bo rzekli szczupak, lub lin gdy się schwyci,
    Jak nazwiem miasto: aż to lin w sieci.
    • Autor: Wincenty Kamieński, Przypadki lubelskie, poema oryginalne, wierszem takim jak Monachomachium ułożone w dziewięciu pieśniach (fragment)
  • Nie lubiłem tego miasta – jego tynków, jego zapachów, szarego, brudnego, śniegu topniejącego na jego ulicach, ludzi na Lubartowskiej i 1 Maja, pijackiego folkloru zaniedbanego Starego Miasta.
    • Autor: Bohdan Zadura, przedmowa do Wierszy Józefa Czechowicza, 1 czerwca 1981
  • Noc letnia czeka cierpliwie,
    czy księżyc spłynie, zabrzęknie,
    czy zejdzie ulicą Grodzką w dół,
    On się srebliwie rozpływa
    w rosie porannej, w zapachu ziół.
    Jest pięknie!
  • Pierwszą, wtórą i trzecią, czwartą wieś i piątą,
    Szóstą także i siódmą, ósmą i dziewiątą,
    Nie wiem, miły doktorze, w której masz krainie,
    Jam tylko był w Dziesiątej,
    która przy Lublinie.
  • Polska to piękny kraj. Pamiętam szczególnie Lublin, który odwiedziłem. Mieszka tam Hosen, jest jasnowidzem. Chociaż jest niewidomy, to energetycznie może się połączyć z każdym. Polska to bardzo uduchowiony kraj.
  • Serce Lublina pikało nieśpiesznym rytmem starego flegmatyka. Zapewne jutro prowincjonalna metropolia dostanie palpitacji, (...)
    • Źródło: Marcin Wroński, Komisarz Maciejewski. Morderstwo pod cenzurą, Lublin 2007.
  • W kinie, w Lublinie – kochaj mnie!
    • Autor: Brathanki, W kinie, w Lublinie kochaj mnie
  • W Lublinie lubię chodzić miejscami, w których odżywają wspomnienia, od Bramy Krakowskiej do Ogrodu Saskiego. Tamtędy spacerowaliśmy sobie od maja do października. Jak się kogoś któregoś dnia na tej trasie nie spotkało, to prawie się na policję dzwoniło, bo przecież coś się musiało stać. Po drodze był teatr Osterwy i muzyczny. Na wagary chodziło się do Ogrodu Saskiego.
  • Wszędzie częstokroć mylą się zegarze, lecz te w Lublinie najpewniejsze łgarze.
  • Z moich obliczeń wynika, że Lublin jest pępkiem świata. To miasto stanowi kosmiczne centrum, Nową Jerozolimę, którą Jahwe upatrzył dla swego ludu.
  • Znacie zapewne Lublin? Któż by go nie znał dzisiaj i komuż na myśl nie przychodzą wdzięczne jego okolice, stare kościoły, malownicze dwie stare bramy, czysty Kapucyński kościółek, smętna fara, ponury Dominikański, niesjnacznie odnowione Jezuickie mury i zamek? Znacie go, jakim jest dziś, spokojnym, czystym, odświeżającym się, jak podtatusiały staruszek, co nową kładzie perukę i wygala siwą brodę, żeby się wydać młodszym; znacie go z nowymi jego gmachami, z pięknym Krakowskim Przedmieściem, z czystymi placami, ogrodami, brukami i szosą. Ale nie stary Lublin trybunalski, nie stary to ów gród rokoszowy i jarmarkowy, sławny swymi piwnicami na Winiarach, norymberskimi sklepami, błotem ulic, wrzawą żołdaków, palestrą z piórem za uchem i szerpentyną u pasa; nie stare to miasto, co się chlubiło kilkudziesięcioma kościołami i wskazywało fundacje Leszka Czarnego, co się chlubiło zamkiem, w którym Długosz ćwiczył Kazimierzowe dzieci, stołem, na którym podpisano Unię, szczerbami w murach, jednymi po ruskich kniaziach, drugimi po Mindowsie, jeszcze innymi po rokoszach Zygmuntowskich.