Comte de Lautréamont

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Comte de Lautréamont

Comte de Lautréamont (właśc. Isidore Lucien Ducasse, 1846–1870) – francuski poeta.

  • Opiewałem zło, tak jak to czynili Mickiewicz, Byron, Milton, Southey, A.de Musset, Baudelaire itd. Naturalnie trochę przesadziłem podnosząc ton, aby zdziałać coś nowego w duchu tej wzniosłej literatury, która opiewa rozpacz jedynie po to, by przygnębić czytelnika i wzbudzić w nim pragnienie dobra jako lekarstwa.
    • Źródło: list z 23 października 1869.

Pieśni Maldorora[edytuj]

  • A tam, na widnokręgu, cóż to za istota, która ma odwagę zbliżać się do mnie, bez trwogi, wśród skoków ukośnych i udręczonych; jakie dostojeństwo i zarazem pogodna słodycz! Spojrzenie ma łagodne, ale głębokie. Jej ogromne powieki igrają z podmuchami wiatru i zdają się żyć. Stwór nie znany mi. Gdy wpatruję się w te potworne oczy, moje ciało drży, pierwszy raz, odkąd ssałem suche piersi istoty nazywanej matką. Dokoła niego widać jakby aureolę olśniewającego światła. Kiedy przemówił, wszystko w przyrodzie umilkło, wstrząśnięte długim dreszczem. Skoro podoba ci się przyjść ku mnie, przyciągającemu cię niczym magnes, nie protestuję. Co za piękna istota! Przykro mi to mówić. Musisz być kimś potężnym, masz bowiem twarz więcej niż ludzką, smutną jak wszechświat, piękną jak samobójstwo.
  • Człowiek to zwycięzca nad chimerami, nowość jutra, ład, którym jęczy chaos, przedmiot pojednania. O wszystkim wyrokuje. Nie jest głupcem. Nie jest robakiem ziemnym. Jest piastunem prawdy, zlewem pewności, chlubą, nie zakałą wszechświata. Jeśli się poniża, chwalę go. Jeśli się chwali, chwalę go tym bardziej. Nie przeciwstawiam się mu.
  • Czyny ukryte są najczcigodniejsze. Kiedy spotykam je w historii, podobają mi się bardzo. Nie były one tak zupełnie ukryte. Doszły do wiadomości. Ta odrobina, przez którą wyszły na jaw, to ich cała zasługa. To bowiem jest w nich najpiękniejsze, iż nie udało się ich ukryć.
  • Czerwona latarnia, chorągiew grzechu wszystkich tych kobiet, które za niewielką ilość złota codziennie pokazują mężczyznom wnętrze swojej pochwy.
  • Grabarzu, piękna to rzecz kontemplować ruiny miast, ale jeszcze piękniejsze jest kontemplowanie ruin ludzkich!
  • Moja poezja nie będzie miała innego celu niż atakować wszystkimi możliwymi sposobami człowieka, tę dziką bestię, i Stwórcę, który nie powinien był począć takiego plugastwa. Tomy legną spiętrzone na tomach i nie znajdzie się w nich nic oprócz jedynej tej idei, zawsze wypełniającej mój umysł!
  • Najbardziej skuteczny napój uśmierzający, jaki ci radzę, to miska gruzłowatej ropy rzeżączkowej, w której rozpuszczono włochatą torbiel z jajników, pęcherzykowaty szankier, napletek w stanie zapalnym, wywrócony na żołędziu wskutek parafimozy, i trzy czerwone ślimaki. O ile zastosujesz się do tych wskazań, moja poezja otworzy szeroko ramiona, żeby cię przyjąć, jak wesz nadcinająca swymi pocałunkami korzeń włosa.
  • Nie akceptuję zła. Człowiek jest doskonały. Dusza nie upada. Postęp istnieje. Dobro nie ponosi uszczerbku. Antychrysty, anioły-oskarżyciele, męki wieczyste, religie są produktem zwątpienia.
    Dante, Milton, opisując przypuszczalne piekła, udowodnili, jakie to z nich były hieny pierwszej wody. Dowody dali nam niezbite, dzieła – złe. Nikt ich nie kupuje.
  • Nie ma nic niepojętego. Myśl jest równie przejrzysta jak kryształ. Gdy staje się oparciem dla jakiejś religii, ta może ją zamącić na kilka minut, by rzec o następstwach trwających dłużej. By rzec o następstwach trwających krócej, może to być morderstwo ośmiu osób u bram jakiejś stolicy, które zamąci ją – to pewne – aż do unicestwienia zła. Myśli spieszno odzyskać klarowność.
  • Opowiem krótko historię Maldorora dobrego, w pierwszych latach życia, kiedy był szczęśliwy; już opowiedziałem.
  • Piękne – jak przypadkowe spotkanie na stole sekcyjnym maszyny do szycia i parasola.
  • Śmierć ma urok tylko dla odważnych…
    Mamy wolną wolę czynienia dobra.
    Rozsądek jest nieomylny.
    Nie mamy wolnej woli czynienia zła.
  • Widziałem, jak stawali pod chorągwią śmierci: ten, który był piękny, i ten, który skończywszy życie nie zbrzydł bardziej; mężczyzna, kobieta, żebrak, synowie królewscy; złudzenia młodości, szkielety starców; geniusz; obłęd; lenistwo i jego przeciwieństwo; ten, który był fałszywy, ten, który był szczery; maska człowieka pysznego, skromność pokornego; występek uwieńczony kwiatami i niewinność zdradzona.

Poezje[edytuj]

  • Chcę, żeby moją poezję mogła czytać czternastoletnia dziewczyna.
  • Czy religia Ludzkości nie jest warta tyleż co religia Istoty Boskiej? Czy wieczny temat miłości wyczerpał się? Bądźmy cierpliwi! Jeszcze kilka dni, a Muza podniesie swoją wspaniałą postać z łoża spoczynku i poemat opiewający Młodość, wzlatując z jej świeżych ust, popłynie czysty i spokojny w powietrzu pełnym zapachu wiosny.
  • Jeżeli istnieję, nie jestem kimś innym.
  • Melancholia i smutek są już początkiem zwątpienia; zwątpienie jest początkiem rozpaczy; rozpacz jest okrutnym początkiem szeregu stopni prowadzących ku złu.
  • Miłość nie jest szczęściem.
  • Nie odrzucajcie wiary w nieśmiertelność duszy, mądrość Boga, wielkość życia, porządkiem widoczny we wszechświecie, piękno cielesne, uczucia rodzinne, małżeństwo, instytucje społeczne. Omijajcie szkodliwych pismaków, jak George Sand, Balzac, Aleksander Dumas, Musset, du Terrail, Féval, Flaubert, Baudelaire, Leconte i Strajk kowali !
  • Nie uchybiajcie najbardziej elementarnym wymaganiom przyzwoitości i nie okazujcie złego smaku wobec Stwórcy.
  • Poezja nie jest burzą ani cyklonem. Jest rzeką majestatyczną i urodzajną.
  • Przekazujcie tym, co was czytają, tylko doświadczenie, które wynika z cierpienia, lecz nie jest już samym cierpieniem. Nie płaczcie publicznie.
  • Śmierć ma urok tylko dla odważnych.
  • Tak, dobrzy ludzie, minął czas różowych chimer, pozłacanych złudzeń, marzeń, które kołysały wyobraźnię i oprowadzały ją przez kwitnące ogrody Fantazji.
  • Uczucia są najbardziej niekompetentną postacią rozumowania, jaką można sobie wyobrazić.
  • Zastępuję melancholię odwagą, zwątpienie pewnością, rozpacz nadzieją, złośliwość dobrocią, sceptycyzm wiarą, skargi poczuciem obowiązku, sofizmaty chłodnym spokojem i pychę skromnością.

O nim i jego twórczości[edytuj]

  • Był to wysoki brunet, bez zarostu, nerwowy, żyjący spokojnie i pracowity.
  • Pisał tylko w nocy, siedząc przy pianinie. Deklamował, układał zdania, tworzył swoje prozopopeje biorąc akordy. Ta metoda komponowania doprowadzała do rozpaczy mieszkańców hotelu, którzy, często wyrywani ze snu, nie domyślali się nawet, że to zadziwiający muzyk słowa, niezwykły twórca zdań symfonicznych uderzał w klawiaturę szukając rytmów dla swojej poetyckiej orkiestracji.
    • Autor: Darasse
  • Stał się on już dla Francuzów klasykiem, ale nieobowiązkowym. Niemiłosiernie przeciągał wszystkie struny swojej poezji, toteż miał i nadal miewa czytelników zdecydowanie opornych.