Neoliberalizm

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Neoliberalizm (ang. neoliberalism) – nurt w historii myśli ekonomicznej, dominujący od pocz. lat 80. XX stulecia w światowej gospodarce, postulujący powrót do zasad wolnego rynku i ograniczonej do minimum ingerencji państwa w gospodarkę.

  • Jeszcze w 1999 r. szefowie MFW stawiali Argentynę za wzór dla państw rozwijających się. Dwa lata później nastąpiła całkowita zapaść.
    Neoliberalna recepta nie działa. W Ameryce Łacińskiej w latach 90. – gdy większość krajów podążała za wskazaniami MFW – wzrost gospodarczy stanowił ledwie połowę wzrostu osiąganego w latach 50., 60. czy 70. Nie muszę dodawać, że beneficjentami wzrostu w latach 90. byli jedynie ludzie ze szczytów drabiny społecznej.
  • Jeżeli uwolni się przepływ kapitału, jeżeli zniesie się cła i opodatkowanie wymiany walutowej, to pozbawia się rządy możliwości prowadzenia polityki społecznej koniecznej dla zachowania wewnętrznej równowagi. W globalnie wolnej gospodarce rządy narodowe muszą wybierać między niszczeniem społeczeństwa albo gospodarki. Teraz to dzieje się wszędzie. Dlatego demokracja staje się coraz bardziej nieznośna i trzeba ją ograniczać. Polityka neoliberalna na dłuższą metę niszczy nie tylko gospodarkę, ale też demokrację.
  • Liczby są jednoznaczne. Lata 1945-75 to złota era kapitalizmu. Nie tylko panowała większa równość społeczna, ale też gospodarka rozwijała się szybciej. Wzrost per capita dla lat 1945–75 to średnio ok. 3 proc., a ostatnie 30 lat eksperymentów z neoliberalizmem to ok. 1,5 proc. Była duża równość, więc całe społeczeństwo korzystało z owoców wzrostu. Była znaczna mobilność społeczna, więc każdy mógł mieć nadzieję, że zajdzie wysoko. Powszechne było oczekiwanie, że dzieci zajdą dalej niż rodzice. W Ameryce to wszystko zniknęło.
    • Autor: Ha-Joon Chang, rozmowa Wojciecha Orlińskiego, Wolny rynek? Nie ma czegoś takiego, „Gazeta Wyborcza”, 31 grudnia 2011–1 stycznia 2012.
  • Neoliberalizm to prywatyzacja zysków i socjalizacja strat.
    • Autor: Mark J. Green, Selling Out: How Big Corporate Money Buys Elections, Rams through Legislation, and Betrays Our Democracy (2002)
  • Oczywiście późniejszy neoliberalizm jak każda idea miał swój początek, okres wzlotów i sukcesów oraz etap upadku. My się jedynie podłączyliśmy pod ten nurt w fazie raczej schyłkowej. Zresztą z sukcesami, których zazdrości nam świat do dzisiaj. Ale uzasadnione są zarzuty wobec neoliberalizmu, a szczególnie instytucji i osób, które wywołały kryzys finansowy w 2008 r., a którego konsekwencją są dramatyczne nierówności dochodowe, nieufność wobec instytucji wolnorynkowych, bezrobocie wśród młodych i ludzie na skraju ubóstwa i bez perspektyw.
  • Od lat 80. rynki finansowe stały się motorem wszystkich innych rynków. Oczekiwania zysków z branży finansowej przeniesiono także na tradycyjny przemysł, czyli branże produkcyjne. To doprowadziło do daleko idących konsekwencji: obniżenia kosztów pracy, strategii firm hedgingowych. Społeczeństwa przebudowywano wprowadzając na coraz większą skalę zasady wolnej konkurencji. Dotyczy to deregulacji rynku pracy, prywatyzacji, wprowadzenia zasad konkurencji w takich obszarach, jak polityka zdrowotna, edukacja, system emerytalny. A także sięgnięcia po nowe zasoby ekonomiczne, takie jak np. „kapitał ludzki”.
    • Autor: Joseph Vogl, rozmowa Piotra Burasa, Rynek już nie jest bogiem, „Gazeta Wyborcza”, 3–4 września 2011.
  • Odkąd w naszym kraju implementowano neoliberalizm, chłopi i Indianie byli jedynymi, którzy walczyli przeciwko temu systemowi społecznemu. Walka toczyła się na dwóch frontach. Na jednym chodziło o odzyskanie ziemi, na drugim o zdobycie władzy politycznej. Indianie chcą odzyskać ziemię wraz ze wszystkimi zasobami naturalnymi. Ta walka toczy się w Boliwii od 500 lat. 12 października 1992 roku miała miejsce fundamentalna zmiana, przeszliśmy z defensywy do ofensywy tzn. z walki związkowej do walki o władzę. Bardzo istotne okazało się połączenie naszych sił z sektorami miejskimi, intelektualistami i klasą średnią. Wzmocniliśmy się i dzięki temu udało nam się zdobyć władzę.
  • Państwo zawsze jest czyjeś, tzn., że zawsze realizuje interesy jakiejś klasy dominującej. W tym też sensie trzeba dostrzec, iż zadłużające się państwa stały się przez ostatnie dziesiątki lat państwami czynnie wcielającymi w życie doktrynę neoliberalizmu, co przejawiało się m.in. znacznymi obniżkami podatków, przede wszystkim dla bogatych (USA jest klinicznym przypadkiem takiej polityki). Jednocześnie, pomimo pewnych zabiegów, nie zdołały one całkiem zdemontować systemów opieki społecznej, choć się starały (jak np. rząd Thatcher). W tej sytuacji kryzys zadłużenia był tylko kwestią czasu. Jeśli dodamy do tego utrzymywanie na zaniżonym poziomie płac klas średniej (w Stanach Zjednoczonych płace te w wymiarze realnym w ciągu ostatnich 30 lat spadły!) oraz ciągłe ubożenie najuboższych, zrozumiemy bez trudu, dlaczego nie tylko państwa, ale i obywatele musieli się zadłużać.
    • Autor: Andrzej Szahaj, Liberalizm przeciwko neoliberalizmowi, „Gazeta Wyborcza”, 20–21 sierpnia 2011.
    • Zobacz też: państwo
  • Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
  • Religijny charakter szkoły neoliberalnej polega właśnie na tym, że nie dopuszcza do tego, by jej prawdy podważone zostały przez rzeczywistość. Jeśli coś nie funkcjonuje, to winna jest zawsze błędna polityka albo inne zewnętrzne czynniki.(...) To rozumowanie (...) ignoruje wielką rolę, jaką państwa odegrały w tworzeniu współczesnych rynków finansowych. Nietrudno pokazać, jak w latach 80. Reagan i Thatcher umożliwili ich powstanie z pomocą gigantycznych interwencji państwowych. Przekonanie o zasadniczej sprzeczności między państwem a rynkiem jest neoliberalną bajką.. Rynki potrzebują do swojego funkcjonowania silnego państwa: w sensie prawnym, politycznym, ale także, jak ostatnio widzieliśmy, finansowym.
  • Socjologowie i politolodzy mówią, że dziś żyjemy w ustrojach postdemokratycznych, co wiążą między innymi z nadzwyczajną rolą finansów. Proszę spojrzeć na ostatni kryzys gospodarczy i jego rezultaty. Ci, którzy go wywołali nie ponieśli żadnych konsekwencji, wciąż dyktują społeczeństwu swoje zasady. Neoliberalizm z jego wypaczeniami stale działa jak dogmat, mimo że jest odpowiedzialny za wykolejenie finansów Zachodu w 2008 r. i kryzys gospodarczy najgłębszy od 1929 r. Świat finansów wciąż dominuje nad realną gospodarką, cały rakowaty przemysł derywatów pozostał nietknięty.
    • Autor: Roman Kuźniar
    • Źródło: rozmowa Michała Wybieralskiego, Polityka strachu, „Gazeta Wyborcza”, 20–21 lipca 2013.
  • Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania uczyniły z kredytu prosty instrument rekompensaty za porzucenie keynesowskiej polityki redystrybucji. Orientacja ta jest bezpośrednio odpowiedzialna za kryzys, którego teraz doznajemy. Obniżki płac i towarzyszącego jej, rosnącego ubóstwa nie dałoby się utrzymać, gdyby nie łatwy dostęp do kredytu, z duszoną inflacją i niskimi stopami procentowymi. Do klasyki polityki neoliberalnej należy wmawianie ludziom: „Dziś weźmiecie tanie kredyty, jutro zapłacicie mniej!”.
    • Autor: Daniel Cohn-Bendit, Co robić?, tłum. Agnieszka Adamczak, wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.
  • Tym razem powszechne odczucie jest jednak wyraźnie takie, że cierpimy na skutek ich fundamentalistycznych recept – przede wszystkim na skutek obsesji deregulacyjnej, która rynki finansowe zamieniła w kompletnie nieprzejrzystą dżunglę, ale też na skutek powodowanego przez neoliberalizm wzrostu rozwarstwienia, które zniszczyło popyt wewnętrzny w Ameryce i zmusiło rząd do zgody na udzielanie skrajnie ryzykownych kredytów konsumentom.
  • W modelu neoliberalnym kapitał napływa tylko do obszarów gwarantujących szybki zwrot inwestycji. Dlatego w Polsce powstało wiele prywatnych uczelni humanistycznych, lecz nie utworzono żadnego prywatnego wydziału chemii lub biotechnologii; podobnie jak nie powstał żaden prywatny szpital oferujący leczenie onkologiczne, choć nie brakuje klinik stomatologicznych i ortopedycznych. Kosztowne i nierentowne kierunki kształcenia czy leczenia nadal finansowane są ze środków publicznych.
  • W Polsce dominuje główny nurt, elita, która propaguje klasyczne, neoliberalne poglądy na gospodarkę. Ta elita opanowała media tak dokładnie, że bardzo trudno jest przebić się (bez ujemnych konsekwencji) z innym poglądem.(...) Dlaczego polski mainstream tak mocno wierzy w neoliberalne recepty, które przyniosły w trakcie ostatnich 30+ lat olbrzymie rozwarstwienie społeczeństw i doprowadziły do tego, że co parę lat wybucha kryzys? To pytanie powinien sobie zadać (bez uprzedzeń) każdy członek medialno-ekonomicznej elity.
  • Wciąż jeszcze próbują nam wmówić, że to nie deregulacja jest winna kryzysowi, ale jej niedostatek. Nawet G20, zamiast zaprojektować nowy światowy porządek, w gruncie rzeczy umocniła przecież Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy, które w wielkiej mierze odpowiadają za kryzys. Już słychać, że zamiast zmniejszać nierównowagę społeczną, co obiecał Obama, trzeba teraz ciąć wydatki na opiekę zdrowotną, komunikację publiczną, zasiłki, oświatę, bo wszystkie pieniądze poszły na ratowanie banków i korporacji.

Zobacz też: