Media

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Wóz reporterski

Media – środki masowego przekazu – telewizja, radio i prasa.

  • Aktorzy, artyści, a nawet politycy stają się dla mediów marionetkami do przyciągania i zabawiania publiczności.
    • Autor: Keira Knightley
    • Źródło: Zmuszona do myślenia, z Keirą Knightley rozmawia Krzysztof Kwiatkowski, „Gazeta Wyborcza”, 2 lutego 2008
  • Bardziej boję się trzech gazet niż trzech tysięcy bagnetów.
    • Autor: Napoleon Bonaparte
    • Źródło: Ewa Wilcz-Grzędzińska, Wkurzanie polityków to rola mediów, „Polska”, 18 października 2008
  • Bez względu na to, czy patrzysz z prawicy, czy lewicy, jeśli oglądasz telewizję, skumulujesz w sobie nienawiść. Nienawiść abstrakcyjną. A do tego właśnie dążą niektóre ośrodki władzy, wielu chce, byśmy byli podzieleni.
    • Autor: Tim Robbins
    • Źródło: wywiad Jesusa Ruiza Mantilli, „El País”, tłum. „Forum”, 6 września 2010
  • Działa tu bardzo prosty mechanizm: media wymuszają taki dwubiegunowy układ. Chcą mieć szeryfa i bandytę. W narracji współczesnych mediów tylko takie jasne podziały dają się opowiedzieć. A światem rządzą media. To jest zmiana o charakterze cywilizacyjnym.Pluralizm realizuje się więc wewnątrz partii, które są czasem bardzo zróżnicowane, tak jak Platforma  –  od Palikota do Gowina. A myślę, że będzie się jeszcze bardziej rozszerzać.
  • Jak pan Michael Jackson miał przyjechać do Polski, to prezydent Polski czterdzieści minut stał w progu i na niego czekał, bo on się spóźniał. Rola tych, którzy występują w mediach, jest zdecydowanie przeceniona.
  • Jeżeli media również są władzą, to dlatego, że kształtują znaczenie pewnych pojęć, że tworzą komunikaty. To władza wynikająca z panowania nad dyskursem. Właśnie w tym miejscu polityka wkracza w sferę kultury.
    • Autor: Jerzy Hausner, rozmowa Joanny Warszy i Artura Żmijewskiego, Egzekwowanie demokracji, „Krytyka Polityczna” nr 30/2012
  • Jeżeli my wracamy do struktur, w ramach których rząd mianuje szefa telewizji i to ma być odpolitycznienie mediów publicznych, to mamy do czynienia z taką sytuacją, ja aż milknę, że jeżeli się ma odpowiednie poparcie w mediach, to można dosłownie wszystko. Można pokazywać czarną ścianę i mówić, że jest biała.
  • Katolicy, Kościół katolicki powinien dbać o media. Nie mając mediów ma usta zamknięte.
    • Autor: Tadeusz Rydzyk, Rozmowy niedokończone, Radio Maryja, 20 września 1998
  • Kiedy przeanalizowano 14 tysięcy materiałów z jednego dnia na Google News, największego agregatora internetowego dziennikarstwa, okazało się, że wszystkie wywodzą się z 24 materiałów informacyjnych. Tak wyglądają teraz proporcje. 24 razy ktoś wykonał prawdziwą dziennikarską robotę, czyli poinformował o wydarzeniu. Reszta dopisała do tego materiały pochodne. (…) Cała ta publicystyka mogła być dobra albo zła, ale nie będziemy mieć wartościowej publicystyki bez tekstów informacyjnych. A ich wciąż ubywa.
    • Autor: Andrew Nagorski, rozmowa Wojciecha Orlińskiego, Jak zlekceważono wariata, „Gazeta Wyborcza”, 15–16 grudnia 2012
  • Kiedyś palono na ulicach miast maszyny tkackie Jacquarda, gdyż automatyzacja zagrażała miejscom pracy tkaczy. Pewniej nocy, gdy po raz pierwszy do druku The Times zastosowano parowe maszyny drukarskie Koeniga, w obawie przed zamieszkami utrzymywano ten fakt w tajemnicy przed pracownikami drukarni. A dziś w Polsce Izba Wydawców Prasy wyraża w mediach zaniepokojenie związane z podpisaniem przez PAP porozumienia z Google.
    • Autor: Piotr Waglowski
    • Źródło: Podzielą los zecera?, „Przekrój”, 23 kwietnia 2009
  • Logika mediów karmi się wyłącznie kataklizmami.
    • Autor: Michel Onfray, Strach się leje, „Le Point”, tłum. „Forum”, 18 kwietnia 2011
  • Media być może nie zawsze są skuteczne, mówiąc ludziom, jak mają myśleć, ale są oszałamiająco skuteczne w mówieniu swoim czytelnikom i słuchaczom, o czym maja myśleć.
  • Media informacyjne natomiast podają nam treść, która, jak to ktoś policzył, w 80 procentach jest wygenerowana przez firmy PR-owskie i lobbingowe. I nie ma tam dżingla ostrzegawczego: „Kryptoreklama”. Ale nie to jest jeszcze najgorsze. Do dewaluacji słowa, do spadku wiary w wartość informacji najbardziej przyczynia się to, że jednego dnia jakiś news podawany nam jest jako kosmicznie ważny, a następnego dnia już jest zapomniany. I dodajmy do tego jeszcze tabloidy, które informują, że do Torunia przypłynął Wisłą wieloryb, w Łodzi grasuje kotojeleń, a na polu pod Suchedniowem kosmici zdradzają rolnikom tajemnicę zwycięskich numerów Totolotka. W tej sytuacji kłamstwo jest powszechne, a informacja przestaje mieć jakąkolwiek wartość.
  • Media kreują gwiazdy, albo niszczą ludzi. Ale prywatnie jesteśmy zupełni inni niż przedstawiają to dziennikarze. Mnie okrzyknęli pozerem i osobą niezrównoważoną psychicznie.
  • Moim zdaniem nie ma obecnie w społeczeństwie życia publicznego, gdyż zakłada ono istnienie świadomych jednostek dysponujących umiejętnością krytycznego myślenia, będących w stanie poddawać rządzących krytycznej ocenie, sprawować nad nimi kontrolę i prowadzić prawdziwą debatę publiczną. Jeżeli istnieje jakiekolwiek życie publiczne, to nosi ono znamiona przywileju, natomiast życie publiczne kształtowane w mediach, ośrodkach manipulacji, organach codziennej produkcji i reprodukcji, de facto je likwiduje. Co do nas, to musimy za każdym razem na nowo powoływać je do życia poprzez dyskusje i działania, po to by przeniknęło do całego społeczeństwa, do obszarów, na których nie istnieje.
  • Najweselej wyglądało informowanie przez media o tym, że w raporcie jest mowa o o związkach tefauenowego ITI z WSI. Rzecz zostałaby prawdopodobnie przemilczana, gdyby nie to, że odezwała się na swoim onecie sama ITI z zapewnieniami „nigdy nie współpracowaliśmy z wywiadem”. Wierzymy, wierzymy!
    • Autor: Piotr Lisiewicz
    • Źródło: „Gazeta Polska” nr 9, 28 lutego 2007
    • Opis: ironicznie.
  • Nie potrzeba już żadnej staromodnej cenzury. Wystarczy oferta zamieszczenia reklam lub jej brak, by i tak walczące o przeżycie media drukowane poddać szantażowi. Niemniej, to znaczy mimo niepisanego nakazu milczenia, informowanie przez rzetelnych, to znaczy dogrzebujących się do korzeni spraw, dziennikarzy o władzy sprawowanej przez rozmaite pozbawione legitymacji lobby pozostaje koniecznością.
  • Nowe media nie są pomostem między człowiekiem a naturą; są naturą.
  • Od kilku dekad mówimy o mediatyzacji polityki, czyli o tym, że gra polityczna rozgrywa się poprzez media. Tylko polityk obecny w mediach ma szansę, by dojść do władzy. Naturalną konsekwencją jest tabloityzacja polityki. Pęd mediów, zwłaszcza komercyjnych, do przyciągania uwagi wymusza przekazywanie tego, co intrygujące, dziwne, skandaliczne.
    • Autor; Wojciech Cwalina
    • Źródło: Jak mówić, żeby nie mówić, z doktorem Wojciechem Cwaliną – psychologiem marketingu politycznego – rozmawiała Maria Radziewicz, „Polityka”, 28 lipca 2007.
  • Otoczeniem współczesnej polityki są media, sondażownie, agencje PR, agencje reklamy, czyli wszystko to, co jednocześnie przynależy do sfery biznesu. W Polsce traktowanie wyborców jak konsumentów, a polityków jak produktów zostało stosunkowo łatwo zaakceptowane z powodu utożsamienia po 1989 r. wolnego rynku z demokracją, po tym jak komunistyczna dyktatura wykluczała je na równi. Tymczasem logika demokracji i logika wolnego rynku stoją ze sobą w sprzeczności, podobnie jak cenzus majątkowy i zasada równego głosu. Tam, gdzie pieniądz rozstrzyga o sile politycznej, kiedyś mówiliśmy, że istnieje plutokracja, a nie demokracja.
  • PAP jest kręgosłupem ładu informacyjnego państwa: nie dostrzegamy go, ale trudno bez niego żyć. Co by się stało, gdyby agencja z dnia na dzień przestała istnieć? Nasz serwis odbierają niemal wszystkie gazety codzienne i stacje telewizyjne, znaczna część rozgłośni radiowych, a ponadto – media polonijne. Wiele pism regionalnych opiera swe publikacje ogólnopolskie i zagraniczne na naszych informacjach, koncentrując wysiłek własnych dziennikarzy na gruntownym opisie spraw regionu. Bez PAP musiałyby one zrezygnować z przekazywania dużej części ważnych informacji krajowych.
    • Opis: o Polskiej Agencji Prasowej.
    • Autor: Robert Bogdański, Rynek informacji, „Wprost”, 29 listopada 1998
  • Po pierwsze mówią tylko połowę prawdy, a więc wprowadzają dezinformację, po drugie rzucają na ludzi kalumnie, i po trzecie atakują tych, którzy zasługują na szacunek po to, aby odebrać im autorytet.
  • Polityka była zdominowana przez oportunizm, egoizm, karierowiczostwo. Było i jest to nadal możliwe, bo większość obywateli nie traktuje zbyt poważnie swojej roli w demokratycznym państwie, a także dlatego, że media nie dorastają do swoich powinności jako tzw. czwarta władza. Ignorancja, efekciarstwo, lekceważenie zasad rzetelnego dziennikarstwa, rozumienie konkurencji na rynku jako usprawiedliwiającej każdy dziennikarski grzech, to codzienny obraz większości gazet i telewizji.
  • Środki masowego przekazu, nawet jeżeli im nie wierzymy, jeżeli uważamy, że kłamią, mają na człowieka olbrzymi wpływ, ponieważ ustalają mu listę tematów, ograniczając w ten sposób jego pole myślenia do informacji i opinii, jakie decydenci sami wybiorą i określą. Po pewnym czasie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, myślimy o tym, o czym decydenci chcą, abyśmy myśleli (najczęściej są to sprawy błahe, lecz celowo wyolbrzymione, albo fałszywie przedstawione problemy). Dlatego ktoś, kto mniema, że myśli niezależnie, ponieważ jest krytyczny wobec treści przekazywanych mu przez środki masowego, przekazu – jest w błędzie. Myślenie niezależne to sztuka myślenia własnego, osobnego, na tematy samodzielnie wywodzone ze swoich obserwacji i doświadczeń, z pominięciem tego, co usiłują narzucić mass media.
  • W mediach epoki reality show coraz bardziej zaciera się granica między prawdą a fikcją. Prasa, radio i telewizja zaczynają kreować swoją rzeczywistość, którą zaludniają ulepionymi na publiczny użytek postaciami. Dlatego nie da się już być po prostu aktorką, trzeba stać się celebrity. W ten sposób nasza kultura wyprodukowała wielomilionowy rynek.
    • Autor: Keira Knightley
    • Źródło: Zmuszona do myślenia, z Keirą Knightley rozmawiał Krzysztof Kwiatkowski, „Gazeta Wyborcza”, 2 lutego 2008)
  • Wspaniałe media uderzyły w lament, że aresztowanie przekupnego ordynatora strasznie się odbije na polskiej medycynie. Zabraknie narządów do transplantacji, a inni lekarze będą się teraz bali prowadzić trudne operacje. Jeśli dobrze rozumiem logikę tego argumentu, wychodzi on z założenia, że bez dania w łapę o operacji w Polsce mowy nie ma, i straszyć lekarzy, że za łapówki to oni mogą być aresztowani, to znaczy pozbawiać Polaków możliwości załatwienia sobie zabiegu, którego państwowo nie doczekają się do wiadomo jakiej śmierci.