Günter Grass
Wygląd

Günter Grass (2004)
Günter Grass (1927–2015) – niemiecki pisarz, autor powieści, poezji i dramatów, także rzeźbiarz i rysownik. Laureat Literackiej Nagrody Nobla w 1999 roku.
Blaszany bębenek
[edytuj](niem. Die Blechtrommel)
- Cały łatwowierny lud wierzył w świętego Mikołaja. Ale święty Mikołaj był w rzeczywistości gazownikiem.
- Ein ganzes leichtgläubiges Volk glaubte an den Weihnachtsmann. Aber der Weihnachtsmann war in Wirklichkeit der Gasmann. (niem.)
- Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 190.
- Co mnie obchodziła Polska! Co to było – Polska? Polacy mieli przecież swoją kawalerię! Niech więc sobie jeżdżą konno!
- Was ging mich Polen an! Was war das, Polen? Die hatten doch ihre Kavallerie! Sollten sie reiten! (niem.)
- Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 218.
- Dziwnym sposobem od literatury oczekiwałem więcej bodźców niż od nagiego, rzeczywistego życia.
- Postać: Oskar Matzerath
- Kaszubów nie można przenieść nigdzie, oni zawsze muszą być tutaj i nadstawiać głowy, żeby inni mogli uderzyć, bo my za mało polscy jesteśmy i za mało niemieccy, bo jak ktoś jest Kaszubą, nie wystarcza to ani Niemcom, ani Polakom.
- Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 404.
- Zobacz też: Kaszubi
- Miłość nie zna pór dnia, a nadzieja nie ma końca, a wiara nie zna granic, tylko wiedza i niewiedza skrępowane są czasem i granicami.
- Die Liebe kennt keine Tageszeiten, und die Hoffnung ist ohne Ende, und der Glaube kennt keine Grenzen, nur das Wissen und das Nichtwissen sind an Zeiten und Grenzen gebunden. (niem.)
- Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 192.
- Pogrzeby przypominają zawsze o innych pogrzebach.
- Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 521.
- Póki człowiek ma nadzieję, będzie wciąż zaczynał od nowa pełne nadziei kończenie.
- Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 191.
- Podobno opór można nawet uwewnętrznić, nazywa się to wtedy: emigracja wewnętrzna.
- Postać: Oskar
- Światło przyciąga wszystkich, także tych najzwyklejszych, półmrok natomiast zatrzymuje wybranych.
- Postać: Oskar
- Także złe książki są książkami i dlatego są święte.
- Źródło: tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004, s. 82.
- Tylko kobiety potrafią zachować swoje antypatie z lat młodości aż po czasy, gdy są już babciami.
Miejscowe znieczulenie
[edytuj]- Bo nasz lud tego nie znosi: odrzuconych przegranych niewydarzonych. Siedzą oni wszędzie i czyhają na zemstę. Wymyślają sobie wrogów i historyjki, w których ci wymyśleni wrogowie rzeczywiście występują i zostają zlikwidowani. Myślą bardzo prosto, posiłkując się karabinem maszynowym. Obmyślają coraz to nowe sposoby uśmiercania wciąż tego samego przeciwnika. Zamalowują lusterko do golenia słowem „rewolucja”. W książkach zawsze wyczytują tylko siebie. I na okrągło zajadają zupy. I nie zapominają małego, zamierzchłego „nie”. I pielęgnują swoje mroczne chęci. I chcą pozbywać się usuwać wykańczać. I nie czując przytłumionego bólu zęba pospiesznie i łapczywie kartkują ilustrowane magazyny…
- Postać: Eberhard Starusch
- Łzy też są arantilem.
- Postać: Eberhard Starusch
- Nadzy jesteśmy i łatwo nas zranić…
- Postać: Eberhard Starusch
- Niejeden przez całe życie chodzi z egzystencjonalnym kłamstwem.
- Postać: Eberhard Starusch
- Pośród tak gruntownie zorganizowanej wspólnoty narodowej nie pozostało nam nic innego jak aspołeczność, często na granicy przestępstwa.
- Postać: Eberhard Starusch
Moje stulecie
[edytuj]- Amerykanie tak jak u siebie wprowadzają u nas tak zwany system fordowski: co roku ludzi na bruk wyrzucać i potem takich bez kwalifikacji za psi grosz brać.
- Źródło: 1929
- Chcę być księciem pokoju, ale zbrojnym.
- Źródło: 1911
- Dla mnie jako sprzedawcy płyt jasne było, że nie wolno nam stawiać na ekskluzywność, bo liczy się tylko masa.
- Źródło: 1907
- I co tutaj znaczy „nielegalnie”, skoro z grubsza wszystko, co się dzieje, tak czy siak urąga prawu.
- Źródło: 1922
Przy obieraniu cebuli
[edytuj](niem. Beim Hauten der Zwiebel)
- Bez matury człowiek wart jest tylko połowę (…). Człowiek bez matury się nie liczy.
- Co pozostaje, to spontaniczne migawki przypadku, które pamięć archiwizuje.
- Czym jest człowiek? Niczym innym jak cząstką, udziałowcem, biernym uczestnikiem, elementem złożonej z elementów historii.
- Czas odkłada się warstwa po warstwie. To, co pokrywa, można co najwyżej dojrzeć przez szpary.
- Dla tego, kto widział pojedyncze trupy i wiele trupów, każdy kolejny dzień to wygrana.
- Kraj, z którego wywodzi się najmłodszy dogmat – tam nowość jako taka i otoczka nowości to cenna i dobrze sprzedająca się wartość.
- Opis: o Ameryce.
- Kto uważa, że stoi pod pręgierzem, ten obmyśla zemstę, która jednak z reguły trafia w próżnię bądź – (…) – wypuszcza papierowe kwiaty i niewypowiedziane zniewagi, przekleństwa, które właściwie miały być wabiącymi okrzykami.
- Machinacje pod osłoną fasad i katolickie konszachty podawały się za politykę.
- Nieskończenie wiele odcieni szarości między czernią a bielą: moje credo.
- Partyjni bonzowie – złociste bażanty.
- Podobał mi się taki gość jak ten. Przeklęty przez bogów skazaniec, który absurdalności ludzkiej egzystencji jest równie pewien jak wschodu i zachodu słońca i dlatego wie, że kamień wtaczany przezeń na górę nie poleży na szczycie, wyrósł w moich oczach na godnego czci świętego. Bohater poza nadzieją i rozpaczą. Ktoś, kogo uszczęśliwia kamień w ciągłym ruchu. Ktoś kto nigdy nie rezygnuje.
- Opis: o „Syzyfie” Camusa.
- To, co po, jest zawsze tym, co przed. Na to, co nazywamy teraźniejszością, na to ulotne teraz-teraz-teraz, pada stale cień minionego teraz, tak że również drogę ucieczki do przodu, zwaną przyszłością, można przebiec jedynie na ołowianych nogach.
- Wina, niezbita bądź utajona czy tylko domniemana, trwa i trwa. Nieustannie tyka i nawet w podróżach donikąd trzyma już dla człowieka miejsce. Wygłasza swoją śpiewkę, nie boi się powtórzeń, łaskawie pozwala na jakiś czas o sobie zapomnieć i przezimować w snach. Pozostaje niczym osad, nie sposób jej wywabić jak plamę, wychłeptać jak kałużę.
- Winie i posłusznemu jej wstydowi można przypisać, że dręczy, dręczy nieustannie.
- Wszystko, co złe, powinno się zapomnieć…
- Postać: Helena Grass
- Wszystko, zarówno nieszczęście, jak i szczęście (…) – zależy od wyższej woli, jest wytyczone przez opatrzność.
Turbot
[edytuj]- Dałem wam wiedzę i władzę, ale wy dążyliście tylko do wojen i nieszczęść. Została wam powierzona natura, wobec czego wyście wyssali z niej soki, zanieczyścili ją, zmienili nie do poznania i zniszczyli. Przy całej obfitości, jaką wam udostępniłem, nie potraficie nakarmić świata. Głód się potęguje. Wasza era wybrzmiewa zgrzytliwie. Krótko rzecz ujmując: mężczyzna jest u kresu. Takim mnóstwem perfekcyjnego marnotrawstwa nie sposób zarządzać. Czy to w kapitalizmie, czy w komunizmie: wszędzie mądrzy się szaleństwo. Ja tego nie chciałem. Wam już nie można doradzać. Sprawa męska załatwia się sama. Przepadło, mój synu. Trzeba zejść ze sceny. Zrób to przyzwoicie.
- Postać: Turbot o mężczyznach
- Historia brzemienna w skutki. Wszędzie nieuregulowane rachunki.
- I rzeczywiście wszystko przemawia za tym, że nastawiona na wyzysk zła gospodarka wkrótce dozna zapaści. Istnieją poważne widoki na wybuch rewolucji. Aczkolwiek nie należy tego mówić głośno, przez wzgląd na respektowanie rządów prawa.
- Jako artysta człowiek jest mile widziany przez każdą religię.
- Jak trudno jest oswoić socjalizm z rządami prawa nie idąc w tym koniecznym procesie na zbyt daleko idące kompromisy, jak coraz odleglejszy wydaje się cel, im pomyślniej wypadają wybory do Reichstagu, ba, wobec uchwytnie bliskiego sukcesu cel traci na wyrazistości.
- Postać: Bebel
- Jednakże zdaniem feministycznego trybunału inkwizycja i jej procesy czarownic były typowo męskimi narzędziami rządzenia, mającymi złamać wciąż jeszcze kiełkujące w kobietach pragnienie wolności. Oskarżycielka powiedziała dosłownie: tak zwana czarownica, jako męska fikcja, jest zarazem projekcją życzeń i paradygmatem strachu.
- Jestem. Ale nie mam siebie. Dlatego stajemy się dopiero.
- Opis: za Blachem.
Wróżby kumaka
[edytuj]- Czarnowidze, w miarę rozwoju sytuacji, przeważnie mają rację.
- Jest tak, jak gdyby ludzie chcieli z rozmysłem wytępić się nawzajem, żeby nic nie pozostało…
- Postać: Aleksander Reschke
- Koniec, jeśli jakiś koniec istnieje, jest pewny.
- Proszę mi wierzyć (…), jeśli chcemy przyszłości, to musimy udzielać jej kredytów.
Z dziennika ślimaka
[edytuj]- Czego nie lubię: ludzi uzbrojonych w słowo „bezwzględnie”. Kto nie myśli zwyczajnie, lecz myśli bezwzględnie, ten też bezwzględnie postępuje). Nie lubię bigoteryjnych katolików i prawowiernych ateistów. Nie lubię ludzi, którzy dla dobra ludzkości chcą wyprostować banana. Czuję odrazę do każdego, kto potrafi subiektywne bezprawie przekręcić na obiektywne prawo.
- Postać: Grass
- Czemu ślimaki nie mają pozdrawiać się słowem „tempo”!
- Człowiek z przeszłością. Człowiek, który wspinając się w górę i pokonując zakręt za zakrętem zbierał porażki, pakował je i taszczył ze sobą. (Ale nawet po zwycięstwach, które zawsze były tylko zwycięstwami cząstkowymi, nie chciał wyrzucać, pozbywać się balastu. Z każdym krokiem porusza minione.
- Co przyprawia nas o ból głowy, to fakt, że tak dużo ludzi, coraz więcej, biega w różnych kierunkach i wskazuje naprzód.
- Co się dzieje ze śmiechem, którego się odechciewa?
Inne
[edytuj]- Demokratyczne społeczeństwo, które nie rozgrywa swoich konfliktów, lecz konserwuje je poprzez zakazy, przestaje być demokratycznym zanim zacznie pojmować demokrację.
- Eine demokratische Gesellschaft, die ihre Konflikte nicht austrägt, sondern durch Verbotserlasse konserviert, hört auf, demokratisch zu sein, bevor sie beginnt, Demokratie zu begreifen. (niem.)
- Źródło: Der Bürger und seine Stimme, Luchterhand 1974, s. 25.
- Dryf w kierunku społeczeństwa klasowego z coraz biedniejszą większością i odgradzającą się od niej warstwą najbogatszych, góra długów, której szczyt przesłania dzisiaj chmura zer, nieudolność i opisany wcześniej bezwład wybranych w wolnych wyborach parlamentarzystów wobec skoncentrowanej władzy grup interesów i wreszcie dławiący uścisk banków są w moich oczach powodem, dla którego konieczne staje się zrobienie czegoś, co było dotąd tabu, to znaczy postawienie pod znakiem zapytania całego systemu.
- Źródło: Kamienie Syzyfa, tłum. Piotr Buras, wyborcza.pl, 1 sierpnia 2011
- Zobacz też: kapitalizm
- Dziennikarstwo, o które tu przecież dzisiaj chodzi (…) chce podważyć swoje pewniki, żyje z dnia na dzień, karmi się sensacjami i nie znajduje albo nie daje sobie wystarczająco dużo czasu na to, by prześwietlić tło tych wszystkich zdarzeń, które w coraz krótszych odstępach wpędzają nas w niekończące się kryzysy.
- Źródło: Kamienie Syzyfa, tłum. Piotr Buras, wyborcza.pl, 1 sierpnia 2011
- Zobacz też: dziennikarstwo
- Nie mniej istotne są potężne banki, które dzięki lobbingowi uczyniły zakładnikami pochodzący z wyboru parlament i rząd. Banki odgrywają rolę losu – losu nieuniknionego. Wiodą własny żywot. Ich zarządy i wielcy akcjonariusze tworzą społeczeństwo równoległe. Skutki ich ryzykanckiego zarządzania finansami ponosić muszą ostatecznie obywatele jako płatnicy podatków. Żyrujemy banki, których pochłaniające miliardy czeluści mają niewyczerpany apetyt.
- Źródło: Kamienie Syzyfa, tłum. Piotr Buras, wyborcza.pl, 1 sierpnia 2011
- Zobacz też: bank
- Nie potrzeba już żadnej staromodnej cenzury. Wystarczy oferta zamieszczenia reklam lub jej brak, by i tak walczące o przeżycie media drukowane poddać szantażowi. Niemniej, to znaczy mimo niepisanego nakazu milczenia, informowanie przez rzetelnych, to znaczy dogrzebujących się do korzeni spraw, dziennikarzy o władzy sprawowanej przez rozmaite pozbawione legitymacji lobby pozostaje koniecznością.
- Źródło: Kamienie Syzyfa, tłum. Piotr Buras, wyborcza.pl, 1 sierpnia 2011
- Zobacz też: media
- Zdegradowanie obywateli byłej NRD i ich potomków pod względem socjalnym do Niemców drugiej kategorii stało się do tego stopnia faktem, że zwłaszcza młodzi ludzie opuszczają swoje gminy oraz małe i większe miasta i przeprowadzają się na Zachód. Niektóre regiony zaczynają się wyludniać. Nierzadko zaś na miejscu zostają prawicowi radykałowie, budują tam swoje barbarzyńskie gniazda i w trudny do przeoczenia sposób nadają ton na tych opuszczonych obszarach.
- Źródło: Kamienie Syzyfa, tłum. Piotr Buras, wyborcza.pl, 1 sierpnia 2011
- Zobacz też: Niemcy