Przejdź do zawartości

Lichwa

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Quentin Massys, Lichwiarze

Lichwa – udzielanie nieetycznych pożyczek, z uwagi na zawyżone odsetki (według innych definicji: jakiekolwiek odsetki) lub inne opłaty, w wyniku czego następuje nieuczciwe wzbogacenie się pożyczkodawcy.

  • A jeśli twój brat, który jest koło ciebie, zubożeje i finansowo podupadnie, to masz go wesprzeć. Ma żyć u ciebie jak osiadły przybysz i osiedleniec. Nie bierz od niego odsetek ani lichwy, lecz masz się bać swego Boga; a twój brat będzie żyć u ciebie.
  • Czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając.
  • Doktryna lichwy była piętą achillesową scholastycznej ekonomii. Zapędziła ona scholastyków i ich XVI- i XVII-wiecznych następców w nie dające się przezwyciężyć trudności, które przyczyniły się wielce do skompromitowania całej doktryny.
  • Gdyby nasze banki, oferując konsumentom kredyty, stosowały europejskie standardy, nie trzeba byłoby ustalać limitów na odsetki w ustawie. Innej drogi nie ma, żeby skutecznie chronić konsumentów przed lichwą.
  • Lichwiarze florenccy, którzy do XIV wieku rekrutowali się wyłącznie spośród chrześcijan, co roku byli obciążani wysokimi grzywnami, nie mieli również prawa wstępu do cechu zrzeszającego parających się wymianą pieniędzy bankierów (arte del combio). Oznacza to, że miasto w praktyce godziło się na uprawianie lichwy.
    • Autor: Denys Hay, Europa w XIV i XV wieku, przeł. Hanna Zaremska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2001, s. 350.
    • Zobacz też: Florencja
  • Mówiąc krótko, problem lichwy pojawiał się jedynie przy prostych operacjach pożyczkowych, jeżeli tylko z kontraktem związana była możliwość strat lub zagrożenia nimi, procent mógł być legalnie pobierany. (...) Wymiana pieniądza, nawet wtedy, gdy krył się za nią pobrany od pożyczki procent, nie była uznawana za praktykę lichwiarską. Włoscy bankierzy, tak jak ludzie interesu na całym kontynencie, byli w rzeczywistości przygotowani do tego, by móc unikać praktyk, które Kościół potępiał jako nielegalne i grzeszne, jednak wielkie liczby legatów, jakie ofiarowują oni na rzecz świątyń i instytucji dobroczynnych, wskazują na głębokie poczucie winy, jakie mieli w związku ze swą działalnością.
    • Autor: Denys Hay, Europa w XIV i XV wieku, przeł. Hanna Zaremska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2001, s. 349.
    • Zobacz też: bankier
  • Największym nieszczęściem narodu niemieckiego jest niewątpliwie pożyczanie na procent (...). Diabeł wynalazł je, a papież, sankcjonując to, wyrządził światu nieobliczalne szkody.
    • Autor: Marcin Luter, Do szlachty chrześcijańskiej narodu niemieckiego o poprawie stanu chrześcijańskiego.
  • Natura grzechu zwanego lichwą ma swoje właściwe miejsce i źródło w kontrakcie pożyczki. Ten finansowy kontrakt uzgodniony między stronami żąda, z samej swej natury, żeby jedna osoba zwróciła drugiej tylko tyle, ile otrzymała. Grzech polega na tym, że czasami kredytodawca żąda więcej, niż pożyczył. Zatem utrzymuje on, że należy mu się pewien zysk poza tym, co pożyczył, ale jakikolwiek zysk, który przekracza sumę, jaką pożyczył, jest bezprawny i lichwiarski.
  • Nie można darować grzechu lichwy dowodząc, że zysk nie jest wysoki czy nadmierny, lecz raczej umiarkowany czy mały (...). Prawo rządzące pożyczkami polega nieodzownie na równości tego, co jest pożyczone i zwrócone (...). Dlatego, jeśli ktoś otrzymuje odsetki, musi zwrócić przywłaszczone mienie zgodnie z wzajemnym zobowiązaniem sprawiedliwości.
  • Pożyczający pieniądze przenosi posiadanie ich na tego, kto od niego pożycza; ten przeto, któremu pieniądze pożyczono, posiada je na własne ryzyko i obowiązany jest oddać je w całości: stąd wniosek, że nie wolno wierzycielowi żądać więcej, niż pożyczył. Natomiast człowiek, który powierza swe pieniądze czy to kupcowi czy wytwórcy w formie jakiegokolwiek rodzaju spółki, nie przenosi na tego kupca czy wytwórcę posiadania swoich pieniędzy, przeciwnie te pieniądze pozostają nadal jego własnością; skutkiem tego kupiec handluje tymi pieniędzmi na ryzyko ich właściciela, podobnież wytwórca na jego ryzyko używa tych pieniędzy do produkcji. Wobec takiego stanu rzeczy wolno pożyczającemu godziwie domagać się części zysku, płynącego z danego przedsiębiorstwa, jako że zysk ten płynie z jego własności.
  • Problemem były pożyczki pod zastaw, bowiem w tym przypadku pożyczający nie był narażony na stratę. Tego rodzaju praktyki – pożyczanie niewielkich sum i działanie lombardów – były powszechne, zwłaszcza w miastach, bez względu na ich rozmiar. Nieodwołalnie uznawano je za lichwiarskie.
    • Autor: Denys Hay, Europa w XIV i XV wieku, przeł. Hanna Zaremska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2001, s. 349.
    • Zobacz też: lombard
  • W Anglii pożyczki udzielane koronie przynosiły bardzo wysokie procenty, co często ukrywano, suma zwracanych pieniędzy była znacznie wyższa od tej, jaką pożyczono. Zapisywano to, podwyższając po prostu dane dotyczące długu. Większość operacji wykonywanych przez bankierów i ich wierzycieli (wśród których było wielu dostojników kościelnych i świeckich) w ten lub inny sposób dawała się pogodzić z zasadami prawa kanonicznego.
    • Autor: Denys Hay, Europa w XIV i XV wieku, przeł. Hanna Zaremska, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2001, s. 349.
    • Zobacz też: Anglia
  • Wychowano mnie w przekonaniu, że stosunek średniowiecznego Kościoła do procentu był zasadniczo absurdalny i że subtelne rozważania, zmierzające do odróżnienia dochodu z pożyczek od dochodu z inwestycji czynnych, były po prostu jezuickimi próbami znalezienia praktycznego wyjścia z wariackich teorii. Obecnie uważam jednak za uczciwy wysiłek intelektualny zmierzający do oddzielenia dwu rzeczy, które klasyczna teoria beznadziejnie pogmatwała, a mianowicie stopy procentowej i krańcowej wydajności kapitału.
    • Autor: John Maynard Keynes, Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza, Warszawa 2003, s. 356.

Zobacz też: