Carl von Clausewitz

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Carl von Clausewitz

Carl von Clausewitz (1780–1831) – pruski teoretyk wojny, generał i pisarz.

  • Wojna jest aktem przemocy, a przy stosowaniu jej nie ma granic.
    • Źródło: Jarosław Gronert, Astrologia od początku, Pabianice 2007, s. 28.
  • Wojna jest tylko kontynuacją polityki innymi środkami.
    • Der Krieg ist nichts anderes als die Fortsetzung der Politik mit anderen Mitteln. (niem.)
    • Źródło: O wojnie (niem. Vom Kriege, 1832–1834)
    • Zobacz też: wojna

O naturze wojny[edytuj]

(niem. Über die Natur des Krieges, wyd. Jirafa Roja, Warszawa 2011, tłum. Andrzej Hildebrandt, ISBN 9788389143761)

  • Emocje uwalniające się w czasie wojny muszą wcześniej w postaci uśpionej istnieć w narodach.
    • Źródło: s. 35.
  • Generał Scharnhorst, który napisał najlepszy podręcznik Wojny, jaki powstał do dziś dnia, uważał przykłady historyczne za niezmiernie ważne i sam w podziwu godny sposób z nich korzystał. Gdyby przeżył tę Wojnę, na której poległ, część czwarta jego poprawionego traktatu o artylerii większe jeszcze dałaby świadectwo owego analitycznego i bystrego ducha, przez który przesiewał swe bogate doświadczenia.
    • Źródło: s. 84.
  • Jeśli dwie strony uzbroiły się do walki, musiało popchnąć je do tego uczucie wrogości, i tak długo jak są uzbrojone, czyli nie rozmawiają o pokoju, uczucie to musi trwać. Uczucie to może zostać zawieszone przez którąś ze stron tylko w jednym przypadku: jeśli oczekuje ona na korzystniejszy moment do uderzenia.
    • Źródło: s. 26.
  • Na koniec wreszcie nawet ostateczny wynik całej Wojny nie zawsze może być uważany za absolutny. Państwo pokonane widzi go tylko jako przemijające zło, które w późniejszym terminie może się dać zrównoważyć działaniami politycznymi.
    • Źródło: s. 23.
  • Nienawiść narodowa, zwykle obecna w naszych Wojnach, stanowi substytut osobistej wrogości wobec drugiego człowieka. Czasem jednak się zdarza, że jej brakuje. Wówczas, nawet jeśli z początku nie ma żadnych nieprzyjaznych uczuć, wrogość pojawia się jako rezultat walki, gdyż akt przemocy popełniony wobec nas na rozkaz wrogiego dowódcy, wzbudzi w nas chęć odwetu na bezpośrednim sprawcy, a nie na dowódcy, na którego rozkaz popełniono ów akt. Jest to ludzkie, a może zwierzęce uczucie; niemniej jednak tak właśnie jest.
    • Źródło: s. 55.
  • Stało się zatem tak, iż nasze książki teoretyczne i krytyczne zamiast być przejrzystymi i prostymi dysertacjami, których autorzy zawsze wiedzieliby przynajmniej, co chcą powiedzieć, a czytelnik wiedziałby, co czyta - pełne są technicznych określeń nie służących niczemu prócz tworzenia barier pomiędzy czytelnikiem a autorem. Często dzieje się jeszcze gorzej; prace są niczym puste naczynia, a sam autor nie ma pojęcia, o co mu chodzi, zadowala się ogólnikami, które wyrażone w prostym języku stałyby się niestrawne nawet dla niego samego.
    • Źródło: s. 83.
  • Widzimy zatem, iż pojęcie równowagi sił nie może wyjaśnić przerwania działań, ale że kończy się problemem oczekiwania na korzystniejszą chwilę.
    • Źródło: s. 26–27.
  • Wojna jest częścią stosunków międzyludzkich.
    Mówimy, iż Wojna nie należy do królestwa Nauki czy Sztuki, ale do królestwa życia społecznego. Jest to konflikt wielkich interesów, a jedyną cechą odróżniającą go od innych konfliktów jest to, że ulega rozwiązaniu poprzez przelew krwi.
    • Źródło: s. 71.
  • Wojna jest zatem aktem przemocy, mającym na celu nagięcie przeciwnika do naszej woli.
    Aby stawić czoło przemocy, przemoc zbroi się w wynalazki Nauki i Techniki. Towarzyszą jej ograniczenia, słabe i niemal niedostrzegalne, zwane przepisami Prawa Międzynarodowego, które przemoc sama sobie narzuca, ale nie warto o nich mówić, ponieważ w niewielkim tylko stopniu zagrażają jej możliwościom.
    • Źródło: s. 16.
  • Wojna to nic innego jak tylko pojedynek na ogromną skalę.
    • Źródło: s. 16.
  • Zupełnie zbyteczne byłoby przebiegać całą masę wypadków, w których inne państwa hamowały lub cofały bardziej lub mniej jawnym przeciwdziałaniem zmiany, które zanadto naruszały równowagę. Wskaże je najbardziej pobieżny rzut oka na historię. O jednym wypadku tylko powiemy, gdyż jest on stale na ustach tych, którzy wyśmiewają myśl równowagi politycznej, i ponieważ pozornie nadaje się on tu szczególnie jako wypadek, kiedy niewinny obrońca zginął, nie uzyskawszy wsparcia od obcej pomocy. Mówimy o Polsce. Fakt, że całe państwo o ośmiu milionach mieszkańców mogło zniknąć, ulec rozbiorowi przez trzy inne, bez obnażenia miecza przez którekolwiek z pozostałych państw, wydaje się na pierwszy rzut oka wypadkiem, który albo dowodzi dostatecznie ogólnej bezradności zasady równowagi politycznej, albo co najmniej wykazuje, jak daleko może ona zajść w poszczególnych wypadkach.
    • Źródło: "O Wojnie", Księga VI "Obrona", Rozdział 6 "Zakres środków obrony", tłumaczenie Augustyn Cichowicz, Leon Koc, Wydawnictwo Mireki, s. 284
  • My jednak trwamy przy zdaniu, że poszczególny wypadek, nawet najjaskrawszy, nie dowodzi niczego wobec ogółu faktów, a poza tym twierdzimy że zagłada Polski wcale nie jest tak niepojęta, jak sie wydaje. Czyż istotnie można było Polskę uważać za państwo europejskie, za jednolitą cząstkę europejskiej rzeczypospolitej państw? Nie! To było państwo tatarskie, które zamiast leżeć, jak Krymskie, nad Morzem Czarnym, na granicy świata państw europejskich, leżało między nimi nad Wisłą. Nie chcemy tu ani mówić z pogardą o narodzie polskim, ani usprawiedliwiać rozbioru kraju, lecz jedynie rozważać rzeczy tak, jak są. Od stu lat nie odgrywało to państwo w gruncie rzeczy żadnej już roli politycznej, lecz było tylko jabłkiem niezgody dla innych. W tym stanie i z tym ustrojem nie mogło się ono dłużej utrzymać wśród innych państw.
    • Źródło: "O Wojnie", Księga VI "Obrona", Rozdział 6 "Zakres środków obrony", tłumaczenie Augustyn Cichowicz, Leon Koc, Wydawnictwo Mireki, s. 285
  • Istotna zmiana tego stanu tatarskiego mogłaby być dziełem połowy czy też całego stulecia, gdyby przywódcy tego narodu chcieli tego. Sami oni jednak byli nazbyt Tatarami, aby życzyć sobie takiej zmiany. Ich rozwiązłe życie państwowe i niezmierzona lekkomyślność szły ręka w rękę i w ten sposób pędzili w przepaść. Na długo przed podziałem Polski Rosjanie czuli sie tam jak u siebie w domu. Pojęcie niepodległego, odgraniczonego od zewnątrz państwa już nie istniało i było rzeczą najpewniejszą, że Polska, gdyby nie uległa rozbiorom, stałaby sie prowincją rosyjską. Gdyby tego wszystkiego nie było i gdyby Polska była państwem zdolnym do obrony, to trzy mocarstwa nie przystąpiłyby tak łatwo do jego rozbioru, te zaś mocarstwa, które najbardziej były zainteresowane w utrzymaniu Polski, jak Francja, Szwecja i Turcja, mogłyby współdziałać zupełnie inaczej celem jej utrzymania.
    • Źródło: "O Wojnie", Księga VI "Obrona", Rozdział 6 "Zakres środków obrony", tłumaczenie Augustyn Cichowicz, Leon Koc, Wydawnictwo Mireki, s. 285
  • Żądać jednak, aby utrzymanie jakiegoś państwa było troską tylko sił zewnętrznych, to doprawdy zbyt wiele. Rozbiór Polski już przeszło sto lat przedtem był wielokrotnie omawiany, a kraju tego od tego czasu nie można było traktować jako zamkniętego domu, lecz tylko jako drogę publiczną, po której stale grasowały obce wojska. Czy inne państwa miały temu przeszkadzać, czy miały one stale warować z dobytym mieczem, aby strzec politycznej świętości granicy polskiej? Byłoby to żądaniem moralnie niemożliwym. Polska w owym czasie była pod względem politycznym niewiele więcej niż nie zamieszkanym stepem; i podobnie jak mało było możliwości stałego uchronienia tego bezbronnego stepu położonego między innymi państwami od ich napaści, tak równie trudno było zapewnić nienaruszalność tego tzw. państwa. Z tych wszystkich powodów nie należałoby się bardziej dziwić upadkowi Polski bez rozgłosu niż cichemu zlikwidowaniu Ordy Krymskiej. Turcy w tym wypadku byli bezwzględnie bardziej zainteresowani niż jakiekolwiek państwo europejskie w utrzymaniu Polski, ale też widzieli że obrona niezdolnego do oporu stepu byłaby próżnym wysiłkiem.
    • Źródło: "O Wojnie", Księga VI "Obrona", Rozdział 6 "Zakres środków obrony", tłumaczenie Augustyn Cichowicz, Leon Koc, Wydawnictwo Mireki, s. 285


O Carlu von Clausewitzu[edytuj]

  • Sine ira et studio: Clausewitz ani nie aprobuje, ani nie potępia, a jedynie rejestruje. (...) Każdy kto dzisiaj podejmuje namysł nad wojnami i strategią, musi wznieść barierę oddzielającą jego inteligencję od współczucia.(...) Demokraci i liberałowie, jeśli tylko właściwie go zrozumieją, muszą co najmniej czerpać nauki z jego rygoru pojęciowego.
    • Autor: Raymond Aron
    • Źródło: Tony Judt, Brzemię odpowiedzialności. Blum, Camus, Aron i francuski wiek dwudziesty, tłum. Michał Filipczuk, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2013.