Anna Pawełczyńska

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Anna Pawełczyńska (1922–2014) – polska socjolog kultury, profesor nauk humanistycznych, nauczyciel akademicki. W czasie II wojny światowej w Armii Krajowej. Była więziona w Auschwitz-Birkenau.

  • Do władzy doszła elita, która wykazuje coraz więcej cech totalitarnych. Pojawiają się one zarówno w kierowaniu polityką międzynarodową, jak i w działaniach ekonomicznych i propagandowych. Pozorna demokracja, czyli wygrana w wyborach, jest wynikiem dezinformacji, kłamliwych zapowiedzi i fałszowania informacji. Wybory nie są więc rezultatem świadomych decyzji głosujących. Ulepszono totalitarne metody stawiania społeczeństwa w sytuacji, w której wybór jest zupełnie nieświadomy i często sprzeczny z interesami dokonujących go.
    • Źródło: Zatrzymajmy Hunów Europy, „Gazeta Polska”, 15 lutego 2012
    • Zobacz też: demokracja, totalitaryzm
  • Mam poczucie bardzo logicznej kontynuacji od totalitaryzmu komunistycznego, poprzez rewizjonizm, który w Polsce był bardzo silny, do lewicowości propagowanej obecnie w Europie. W dziedzinie światopoglądowej jego hasłem wywoławczym jest m.in. poprawność polityczna.
  • Myślę, że wykończył nas zbrodniarz Jaruzelski, zniszczył powszechny entuzjazm społeczeństwa, które było przygotowane lepiej niż wiele innych narodów Europy do przejęcia władzy od komunistów. W konsekwencji okrągłego stołu nastąpiło pozorne porozumienie, które polegało na przechwyceniu władzy przez kontynuatorów komunizmu, ich uwłaszczeniu i przygotowaniu struktury nowego, pseudodemokratycznego ustroju. Zawłaszczenie dorobku Solidarności przez jedną grupę ludzi, występujących pod nazwą rewizjonistów, kontynuujących komunizm, stanowiło faktycznie przejęcie przez nich władzy.
  • Nie zgadzam się na świat, w którym silny pogardza słabością i bezkarnie pożera słabszego. W którym handlarze bronią mają szanse rządzić całym światem i prowokować wojny, dzięki którym rośnie ich bogactwo i władza. W którym fałszerze historii deformują prawdę, a płatni najemnicy słowa niewolą naszą świadomość. W którym zbrodniarze i zdrajcy w dostojnych pozach wspinają się na cokoły pomników. W którym przestępcy wymierzają sprawiedliwość orzekając o karze i winie niewinnych, a do przewodzenia narodom niepotrzebne są serca i głowy.
  • Najpierw opracowano papierowy model człowieka komunizmu. Został on obalony i na jego miejsce, poprzez przejście przez rewizjonizm, został wymóżdżony przez ludzi źle wykształconych, nierozumiejących różnorodności kultur, wzorzec robota. Nie mówię: wymyślony, bo w myśli jest coś twórczego. To, co jest istotą życia człowieka, czego człowiek potrzebuje do szczęścia, a więc i wspólnoty i zdrowej przyrody, to wszystko zostało zastąpione kłamstwem, podobnie jak kłamstwo leżało u podstaw komunizmu (odbieramy bogatym, by dać biednym). Tu stworzono kłamstwo braku różnic, w którym myślenie przestało być dorobkiem indywidualnym.
    • Źródło: Zatrzymajmy Hunów Europy, „Gazeta Polska”, 15 lutego 2012
  • Proponując to określenie, nawiązuję do warstwy społecznej zwanej lumpenproletariatem. Przypomnę, że byli to ludzie marginesu, których zachowania nie miały odniesienia do stałego systemu wartości. Byli wyłączeni z kultury, obojętni na prawdę i kłamstwo, nieodróżniający dobra od zła. Lumpenproletariusz nie miał zawodu ani pozycji społecznej, nie pracował, a utrzymywał się z niewiadomych źródeł. Nie miał też ojczyzny ani ojcowizny, nie rozumiał sensu więzi społecznej i tradycji, był człowiekiem luźnym, który, funkcjonując na granicy prawa lub poza prawem, utrzymywał się głównie z drobnych przestępstw.
  • Przypominam sobie taką myśl Prymasa Wyszyńskiego: żebyśmy byli wolni, niezależni i mieli wpływ na Europę, powinno być nas 60 mln. Popatrzmy, jak w wiadomy sposób działali Niemcy i Sowieci w przeszłości, by zmniejszyć liczbę ludności Polski. Zmieniali strukturę naszego społeczeństwa, wycinając elity i grupy wiodące społecznie.
  • Rządząca w Polsce lumpenelita nie rozumie postawy służby społecznej. Ich działania są motywowane przez antywartości. W wyniku trwającego od pół wieku procesu degradacji wyłoniła się elita finansowo-polityczna, której socjologiczne podobieństwo do lumpenproletariatu jest zaskakujące. Odmienność dotyczy przede wszystkim poziomu warunków materialnych i pewnych zachowań kulturowych, pełniących funkcje instrumentalne. Proponuję więc, aby zachować termin „elita” dla grupy realizującej tradycyjny system wartości oraz aby wprowadzić termin „lumpenelita”, odnosząc go do przedstawicieli grupy, która dzięki wieloletniej selekcji negatywnej znalazła się w Polsce na górze drabiny społecznej.
  • Straszne czasy niemieckiej okupacji i pobytu w obozie koncentracyjnym były czasem niezawodnego i bezwzględnego podziału na dobro i zło. Każdy człowiek wychowany w takim środowisku, jak moje, odruchowo reagował na to, co było złe. Myśmy nie tylko bronili Polski przed utratą niepodległości, ale także naszego świata wobec ataku antywartości. Określone postawy i zachowania moralne były automatyczne, odruchowe. Wynikało to, oczywiście, z wychowania, które moje pokolenie otrzymywało w rodzinie, szkole, parafii, harcerstwie czy w organizacji „Sokoła”. Dawało ono taką pewność, jak należy postępować, że właściwie dyskusji o wartościach nie trzeba było toczyć.
  • W erze komunikacji internetowej powinna rosnąć elita polska, która wspiera się niezależnie od punktu zamieszkania. Widziałabym tu wzorzec racjonalnego działania w narodzie żydowskim, który zdołał przetrwać bez własnego państwa 2 tys. lat.
    • Źródło: Zatrzymajmy Hunów Europy, „Gazeta Polska”, 15 lutego 2012
  • W moim gimnazjum im. Tomasza Zana w Pruszkowie każdy nauczyciel, bez względu na to, czego uczył, pokazywał, jak należy się zachowywać w określonych sytuacjach. Znał przy tym w niezbędnym do wypełniania tej funkcji zakresie historię Polski i literaturę polską. Wartości były uzewnętrznione, praktykowane. Mówiło się: „Tego się nie robi”, a na pytanie: „Dlaczego?”, była tylko jedna odpowiedź: „Bo się nie robi!”. To było także wychowywanie poprzez dawanie przykładu, wzorów postępowania.
  • Zafascynowało mnie kiedyś zdanie Andrzeja Bobkowskiego, który uznał, że kultura europejska przeszła przez epokę pogaństwa, wstąpiła w epokę chrześcijaństwa, a od pewnego czasu wkracza w epokę chamstwa. Ten skrót myślowy jest może zbyt duży, a chamstwo słowem zbyt wieloznacznym, ale to nie unieważnia tego poglądu. Symptomem głównym epoki chamstwa jest regresja, moralna i obyczajowa, a także szeroko rozumiane uderzenie we wspólnoty ludzkie.
  • Zarówno lumpenproletariat, jak i lumpenelita konsolidują się wokół kilku podstawowych zasad, jakimi są: odrzucenie wartości wyższych, norm moralnych i obyczajowych, akceptacja działań poza prawem i na granicy prawa, skłonność do łamania solidarności grupowej w sytuacjach zagrożenia, a wreszcie akceptacja zasady pecunia non olet. Nawet średnio zainteresowany naszym życiem politycznym czy gospodarczym przyzna, że wszystkie one są dziś w nich obecne. Możemy mówić o kapitalizmie partyjno-mafijnym mającym tendencje totalitarne.