451 stopni Fahrenheita

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ray Bradbury

451 stopni Fahrenheita (ang. Fahrenheit 451) – amerykańska powieść z 1953 roku, antyutopia autorstwa Raya Bradubury'ego; tłum. Adam Kaska (wyd. pol. 1960).

  • 451° Fahrenheita – to temperatura, w której papier zaczyna się tlić i płonie…
  • Czy wie pan, że nigdy nie zadajemy pytań, a przynajmniej większość nie zadaje? Oni po prostu wbijają w człowieka odpowiedzi.
  • Nie chciała wiedzieć, jak jakaś rzecz jest zrobiona, lecz dlaczego. Jeśli to trwa dłużej, człowiek staje się bardzo nieszczęśliwy. Lepiej dla tej dziewczyny, że umarła.
    • Opis: Beatty o śmierci Klarysy.
  • Nie należy sądzić książki po obwolucie.
  • Nikt dziś nie ma czasu dla drugiego.
    • Postać: Klarysa McCiellan
  • Właściwie żyjemy w epoce sloganu „po użyciu – wyrzucić”. Wysmarkaj się w innego człowieka jak w chusteczkę, wrzuć do klozetu i spuść wodę.
    • Postać: wuj Klarysy
  • Wszyscy muszą być podobni jeden do drugiego. Każdy człowiek wizerunkiem innego człowieka. Wtedy wszyscy są szczęśliwi, bo nie ma gór, by się przed nimi zginać ze strachu i porównywać się z nimi. Książka to naładowana broń w sąsiednim domu. Spal ją, rozładuj broń. Rozbij mózg człowieka. Skąd wiadomo, kto mógłby się stać celem oczytanego człowieka?
    • Postać: Beaty, przełożony Montaga
    • Zobacz też: człowiek
  • Weźmy teraz mniejszości w naszej cywilizacji. Im gęściejsze zaludnienie, tym więcej mniejszości. Uważaj, żebyś nie dotknął czymś sympatyków psów, sympatyków kotów, doktorów, adwokatów, kupców, dyrektorów, mormonów, baptystów, unitarystów, potomków Chińczyków, Szwedów, Włochów, Niemców, teksańczyków, brooklińczyków, Irlandczyków, mieszkańców Oregonu czy Meksyku. Ludzie w danej książce, sztuce czy programie telewizyjnym nie reprezentują jakichkolwiek rzeczywistych malarzy, kartografów, mechaników i tym podobnie. Im większy jest twój rynek, Montag, tym mniej możesz się zajmować sprawami dyskusyjnymi, pamiętaj o tym! Wszystkie te drobne mniejszości mniejszości, na które trzeba uważać.
    • Postać: Beaty, przełożony Montaga
  • Boże, jak oni to zmienili obecnie w naszych „salonach”. Chrystus jest teraz jednym z „rodzinki”. Często zastanawiam się, czy Bóg poznaje swego Syna w tym przebraniu? Jest teraz miętowym cukierkiem, całym z kryształowego cukru i sacharyny, jeśli nie robi zamaskowanych aluzji do pewnych produktów przemysłowych, które są absolutnie niezbędne każdemu wierzącemu.
  • Ale wszyscy powtarzają to samo i każdy mówi identycznie to co inni. A przez większość czasu w kawiarniach puszczają automaty z dowcipami, przeważnie te same dowcipy, albo włączają ścianę muzyczną i wszystkie te barwne wzory poruszające się w górę i w dół, ale nic poza kolorem i wszystko abstrakcyjne. A w muzeach... był pan tam w ogóle? Wszystko abstrakcyjne. Przynajmniej teraz tak jest. Mój wujek mówi, że kiedyś było inaczej. Dawno temu obrazy mówiły coś, a nawet przedstawiały ludzi.