Traktat o łuskaniu fasoli

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Traktat o łuskaniu fasoli – powieść Wiesława Myśliwskiego z 2006 roku.

  • A przekroczyć próg najtrudniej w sobie.
  • Bólu z bólem nie powinno się nigdy przeciw sobie stawiać. Każdy ból jest sam w sobie, jedyny.
  • Co ma człowiek tak naprawdę z życia? Za te wszystkie starania, zabiegi, bezsenności, strapienia, co ma?
  • Co prywatnie możliwe, urzędowo niemożliwe.
  • Cóż, człowiek jest istotą niezastygłą, wciąż w nim się gotuje, wrze i choćby nie miał powodu, będzie się buntował. Sam sobie jest wiecznym powodem. Do końca świata będzie się buntował.
  • Czekanie jest w nas czymś stałym. Często nie uświadamiamy sobie tego, że od urodzenia do śmierci żyjemy w stanie oczekiwania.
  • Człowiek coraz bardziej odstaje od człowieka.
  • Człowiek najchętniej rozmawia z samym sobą. Nawet kiedy z kimś rozmawia, w gruncie rzeczy rozmawia z samym sobą.
  • Człowiek tak czasem o coś spyta, ale nie oczekuje odpowiedzi. Są przecież pytania, które sobie wystarczą. Zwłaszcza, że żadna odpowiedź i tak by ich nie zadowoliła. I wcale to nie zależy od tego, o co się pytamy. Tylko kto kogo. Nawet gdy sami siebie pytamy, zawsze jest, kto kogo. To może jedynie tak się wydawać, że ten, kto pyta, ten sobie i odpowiada. Jeśli się jednak nad tym zastanowić, zawsze kto inny pyta, a kto inny odpowiada. Czy nie odpowiada, bo może się zamyślił. Każde pytanie wybiera sobie w nas kogoś odpowiedniego. I nawet najbłahsze pytanie kogoś innego. A nie tylko tego, który ma na nie odpowiedzieć, także tego, który ma je zadać. I za każdym pytaniem i ten, i ten będzie to kto inny. Jest w nas przecież i dziecko, i starzec, i młodzieniec, i ktoś, kto umrze, i kto wątpi, i kto ma nadzieję, i kto nie ma już żadnej. I tak dalej, i tak dalej. Gdyby było inaczej, nikt nie musiałby siebie i nic pytać, nie musiałby sobie na nic odpowiadać. Tymczasem nikt nie może o sobie powiedzieć, że to on, jak był on i będzie on. Nikt nie może sam sobie zakreślić granic ani ustanowić siebie jako siebie. dlatego wciąż musimy zadawać sobie pytania, raz przez tego, raz przez tamtego, to znów przez kogoś innego, zadawane raz temu, raz tamtemu, raz komuś innemu, mimo że i tak wszystkie pozostaną bez odpowiedzi.
  • Czuję się jak w mrowisku, a kto chce być mrówką?
  • Czy można powiedzieć, że coś jest zielone? Zielone to nieskończoność. Każdy kolor to nieskończoność.
  • Czy zastanawiał się pan kiedyś, jak silnie związani jesteśmy z przeszłością? Niekoniecznie naszą. Zresztą cóż to jest nasza przeszłość? Gdzie są jej granice? To jest coś w rodzaju bliżej nieokreślonej tęsknoty, tylko za czym? Czy nie za tym, czego nigdy nie było, a co jednak minęło? Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia, a wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą. Przeszłość, drogi panie, nie ma nic wspólnego z czasem, jak się sądzi.
  • Diabła warte to nasze życie. Te wszystkie nasze sny, marzenia, nadzieje.
  • Dopiero po wojnie okazało się, czym była ta wojna, jak wielką przegraną człowieka, także Boga. Wydawało się, że człowiek już się nie podniesie, że przekroczył swoją miarę, a Bóg nie potwierdził swojego istnienia.
  • Dopiero w ciasnocie można tak naprawdę poczuć, że się jest razem.
  • Do swoich snów człowiek dopiero przez cierpienie dorasta.
  • Dusza dzisiaj towar jak wszystko. Można ją kupić, sprzedać i ceny nie są wysokie. A może zawsze tak było. W jednej książce czytałem, przed wiekami ktoś powiedział, że dusza ludzka to kawałek chleba. Myśli pan, że chleb mógł być wtedy aż tak drogi?
  • Dzień jak każdy, a całe życie.
  • Gdy człowiek nie ma poczucia, czy żyje, chciałby i ze śniegiem stopnieć.
  • Gdy ktoś się z kimś nie umówi, a chciałby się z nim spotkać, będzie przychodził każdego dnia, o tej samej godzinie, w miejsce, w którym się kiedyś spotykali. Jakby samo miejsce było w stanie sprawić, że ten ktoś przyjdzie. To jest złudna wiara, że miejsca są trwalsze od czasu i śmierci.
  • Gdy słowa już daremne, myśli daremne, a wyobraźnie nie chce się już wyobrażać, jeszcze tylko muzyka. Jeszcze tylko muzyka na ten świat, na to życie.
  • (…) gdy strach, a nie zegar czas odmierza, nawet chwilka może się ciągnąć w nieskończoność.
  • Gdyby tak komuś udało się zagrać ciszę, może to byłaby dopiero muzyka.
  • (…) ile niewypowiedzianych słów przepadło na zawsze. A może ważniejsze były od tych wszystkich wypowiedzianych.
  • (…) ja właśnie płakałem. Nie po wierzchu. Czułem coś takiego, jakby z drugiej strony moich oczu łzy do wewnątrz mnie spływały. Doświadczył pan może takiego płaczu?
  • Jesteśmy tylko drobinami w porządku świata. Dlatego ten świat jest dla nas taki niepojęty, jak przystało na drobiny. Bez porządku człowiek by siebie nie wytrzymał. Świat by siebie nie wytrzymał. A nawet Bóg czy bez porządku byłby Bogiem? Tylko że człowiek jest najdziwniejszą istotą na świecie, kto wie, czy nie dziwniejszą od Boga. I nie chce zrozumieć, że lepiej dla niego, gdy zna swoje miejsce, czas, swoje granice. Przecież to, że się rodzimy i umieramy, jest już porządkiem, który nakazuje nam żyć.
  • Jeszcze tylko na pocztówkach świat jest taki, jaki by się chciało, żeby był. Dlatego wysyłamy je sobie.
  • Każda zmiana świata jest zamachem na sumienia.
  • Każdy strach ma kilka pięter.
  • Kiedy ludzi może coś podzielić, zawsze się podzielą. I to nie tylko według rzeki.
  • Kiedy się zabija, nikt się nie przedstawia.
  • Kłamstwo przybrało oblicze prawdy. Stało się chlebem powszednim. Sposobem życia. bez mała wiarą. Kłamstwem rozgrzeszamy, kłamstwem przekonujemy, kłamstwem uzasadniamy rzekome prawdy.
  • Książki to jedyny ratunek, żeby człowiek nie zapomniał, że jest człowiekiem. (…) Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie wybiera, a nie na który przychodzi.
  • Kto pije z powołania, a nie od przypadku do przypadku, zna sposoby, jak dużo powiedzieć, a nic nie powiedzieć, jak się śmiać, gdy w środku nie do śmiechu, jak w coś wierzyć, gdy w nic się nie wierzy nawet w żaden nowy, lepszy świat.
  • Małżeństwo, prawdę mówiąc, to dzisiaj spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Upada, zakłada się drugie.
  • Milczenie też głos. I także słowa. Tylko słowa, które straciły wiarę w siebie.
  • (…) miłość to niedosyt istnienia.
  • Młodość to stan nieważkości, jedyny w całym życiu. Czym więc można by go odmierzyć, jeśli nie śmiercią. Nie ma innej miary, jako że człowiek nie musi być nawet świadom, że jest młody. Świadomość, co prawda, zawsze przychodzi poniewczasie, niezależnie od wieku. Na tym polega nasz ludzki los, że zawsze poniewczasie. Zawsze już po wszystkim. Bo też świadomość jest naszym losem, nie życie. Czy życie nasze było warte życia, czy niekoniecznie, niekoniecznie, rozstrzyga dopiero los. Życie jest tym, co toczy się bez związku, bez celu, dzień za dniem, najczęściej z woli przypadku, jako że skoro jesteśmy, musimy być. Los natomiast ustanowił człowiek jako rodzaj uznania dla życia. i jedynie ten krótki czas młodości uzmysławia nam, jak mogłaby wyglądać szczęśliwa wieczność.
  • Młody jest gotów na wszystko, aby starszych wyprzedzić. Młodemu się spieszy. Młody nie ma tej cierpliwości, której nabiera się z doświadczeniem. Nie ma zrozumienia, że i tak zmierzamy ku jednemu. Młodym zawsze się wydaje, że zbudują nowy, lepszy świat. Wszystkim młodym. Nowym młodym, starym młodym. A i tak wszyscy zostawiają po sobie taki świat, że nie chce się na nim żyć. (…) Mało co się tak nadaje do wierzenia jak nowy, lepszy świat.
  • (…) młodzi się starzeją i zostawiają następnym młodym ten sam świat, który oni zastali. O, świat nie da się tak łatwo ruszyć z miejsca, jak nam się wydaje.
  • Może boimy się już słów, nawet tych o ciastkach. Może nie ma już dla nas słów. A bez słów, to i ciastko nie wiadomo które, jakie, a tym bardziej, które najlepsze.
  • Może słowa potrzebują ciepła, gdy się rodzą od nowa.
  • Na wojnie wszystko jest możliwe. Wojna miesza, zrównuje, chłop czy filozof – wszyscy są do umierania. To każdy z każdym może się spotkać. Gdzie by indziej mogli się spotkać chłop i filozof?
  • Na zdrowy rozum każdej miłości trzeba by się strzec, bo nie wiadomo, gdzie człowieka zaprowadzi. Na zdrowy rozum samego siebie trzeba by się strzec. Nie człowiek ustanawia sobie zdrowy rozum. (…) O zdrowym rozumie nie dałoby się przeżyć życia. Zdrowy rozum owszem… Ale to się tylko tak mówi, gdy nie wiadomo, co powiedzieć.
  • Nasuwa się wątpliwość, czy jakiekolwiek życie jest całością. Każde jest mniej czy więcej potrzaskane, często i rozrzucone. A takiego życia nie da się już pozbierać, a gdyby nawet, to w jaką całość złożyć? To nie filiżanka.
  • Nie ma czegoś takiego jak przypadek. Cóż to bowiem jest przypadek? To tylko usprawiedliwienie tego, czego nie jesteśmy w stanie zrozumieć.
  • Nie na tym leczenie polega, żeby zawsze była rada. Wystarczy, żeby człowiek wiedział, że już nie ma rady i dlatego musi umrzeć.
  • Nie ma w człowieku zgody na starość. (…) starość uwiera. Jakkolwiek i młodość czasem uwiera. Takie już jest życie, że w każdym wieku coś uwiera. Sam siebie człowiek najbardziej uwiera.
  • Nie tylko muzyką, także życiem rządzi rytm. Gdy człowiek traci w sobie rytm, traci i nadzieję. Cóż jest płacz, cóż rozpacz, jeśli nie brakiem rytmu. Cóż pamięć, jeśli nie rytmem.
  • Nie wszerz się żyje, w głąb.
  • Nieraz po całym życiu zostają jedynie pozory, że się żyło.
  • O, króciutki już dzień. Króciutki. Ani się w nim człowiek już mieści. Jeszcze się nie skończy, a tu noc. I po co tyle tej nocy? Po co?
    • Zobacz też: noc
  • O, piaskownica to już świat. Parę metrów na parę, a świat, ludzkość, przyszłe wojny. Buzie miłe, rumiane, wydawałoby się niewinne, a już mógłby pan wskazać, które by które w piasku zagrzebało, a które by się przed którym w tym piasku schowało. Któremu tej piaskownicy będzie kiedyś za mało, a które się w niej kiedyś zgubi. Czyżby winna była piaskownica? Niektórzy tak myślą. Ale gdy się nad tym zastanawiam, czasem mi się wydaje, jakbyśmy wszyscy byli wygnańcami z piaskownicy, niezależnie od wieku.
  • (…) opuszczone miejsca umierają.
  • Pamięci nie obowiązuje wzajemność (…).
  • Powinno się o czymś miłym myśleć, kiedy chce się zasnąć. Tylko skąd brać tyle miłego, żeby na każde zasypianie starczyło. Przeważnie niemiłe do głowy się ciśnie, bo tego nigdy nie brak.
  • Pragnienia są silniejsze od podejrzeń.
  • Prawdziwa miłość jest raną. I tylko tak ją można odnaleźć w sobie, gdy czyjś ból boli człowieka jako jego ból.
  • (…) prawdziwa miłość mało umie.
  • Sam dla siebie człowiek nie jest świadectwem. Musi zawsze ktoś drugi poświadczyć. Sam dla siebie człowiek jest zbyt wyrozumiały. Jak może, tak się broni przed sobą. Kluczy, wymija się, omija, aby nie dalej, nie głębiej, nie tam, gdzie coś ukrywa. Sam przed sobą każdy chciałby wyjść jak na ślubnej fotografii. Uczesany, ogolony, w garniturze, w krawacie, zażywny, uśmiechnięty i żeby mu dobrze z oczu patrzyło. No, i jak najmłodziej. I wierzy, że to on. Tylko gdyby się tak uczciwie sobie przyjrzał… (…) Tak się zastanawiam, czy szczęścia nie spotyka się jedynie na ślubnych fotografiach.
  • Są przecież takie słowa, które nie mają swoich stałych znaczeń. Słowa wymienne na wszystkie nasze pragnienia, marzenia, tęsknoty, myśli. Można by powiedzieć, słowa bezcielesna, zabłąkane we wszechświecie innych słów, słowa, które szukają swoich znaczeń czy, lepiej byłoby powiedzieć, swoich wyobrażeń. Jak chociażby wieczność, nicość. Więc kto wie, czy i wolność do tych słów nie należy. Takich słów trzeba się jednak strzec, jako że potrafią się wcielić w każde znaczenie i w każde wyobrażenie. W zależności, na ile gotowi jesteśmy się im poddać i do czego chcemy ich użyć.
  • (…) są światła żyjące i światła umarłe. Takie, co tylko świecą, i takie, co pamiętają. Co odpychają i zapraszają. Co patrzą i nie poznają. Co wszystko im jedno, komu świecą, i takie, które wiedzą komu. Co niechby świeciły najjaśniej, a ślepe są. I takie, co ledwo się tlą, a widzą aż po koniec życia. Przebiją się przez każdy mrok. Najcenniejsza ciemność podda im się. Nie ma dla nich granic, czasu, przestrzeni. Są w stanie przywołać najdawniejszą pamięć, choćby roztrwonioną czy nawet gdy człowiek został z niej wydziedziczony. (…) pamięć jest takim lecącym do nas światłem dawno zgasłej lampy. Czy niechby tylko naftowej lampy. Tyle że nie zawsze jest w stanie do nas dolecieć za naszego życia. Zależy, z jakiej odległości leci i w jakiej odległości my od niej jesteśmy. Bo to nie są równe odległości. A w ogóle może wszystko jest pamięcią. Cały ten nasz świat, odkąd jest.
  • Są takie oczy, nie pozna pan po nich, że płakały. Wystarczy je otrzeć. A są takie, że płacz długo w nich stoi, nawet gdy dawno płakały.
    • Zobacz też: oko
  • Snu nie da się opowiedzieć. Opowiedziany przestaje być snem. Podobnie jakby Boga pan chciał opowiedzieć. Będzie Bóg? Cokolwiek zresztą czy da się opowiedzieć? Opowiedziane jest tylko opowiedzianym, niczym więcej. I na ogół niewiele ma wspólnego z tym, jak było, jest czy będzie. Żyje własnym życiem. A nie zastyga raz na zawsze, lecz wciąż snuje się, rozrasta, coraz bardziej oddalając się od tego, jak było, jest czy będzie. Ale kto wie, może w ten sposób zbliża się do prawdy? (…) to, co opowiedziane, nie odwrotnie, ustanawia to, jak było, jest czy będzie, nadaje temu wymiar, bazuje na nicość lub na zmartwychwstanie. I tylko to, co opowiedziane, jest jedyną możliwą wiecznością. Żyjemy w tym, co opowiedziane. Świat jest tym, co opowiedziane. Dlatego coraz ciężej żyć. I może tylko sny stanowią o nas. Może jeszcze tylko sny są nasze?
  • Śmiech to zdolność człowieka do obrony przed światem, przed sobą. Pozbawić go tej zdolności to uczynić go bezbronnym.
  • (…) świat jest taki, jak Bóg opisał, a nie jaki człowiek widzi.
  • Tak po każdej wojnie jest, że wszystko wraca na swoje miejsce, mimo że wojna i miejsca zamienia, a niektórych miejsc w ogóle darmo by szukać, bo już ich nie ma.
  • Tak się przecież zastanowić, to ileż w tych wszystkich meblach, przedmiotach kryje się ludzkich dotknięć, spojrzeń, ileż bicia serc, westchnień, smutków, płaczów, przerażeń, naturalnie i śmiechów, uniesień, wybuchów radości, jakkolwiek tych dużo mniej, tych jest zawsze mniej. Czy ile słów. I tego wszystkiego już nie ma.
  • (…) teraz nie ma granic, podobnie jak tu jest gdziekolwiek. Każdy świat jest przeszły, każdy człowiek przeszły, bo czas jest tylko przeszły. Teraz, tu to tylko słowa, jedno, drugie bezcielesne.
  • W człowieku jest winy na wszystkie możliwe pytania. I nawet takie, których nikt dotąd nie zadał i może nigdy nie zada. Bo czymże jest człowiek, jeśli nie pytaniem o winę? Jedyne szczęście, że sam rzadko się domaga od siebie odpowiedzi. A tym większe szczęście, że nie potrafiłby sobie odpowiedzieć.
  • W jednym zdaniu może się dużo zmieścić. Może się wszystko zmieścić. Może się całe życie zmieścić. (…) Czasem sobie myślę, czy nie dlatego tyle słów musimy przez życie powiedzieć, aby się mogło z nich wytopić to jedno zdanie. Jakie? Każdemu jego własne. Które mógłby człowiek w przypływie rozpaczy powiedzieć i nie skłamałby. Przynajmniej wobec siebie.
  • W swoich czasach żyć najtrudniej. Dużo łatwiej dawniej, później, aby nie w swoich.
  • Wcale nie od wieku zależy, czy się dzieckiem jest.
  • Wiadomo, co mężczyzna, wiadomo, co kobieta, po co jeszcze słowa. Prawdziwe, nieprawdziwe, mądre, niemądre, zręczne, niezręczne wszystkie bez wyjątku i tak do tego samego prowadzą. Więc po co?
  • Wolność, już w samym słowie, można powiedzieć, kryje się jej zaprzeczenie. Podobnie jak w najpiękniejszym złudzeniu tli się rozpacz. Bo jeśli rozumieć to jako wolność od wszystkich przymusów, to również od siebie. Przecież człowiek sam dla siebie jest najbardziej dokuczliwym przymusem. Często trudnym do zniesienia. I niektórzy nie są w stanie siebie znieść.(…) Wolność to tylko słowo, jak wiele takich słów. Nie znaczą, co chciałyby znaczyć, bo to niemożliwe. Za wysoko mierzą i dosięgły złudzeń. I nie ma się co dziwić, skoro całe nasze życie to jedno pasmo złudzeń. Kierują nami złudzenia, powodują nami złudzenia. Złudzenia nas pchają, wstrzymują, wyznaczają nam cele. Rodzimy się ze złudzeń i śmierć też jest tylko przejściem jednego złudzenia w inne.
  • Wszystkie miejsca poza człowiekiem to już nie są te miejsca. Jedyne miejsce człowieka jest tylko w nim. Niezależnie, czy jesteśmy tu, gdzie indziej czy gdziekolwiek. Teraz czy kiedykolwiek. Wszystko, co na zewnątrz, to jedynie złudzenia, okoliczności, przypadki, pomyłki. Człowiek jest sam dla siebie zwłaszcza tym ostatnim miejscem.
  • Wszystko od słów zależy. Jakie słowa, takie rzeczy, zdarzenia, myśli, wyobrażenia, sny i wszystko, nawet co na samym dnie człowieka. Byle jakie słowa, to byle jaki człowiek, byle jaki świat, byle jaki nawet Bóg.
  • Wyjątki zaludniają świat. Ale to dopiero przy wódce wychodzi.
  • Wyobraźnia jest ziemią naszego istnienia. Pamięć jest tylko funkcją wyobraźni. Wyobraźnia jest tym jedynym miejscem, z którym czujemy się związani, którego możemy być pewni, że tu właśnie żyjemy. I także umierając, w niej umieramy. Razem ze wszystkimi, którzy kiedykolwiek umarli, a którzy pomagają i nam umrzeć.
  • Z wodą nie ma żartów. Z wodą, z ogniem, z przeznaczeniem.
  • (…) zdrowy rozum przegrywa z życiem.
  • Znaleźć siebie to nieprosta sprawa. Kto wie, czy nie najtrudniejsza ze wszystkich spraw, jaki człowiek ma do załatwienia na tym świecie.
  • Zresztą czy ktoś do kogoś podobny, jakie to ma znaczenie. Z latami stajemy się sami do siebie mało podobni. I nawet nasza własna pamięć nie zawsze chce nas pamiętać, jacy kiedyś byliśmy. To co mówić o innych.
  • Życia nie da się przed nikim zasłonić, a tym bardziej przed dzieckiem. Nie ma takiej kurtyny, żeby można zasłonić. Dziecko nawet przez kurtynę widzi. (…) Potem coraz mniej się widzi. Świat już nie chce się tak w oczach odbijać. A dziecko nie musi nawet patrzeć. Świat mu sam się pod powieki wciska. Świat jest jeszcze wtedy przezroczysty. Niestety, wyrasta się z tego.
  • Życie i tak jest długiem, choćbyś nikomu nie był nic winien, od nikogo nic nie pożyczał.