Przejdź do zawartości

Stefan Kania

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

Stefan Kania – główny bohater powieści Kazimierza Sejdy C.K. dezerterzy. Cytaty za wyd. LSW, Warszawa 1988.

Wypowiedzi postaci

[edytuj]
  • Gdyby pan pułkownik zwariował i kazał mi wybijać każdemu spotkanemu panu feldfeblowi dwa trzonowe zęby, na rano przyniósłbym do komendy garnizonu pełen koszyk zębów. Taki jestem służbista…
    • Opis: podczas „gorliwego” patrolowania ulic.
    • Źródło: Śledztwo, s. 120
    • Zobacz też: służbista, ząb
  • Jakaś małpa generalska.
    • Opis: o generale Grabenau.
    • Źródło: Inspekcja, s. 124
  • Jest mały błąd w rachunku (…). I błąd ten popełnił on. (…) Dał się poznać nam, ale myśmy się nie dali poznać jemu.
    • Opis: o von Nogayu.
    • Źródło: Nowy oberlejtnant, s. 72
    • Zobacz też: błąd
  • Jeżeli chodzi o mnie, jestem przeciwnikiem rozstrzeliwania ludzi o byle co, ale wojna, bracie, to nie majówka.
    • Źródło: Śledztwo, s. 119
  • (…) potem wyślą go na oddział psychiatryczny (…). A tam go wykończą bez bólu. Postawią przed obrazem osła i zapytają: – A może nam powiecie, łaskawy przyjacielu, co ta ilustracja przedstawia. – Wtedy powie, że osła. – Wówczas popatrzy na niego jeden z drugim, pogadają z sobą po cichu i znowu spytają. – Czy nie jesteście w błędzie, dobry człowieku? Może to jest zebra albo wielbłąd? – On znowu odpowie, że to jest osioł. – Poszeptają sobie i jeszcze raz grzecznie zapytają: – Czy możecie z całą stanowczością twierdzić, że to nic innego, tylko osioł? – Będą go tak pytali z dziesięć razy. Wtedy się zniecierpliwi i wyrżnie którego z wysokiej komisji w mordę. Od tej chwili będą w domu: „Zwiększona pobudliwość, brak opanowania odruchów, zmienność nastrojów, nie uzasadnione zmiany w układzie psychicznym z patologicznym wypaczeniem…” – (…) ale coś w tym guście.
    • Źródło: Hymn ludów, s. 58, 59
    • Zobacz też: osioł
  • Przede wszystkim, gryzipiórku, nie jestem dla ciebie żaden człowiek, tylko frajter!
    • Opis: do Habra.
    • Źródło: Politycznie podejrzany, s. 18
  • (…) przy każdej inspekcji zwykle generał wywołuje największego bałwana. Tak to już jest, że taki idiota zwróci na siebie uwagę najprędzej.
    • Źródło: Lekcje cesarsko-królewskiego patriotyzmu, s. 36
    • Zobacz też: idiota, inspekcja
  • Siedziałem właśnie w latrynie razem z kilkoma kolegami i rozmawiałem o jedzeniu (…). Kiedy tak sobie swobodnie rozmawiamy, wchodzi jeden żołnierz z naszego batalionu i rozpina spodnie. – No – powiada – może się który zmęczył tym siedzeniem i odstąpi dziurę, bo mnie okropnie wzdęło. – Na to mówi jeden tak: – Są obok trzy puste wychodki oficerskie, możesz tam wejść i wypatroszyć się. – Wtedy ja mówię: – Nie radzę wchodzić do oficerskiej latryny, bo cię może spotkać poniżenie. – Wtedy znowu pyta mnie ten wzdęty:
    – Jakie poniżenie? – Na to ja mu mówię: – Wiesz ty, dlaczego panowie oficerowie piją czarną kawę po obiedzie? – Powiada, że nie wie, więc ja mu wytłumaczyłem: – Na to piją panowie oficerowie czarną kawę po obiedzie, żeby g.... glanc miało.(…) A wiesz ty, po co to? – Nie wiem, mówi ten idiota. – Dla odróżnienia – mówię – bo nasze musi stać na baczność przed oficerskim, verstanden? (zrozumiano?)
    • Źródło: Politycznie podejrzany, s. 23, 24
  • Zobaczyłem namalowanego osła i ryczę, koledzy, aż szyby w uszach dzwonią. Wiedziałem, jak i co, bom się w nocy nauczył od tego melancholika. Po ośle pokazali koguta, zacząłem piać. Potem postawili mi przed oczami namalowanego nosorożca. Nie wiem, jakie głosy to bydlę wydaje, i namyślałem się, czy mani ryczeć, czy kwiczeć.
    „Co to jest?” – pyta prędko ten doktor. „To jest pan oberlejtnant Huber z kadry mego pułku” – powiadam.
  • Żegnaj, kompanio wartownicza, żegnaj, kapitanie Zivancić, austriacki męczenniku.
    • Opis: uciekając z koszarowego aresztu.
    • Źródło: Zemsta Baldiniego, s. 158

O Stefanie Kani

[edytuj]
  • Kania nie żałował pieniędzy, gdyż nie przywiązywał do nich wielkiej wagi; ściągając sumiennie haracz nałożony przez siebie na wszystkie spelunki i podejrzane lokale, którym groziło zamkniecie za różne przewinienia, te same pieniądze obracał na wspieranie różnych ludzi, którym mógł w ten sposób uratować życie.
    • Źródło: Śledztwo, s. 121
    • Zobacz też: pieniądze

Zobacz też

[edytuj]