Przedsiębiorczość

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Skocz do: nawigacja, szukaj

Przedsiębiorczość – umiejętność prowadzenia własnego biznesu, cecha charakteru lub zespół cech i zachowań właściwych przede wszystkim dla przedsiębiorców.

  • Cofaliśmy się przez ostatnie 30 lat. Bogaci biznesmeni tacy jak ja, nie stwarzają miejsc pracy. One są raczej konsekwencją systemu ekonomicznego w którym pętla sprzężenia zwrotnego była pobudzana przez konsumentów z klasy średniej – a kiedy oni mają się świetnie, biznesy rosną, zwiększają zatrudnienie i przynoszą zysk właścicielom. Dlatego opodatkowanie bogatych, by finansować inwestycje, przynosi korzyści wszystkim. To wielki interes zarówno dla klasy średniej, jak i dla bogatych.
  • Gdyby skarb państwa wypełniał stare butelki banknotami, zagrzebywał je w opuszczonych szybach węglowych na dostępnej głębokości i zasypał te szyby śmieciami, a następnie pozostawił wydostanie tych banknotów – w myśl doskonale wypróbowanych zasad laisses-faire’yzmu – prywatnym przedsiębiorcom (oczywiście po uzyskaniu dzierżawy tereny banknotonośnego), bezrobocie zostałoby przezwyciężone, a w wyniku tego zarówno dochód realny społeczeństwa, jak i jego kapitał rzeczowy osiągnęłyby prawdopodobnie poziom znacznie wyższy aniżeli istniejący obecnie. Rozumniej zapewne byłoby budować domy itp., jeżeli jednak stoją temu na przeszkodzie trudności natury politycznej i praktycznej, lepiej już zakopywać banknoty niż w ogóle nic nie robić.
  • Jeżeli przeciętnemu biznesmenowi zada się pytanie, co to jest biznes, odpowie prawdopodobnie – „to organizacja, która ma osiągnąć zyski”. Tej samej odpowiedzi udzieli najprawdopodobniej każdy ekonomista. Tymczasem ta jest nie tylko fałszywa; jest także dla tematu nieistotna (…) nie oznacza to, że zysk i rentowność są nieważne. Oznacza natomiast, że rentowność nie jest celem przedsiębiorstwa ani działalności w biznesie, lecz ich czynnikiem ograniczającym. Zysk nie stanowi wyjaśnienia, przyczyny czy racji bytu działań i decyzji biznesu, lecz sprawdzian jego wartości… Problemem bowiem każdego biznesu nie jest maksymalizacja zysku, lecz osiągnięcie dostatecznego zysku, który pokrywałby ryzyko działalności ekonomicznej, w ten sposób pozwalając uniknąć strat.
  • Kościół uznaje pozytywną rolę zysku jako wskaźnika dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa: gdy przedsiębiorstwo wytwarza zysk, oznacza to, że czynniki produkcyjne zostały właściwie zastosowane, a odpowiadające im potrzeby ludzkie – zaspokojone. Jednakże zysk nie jest jedynym wskaźnikiem dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa. Może się zdarzyć, że mimo poprawnego rachunku ekonomicznego, ludzie którzy stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa, są poniżani i obraża się ich godność. Jest to nie tylko moralnie niedopuszczalne, lecz na dłuższą metę musi też negatywnie odbić się na gospodarczej skuteczności przedsiębiorstwa. Celem zaś przedsiębiorstwa nie jest po prostu wytwarzanie zysku, ale samo jego istnienie jako wspólnoty ludzi, którzy na różny sposób zdążają do zaspokojenia swych podstawowych potrzeb i stanowią szczególną grupę służącą całemu społeczeństwu. Zysk nie jest jedynym regulatorem życia przedsiębiorstwa; obok niego należy brać pod uwagę czynniki ludzkie i moralne, które z perspektywy dłuższego czasu okazują się przynajmniej równie istotne dla życia przedsiębiorstwa.
  • Ludzie mieszkający w biednych krajach muszą być bardzo przedsiębiorczy, żeby w ogóle przetrwać. Na każdego włóczęgę w kraju rozwijającym się przypada dwoje lub troje dzieci czyszczących buty i czterech lub pięciu dorosłych ulicznych handlarzy. Biedne kraje są biedne nie przez brak przedsiębiorczej energii na poziomie jednostek, ale niedostatek produktywnych technologii i rozwiniętych organizacji społecznych, zwłaszcza nowoczesnych firm. (…) Przedsiębiorczość, zwłaszcza w ostatnim wieku, stała się działalnością zbiorową, dlatego wątłość organizacji jest większą przeszkodą dla rozwoju gospodarczego niż słaby duch przedsiębiorczości poszczególnych jednostek.
    • Autor: Ha-Joon Chang, 23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie, przeł. Barbara Szelewa, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2013, s. 207–208.
  • Nawet ci, którzy prowadzą biznesy w państwach bogatych, nie muszą być tak przedsiębiorczy jak ich odpowiednicy w biednych. W tych ostatnich przedsiębiorcy nieustannie popadają w tarapaty. (…) Przeciętny amerykański biznesmen nie przetrwałby nawet tygodnia, gdyby – jako szef małej firmy w Maputo czy Phnom Penh – musiał stawiać czoła takim problemom.
    • Autor: Ha-Joon Chang, 23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie, przeł. Barbara Szelewa, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2013, s. 210–211.
  • Słowo „przedsiębiorczość” promuje indywidualizm, a deprecjonuje wartości wspólnotowe i pozaekonomiczne. Kult przedsiębiorczości zawiera też w sobie lekceważenie dla tych, którzy okazali się za mało przedsiębiorczy. Sugeruje, że sami są sobie winni, jeśli nie wygrali w rynkowej grze. Od lat słowo „przedsiębiorczość” służy w Polsce piętnowaniu ludzi biednych jako roszczeniowych nieudaczników, a jednocześnie zwalnia państwo od odpowiedzialności za biedę, za wyrównywanie szans. (…) Kult przedsiębiorczości przyczynił się też do zepchnięcia na margines życia społecznego sfery kultury i edukacji.
    • Autor: Agnieszka Graff, Więcej niż równy kawałek tortu, „Gazeta Wyborcza”, 22–23 września 2012.
  • W odróżnieniu od mieszkańców krajów rozwijających się, większość obywateli krajów bogatych nawet nie zbliżyła się do zawodu przedsiębiorcy. Przeważnie pracują dla jakichś firm, z których część zatrudnia dziesiątki tysięcy ludzi, wykonujących wysoko specjalistyczną i wąskozakresową pracę. (…)
    W niektórych z najbiedniejszych krajów procent ludzi prowadzących jednoosobowe przedsiębiorstwa jest znacznie wyższy: 66,9 w Ghanie, 75,4 w Bangladeszu i uderzające 88,7 w Beninie. W krajach rozwiniętych jest odwrotnie – tylko 12,8 procent siły roboczej niezatrudnionej w rolnictwie to samozatrudnieni. W niektórych krajach wartość ta nie sięga nawet 10 procent: 6,7 procent w Norwegii, 7,5 procent w USA i 8,6 procent we Francji.
    • Autor: Ha-Joon Chang, 23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie, przeł. Barbara Szelewa, Wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa 2013, s. 209–210.