Powstanie w getcie warszawskim

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Pomnik Bohaterów Getta w Warszawie

Powstanie w getcie warszawskim (jid. Warszewer geto ojfsztand, 19 kwietnia–16 maja 1943) – zbrojne wystąpienie podziemnych formacji żydowskiego ruchu oporu na terenie warszawskiego getta.

  • Czy to w ogóle można nazwać powstaniem? Chodziło przecież o to, żeby się nie dać zarżnąć, kiedy po nas przyszli.
    Chodziło tylko o wybór sposobu umierania.
    • Autor: Marek Edelman
    • Źródło: Hanna Krall, Zdążyć przed Panem Bogiem, wyd. a5, Kraków 1999, s. 13.
  • Powstańców jest 220, Niemców – 2090. Niemcy mają lotnictwo, artylerię, pojazdy pancerne, miotacze min, 82 karabiny maszynowe, 135 pistoletów maszynowych i 1358 karabinów. Na jednego powstańca (według relacji zastępcy Komendanta powstania) przypada 1 rewolwer, 5 granatów i 5 butelek zapalających. Na każdy teren 3 karabiny. W całym getcie są dwie miny i jeden automatyczny pistolet.
    • Autorka: Hanna Krall, Zdążyć przed Panem Bogiem, wyd. a5, Kraków 1999, s. 83.
  • ...Słyszysz, niemiecki Boże,
    jak modlą się Żydzi w dzikich domach
    trzymając w ręku łom czy żerdź.
    Prosimy cię, Boże, o walkę krwawą,
    błagamy cię o gwałtowną śmierć.
    Niech nasze oczy przed skonaniem
    nie widzą, jak się wloką szyny,
    ale dłoniom daj celność, Panie...
    Jak purpurowe krwiste kwiaty
    z Niskiej i Miłej, z Muranowa
    wykwita płomień naszych luf,
    to wiosna nasza, to kontratak,
    to wino walki uderza do głów,
    to nasze lasy partyzanckie –
    zaułki Dzikiej i Ostrowskiej...
  • To było bardzo dziwne, że niektórzy żydowscy chłopcy i dziewczęta widząc wielkiego wroga z całym jego uzbrojeniem byli jednak radośni i weseli. Dlaczego? Wiedzieliśmy, że nasz koniec już nadszedł. Wiedzieliśmy już wcześniej, że nas pokonają ale wiedzieliśmy też, że oni zapłacą wysoką cenę za nasze życie. Rzeczywiście tak się stało. To trudne do opisania i znajdzie się pewnie wielu, którzy nie uwierzą w to ale kiedy Niemcy (hebr. גרמנים, Germanim) podeszli blisko, znaleźli się u stóp naszej mocno obsadzonej placówki i minęli nas w szyku i kiedy my wtedy rzuciliśmy bomby i granaty ręczne i kiedy zobaczyliśmy niemiecką krew przelewającą się po ulicach Warszawy po tym jak tak wiele żydowskiej krwi i łez wcześniej popłynęło ulicami Warszawy poczuliśmy w sobie wielką radość i już nie było ważne co się stanie następnego dnia. Była wśród nas wielka radość, wśród żydowskich bojowników. Nagle stał się cud, oto wielcy niemieccy „bohaterowie” wycofali się w ogromnej panice w obliczu żydowskich granatów i bomb. Godzinę później zauważyliśmy jak niemiecki oficer zachęcał żołnierzy do wyjścia do walki i przyniesienia rannych. Nikt z nich się nie ruszył i zostawili swoich rannych, którym później my odebraliśmy broń. (...) Mieliśmy wielu towarzyszy po stronie aryjskiej i Icchak Cukierman był wśród nich. Ich głównym zajęciem w pierwszych dniach były dodatkowe dostawy broni i rzeczywiście po wielu staraniach udało się to osiągnąć.
  • Z punktu widzenia powstańców getta 50 pistoletów, jakie otrzymali od AK, było o kilkaset, a może o kilka tysięcy za mało. Z wojskowego punktu widzenia generała Grota, który na to zezwolił, lecz więcej nie dał, mogło być tych pistoletów o 50 za dużo, bo broń miała zostać użyta do beznadziejnej walki i z całą pewnością „zmarnowana”. Nie wiem, jak było „naprawdę”, wiem, że w takich sprawach nie ma „naprawdę”. I zaiste nie mnie o tym sądzić.
    Z wojskowego punktu widzenia nie było również sensu bombardować Auschwitz i alianci go nie zbombardowali, ani nie opłacało się udzielać pomocy powstańcom warszawskim w roku 1944 i alianci udzielili jej w stopniu podobnym do 50 pistoletów od AK dla Żydowskiej Organizacji Bojowej w getcie.