Paweł VI

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Paweł VI

Paweł VI (właśc. Giovanni Battista Montini; 1897–1978) – błogosławiony Kościoła katolickiego, włoski duchowny katolicki, papież.

Encyklika Humanae vitae[edytuj]

  • Kościół nie da się nikomu prześcignąć w chwaleniu i zalecaniu korzystania z rozumu w działaniu, co człowieka jako rozumne stworzenie tak ściśle zespala z jego Stwórcą.
    • Źródło: 16
  • (…) wykluczone jest również wszelkie działanie, które albo w przewidywaniu aktu małżeńskiego, albo podczas jego trwania (…) miałoby za cel uniemożliwienie prokreacji [zapłodnienia].

Inne[edytuj]

  • Bez modlitwy nie ma życia chrześcijańskiego.
  • Być może Pan powołał mnie na ten urząd nie dlatego, że mam odpowiednie predyspozycje, ani po to, bym rządził i wybawił Kościół od trapiących go dzisiaj trudności, lecz po to, żebym coś dla Kościoła wycierpiał i by stało się oczywiste, że to On – i nikt inny – prowadzi go i zbawia.
    • Źródło: Romano Amerio, Iota Unum. Analiza zmian w Kościele katolickim w XX wieku, Wydawnictwo Antyk, 2009, s. 180.
  • Celibat kapłański, którego kościół strzeże od stuleci jak drogocennego klejnotu, nadal zachowuje swoją pełną wartość.
    • Źródło: encyklika Celibat kapłański (1967, łac. Sacerdotalis Caelibatus)
  • Dosyć rozdźwięków wewnątrz Kościoła! Trzeba skończyć z taką interpretacją pluralizmu, która prowadzi do rozbicia; z nadwerężaniem spójności przez samych katolików.
    • Źródło: OR z 18 lipca 1975.
  • Dzisiaj nie ma potrzeby wykorzeniania tej czy innej, szczególnej herezji, albo likwidowania szczególnych przejawów nieładu: Bogu dzięki, Kościół jest od nich wolny.
    • Źródło: encyklika Ecclesiam suam, 1964 r., wyd. Spes, nr 46.
    • Zobacz też: herezja
  • Jesteśmy jedynymi, którzy bronią potęgi rozumu.
    • Źródło: OR z 2 czerwca 1972.
  • Kościół czyni z modlitwy podstawowy i wzniosły wyraz wiary: wierzyć i modlić się zlewają się w jeden i ten sam akt, czyniąc z niego równocześnie wyraz nadziei.
  • Kościół przeżywa okres trudności, samokrytyki, jeśli nie samozagłady.
    • Opis: w Rzymie do grupy kleryków i księży.
    • Źródło: „Le Figaro”, 9 grudnia 1968.
  • Kościół składa ofiarę ze swego własnego języka, łaciny – która jest językiem sakralnym, poważnym, pięknym, wyjątkowo ekspresyjnym i eleganckim. Kościół składa tę ofiarę z wiekowych tradycji, a zwłaszcza z jedności językowej różnych ludów, dla dobra większej uniwersalności, aby dotrzeć do wszystkich. To dla was, wierni – abyście potrafili przejść ze stanu zwykłych widzów do stanu wiernych uczestniczących i aktywnych.
    • Opis: fragment homilii z okazji odprawienia swojej pierwszej mszy św. po włosku, 7 marca 1964.
    • Źródło: ks. Grzegorz Śniadoch IBP, Msza święta trydencka. Mity i prawda, wydanie II popr. i uzup., Centrum Kultury i Tradycji, Ząbki 2014, s. 265-266.
    • Zobacz też: łacina, zwyczajna forma rytu rzymskiego
  • Kościół znajduje się w niespokojnej godzinie samokrytyki, lub raczej „autodestrukcji". Jest to gorzki i skomplikowany obrót spraw, którego nikt po soborze się nie spodziewał. Kościół praktycznie sam siebie biczuje.
    • Źródło: J. Orlandis, Kościół katolicki w drugiej połowie XX wieku, tłum. P. Skibiński, Radom 2007, s. 92, 93.
    • Zobacz też: Sobór Watykański II
  • Krytykować to nie znaczy burzyć, ale precyzować.
  • Krzyż był i jest wciąż chrześcijańskim znakiem zbawienia i miłości.
  • Ktokolwiek interpretowałby naukę Soboru jako zmniejszenie wcześniejszego zaangażowania Kościoła na rzecz Jego wiary, tradycji, ascetyzmu, miłosierdzia, ducha poświęcenia, oraz jako osłabienie Jego przylgnięcia do Słowa i Krzyża Chrystusa, bądź nawet jako pobłażliwe ustępstwo wobec kruchej i niestałej relatywistycznej mentalności świata – pozbawionej zasad lub transcendentnego celu, jako zatem rodzaj łatwiejszego i mniej wymagającego chrześcijaństwa, byłby całkowicie w błędzie.
    • Opis: w odpowiedzi na pogląd, że Sobór Watykański II oderwał Kościół od tradycji.
    • Źródło: Michel de Saint Pierre, Sainte Colere, Editions de la Table Ronde, Paris 1965.
  • Ludzkość jest ciężko chora. Przyczyną tej choroby jest nie tylko zmniejszanie zasobów naturalnych i ich chciwe gromadzenie przez niewielu, ile raczej rozkład braterskiej więzi między ludźmi, jak i między narodami.
  • Nasze ręce są jeszcze zbroczone krwią z ostatnich wojen światowych.
    • Źródło: „New York Times”, 2 stycznia 1970.
  • Nie powinniśmy obawiać się tego, że być może któregoś dnia znajdziemy się w mniejszości – o ile tylko byliśmy wierni. Nie będziemy się wstydzić niepopularności, jeśli zachowaliśmy spójność. Wreszcie nie będzie nam straszne bycie pokonanym, jeżeli pozostaniemy świadkami prawdy i wolności dzieci Bożych.
    • Źródło: DC z 7 marca 1976, s. 202.
  • Nie przestawajcie zalecać z gorliwością i usilnym naleganiem Różańca maryjnego, formy modlitwy tak drogiej Dziewiczej Matce Boga i tak często propagowanej przez Papieży, za pomocą której daje się wiernym najdoskonalszy środek wypełniania w sposób przyjemny i skuteczny zalecenia Boskiego Nauczyciela: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie, kołaczcie, a otworzą wam” (Mt 7,7).
    • Źródło: encyklika Mense maio, 29 kwietnia 1965.
    • Zobacz też: różaniec
  • Nie wystarczy podejść do innych, chcieć podjąć z nimi rozmowę, dać im poczucie życzliwości i zaufania, jakim ich darzymy. Trzeba jeszcze zadziałać tak, by doprowadzić do ich nawrócenia. Trzeba przepowiadać prawdę po to, by zwrócili się ku niej. Trzeba ich przywieść do porządku, którego pragnie Bóg. A jest on tylko jeden.
  • Nikt na przykład nie może pragnąć nowości tam, gdzie byłaby ona zdradą wiary; wiary nie można wymyślić, nie wolno nią dowolnie kierować; wiara jest darem, należy jej strzec i nią żyć. Inne rozumowanie może nas doprowadzić do naruszenia wspólnoty kościelnej. (...) Kościół zawsze jest jeden, wspólny, hierarchiczny i jednomyślny. Takim właśnie uczynił go Chrystus, a tradycja apostolska przyczyniła się do jego rozwoju: „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym - powiedział Chrystus - wy latoroślami". Nie zapomnimy nigdy tego zadziwiającego obrazu ewangelicznego. Gałęzie krzewu winnego muszą być podcinane; gdy bowiem odetniemy gałęzie nie przynoszące owocu, inne będą obficiej owocować. Nowość dla samej nowości nie może znaleźć usprawiedliwienia, zwłaszcza gdy poczynimy ustępstwa na rzecz charakterystycznych pokus naszych czasów skłonnych do całkowitego obalenia tradycji, historii i doświadczenia, poprzez które otrzymaliśmy Dobrą Nowinę i dzięki którym istnieje dziś Kościół. Może niektórzy chcieliby zapomnieć o przejętej od przodków spuściźnie, a wychodząc od punktu zerowego, stworzyć na swój sposób Kościół zupełnie nowy i dostosowany do własnych upodobań.
    • Opis: Audiencja Generalna, 4 sierpnia 1971.
    • Źródło: Tomasz Terlikowski, Koń trojański w mieście Boga, Wydawnictwo AA s.c., Kraków 2012, s. 6, 7.
  • Religia jest jak płonąca lampa w ciemnym pokoju naszych doświadczeń.
  • Sądzono, że po Soborze słońce zaświeci nad dziejami Kościoła, ale zamiast słońca mamy chmury, burze, ciemności, szukanie i niepewność. Głosimy ekumenizm, ale coraz bardziej oddzielamy się od siebie.
    • Opis: homilia z 29 czerwca 1972.
    • Źródło: Oni Jego zdetronizowali, wyd. Te Deum, Warszawa 2002, s. 257.
  • Strzeżmy się poglądu, że Kościół powszechny jest sumą lub, jeśli wolno powiedzieć, federacją Kościołów partykularnych. Sam Kościół, powszechny w swoim powołaniu i w swoim posłaniu, skoro zapuszcza korzenie na terenach o różnych warunkach kulturowych, społecznych i ustrojowych, przybiera w każdej części globu inny wymiar zewnętrzny i odmienne rysy.
    • Źródło: adhortacja apostolska Ewangelii nuntiandi 62.
  • Swąd szatana wdarł się do świątyni Boga przez jakąś szczelinę. Łatwo można dostrzec szerzące się zwątpienie, brak pewności, rozłam, niezadowolenie i konflikt.
    • Źródło: „Zawsze Wierni” nr 1 (176), styczeń-luty 2015, s. 14.
  • Tracimy język wieków chrześcijaństwa. Stajemy się jakby intruzami i dyletantami w literackim gmachu tekstów sakralnych. Przy okazji żegnamy się w jakimś sensie z tym niezrównanym, cudownym zjawiskiem artystycznym i duchowym, jakim jest śpiew gregoriański. Mamy powody, by odczuwać żal, a nawet by się martwić. Bo czymże zastąpimy ten anielski język? Zaiste, wielka jest cena tej ofiary.
  • W Kościele zapanował teraz klimat niepewności, samokrytyki, można by niemal powiedzieć samozniszczenia. Jakby Kościół sam siebie prześladował.
    • Opis: wypowiedź z 7 grudnia 1968 r.
    • Źródło: „Zawsze Wierni” nr 1 (176), styczeń-luty 2015, s. 14.
  • W sposób specjalny pozdrawiamy i błogosławimy naszą umiłowaną Polskę zawsze wierną, „Polonia semper Fidelis”, w której przed laty przebywaliśmy i która zawsze pozostanie bliska naszemu sercu.
    • Opis: pozdrowienie po koronacji, 30 czerwca 1963.
  • W wielu dziedzinach sobór wciąż nie zapewnił nam uspokojenia; raczej wzmógł problemy i trudności, które w żaden sposób nie przyczyniają się do wzmocnienia królestwa Bożego w Kościele i w duszach.
    • Źródło: „Zawsze Wierni” nr 1 (176), styczeń-luty 2015, s. 14.
  • Widzę obecnie jasno, że największą przysługą, jaką mógłbym oddać Kościołowi, byłoby moje odejście z tego świata. Proszę tylko Boga, by mój następca mógł działać w mniej straszliwych uwarunkowaniach.
    • Opis: słowa z notesu na 4 tygodnie przed śmiercią.
    • Źródło: ks. Henryk Czepułkowski, Antykościół w natarciu, Antyk, Komorów 1998, s. 34.
  • Wydawałoby się, że po soborze nadejdzie słoneczna pogoda dla Kościoła. Nastąpił czas burz, mgieł i ciemności.
    • Źródło: J. Orlandis, Kościół katolicki w drugiej połowie XX wieku, tłum. P. Skibiński, Radom 2007, s. 93.

O Pawle VI[edytuj]

  • Byłem przez jakiś czas dziekanem alianckich kapelanów wojskowych w Rzymie i prawie co tydzień miałem dyskusje o sprawach kościelnych z monsignorem Montinim, który później został papieżem Pawłem VI. To był niezwykły człowiek. Nic dziwnego, że był najbardziej znienawidzonym człowiekiem w Kurii Rzymskiej. Rzadko kiedy widziałem człowieka tak inteligentnego i tak uczciwego jak Paweł VI.
  • Jego pontyfikat odznacza się wielkim otwarciem ekumenicznym i dialogowym, bez których nie byłby możliwy dalszy postęp, jaki dokonał się za pontyfikatu Jana Pawła II. Zebranie i opisanie wszystkich inicjatyw Pawła VI zajęłoby naprawdę wiele miejsca. Papież doskonale pamiętał II wojnę światową i jej okropności, dobrze znał też i współodczuwał martyrologię narodu żydowskiego. Uczynił także bardzo dużo dla uznania de facto państwa Izrael, ponieważ na tym etapie uznanie Izraela de iure i nawiązanie z nim stosunków dyplomatycznych nie było jeszcze możliwe.
    • Autor: ks. prof. Waldemar Chrostowski
    • Źródło: Kościół, Żydzi, Polska, wyd. Fronda, Warszawa 2009, s. 81.
  • Papież Paweł VI był swego rodzaju typem podzielonego umysłu, człowiekiem jakby o dwóch obliczach – można to było odczytać nawet fizycznie z jego twarzy – nieustannie miotanego między sprzecznościami, i ożywianego ruchem wahadła regularnie oscylującego pomiędzy tradycją a nowoczesnością.
    • Autor: Marcel Lefebvre, Oni Jego zdetronizowali, wyd. Te Deum, Warszawa 2002, s. 113.
  • Przy bliższym poznaniu sprawiał wrażenie nie osoby duchownej, lecz osoby świeckiej, która nagle została wyniesiona do godności papieża.
    • Autor: Jean Guitton, Paul VI secret (Tajemniczy Paweł VI), Paryż 1979, s. 17.
Commons-logo.svg

Zobacz też: