Kutas

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Zasłona z dwoma kutasami (frędzlami)

Kutas – wulgarnie: penis, ktoś nielubiany; dawniej: pompon, frędzel, chwost, coś, co może się huśtać, dyndać, zwisać

  • (...) Klucznikiem siebie tytułował,
    Iż ten urząd na zamku przed laty piastował.
    I dotąd nosił wielki pęk kluczów za pasem,
    Uwiązany na taśmie ze srebrnym kutasem.
  • (...) Obok siedział młody
    We fraku z samodziału, krojem nowej mody,
    Fryzował sobie czubek, kołnierzyk, a czasem
    Bawił się z pływającym u buta kutasem (...)
  • Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity,
    Przy którym świecą gęste kutasy jak kity,
    Z jednej strony złotogłów w purpurowe kwiaty,
    Na wywrót jedwab czarny, posrebrzany w kraty;
    Pas taki można równie kłaść na strony obie:
    Złotą na dzień galowy, a czarną w żałobie.
  • ŁATKA
    Wszakżem czapkę dał z kutasem,
    Czapkę piękną.
    FILIP
    Grat obdarty,
    Chyba wróble straszyć czasem.
    ŁATKA
    Ale kutas!...
    FILIP
    Piękna czapka.
    ŁATKA
    Ale kutas!...
    FILIP(ironicznie)
    Luba! miła!
    I cóż miałem z tego datku?
    ŁATKA
    Ale kutas, kutas, bratku...
    FILIP
    Cóż u diabła z tym kutasem!...
Uwaga: W dalszej części znajdują się słowa powszechnie uznawane za wulgarne.
  • Bez tej płyty z głodu nie umrzesz. Jeśli tak bardzo kochasz naszą muzykę, że musisz ją kupić od tego, który nam ją ukradł – to wybacz, ale nie chcemy byś jej słuchał. Kto kupuje płyty od złodzieja jest kutasem i niech spierdala – po dwakroć!
    • Opis: informacja umieszczona na okładce albumu Las Maquinas de la Muerte (1999) grupy Kazik na Żywo
  • Fajnie, że cię poznałam, ale czas nie kutas, nie stoi, czas lecieć.
  • Rycerz bez blizny, to kutas, nie rycerz!
  • Pan Pomarańczowy: Ej ty, jak się nazywasz?
    Marvin Nash: Marvin.
    Pan Pomarańczowy: Marvin co?
    Marvin Nash: Marvin Nash.
    Pan Pomarańczowy: Posłuchaj, Marvin, jestem gl... słuchaj, Marvin Nash, jestem gliną.
    Marvin Nash: Tak, wiem.
    Pan Pomarańczowy: Wiesz?
    Marvin Nash: Tak, nazywasz się Freddy coś tam.
    Pan Pomarańczowy: Newandyke. Freddy Newandyke.
    Marvin Nash: Frankie Franchetti przedstawił nas sobie pięć miesięcy temu.
    Pan Pomarańczowy: Kurna, w ogóle nie pamiętam.
    Marvin Nash: A ja tak. Freddy... Freddy, jak wyglądam?
    Pan Pomarańczowy: (śmieje się) Nie wiem, jak ci to powiedzieć, Marvin.
    Marvin Nash: Ten kutas! Ten pojebany kutas! Ten jebany bydlak!
    Pan Pomarańczowy: Marvin, uspokój się. Gliniarze czekają najwyżej przecznicę stąd.
    Marvin Nash: Na co, kurwa, czekają? Ten pojeb pochlastał mi ryj i oderżnął mi ucho! Jestem, kurwa, zdeformowany!
    Pan Pomarańczowy: Pierdol się!!! Pierdol się!!! Ja tu, kurwa, umieram!!! Umieram, kurwa!!!(uspokaja się) Dobra, słyszałeś ich, zrobimy ruch jak wrócą, więc nie wymiękaj mi teraz Marvin. Będziemy tu tylko siedzieć i krwawić, aż Joe Cabot wystawi swój jebany łeb przez te drzwi!
  • – Przemawia do nas głos z niebios. Wystarczy się przysłuchać. Widzisz... Miła część pracy. Wtedy, gdy staje się zabawą. Proście... a będzie wam dane. Właśnie tak. Zabaw się z nami. Wiem, że chcesz dobrobytu.
    – Witaj w świątyni dobrobytu.
    – Uważasz? Mówię o... prywatnych odrzutowcach. Będziesz sobie mógł tym polatać. Koniec z niesprawnymi F16. Balanga... balanga... kutas jak sztanga.
    – Dyndający ci u kolan.
    – Wielkie kutasisko.