Józef z Nazaretu

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Józef z Nazaretu

Józef z Nazaretu (zm. ok. 20) – postać biblijna z Nowego Testamentu, mąż Maryi, potomek króla Dawida, przybrany ojciec Jezusa, stolarz (cieśla), święty katolicki.

O Józefie z Nazaretu[edytuj]

  • Do Ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach. Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności. Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie.
  • Józef, święty i czysty małżonek Świętej i Czystej, jak dziecko u boku nauczycielki uczył się dzień po dniu upodobniania się do Boga, a ponieważ w jego sercu sprawiedliwego nic nie stanowiło przeszkody dla Łaski, z każdym dniem nabierał podobieństwa dla swojej ukochanej Nauczycielki, stając się tym samym podobnym do Boga, którego Maryja była najdoskonalszą kopią.
    • Autor: Maria Valtorta, Zeszyty z 1943, Centro Editoriale Valtortiano, 2012, s. 554.
  • Józef jest ojcem Jezusa, ponieważ jest naprawdę oblubieńcem Maryi. Dziecko poczęło się w Jej dziewiczym łonie za sprawą Boga, ale jest także synem Józefa, Jej małżonka w świetle prawa. Dlatego Ewangelia nazywa ich oboje „rodzicami” Jezusa (Łk 2, 27. 41). Pełniąc funkcję ojca, „Józef współuczestniczy w pełni czasów w wielkiej tajemnicy odkupienia” (Redemptoris custos, 8). „Jego ojcostwo wyraziło się w sposób konkretny w tym, że uczynił ze swego życia służbę (...) tajemnicy wcielenia i związanej z nią odkupieńczej misji; (...) (Józef) przekształcił swe ludzkie powołanie do rodzinnej miłości w ponadludzką ofiarę z siebie, ze swego serca i wszystkich zdolności, w miłość oddaną na służbę Mesjaszowi, wzrastającemu w jego domu” (tamże). Aby to było możliwe, Bóg dał Józefowi udział w swojej ojcowskiej miłości, od której „bierze nazwę wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi” (por. Ef 3, 15). Jak każde dziecko, Jezus nauczył się od swoich rodziców najważniejszych prawd życiowych i zasad postępowania. A czyż nie zadziwia nas głęboko myśl, że Jego doskonałe posłuszeństwo woli Bożej dojrzało w swoim wymiarze ludzkim dzięki naśladowaniu przykładu ojca, czyli Józefa – „człowieka sprawiedliwego” (por. Mt 1, 19).
  • Józef postępuje tak, „jak mu polecił anioł Pański”, będąc przekonany, że czyni rzecz słuszną. Również nadając imię Jezus Dzieciątku, które rządzi całym wszechświatem, staje on w szeregu sług pokornych i wiernych, podobny do aniołów i proroków, podobny do męczenników i apostołów – jak opiewają to starożytne hymny wschodnie. Św. Józef głosi cuda Pana, świadcząc o dziewictwie Maryi, bezinteresownym działaniu Boga, i strzegąc ziemskiego życia Mesjasza. Czcimy więc prawnego ojca Jezusa (por. KKK, 532), w nim bowiem kształtuje się człowiek nowy, który spogląda z ufnością i odwagą w przyszłość, nie realizuje własnych planów, ale całkowicie zawierza nieskończonemu miłosierdziu Tego, który wypełnia proroctwa i zapoczątkowuje czas zbawienia.
  • Mój oblubieniec Józef zajmuje bardzo wysokie miejsce pomiędzy świętymi i książętami niebiańskimi, jednak ani ty nie jesteś zdolna opisać jego wielkiej świętości, ani śmiertelnicy nie zdołają jej poznać, dopóki nie dostąpią oglądania Oblicza Bożego. Dopiero wtedy, zdziwieni, zrozumieją tę tajemnicę i będą chwalić Pana. W dzień ostateczny, gdy nastąpi sąd nad wszystkimi ludźmi, nieszczęśliwi potępieńcy będą gorzko płakali, że nie znali tego potężnego i skutecznego środka zbawienia, jakim jest wstawiennictwo św. Józefa; będą żałowali, że nie używali tego sposobu aby przebłagać sprawiedliwego Najwyższego. Nikt z dzieci świata nie zna przywilejów i łask, jakich Pan udzielił memu świętemu oblubieńcowi ani potęgi jego wstawiennictwa u Majestatu Boskiego i u mnie. Zapewniam cię, moja ukochana córko, że jest on w niebie jednym z najbliższych powierników Pana i że wiele może zdziałać w celu odwrócenia od grzeszników kar sprawiedliwości Bożej.
  • Nie pamiętam, bym kiedykolwiek aż do tej chwili prosiła go o jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył. Jest to rzecz zdumiewająca, jak wielkie rzeczy Bóg mi uczynił za przyczyną tego chwalebnego Świętego, z ilu niebezpieczeństw na ciele i na duszy mnie wybawił. Innym świętym, rzec można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub owej potrzebie, temu zaś chwalebnemu Świętemu, jak o tym wiem z własnego doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkim (…). Przekonali się o tym i inni, którym poradziłam, aby się jemu polecili i coraz więcej jest już takich, którzy go czczą i wzywają, doznając na sobie tej prawdy. (…) Pragnęłabym wszystkich pociągnąć do pobożnej czci tego chwalebnego Świętego.
  • O święty Józefie, tu, tu jest Twoje miejsce Opiekuna Kościoła Powszechnego. Zapragnęliśmy Ci złożyć wieniec chwały poprzez głosy i dokumenty Naszych bezpośrednich poprzedników z ostatniego wieku, od Piusa IX do Piusa XII. Niech on będzie echem świadectw serdecznej czci, jakie wznoszą się teraz ze wszystkich narodów katolickich i ze wszystkich krajów katolickich. Niech duch Twego pokoju, milczenia, sumiennej pracy i modlitwy w służbie świętego Kościoła zawsze nas ożywia i napełnia radością w zjednoczeniu z Twoją błogosławioną Oblubienicą, najsłodszą i Niepokalaną Matką naszą, w najmocniejszej i słodkiej miłości Jezusa, Króla chwalebnego i nieśmiertelnego wieków i ludów.
  • Proszę wyobrazić sobie może dwudziestolatka – zakochanego, pełnego pragnień, planów, marzeń. W filmie Córka swojego Syna Fabrizio Costy skołowany Józef wypowiada słynne zdanie: „mam Żonę, która nie jest moją żoną, i mam Syna, który nie jest moim synem”. Józef jest przecież normalnym, młodym człowiekiem. Zgadza się na to, by nie mieć już własnego potomstwa. Na pewno cierpi. Mimo to ma w sobie dość siły, by nie rzucić wszystkiego i ruszyć tropem realizacji własnych słusznych ludzkich potrzeb. Bardziej niż siebie kocha swoich najbliższych. Najpierw zabiera rodzinę na emigrację do Egiptu, później wraca i zaczyna wychowywać swoje jedyne Dziecko (w tradycji żydowskiej ojcem dziecka był bowiem nie ten, kto je spłodził, ale ten, kto nauczył je wiary w Boga). Po raz ostatni oglądamy go, gdy wraz z dwunastoletnim Jezusem odwiedza Świątynię. O jego dalszym życiu Ewangelie mówią niewiele. Fundują nam coś, co badacze Biblii nazywają „zaćmieniem Józefa”. Ale on przecież – mimo że „zaćmiony” – żył, pracował, modlił się. Był.
  • Troskliwy Obrońco Chrystusa, módl się za nami,
    Głowo Najświętszej Rodziny,
    Józefie najsprawiedliwszy,
    Józefie najczystszy,
    Józefie najroztropniejszy,
    Józefie najmężniejszy,
    Józefie najposłuszniejszy,
    Józefie najwierniejszy,
    Zwierciadło cierpliwości,
    Miłośniku ubóstwa,
    Wzorze pracujących, módl się za nami.
  • Widząc się zniedołężniałą w tak młodym wieku, opuszczoną przez ziemskich lekarzy, postanowiłam uciec się do lekarzy niebieskich, aby oni mnie uzdrowili, bo gorąco pragnęłam zdrowia. (…) Obrałam sobie za orędownika i patrona chwalebnego św. Józefa, usilnie polecając się Jemu. I poznałam jasno, że jak w tej potrzebie, tak i w innych pilniejszych jeszcze, w których chodziło o cześć moją i o zatracenie duszy, Ojciec ten mój i Patron wybawił mnie i więcej mi dobrego uczynił, niż sama prosić umiałam.
  • Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: „Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: „Bóg z nami”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie, lecz nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna, któremu nadał imię Jezus.
  • Za przyczyną Św. Józefa można uzyskać łaski Maryi. Przez niego możemy dostąpić łaski szczęśliwej śmierci i opieki przeciw szatanowi. Złe duchy drżą, gdy słyszą imię Józefa. Dzięki niemu można uzyskać zdrowie ciała i pomoc w różnych potrzebach. Za jego przyczyną rodziny otrzymują błogosławieństwo potomstwa. Te i inne łaski Bóg daje tym, którzy Go w odpowiedni sposób o nie proszą. (…) Ja zaś proszę wszystkie wierne dzieci Kościoła, aby czciły Św. Józefa. Doświadczą wtedy łask, jeśli godnie przygotują się na ich przyjęcie.
  • Ze wszystkich świętych katolickich
    najbardziej lubię Józefa
    bo to nie był żaden masochista
    ani inny zboczeniec
    tylko fachowiec
    zawsze z tą siekierą
    bez siekiery chyba się czuł
    jakby miał ramię kalekie
    i chociaż ciężko mu było
    wychowywał Dzieciaka
    o którym wiedział
    że nie jest jego synem
    tylko Boga
    albo kogo innego (…)
    niósł Dziecko
    i najcięższy koszyk.
Commons-logo.svg
Wikisłownik
Zobacz też hasło Józef z NazaretuWikisłowniku