Igor Tuleya

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Igor Tuleya (ur. 1970) – polski sędzia, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie i były rzecznik tego sądu.

  • Te określenie dotyczyło sposobu prowadzenia przesłuchań. Przesłuchania odbywały się w godzinach nocnych, były wielogodzinne i to musi budzić skojarzenia z tzw. konwejerem, czyli wielogodzinnymi przesłuchaniami, które były na porządku dziennym w latach 40. czy 50. Oczywiście nie dochodziło do żadnych tortur fizycznych.(...) Ale mam wrażenie, że to określenie (konwejer – PAP) nie było bardzo ostre, ponieważ jednemu ze świadków, który w czasach okupacji niemieckiej przebywał w Alei Szucha, skojarzyły się z działalnością zupełnie innej instytucji, niż organy bezpieczeństwa w latach 40. czy 50. To jest zaprotokołowane.

O Igorze Tulei[edytuj]

  • Nie mogłem w to uwierzyć. Wszak sędzia Tuleya w uzasadnieniu wyroku na dr. G. mówił: „Wzbudza to we mnie straszne skojarzenia, nawet nie z latami 80., ale z przesłuchaniami stosowanymi w latach 40. i na początku lat 50. W czasach największego stalinizmu”. Innymi słowy Tuleya uznał, że SB, w której jego matka służyła również w latach 80., była instytucją lepszą niż służba niepodległego państwa polskiego, jaką jest Centralne Biuro Antykorupcyjne.
  • No i druga sprawa – ja nie robię Tulei zarzutu z faktu, że miał matkę w SB. Tylko z tego, że skoro wychowywała go osoba pracująca w SB, nie powinien orzekać w sprawach lustracyjnych.
  • Porównanie do Josefa Mengele nikogo nie razi, a porównanie przesłuchań CBA do stalinowskiego „konwejera” nagle powoduje, że jesteśmy estetami.(...) Można powiedzieć, że to próba zastraszenia sędziego. Myślę, że w przypadku sędziego Tulei to będzie próba w stu procentach nieudolna. Przez cztery lata procesu nikt nie zgłaszał żadnej uwagi krytycznej wobec sposobu prowadzenia rozprawy przez sędziego Tuleyę, więc prawdopodobieństwo, że proces był prowadzony zgodnie ze wszystkimi standardami konstytucyjnymi, jest bardzo wysokie.
  • Sędzia podczas ustnego uzasadnienia szukał skojarzeń dla przybliżenia metod CBA, improwizował. Odrzucił porównanie ze sprawami stanu wojennego, bo ich nie zna. Metody przesłuchań stalinowskich, słynne „konwejery” poznał, sądząc i skazując stalinowskich oprawców – komendanta słynnego X pawilonu na Rakowieckiej Tadeusza Szymańskiego czy oficera śledczego MBP Tadeusza Tomporskiego. Tuleya orzekał też w wielu procesach o odszkodowania wytaczanych przez represjonowanych w głębokim PRL.
  • W moim przekonaniu sędzia nie tylko nie wyszedł ze swojej roli, ale wykonał obowiązek spoczywający na sędzim, który orzeka w danej sprawie. Jeżeli mówi o pewnych metodach, to proszę zauważyć, że z wiedzy historycznej, którą sędzia musi dysponować wynika, jak pewne metody przesłuchań wpływały na łamanie ludzi. Nie zawsze te metody z lat minionych oznaczały fizyczną przemoc. Przemoc psychiczna bywa dalej idąca w skutkach.
  • Wszyscy mówią, że Tuleya wyszedł przed szereg. No oczywiście tak jest, bo niestety norma jest taka, że jeżeli to nie jest coś bardzo grubego, to sprawę zamiata się pod dywan. Sędzia Tuleya zrobił coś, co jest jego obowiązkiem.(...) Sędzia Tuleya dokonał miażdżącej krytyki prokuratury. Prokuratur ma obowiązek bezstronnie oceniać znaczenie zdarzenia, a nie za wszelką cenę tak kierunkować śledztwo, aby potwierdzić postawioną tezę.