Wałęsa. Człowiek z nadziei

Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Robert Więckiewicz jako Lech Wałęsa
na planie filmowym w Gdańsku

Wałęsa. Człowiek z nadzieipolski film biograficzny z 2012 roku o Lechu Wałęsie, w reżyserii Andrzeja Wajdy i ze scenariuszem Janusza Głowackiego.

O filmie[edytuj]

  • Szukam w bohaterach słabości, nie tylko wielkości. (…) Dla mnie wielkość Wałęsy zaczęła się w internowaniu, w momencie, kiedy był sam i kiedy starano się go zastraszyć i kupić. W tym wszystkim były jakieś elementy groteski, tam ciągle rozpacz, strach i patos ocierały się o śmieszność. I to jest coś, co mnie bardzo pociąga w sztuce.
  • Ten film jest wstrząsający z dwóch powodów. Po pierwsze, jest jednym, wielkim fałszerstwem historycznym. Wajda mówi, że wszyscy ci, którzy chcą zobaczyć, jak było naprawdę powinni obejrzeć jego film. To nie jest tak. W rzeczywistości film jest tylko autorską wizją wydarzeń. Po drugie, film w ogóle nie odpowiada na zarzuty, które stawia się Lechowi Wałęsie. Andrzej Wajda nigdy nie ukrywał, że kręci odpowiedź na książkę „Lech Wałęsa a SB” (autorzy – Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk – przyp. red.). Jego film miał pokazać, jak było „naprawdę”, odpowiedzieć na książkę „tych dwóch”, którzy napisali ją pod auspicjami IPN. I można powiedzieć, że góra urodziła mysz. Wielki polski reżyser Andrzej Wajda i największy polski historyk establishmentu Andrzej Friszke, który był konsultantem filmu „Człowiek z nadziei”, wypuścili coś, co z punktu widzenia filmowego, w moim przekonani, jest bardzo słabe. I to należy podkreślić.
  • Ważne, że ten film powstaje za życia Lecha Wałęsy. Jest szansą oddania mu tego, na co on zasługuje, czyli hołdu, choć jestem przekonany, że Andrzej Wajda, który pracował nad scenariuszem Janusza Głowackiego, nie będzie traktował postaci Wałęsy „na kolanach”. Szansa na sukces tego filmu jest duża. Ważne jednak, by przede wszystkim był on dobrze przyjęty w Polsce.

Zobacz też[edytuj]